przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 16 sierpnia 2014

"Rosja wykorzystuje konwój do szantażowania Ukrainy"

Szef BBN Stanisław Koziej uważa, że informacja o ostrzelaniu kolumny rosyjskich pojazdów opancerzonych, które miały przekroczyć granicę z Ukrainą, to nie nowy etap kryzysu ukraińskiego, a jedynie ciąg dalszy dotychczasowych wydarzeń, choć na większą skalę.

 

W piątek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformował, że ukraińska artyleria zniszczyła część rosyjskich pojazdów opancerzonych, które przekroczyły granicę. Wtargnięcie Rosjan potwierdziło NATO. Z kolei rosyjskie ministerstwo obrony i Federalna Służba Bezpieczeństwa, której podlega Służba Graniczna FR, zaprzeczyły, by rosyjscy żołnierze przekroczyli granicę z Ukrainą.


- To ciąg dalszy tego, co było do tej pory. Jedynie skala wydarzeń jest większa – powiedział PAP Koziej. Podkreślił, że od dawna rosyjskie siły przekraczają granicę z Ukrainą i wykonują tam różne zadania, a potem wycofują się do Rosji.


W opinii szefa BBN nagłośnione w piątek wydarzenia są "odpryskiem" problemów związanych z rosyjskim konwojem humanitarnym zmierzającym od kilku dnia na Ukrainę. - Rosja zręcznie wykorzystuje konwój do szantażowania Ukrainy. Umieściła go w dobrym strategicznie miejscu – ocenił minister Koziej.


Jego zdaniem zainteresowanie konwojem przełożyło się na mocniejsze nagłośnienie informacji o ostrzelaniu kolumny rosyjskich wojsk na terytorium Ukrainy niż wcześniejszych przypadków przekroczenia granicy. Z powodu konwoju – według gen. Kozieja – zarówno opinia publiczna, jak i rządy europejskie baczniej śledzą wydarzenia w Donbasie.


Minister Koziej ocenił też, że prezydent Rosji Władimir Putin waha się, w którym kierunku podążać w sprawie Ukrainy. - Moim zdaniem on jeszcze nie zdecydował, czy dalej eskalować ten konflikt i podjąć interwencję na pełną skalę, czy może złagodzić kurs i przystąpić do negocjacji – powiedział szef BBN.


Zwrócił przy tym uwagę na przemówienie, jakie w tym tygodniu Putin wygłosił w Jałcie. Zauważył, że rosyjski prezydent wyraźnie dał do zrozumienia, że chce się koncentrować na Krymie, a samej Ukrainie poświęcił bardzo mało słów. (PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.