przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 26 kwietnia 2012

Olgierd Dziekoński i Henryk Wujec na seminarium „Prawo a partycypacja publiczna"

Olgierd Dziekoński zabiera głos przy stole prezydialnym   |   Olgierd Dziekoński i Henryk Wujec na seminarium „Prawo a partycypacja publiczna" (fot.Daniel Prędkopowicz) Olgierd Dziekoński i Henryk Wujec na seminarium „Prawo a partycypacja publiczna" (fot.Daniel Prędkopowicz)

W piątek 26 kwietnia minister Olgierd Dziekoński i doradca prezydenta Henryk Wujec wzięli udział w seminarium „Prawo a partycypacja publiczna" organizowanym przez Instytut Spraw Publicznych w ramach projektu „Decydujmy razem”.

Jednym z tematów poruszanych w trakcie Seminarium był prezydencki projekt ustawy dot. aktywizacji obywateli oraz Witryna Obywatelska Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako miejsce gromadzenia i rozpowszechniania dobrych praktyk.

- Partycypacja nie jest prawem. Jest narzędziem prowadzenia dyskusji - podkreślił Olgierd Dziekoński. Dodał również, że ustawa powinna w sposób czytelny stwierdzać, kto i do czego ma prawo. Zadaniem władzy publicznej jest zapewnienie ram funkcjonowania, m.in. samorządom. Zwrócił również uwagę na fakt, że w strukturach władz może postępować mechanizm arogancji, wynikający z przesłanek racjonalnych. Przyczyną jest założenie decydentów, że tylko podejmowane przez nią decyzje są najlepsze. Jest to pułapka władzy przekonanej o swojej sile oraz wiedzy. Minister Dziekoński podkreślił, że jeżeli nie będziemy mieli prawa nakładającego na samorząd obowiązek konsultowania decyzji z mieszkańcami, to najprawdopodobniej lokalna władza będzie tego unikać.

Minister Dziekoński zwrócił także uwagę na jeszcze jeden, istotny aspekt relacji pomiędzy obywatelami, a reprezentującymi ich urzędnikami. Zdaniem Olgierda Dziekońskiego jednym z zasadniczych wyzwań stojących przed Polską jest zniwelowanie dychotomii: urzędnik nie równa się obywatel. Jego zdaniem w dyskusji publicznej słowo urzędnik staje się (prawie) synonimem zagrożenia. Zasadne jest więc pytanie – na ile ustawy poprawią, a na ile pogłębią problem? Kwestią bardzo trudną jest zapewnienie ram funkcjonowania – poprzez ustawę, a z drugiej strony zaufania.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.