przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 27 lipca 2013

Minister Olgierd Dziekoński: Chcemy żeby Polska była ładna

W „Sygnałach Dnia” minister Olgierd Dziekoński mówił, że obecnie w prawodawstwie nie ma przepisów, które pozwoliłyby na stanowienie zasad dotyczących reklam. Zmienić ma to przygotowana w Kancelarii Prezydenta ustawa.

 

 

Mariusz Syta: W naszym studiu zgodnie z zapowiedzią Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry, panie ministrze.

 

Olgierd Dziekoński: Dzień dobry.
 
Ładne widoki można zapisać ustawowo?
 

Nie, ładne widoki trzeba chronić, i to jest zapisane... to można zapisać ustawowo, ładne widoki można zaprojektować, i to też jest zapisane w tej propozycji ustawy, natomiast po to, żeby i chronić, i projektować, trzeba po pierwsze mieć przekonanie co do tego, że to trzeba robić, a po drugie trzeba mieć instrumenty prawne, które to pozwolą zrealizować.

 

I w ten sposób dochodzimy do ustawy krajobrazowej. Kluby sejmowe opowiedziały się za dalszymi pracami nad prezydenckim projektem tak zwanej ustawy krajobrazowej. Propozycja ma na celu rozpoczęcie porządkowania prawa pod kątem ochrony krajobrazu, daje szansę na to, że będzie na przykład, zresztą o tym najwięcej się mówi w przypadku tej ustawy, tego projektu, będzie np. mniej szpecących reklam. A pan jako architekt rzeczywiście jest załamany... architekt z zawodu, rzeczywiście jest załamany widokiem polskich miast oklejonych billboardami, reklamami przeróżnymi?

 

Nie jako architekt, tylko jako obywatel, jako użytkownik miasta, każdy z nas, pan, panie redaktorze...
 
(...) architekt, czyli wyjątkowo uczulony na wygląd miasta.
 

Nie, każdy z nas jest wyjątkowo uczulony, bo badania opinii publicznej CBOS-owskie, które były wykonywane w związku z oceną krajobrazu trzy lata temu wykazały wyraźnie, że 90% mieszkańców Polski zwraca uwagę na to, że wartość krajobrazu jest dla nich bardzo ważna. A jednocześnie ponad 30% mieszkańców Polski mówi, że stan zagospodarowania przestrzeni publicznej jest niesatysfakcjonujący dla nich, że jest po prostu brzydka, że ten poziom reklam jest bardzo natarczywy.

 

Proszę zwrócić uwagę na całą akcję, którą rozpoczęło już pięć lat temu miasto stołeczne Warszawa – okrągły stół reklamowy, ówcześnie zorganizowany w mieście, już był taką odpowiedzią na ten chaos reklamowy, na tą agresję reklamową, która się dzieje w polskich miastach, w polskiej przestrzeni. Tak że to nie jest rzecz, która się pojawiła nagle, to jest rzecz, która mi się wydaje zaczyna dochodzić do świadomości nas wszystkich, czyli mówimy świadomości społecznej, świadomości każdego z nas, obywatelskiej, bo w gruncie rzeczy człowiek ma takie wrodzone poczucie potrzeby ładu i potrzeby piękna. Ład jest takim ładnym słowem polskim, bardzo trudno tłumaczonym na inne języki. I wydaje mi się również, że w dużym stopniu to jest wzmacniane poprzez dużą ruchliwość Polaków za granicą. Jeździmy, patrzymy, oglądamy, zaczynamy porównywać, jak jest u nas, jak jest tam, no i wnioski są takie, że nie jest najlepiej tu, jeżeli chodzi o ład przestrzenny na ulicach, w przestrzeni publicznej.

 

To mi od razu przypomniało się, jak kilka lat temu dowcipni internauci, nie wiem, czy pan trafił, panie ministrze,  na wizualizację, właśnie zrobili rodzaj wizualizacji, jak wyglądałyby światowe stolice, metropolie pod rządami Polaków, i wtedy przez billboardy, reklamy trudno zauważyć Wieżę Eiffle’a czy Statuę Wolności. W jaki sposób ustawa krajobrazowa może zmienić obecną sytuację? Zacznijmy może od samej reklamy w mieście.

 

Po pierwsze powoduje czy daje samorządowi miejskiemu, gminnemu instrument prawny w postaci możliwości uchwalania miejscowych przepisów dotyczących reklam, ale również małej architektury, czyli ławek, śmieci, ogrodzeń w przestrzeni publicznej. To jest bardzo ważne, dlatego że bardzo często reklama jest w jakimś sensie związana z tymi urządzeniami małej architektury, one kształtują zresztą naszą taką percepcję, ogląd miasta. I wprowadzając takie zapisy, gmina może określić, gdzie nie chce mieć reklam, na jakie reklamy zezwala, jaką ilość tych reklam uważa, że można w przestrzeni publicznej, w przestrzeni miasta zaproponować.

 

I zarabia także na tym.
 

Nie, nie od razu, dlatego że dopiero wtedy, jeżeli uchwali takie przepisy, może... po pierwsze przepisy może również uchwalić lub nie uchwalić, to nie jest przepis, że musi uchwalić przepisy reklamowe, ale jeżeli uchwali przepisy reklamowe, to dopiero wtedy może odrębnie uchwalić przepisy dotyczące opłat za reklamy w przestrzeni miejskiej.

 

A w tym momencie nie mamy groźby, że ustawa krajobrazowa przyniosłaby odwrotny od zamierzonego skutek? Bo jeżeli gminy mogłyby po uchwaleniu tych swoich własnych zasad dotyczących istnienia reklamy w mieście, zarabiać na reklamie, no to w tym momencie hulaj dusza, piekła nie ma, zróbmy wszystko, żeby tylko maksymalnie wycisnąć reklamodawców, i tyle. To może być jeszcze gorzej.

 

Maksymalnie nie mogą wycisnąć reklamodawców, ponieważ ustawa zakłada...
 
Opakujmy wszystko, co tylko możliwe.
 

Ale ustawa zawiera również maksymalny próg tej opłaty reklamowej, który nie może być przekraczany uchwałami gminy, i stwierdza, określa również dwa rodzaje tych progów, po pierwsze w ogóle od reklamy jako takiej, po drugie od wielkości reklamy, czyli gmina stanowiąc te lokalne przepisy reklamowe, nie może przekroczyć ustawowego progu zaproponowanego, który zresztą był analizowany w oparciu o istniejące opłaty reklamowe stosowane w innych krajach europejskich, tak że to jest taki, powiedziałbym, analogicznie... oczywiście uzgadniając siłę nabywczą i tak dalej, do innych rynków europejskich, gdzie tego rodzaju rozwiązania są stosowane.

 

Tak że wydaje nam się, że ten dwutorowy czy jakby taki dwuszczeblowy mechanizm – najpierw kodeks reklamowy... Proszę pamiętać o tym, że oba te dokumenty, czyli ten kodeks reklamowy gminny, kodeks reklamowy mówiąc w uproszczeniu, i opłata, są przepisami prawa miejscowego, którego procedura stanowienia jest w ustawie bardzo szczegółowo opisana z wieloma, że tak powiem, szczeblami konsultacji społecznych, publicznych, z możliwością odwoływania się i tak dalej, tak że to powoduje, że również wszyscy zainteresowani – i ci, którzy chcą, żeby było mniej reklam, i ci, którzy chcą, żeby było więcej reklam – mają możliwość uczestniczenia w lokalnej debacie publicznej i wypracowania takiej formuły, która będzie w jakimś sensie odzwierciedlała przekonanie lokalnej społeczności co do tego standardu reklamowego i co do opłat. Proszę pamiętać, że to jest uchwalane przez radę.

 

Tylko właśnie pytanie: czy samorządy będą chciały to tak naprawdę robić? Będę się teraz podpierał słowami szefa Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, który powiedział, że samorządy od dwóch lat mają w swoich rękach dokument przygotowany właśnie przez tę Izbę, dokument, który pomaga we wprowadzeniu ładu reklamowego w mieście i tak naprawdę nikt z niego nie chce skorzystać albo mało kto.

 

Bo nie może z niego korzystać, dlatego że obecnie w miastach nie ma przepisów prawnych, które pozwoliłyby w drodze przepisów prawa miejscowego na stanowienie zasad dotyczących reklam. Takich przepisów nie ma. Miasto nie może w tej chwili, nie ma możliwości prawnych określenia ogólnych norm dotyczących stanowienia reklam. To, że są rozmaitego rodzaju rekomendacje, jak to mogłoby wyglądać, jest tylko i wyłącznie taką podpowiedzią: no dobrze byłoby to mieć. Jedyna dzisiaj dostępna forma to jest park kulturowy w oparciu o ustawę zabytkach i o ochronie zabytków i niektóre z miast, które mają centra, np. Kraków, Kraków skorzystał z tej możliwości ustanowienia parku kulturowego w obszarze Starego Miasta i zaproponował tam swoistego rodzaju kodeks reklamowy, bo ten zapis ustawy  o zabytkach i o ochronie zabytków na to pozwala. No ale nie wszystkie miasta mają centra zabytkowe. Poza tym ustanowienie parku kulturowego jest również związane z innymi działaniami, które muszą być na tym obszarze zaproponowane. W przypadku Krakowa znowuż jest to łatwiejsze ze względu na tradycję, ze względu na to, że Kraków jest objęty specjalnym programem narodowym ochrony zabytków Krakowa i tak dalej, i tak dalej. Tak że niektóre miasta to próbują robić, ale wówczas jest to ograniczone tylko do części miasta. A co z reklamami na drogach wylotowych? Raszyn? Trudno powiedzieć, że Raszyn pod Warszawą będzie objęty ochroną w oparciu o instytucję prawną parku kulturowego.

 

Koncentrujemy się cały czas na reklamie, zwłaszcza na tej dużoformatowej, ale przecież na tej ustawie nie koniec. Czym jest audyt krajobrazowy?

 

Audyt krajobrazowy jest oceną krajobrazu w obszarze województwa, jest propozycja, żeby to było opracowywane przez samorząd województwa, w oparciu o który będzie można powiedzieć, co w tym województwie w obszarze działalności samorządu województwa co jest bardzo ważne z punktu widzenia krajobrazu, jakie obszary powinny być traktowane priorytetowo i priorytetowo chronione i jakie są inne kategorie również tych krajobrazów, które mają inne znaczenie. Ten audyt, ta formuła audytu krajobrazowego jest zawarta, jako norma prawna jest zawarta w konwencji krajobrazowej, którą Polska w 2005 roku przyjęła, wiele krajów europejskich taką delimitację, takie rozgraniczenie krajobrazów prowadzi, zaproponowany audyt krajobrazowy ma na celu wybranie tych obszarów, które są szczególnie ważne dla tej tradycji czy wartości krajobrazu w województwie po to, żeby dla obszarów priorytetowych województwo mogło ustanowić zasady ochrony krajobrazu, urbanistyczne zasady ochrony krajobrazu jako przepis prawa miejscowego. Czyli można powiedzieć tak: audyt to swoistego rodzaju taka inwentaryzacja i wskazanie, co tam należy robić, a dla tych obszarów, które są szczególnie ważne, wówczas po wykonaniu audytu województwo może w drodze uchwały sejmiku ustanowić urbanistyczne zasady ochrony krajobrazu.

 

A czy to oznacza, że po takim audycie architektoniczna makabryła, czyli budynek wyjątkowo, delikatnie mówiąc, nie pasujący do otoczenia, szpecący otoczenie będzie musiał być zmieniony, przerobiony, wyburzony?

 

Nie, nie, oczywiste jest, że ustawa nie obejmuje tych, że tak powiem, działań, które zostały w drodze przepisów prawa wcześniej zrealizowane. Prawo nie może działać wstecz i tutaj również prawo nie działa wstecz. Ale ustawa zawiera taką możliwość, że jeżeli właściciel takiego obiektu, który znajduje się w tym obszarze krajobrazu priorytetowego, dla którego zostaną uchwalone zasady ochrony krajobrazu wskazujące, że tego rodzaju obiekt nie powinien tam stać lub jest właściwie jest tym obiektem, jak pan powiedział, szpecącym, to wówczas właściciel takiego obiektu może zgłosić się do samorządu województwa o sfinansowanie kosztów przebudowy, rozbiórki, usunięcia takiego obiektu. Ustawa daje możliwość finansową samorządowi województwa sfinansowania takich działań. Czy to jest utopijne? Nie, bo to zaproponowali marszałkowie województw w trakcie...

 

To się okazuje, że mają sporo pieniędzy w kasie tak naprawdę.
 
Nie to, że mają sporo pieniędzy...
 
Może się kolejka ustawić chętnych.
 

Nie to, że mają sporo pieniędzy w kasie, tylko bardzo często marszałkowie w trosce o promocję województw, szczególnie tych obszarów województwa, które mają bardzo istotne znaczenie turystyczne, wiedzą, że czasami usunięcie lub niewielka zmiana istniejących obiektów bardzo w sposób istotny podnosi atrakcyjność turystyczną danego miejsca. I z tego względu zaproponowali taką... dali taką propozycję.

 

A czy uznają, że wiatraki także podnoszą atrakcyjność krajobrazową?
 
Wiatraki są zupełnie odrębną kwestią, dlatego że...
 

Może tylko zaznaczę, że Polskie Stowarzyszenie Energii Wiatrowej ostrzega, a właściwie już jest nawet załamane, że wprowadzenie tych zapisów projektu ustawy krajobrazowej może zahamować rozwój tego sektora w Polsce.

 

Nie jest celem ustawy zahamowanie rozwoju energetyki wiatrowej, tylko celem tego projektu jest powiedzenie: w tych miejscach być może energetyka wiatrowa nie jest właściwa, ale w innych miejscach jak najbardziej tak. Ponieważ projekt nie mówi o tym, że nie wolno budować dominant krajobrazowych, a takimi są wiatraki, tylko mówi o tym, że dominanty krajobrazowe, czyli wiatraki, czyli duże budynki w krajobrazie miejskim, czyli duże obiekty przemysłowe na terenach rolnych otwartego krajobrazu mogą być budowane pod warunkiem sporządzenia dla tych obiektów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, czyli poddania takiej inwestycji procesowi konsultacji społecznej, bo sporządzanie, procedura opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego to po prostu procedura konsultacji społecznej i wspólna decyzja rady, czyli lokalnej społeczności.

 

Ustawa krajobrazowa, czyli ustawa z widokami na przyszłość po prostu.
 
Chcemy, żeby Polska była po prostu ładna i żebyśmy się z niej cieszyli.
 

I to być może już od przyszłego roku. Bardzo dziękuję. Naszym gościem był Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.