przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 17 kwietnia 2015

Minister Dziekoński: Podatki a innowacyjna gospodarka

Artykuł Sekretarza Stanu Olgierda Dziekońskiego został opublikowany w dzienniku "Polska. The Times" 17 kwietnia 2015 roku.

 

Polski system podatkowy od 1989 r. nieustannie się zmienia, np. ordynacja podatkowa była zmienia­nia ponad 90 razy od 1998 r., a Ustawa o podatku do­chodowym od osób fizycznych (PIT) pod­legała ponad 160 zmianom. Takie działanie ustawodawcy powoduje niepewność obywateli co do racjonalności stanowienia prawa oraz zwiększa ryzyko w prowadze­niu działalności gospodarczej. Obraz wy­łaniający się z rankingu „Paying Taxes” tworzonego przez Bank Światowy wydaje się spójny z tezami ekspertów wskazują­cych na zbyt duży stopień złożoności pol­skiego systemu podatkowego - Polska w 2014 r. zajęła w nim 87. miejsce. Nieucz­ciwe byłoby odwołanie się do jednego ze­stawienia, ponieważ raport przygotowy­wany przez OECD, „Taxing Wages 2014”, badający obciążenie wynagrodzeń podat­kami i składkami na ubezpieczenia spo­łeczne, umiejscawia Polskę powyżej śred­niej państw wchodzących w skład organi­zacji. Oznacza to, że wynagrodzenia pol­skich pracowników są obciążone danina­mi publicznymi w mniejszym stopniu niż w wielu innych państwach rozwiniętych. W związku z rozpoczęciem w 1989 r. gruntownej odbudowy polskiej gospodar­ki rynkowej system podatkowy należało praktycznie tworzyć od nowa. Nie udało się uniknąć kilku błędów, czego przykła­dem  mogą być niedoskonałości w podat­kach lokalnych. W mojej ocenie warto wy­dzielić z podatku dochodowego od osób fi­zycznych tę część, która trafiałaby bezpo­średnio do jednostek samorządu terytorialnego (JST), głównie gmin i powiatów, czy­li dokonać zmiany w aktualnie funkcjonu­jącym systemie podziału środków z PIT do JST i budżetu państwa, zachowując przy tym dotychczasowy sposób rozlicza­nia się podatników. Tego rodzaju rozwią­zanie, gdy w naszym sprawozdaniu podat­kowym będziemy widzieli, ile naszego po­datku pójdzie do gminy, powiatu, woje­wództwa, a ile do budżetu państwa, dopro­wadzi do zwiększenia partycypacji miesz­kańców w sprawach samorządowych. Bę­dzie to wynikać z podniesienia świadomoś­ci podatkowej społeczeństwa i związania miejsca płacenia podatków ze świadczonymi przez gminę usługami.

 

Obecnie około połowy płaconego przez nas PIT trafia do samorządów, a przecież wielu z nas nie ma tej świadomości. Propo­nowane zmiany byłyby, z jednej strony, ne­utralne dla płacących podatki, czyli nie oznaczałyby dla nich dodatkowego obcią­żenia, a z drugiej – zapewniałyby odpo­wiednie środki na politykę rozwoju prowa­dzoną przez jednostki samorządu teryto­rialnego bez uszczerbku dla budżetu cen­tralnego. Takie rozwiązanie pozwoli na uelastycznienie części samorządowej podat­ków, zmniejszając jej uzależnienie np. od kreowanych przez rząd preferencji po­datkowych. Byłby to kolejny etap reformy samorządowej, która jest jednym z naj­większych osiągnięć Polski po 1989 r.

 

Śmiało dzisiaj, po 25 latach, możemy po­wiedzieć, że wykonaliśmy olbrzymi skok cywilizacyjny. Nieprzerwany od 20 lat wzrost gospodarczy oraz wielki potencjał młodego wykształconego pokolenia dają szansę na to, by optymistycznie patrzeć w przyszłość. Główne czynniki naszego sukcesu gospodarczego ostatniego ćwier­ćwiecza, czyli niskie koszty pracy, bezpo­średnie inwestycje zagraniczne i prywaty­zacja, wydają się mieć coraz mniejsze znaczenie. W krajach rozwiniętych, do których aspirujemy, źródłem długoterminowego rozwoju gospodarczego są innowacje. Nie biorą się one znikąd, są efektem dobrej współpracy pomiędzy administracją pub­liczną, nauką i biznesem. Państwo więc po­winno tworzyć rozwiązania i prowadzić ta­ką politykę, która wspiera innowacje i usu­wa wszelkie bariery działalności firm. Wraz z przestawieniem gospodarki konkurującej niskimi kosztami pracy na gospodarkę opartą na wiedzy niezbędne jest dostosowanie do takiej polityki systemu podatkowego.

 

Nowoczesny system podatkowy sprzy­jający innowacyjnej gospodarce to system oparty na zaufaniu i współpracy. Prezydent Bronisław Komorowski, po trwających bli­sko dwa lata pracach, w grudniu 2014 r. skierował do Sejmu projekt ustawy o zmia­nie ordynacji podatkowej. Wejście ustawy w życie może zwiększyć ochronę praw po­datnika i bezpieczeństwo obrotu gospodar­czego. Propozycją, która niesie fundamen­talną zmianę polegającą na wzmocnieniu pozycji podatnika, jest propozycja bezpo­średniego wpisania do ordynacji podatko­wej zasady in dubio pro tributario. To nie tylko realizacja kierowanych do prezyden­ta apeli podatników, ale przede wszystkim wynik świadomej decyzji, że stojąc na stra­ży konstytucji, nie można tolerować jej na­ruszania przez organy administracji. Obo­wiązująca, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, zasada musi znaleźć swój wyraz w decyzjach organów podatkowych. Jeże­li można to zagwarantować zmianą ordy­nacji podatkowej, zmiana taka jest koniecz­na. W uzasadnieniu do wyroku z 18 lipca 2013 r. (sygn. akt SK18/09) Trybunał stwier­dził: „zgodnie z wymogami konstytucyj­nymi niejasnych regulacji podatkowych nie wolno interpretować na niekorzyść podat­ników, a w konsekwencji jeśli takie regula­cje okazują się ostatecznie wieloznaczne to zgodnie z zasadą in dubio pro tributario należy opowiedzieć się za rozwiązaniem uwzględniającym interes podmiotu obo­wiązanego do świadczeń podatkowych”. Aby słowa te nie pozostały jedynie postu­latem Trybunału, konieczne jest ich nor­matywne ugruntowanie. Jest to fundament bezpieczeństwa podatnika, bez któ­rego nie można budować konkurencyjnej gospodarki opartej na innowacjach.

 

Podatnik powinien mieć także pewność, że administracja podatkowa nie będzie uprawniona w nieskończoność do badania jego sumienności w płaceniu podatków sprzed wielu lat. Co do zasady zobowiąza­nie podatkowe przedawnia się z upływem pięciu lat. Bieg tego terminu może być jed­nak z różnych powodów zawieszany lub przerywany. Należy więc ograniczyć kata­log przesłanek umożliwiających przedłu­żanie takiego stanu niepewności. Państwo nie powinno również doprowadzać przedsiębiorcy do ekonomicznej ruiny poprzez zajmowanie jego majątku tylko dlatego, że urzędowi nie wystarczyło ustawowego czasu na rozstrzygnięcie kwestii – czy jest coś winien fiskusowi, czy nie. Obecnie or­gan podatkowy może z różnych powodów rozpocząć natychmiastową egzekucję z majątku podatnika na podstawie decyzji, od której służy jeszcze odwołanie. Jednym z takich powodów jest zagrożenie, że w ciągu trzech miesięcy może dojść do przedaw­nienia się zobowiązania. Czy na pewno w sytuacji, w której urząd był niewystarczająco sprawny w wyjaśnieniu wątpliwoś­ci, dopuszczalne jest karanie podatnika? Na wszelki wypadek i przekładanie roz­strzygnięcia na później? Czasami dla przed­siębiorcy to później już nie istnieje. Warto zauważyć, że instytucję przedawnienia zo­bowiązania podatkowego wielokrotnie poddawał krytycznej analizie Trybunał Konstytucyjny.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.