przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 15 października 2012

Szef BBN: Obrona przeciwrakietowa najpilniejszą potrzebą polskiej armii

Szef BBN Stanisław Koziej

 - Zdolność do zwalczania rakiet to najpilniejsza potrzeba polskiej armii; obrona przeciwrakietowa jest także ważna dla polityki bezpieczeństwa - powiedział w poniedziałek szef BBN Stanisław Koziej, nawiązując do prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej.

Pod koniec września prezydent Bronisław Komorowski skierował do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych. Projekt zakłada wpisanie uzyskania zdolności obrony przeciwrakietowej do ustawy i zagwarantowanie programowi stabilnego finansowania.

- Istotą inicjatywy ustawodawczej prezydenta jest zapewnienie, że pieniądze, które każdy podatnik daje na wojsko, będą optymalnie wykorzystane; będą wykorzystane na to, co jest rzeczywiście potrzebne - powiedział szef BBN w poniedziałek w Warszawie dziennikarzom.

Dodał, że prezydencki projekt ma zapewnić, by podstawowy strumień wydatków finansowych państwa na wojsko był przeznaczony na potrzeby priorytetowe. - A uważamy - i jest powszechna zgoda wśród ekspertów, analityków i w opinii publicznej - że obrona przeciwrakietowa to dzisiaj największa słabość naszego wojska. Mamy szereg zdolności, a tutaj jest luka. W razie konfliktu polskie wojsko nie byłoby w stanie radzić sobie z przeciwnikiem, bo dzisiaj rakiety są głównym nośnikiem siły uderzeniowej - podkreślił minister Koziej.

- System będzie finansowany w ramach budżetu MON, czyli tych środków finansowych, które społeczeństwo przeznacza na armię. Jeżeli chcemy mieć armię, jeżeli warto na tę armię wydawać pieniądze - a rozumiem, że trudno sobie wyobrazić, żeby Polska pozostała bez armii - to wszystkim powinno zależeć na tym, żeby była to armia odpowiadająca potrzebom, aby była skutecznym instrument polityki bezpieczeństwa państwa - powiedział.

Zaznaczył, że gdyby doszło do konfliktu, np. ataku na któregoś z sojuszników w NATO, wojsko polskie musiałoby sobie radzić z zagrożeniami rakietowymi. - Wyobraźmy sobie, że któryś z sojuszników zostaje zaatakowany, my wysyłamy kontyngent do jego obrony. Nasi żołnierze przyjeżdżają i nie mają obrony przed rakietami. Wszyscy sojusznicy się bronią, mają takie środki, a nasz kontyngent nie. Można sobie wyobrazić, że wszystkie rakiety leciałyby na nasz kontyngent - wyjaśnił szef BBN.

- Niezależnie od tego, jak sobie wyobrażamy taki przyszły konflikt, te zdolności są potrzebne. Są potrzebne także po to, by się uodpornić na szantaże, presje, straszenie nas rakietami, co się co pewien czas zdarza. Dysponowanie obroną przeciwrakietową uodparnia Polskę na tego typu presję, daje większą swobodę prowadzenia polityki bezpieczeństwa - podkreślił.

Minister Koziej, który po skierowaniu prezydenckiego projektu do Sejmu odbył konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych, powiedział, że do samej potrzeby zdolności przeciwrakietowych nie musiał nikogo specjalnie przekonywać. - Wszyscy się w zasadzie zgadzają, że to najistotniejsza słabość naszego wojska. Natomiast co do potrzeby ustanawiania stałego mechanizmu finansowania, przedstawiciele SLD mieli wątpliwości, czy potrzebny taki dodatkowy mechanizm, czy wystarczy żeby minister obrony realizował to na podstawie własnej decyzji. Pozostali uważali, że taki mechanizm jest zasadny - powiedział.

Modernizacja obrony powietrznej, w tym uzyskanie zdolności zwalczania rakiet, to jeden z priorytetów w kierunkach rozwoju sił zbrojnych, określonych przez Bronisława Komorowskiego w listopadzie ub. roku. Podpisując projekt prezydent podkreślał współpracę MON i Sztabu Generalnego WP. Stanowisko o konieczności wyposażenia polskiej armii w zdolności przeciwrakietowe przyjęła również Rada Ministrów. (PAP, inf. własna)

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.