przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 10 stycznia 2011

"Prezydent jako strażnik konstytucji, musiał tę ustawę skierować do TK"

Konrad Piasecki: Prezydencki minister Sławomir Nowak, dzień dobry.

 

Sławomir Nowak: Dzień dobry.

 

Czy prezydent przechodzi do opozycji?

 

Dlaczego?

 

Miało być pięćset dni zgodniej współpracy w rządem a jest ustawa o racjonalizacji zatrudnienia wysłana do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Jest pięćset dni spokojnej współpracy i to widać, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną i politykę wewnętrzną, że ta współpraca, ten efekt synergii jest bardzo, bardzo widoczny.

 

A jeśli chodzi o politykę legislacyjną?

 

Mówi pan redaktor o ustawie, która miała redukować 10 procent zatrudnienia w administracji publicznej. Cel jest jak najbardziej słuszny i prezydent wspiera ten cel, jeżeli chodzi o racjonalizację zatrudnienia w administracji publicznej i walkę z biurokracją. Natomiast zaistniały bardzo poważne opinie konstytucjonalistów, które podważają konstytucyjność tej ustawy. W związku z tym prezydent, jako strażnik konstytucji, musiał tę ustawę skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Wybrał mniejsze zło, bo gdyby się nie zgadzał z ustawą to pewnie by zawetował. Zobacz także: Prezydent skierował do TK ustawę o racjonalizacji zatrudnienia


Krótko mówiąc to zła ustawa była?

 

Musimy to sprawdzić. Trybunał musi to sprawdzić jako najwyższa władza konstytucyjna w Polsce.

 

Zastanawiam się, nie broniąc tej ustawy, jak to się stało, że prezydent nie mógł zwrócić uwagi rządowi, kiedy ten pracował nad ustawą? Sejmowi, kiedy sejm pracował? Senatowi, kiedy senat pracował? W ramach aksamitnej współpracy z rządem byłoby to, przyzna pan, bardziej logiczne?

 

Po pierwsze, prezydent nie uczestniczy w procesie legislacyjnym, wtedy kiedy nie jest inicjatorem ustawy. Dobrze pan o tym wie.


Mówię o takiej przyjacielskiej uwadze.

 

Ale ma pan rację. Oczywiście musimy wypracować taki mechanizm, którym będziemy w stanie monitorować ustawę na wcześniejszym etapie. Na dobrą sprawę, trafiła do prezydenta ustawa, z którą nie miał specjalnie co zrobić. Miał tylko jedną drogę.


Rozumiem, że wcześniej nie ostrzegał? Nie było tak, że lekceważono ostrzeżenia prezydenta. Po prostu tych ostrzeżeń nie było?

 

Problem polega na tym, że ani na etapie prac rządowych, ani na etapie prac parlamentarnych nie było dołączonej żadnej opinii konstytucyjnej w tym względzie.

 

Co nie wystawia najlepszego świadectwa pracom rządu i parlamentu.

 

Różnie z tym bywa, bo czasami jest duży pośpiech, ale przynajmniej na etapie prac parlamentu, bo jeszcze w rządzie to pół biedy, bo w zasadzie rzadko się robi analizę konstytucyjną w rządzie, wiem to z doświadczenia. Natomiast na etapie prac parlamentarnych jest biuro analiz sejmowych, które powinno przedstawić opinię konstytucyjną a nie przedstawiło. W tym sensie prezydent został postawiony przed faktem dokonanym.

 

I prezydent zadzwonił do premiera z informacją, że tak boleśnie potraktuje ustawę?

 

Nie, to nie jest bolesne potraktowanie tej ustawy, bo bolesne byłoby zawetowanie i utrącenie tej ustawy. Prezydent wybrał jak powiedziałem mniejsze zło, czyli zapyta Trybunał Konstytucyjny, czy ta ustawa może wejść w życie.

 

I jak poinformował o tym premiera?

 

Premier został poinformowany o tym ruchu. Rozmawiałem osobiście z premierem na ten temat i te informacje panu premierowi przekazałem.

 

I jak zareagował?

 

Zastanawialiśmy się jak można, że tak powiem efekt osiągnąć bez konieczności uchwalania spec-ustawy.

 

Jak premier zareagował? Bardzo mu było przykro? Pytam o ludzką reakcję, a nie polityczną.

 

Redaktor Piasecki pyta o ludzką reakcję kogoś, to to jest duża sprawa.

 

Rozumiem, że premier ludzkich reakcji nie posiada.

 

Posiada jak najbardziej. Rozmawialiśmy o tym jak można osiągnąć cel, czyli walkę z biurokracją, ograniczenie zatrudnienia w administracji.

 

Ludzie zazwyczaj o takich rzeczach... i ludzko reagują w ten sposób.

 

Tak, natomiast jak tylko powiem tak, jeżeli trybunał wypowie się, że ta ustawa jest zgodna z konstytucją to jeszcze w najbliższych miesiącach, na pewno rząd, administracja publiczna dostanie narzędzie do rąk.

 

A tym, którzy mówią, że prezydent odsyłając tę ustawę do trybunału pokazał pazurki, że udowadnia premierowi, że nie jest strażnikiem żyrandoli, pan odpowiada?

 

Prezydent nic nie musi udowadniać.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.