| | |
A | A | A
Poniedziałek, 23 marca 2015

Anna Komorowska odwiedziła poszkodowanych w ataku w Tunezji

  |   Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji

Anna Komorowska odwiedziła w poniedziałek poszkodowanych w ataku w Tunezji. 

 

Ośmioro Polaków rannych w środę w ataku terrorystycznym w Muzeum Narodowym Bardo w Tunisie w piątek wieczorem trafiło do Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie.
 
Na razie nie wiadomo, kiedy ranni będą mogli opuścić szpital, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podkreślają lekarze. Większość obrażeń, jakie odnieśli polscy turyści, to rany postrzałowe i ortopedyczne.
 
Po spotkaniu z rannymi Anna Komorowska powiedziała dziennikarzom, że pacjenci wydają się być w dobrej kondycji psychicznej - mają świadomość, że mieli ogromne szczęście, ale - jak zaznaczyła - jakieś ślady po tym szoku, którego doznali, na pewno w ich psychice pozostaną. Dodała, że na razie myślą głównie o tym, żeby wrócić do domu.
 
- Każdy z nich podkreśla, że po pierwsze tam na miejscu w tym całym nieszczęściu mieli dużo szczęścia. Wszyscy chwalą opiekę, z którą się spotkali w Tunezji. Są dobrej myśli. Większość wyjdzie już w tym tygodniu do domu - powiedziała Anna Komorowska.
 
Dyrektor szpitala Marek Durlik poinformował, że większość pacjentów wyszła z zamachu obronną ręką; mają rany postrzałowe, ale nie są to ciężkie urazy.
 
Do zamachu doszło w środę w słynnym Muzeum Narodowym Bardo w Tunisie. Terroryści strzelali i do zwiedzających w środku budynku, i do turystów w autobusach zaparkowanych przed placówką. Wśród zwiedzających muzeum w krytycznym momencie była grupa 36 polskich obywateli. Wśród ofiar śmiertelnych było trzech Polaków, dziesięciu zostało rannych. Ciała zabitych mają być przetransportowane do kraju po przeprowadzeniu niezbędnych procedur.
 
Do zamachu, w którym zginęły 23 osoby z różnych krajów, przyznali się dżihadyści z Państwa Islamskiego. (PAP, inf. własna)
Poleć znajomemu