przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 8 maja 2012

Debata "Idee Nowego Wieku" o polskiej tożsamości

  |   Debata "Idee Nowego Wieku" o polskiej tożsamości Debata "Idee Nowego Wieku" o polskiej tożsamości Debata "Idee Nowego Wieku" o polskiej tożsamości Debata "Idee Nowego Wieku" o polskiej tożsamości

Kolejne spotkanie z cyklu „Idee Nowego Wieku”, pod patronatem Prezydenta RP, poświęcone zostało polskiej tożsamości oraz idei polskości. Młodzi przedstawiciele środowisk intelektualnych próbowali odpowiedzieć na szereg pytań dotyczących współczesnego wcielenia tożsamości Polaków oraz tego, czy zawiera ona w sobie jakąś uniwersalną treść.

 

Gospodarzem spotkania była redakcja „Pressji” – kwartalnika Klubu Jagiellońskiego.
 

Prezydent Bronisław Komorowski, inaugurując dyskusję, podkreślił złożoność podjętego tematu, wskazując na fakt, że w zglobalizowanym świecie znacznie łatwiej jest mówić o (formalnie określonym) obywatelstwie niż o narodowości.
 

Prowadzący spotkanie Paweł Rojek z „Pressji” zaproponował nowe spojrzenie na temat polskości, przedstawione w tece XXII-XXIII kwartalnika, pt. „Polska Ejdetyczna”. Przedstawił trzy poziomy ujmowania tożsamości narodowej: etnos, etos i eidos. (1)
 

Etnos to naród rozumiany etnicznie – wspólnota pokrewieństwa. (2) Etos jest narodem tworzonym wokół wspólnych systemów normatywnych prawa, moralności, religii i obyczajów, a także praktyk zbiorowych. (3) Eidos to tożsamość tworzona przez wspólną ideę, niezależną formułę wykraczającą ponad pozostałe. Sekretarz redakcji „Pressji” wskazywał, że Polska w swojej historii znalazła taką właśnie formułę. Rzeczpospolita Obojga Narodów łączyła ludzi o różnym pochodzeniu etnicznym, jak i różnym etosie (wyznaniu, kulturze, obyczajach). Formuła ta wyraża się właśnie w nazwie NSZZ „Solidarność”: niezależności i samorządności. Formuła ta to specyficzna idea wolności, łącząca w sobie wolność negatywną (wolność „od”) i pozytywną („do”).

 

Piotr Kieżun z „Kultury Liberalnej” zauważył, że niezmiernie trudnym, jeśli nie niemożliwym zadaniem jest zdefiniowanie polskości, mimo iż bez problemu wskazujemy, kiedy się objawia. Najprościej jest tego dokonać przez okulary obce, a w nich wciąż widać Jana Pawła II i Lecha Wałęsę. To kieruje naszą uwagę na konkretne doświadczenia historyczne, pamięć zbiorową, która uwarunkowała naszą tradycję. Ta jednak – na potrzeby współczesności – wymaga pewnej selektywności: wybierania z tradycji tego, co najlepsze.

 

Ale zdaniem redaktora „Kultury Liberalnej” w toku naszej historii nastąpiło zerwanie z tradycyjnymi patriotyzmami. Naszym żywym doświadczeniem jest walka z demonami dwudziestego wieku: holokaustem i totalitaryzmami – absolutnym brakiem wolności we wszystkich wymiarach. Walka ta popycha nas ku silnej orientacji na indywidualne prawa człowieka i obywatela.

 

Tomasz Krawczyk z Centrum Natolin i „Teologii Politycznej”, postawił pytanie: „czym jest prawdziwe państwo?”, widząc w nim źródło narodowych tożsamości. Wskazywał, że jego istotę realizują od wieków Niemcy. Państwo bowiem, to byt stworzony, „ziemska wieczność” – to pusta forma bez treści. To w swej idealnej postaci nieludzka idea, która potrafi zmusić swoich obywateli do drastycznego obniżenia standardu życia w imię podtrzymania bytu państwa (jak miało to miejsce ostatnio w Niemczech).

 

Tomasz Kwaśnicki z portalu „Kresy” zaznaczył, że idea polskości nie zawiera się na kartach „Solidarności”, gdyż ta ostatnia to zupełnie niespecyficzny republikanizm. Nazwał Polskę – za Chłoniewskim – „wielką ideą życia zbiorowego” i wskazywał, że o jej specyfice stanowią dwie historycznie kluczowe kwestie: zabory i Kresy. Zabory sprawiły, że w ogóle bierzemy pod uwagę takie dystynkcje jak eidos/etnos/etos. Rozróżnienia owe typowe są dla państw, które doświadczyły niewoli.

 

Krzysztof Posłajko z „Nowych Peryferii” wskazywał na (co najmniej) półperyferyjny charakter naszego kraju - w Polsce wyłoniły się zasadniczo dwie grupy elit: modernizująca i antymodernizacyjna. Jedna domaga się wyjścia z lokalności i poświecenia jej dla nowoczesności. Druga odrzuca nowoczesność w imię zachowania tego, co lokalne. W Polsce obie te opcje wystąpiły, choć nie były tak radykalne, jak w innych krajach peryferyjnych. Propozycje te – przekonywał Posłajko – są jednak puste i nie rozwiązują żadnych problemów. Alternatywą dla nich jest stworzenie lokalnej wersji nowoczesności.

 

W toku dyskusji zwracano uwagę na kwestię doprecyzowania współczesnego wcielenia polskości. Z jednej strony w celu wręcz stworzenia jej na nowo – bez ograniczania się do historycznych odniesień, głównie klisz narodowych tragedii, które dla młodego pokolenia stanowią wyraźny balast (Dominika Blachnicka, „Projekt: Polska”). Celem byłoby tutaj również uporanie się z obecnym wśród młodych Polaków zawstydzeniem swoją tożsamością (Małgorzata Gibska, Program 4 Polskiego Radia). Z drugiej strony, silna współczesna polskość miałaby potencjalność zaradzenia współczesnym problemom, jak choćby łamaniu praw człowieka na Białorusi (Mateusz Luft, „Kontakt”).

 

Podczas dyskusji podniesiony został też problem braku politycznego zaangażowania społeczeństwa. Wskazywano na mobilizacyjną siłę tożsamości narodowych – w przeciwieństwie do projektów ideologicznych czy kosmopolitycznych, którym takiej siły brak (Krzysztof Mazur, „Pressje”, Klub Jagielloński). K. Posłajko zauważył, że uwiąd identyfikacji z polskością jest rezultatem intencjonalnego odpolityczniania Polaków przez opiniotwórcze elity. Wyraził przekonanie, żeby zrehabilitować Polskę, należy zrehabilitować ideę polityczności.
 

Prezydent Bronisław Komorowski, podsumowując debatę, podkreślił kwestię uczuciowego charakteru polskości – tożsamości jako emocji zbudowanej na zbiorowych przeżyciach. Stwierdził, że naród to efekt trzech wspólnot: drogi, celu i przeżyć. Jako najistotniejszą obecnie kwestię wskazał zadanie zdefiniowania wspólnych celów. Przestrzegł przed narzucaniem jednej wizji – w duchu wyrażonym przez fraszkę: „My narodu solą, my Polski istotą, / A kto nie z nami ten zdrajcą, idiotą”.

 

Zwracał też uwagę, że nie musimy się ograniczać do celu trwania czy przetrwania. Możemy realizować potrzebę narodowej wielkości. Ale wielkość ta może się różnie wyrażać. Historyczne doświadczenie pokazuje nam bowiem, że I Rzeczpospolita był silna mocą swego kulturowego przyciągania. Jej wielkość była wielkością asymilowania.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.