przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 8 sierpnia 2014

Szef BBN o szczycie NATO: Mam nadzieję na wzmocnienie wschodniej flanki

Szef BBN Stanisław Koziej powiedział w piątek, że ma nadzieję, iż podczas wrześniowego szczytu NATO w Newport zapadną decyzje wzmacniające wschodnią flankę NATO. Dodał, że Polska zaprasza wojska sojusznicze do budowania baz i lotnisk w naszym kraju.

 

Minister Koziej był gościem w radiowej Trójce. - Jest taki projekt, by zwiększyć obecność wojskową innych państw NATO w krajach wschodniej flanki, na terytorium Polski. Jednym z elementów zwiększenia obecności są wysunięte bazy ze sprzętem, paliwem. Czyli logistyka i sprzęt dla tych wojsk sojuszniczych, które przebywałyby na naszym terytorium - mówił.

 

Jak dodał, dobrym rozwiązaniem byłoby takie, żeby ciężki sprzęt pozostawał na miejscu, a jedynie zmieniali się żołnierze. - Łatwiej przetransportować żołnierzy niż ciężki sprzęt. Zapraszamy wojska NATO do Polski, gotowi jesteśmy uczestniczyć w roli państwa gospodarza w zwiększonych wysiłkach na rzecz zapewnienia pobytu wojsk sojuszniczych na naszym terytorium - dodał.

 

Szef BBN dopytywany był też o obecną sytuację na Ukrainie i pomoc, jaką temu krajowi może zaoferować Sojusz Północnoatlantycki. Wyjaśnił, że NATO w ramach partnerstwa dla pokoju może udzielać Ukrainie różnych form pomocy, np. poprzez doradztwo wojskowe w zakresie organizacji sytemu sił zbrojnych, pomoc szkoleniową czy konsultacje polityczne.

 

- Myślę, że władze Ukrainy racjonalnie oceniają sytuację i wiedzą, co NATO może dla nich zrobić - dodał, zastrzegając równocześnie, że apele władz Ukrainy dotyczące broni są apelami kierowanymi do poszczególnych państw. - NATO nie ma takich kompetencji, ani możliwości, żeby organizować wysyłkę uzbrojenia dla innych państw - dodał.

 

Szef BBN powiedział również, że nie zna kraju, który z własnej woli zdecydowałby się na interwencję na terenie Ukrainy, bo to oznaczałoby wypowiedzenie wojny "mocarstwu atomowemu". - Takie świadome wejście w wojnę z tego typu państwem nie leży w niczyim interesie. Raczej chodzi o wykorzystanie wszelkich innych instrumentów w zakresie powstrzymywania, odstraszania, hamowania, redukowania woli politycznej. Rosja ma możliwości, w tej chwili rozgrywa się walka o wolę polityczną, siłę polityczną - kontynuować agresję czy też nie. Sankcje tę rolę spełniają - powiedział.

 

- Jeśli pan redaktor ma na myśli, że tam pojedzie jakaś dywizja i wejdzie do walki, i będzie walczyć z dywizją rosyjską, takiej możliwości nie ma, bo to nie jest państwo natowskie. Gdyby to było terytorium państwa NATO, to byłoby to oczywiste - zaznaczył.

 

Wyjaśnił również, że w przypadku państwa nienależącego do NATO, do tego typu interwencji konieczna byłaby zgoda wszystkich członków NATO. Zastrzegł także, że atak militarny Rosji na Polskę lub szerzej NATO jest wciąż scenariuszem "wyjątkowo mało prawdopodobnym". - Agresja na NATO to wciąż zdecydowanie coś innego niż agresja na Ukrainę - powiedział.

 

Wyjaśnił również, że w przypadku państwa nienależącego do tego typu interwencji, konieczna byłaby zgoda wszystkich członków NATO.

 

Minister Koziej pytany był też przetarg MON na przewóz najważniejszy osób w państwie. Podkreślił, że powinien to być zakup nowych samolotów, nie czarterów. Czartery to łatanie chwilowe problemu, a on wymaga zdecydowanego rozwiązania - zaznaczył. (PAP)

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.