przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 1 marca 2014

Szef BBN o sytuacji na Krymie

Wydarzenia na Krymie to pełzanie w stronę większej interwencji, wystąpienie Putina do parlamentu w sprawie użycia wojsk nie zmienia istoty sprawy, to element wojny informacyjnej – ocenił w sobotę szef BBN Stanisław Koziej.

 

- Myślę, że obserwujemy pełzanie w kierunku większej interwencji – powiedział w rozmowie z PAP szef BBN. Podkreślił, że sytuację na Ukrainie trzeba postrzegać w dwóch aspektach – relacji między władzami centralnymi i władzami Krymu oraz w aspekcie obecności rosyjskich wojsk w bazie na Krymie.

 

- Władze centralne Ukrainy nie uznają zmian dokonanych we władzach krymskich, jest konflikt. To jeden wymiar problemu, który trzeba rozwiązać, jeśli ma być względny spokój - powiedział szef BBN. Podkreślił, że „tak naprawdę nie wiemy, jaki jest stan podporządkowania struktur siłowych” – które są lojalne wobec władz centralnych Ukrainy, a które podporządkowały się władzom na Krymie.

 

- Bardzo niepokojący aspekt to obecność rosyjskiej floty czarnomorskiej i rosyjskie interesy dotyczące Krymu, ale i całej Ukrainy. Widać, że Rosja jest zdeterminowana bronić swojej pełnej swobody do operowania militarnego z wykorzystaniem bazy na Krymie nie tylko do operacji morskich, ale i powietrznych, w tym zapewniających łączność z Rosją – zaznaczył.

 

- Sytuacja społeczna i polityczna jest bardzo napięta i trudna do przewidzenia. Optymistyczny wariant że sami mieszkańcy nie podejmą decyzji skrajnych, oznaczających oderwanie się od Ukrainy, jest mniej prawdopodobny – ocenił szef BBN.

 

Podkreślił, że Krym jest dla Rosji „ważny nie tylko sam w sobie, ale jako strategiczny instrument wpływania na całą Ukrainę, ważny w grze, jaką Rosja prowadzi z władzami Ukrainy, których legalność Rosja kwestionuje”. Zdaniem ministra Kozieja „warto wspomnieć i Janukowyczu i jego konferencji, która pokazała, że jest już tylko narzędziem i będzie instrumentem wykorzystywanym w tej grze”.

 

Według szefa BBN, można się spodziewać, że w wyniku zaplanowanego na 30 marca referendum Krym ogłosi niepodległość, ale niewykluczone, że przełom nastąpi jeszcze wcześniej.

 

- Można przewidzieć, że Krym ogłosi autonomię i poprosi o pomoc Rosję, która będzie mogła postąpić podobnie jak w przypadkach Abchazji, Osetii Południowej i Naddniestrza. Taki scenariusz, bardzo niekorzystny dla Ukrainy, jest bardzo prawdopodobny. Władze Ukrainy słusznie postępują, unikając działań, które mogłyby prowadzić do gwałtownych reakcji ze strony Rosji – podkreślił gen. Koziej.

Ostatnie posunięcia prezydenta Władimira Putina, zdaniem Stanisława Kozieja, można uważać za element walki informacyjnej i wsparcia dla władz Krymu dążących do autonomii.

 

- Informacja, że Putin zwrócił się do Rady Federacji o zgodę na użycie sił zbrojnych na Ukrainie, przypomina manewr Obamy wobec Syrii. Jest najpotężniejszą jak do tej pory salwą w wojnie informacyjnej prowadzonej od zakończenia igrzysk w Soczi – ocenił strateg.

 

Według niego decyzja Rady Federacji nie zmienia istoty sprawy. - Możliwość użycia armii rosyjskiej jest oczywistością, działanie Putina może świadczyć, że Rosji zależy na przyspieszeniu rozwiązania problemu Krymu jeszcze przed zapowiedzianym na 30 marca referendum - ocenił. - Interpretowałbym to jako sygnał dla władz lokalnych, ze Rosja jest zdeterminowana bronić i opowiadać się za niezależnością – czytaj wciągnięciem w orbitę rosyjską – Krymu – dodał.

 

Minister Koziej nawiązał też do propozycji wznowienia współpracy BBN z sekretariatem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, jaką prezydent Bronisław Komorowski złożył w rozmowie z p.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandrem Turczynowem.

 

- Powinniśmy kontynuować współpracę struktur prezydenckich w dziedzinie bezpieczeństwa; tworzyć możliwości dzielenia się doświadczeniami i przemyśleniami na rzecz budowy doktryny bezpieczeństwa nowej Ukrainy, współpracy z NATO, współpracy w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE, promowania Ukrainy w Grupie Wyszehradzkiej. Nie przestajemy być optymistami, jeśli chodzi o ogólną sytuację na Krymie – zapewnił. (PAP)

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.