przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 27 listopada 2014

Anna Komorowska: Polacy za granicą coraz bardziej cenieni

  |   Wywiad Małżonki Prezydenta RP dla PAP Wywiad Małżonki Prezydenta RP dla PAP Wywiad Małżonki Prezydenta RP dla PAP

Polacy za granicą są coraz bardziej cenieni, a ich wkład w życie krajów, w których mieszkają, jest bardziej dostrzegany - ocenia prezydentowa Anna Komorowska w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Pierwsza Dama podkreśla, że spotkania z Polonią to stały punkt zagranicznych wizyt pary prezydenckiej.

 

PAP: Jak Pani i Pan Prezydent podtrzymujecie kontakty z Polonią i Polakami za granicą?

 

Anna Komorowska: Spotkania z Polakami są stałym punktem programu wizyt zagranicznych, zarówno mojego męża, moich czy naszych wspólnych. Polskie ambasady utrzymują kontakty z Polonią - informują i zapraszają na takie spotkania.

 
Niedawno odwiedziła Pani Belgię.
 

Wzięłam udział w siódmej gali wręczenia nagrody "Polak Roku w Belgii 2014". Nagroda jest przyznawana osobom, które w różnych dziedzinach wyróżniają się wśród Polaków mieszkających w tym kraju. Miałam przyjemność wręczyć nagrodę specjalną prof. Jerzemu Łukaszewskiemu, wieloletniemu rektorowi Kolegium Europejskiego w Brugii i pierwszemu ambasadorowi RP w Paryżu po 1989 roku, za jego wkład na rzecz integracji Polski z Unią Europejską.

 

W Belgii odwiedziłam także szkolne punkty konsultacyjne w Brukseli i w Antwerpii. Początkowo rodzice namawiają swoje dzieci, a potem one same - jako gimnazjaliści i licealiści - decydują się podtrzymywać kontakt z językiem i kulturą polską. W dni, kiedy ich belgijscy koledzy mają wolne, chodzą do szkoły, by uczyć się polskiego, poznawać naszą literaturę i historię. Widać tam ogromną pracę grona pedagogicznego i współpracę z ambasadą. Nie do przecenienia jest także trud rodziców, którzy namawiają, przywożą swoje dzieci na zajęcia.

 

Patronuję też Polskiemu Balowi w Brukseli, który jest dużym corocznym wydarzeniem polonijnym.

 

A jakie było najbardziej egzotyczne miejsce, w którym spotkała Pani Polaków?

 
W Tokio przy ambasadzie rodzice zorganizowali szkołę, do której uczęszczają dzieci, głównie z małżeństw mieszanych.
 

Również w Katarze spotkałam się z niemałym gronem Polaków, którzy pracują w firmach międzynarodowych. Później, gdy zwiedzałam muzeum, nagle słyszę: dzień dobry. Była to para Polaków, która przyjechała w odwiedziny do córki, pracującej na kontrakcie w Katarze.

 

Jak Pani myśli, jakie jest środowisko Polonii i Polaków za granicą?

 

Polonia i Polacy mieszkający za granicą to bardzo zróżnicowane środowisko i dlatego różne są ich potrzeby oraz oczekiwania. Są dzieci, które mówią świetnie po polsku, ale są i takie, które mają z tym więcej trudności. To zależy głównie od tego, czy w domu mówi się po polsku. Część dzieci chętniej mówi w języku, którego używają w szkole, w którym porozumiewają się z kolegami. Jednak wiedzą, że znajomość polskiego może być dodatkowym atutem w ich dalszym życiu.

 

Pytałam dzieci, dlaczego uczą się polskiego. Odpowiadały, że chcą napisać list do dziadków, że polski będzie ich dodatkowym językiem. Chcą porozumiewać się ze swoimi kuzynami podczas wizyt w Polsce. Fakt, że pozycja Polski na arenie międzynarodowej jest coraz bardziej doceniana, jest też dodatkowym powodem do dumy i motywacją, by kultywować i podtrzymywać polskość.

 

Rozmawiała Agnieszka Szymańska, Polska Agencja Prasowa

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.