przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Poniedziałek, 10 grudnia 2007

Prezydent RP odznaczył bohaterów stanu wojennego oraz działaczy ruchu „Polsko-Czesko-Słowackiej...

  |  

10 grudnia 2007 w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im Witolda Lutosławskiego odbyła się uroczystość odznaczenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego „cichych bohaterów” stanu wojennego oraz działaczy ruchu „Polsko-Czesko-Słowackiej Solidarności”. Prezydentowi towarzyszyła Małżonka Pani Maria Kaczyńska.

W uroczystości uczestniczyli również m.in.: Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Ewa Junczyk-Ziomecka, Prezes Zarządu Polskiego Radia Krzysztof Czabański, Przewodnicząca Prezydenckiego Zespołu ds. opiniowania wniosków o nadanie odznaczeń za działalność opozycyjną Janina Jankowska.

Prezydent Lech Kaczyński nadał, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za zaangażowanie w walkę o wolność słowa i wolne media, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej, cichym bohaterom stanu wojennego, związanym z podziemnym radiem. Odznaczeni zostali:

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Fedorowicz Jacek Jan
Gomuliński Andrzej Wojciech
Jadczak Danuta
Jasieński Ksawery Jan
Łaniewska-Błaszczak Katarzyna Janina
Olko Tomasz Tadeusz
Zawada Franciszek


Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski

Bondos Alfred Stefan
Buczek Grzegorz Adam
Dałkowska Ewa Małgorzata
Gołąb Jan Władysław
Gomulińska Elżbieta Maria
Gontarz Henryk
Hejmanowska Stefania
Jakubowski Tadeusz
Kolberger Krzysztof Marek
Maciejowska Alicja Klara
Makowski Wojciech Aleksander
Miklaszewska Maria
Mroczyk Piotr Jan
Nehrebecka-Byczewska Anna Teresa
Oczkowski Krzysztof
Okoń Jan
Okoń-Makowska Barbara Maria
Owsiński Jan Mariusz
Piszczatowski Andrzej Wojciech
Sikorska-Kelus Urszula Maria
Szymański Jacek Józef
Zubowska Kazimiera Anna
pośmiertnie
Biały Wacław Tadeusz
Kowalczyk Tadeusz

Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

Bajuk-Pieczul Zofia Józefa
Balcerzak Maria Jolanta
Fijołek Leszek Tomasz
Godlewska-Młynarska Adrianna Antonina
Jankowska-Cieślak Jadwiga Aleksandra
Kałucki Jacek Krzysztof
Kamiński Emilian Kazimierz
Lipski Grzegorz Lucjan
Michalski Ryszard Henryk
Olszewska Maria
Pietkiewicz Małgorzata Maria
Radziejowski Janusz Antoni
Schultz Wanda Maria
Wiśniewski Andrzej Jan
pośmiertnie
Fik-Augustyniak Marta Maria

Złotym Krzyżem Zasługi

Górka Bogumiła
Kłyś Wanda Janina
Zapart Maria Teresa

Ponadto Prezydent Rzeczypospolitej uhonorował orderami i odznaczeniem działaczy ruchu „Polsko-Czesko-Słowackiej Solidarności”, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Europie Środkowej. Odznaczeni zostali:

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Janas Zbigniew Piotr

Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski

Jagodziński Andrzej Sławomir
Skrzywanek Paweł Andrzej
Walenta Anna Barbara
Wójcik Igor Marcin

Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski

Floriańczyk Zofia Małgorzata
Śliwowski Andrzej

Złotym Krzyżem Zasługi

Harasiuk Marek

Zwracając się do zebranych Prezydent RP Lech Kaczyński powiedział:

„To jest kolejna uroczystość związana z naszą przeszłością, która przez kilkanaście lat III Rzeczypospolitej była niejako na poły, bo nie w całości oczywiście, zapomniana, a fragmentami wręcz zakazana. Od dwóch lat staramy się zmienić ten stan rzeczy, robimy to oczywiście kolejnymi krokami, dlatego że wiedza nasza i wiedza w ogóle w Polsce o tym, co działo się najwyżej pokolenie temu albo mniej niż pokolenie, jest ciągle wielce niepewna. Zdajemy sobie sprawę z tego wszyscy, że w okresie stanu wojennego w szczególności – poza ruchem prasy podziemnej, bo ta zaczęła się w latach 1976-1977 na większą skalę – był tez potężny ruch podziemnego radia i że ruch ten odegrał istotną rolę w mobilizacji opinii i w tym także, aby członkowie „Solidarności”, w ogóle wszyscy obywatele Polski mieli przekonanie, że coś się zmieniło, że opór trwa. A przecież okres między 13 grudnia 1981 roku – za trzy dni będzie 26 lat – a licząc jedynie do Okrągłego Stołu – stycznia 1989, to był okres nieco dłuższy niż trwanie II wojny światowej na naszych ziemiach. Więc był to okres długi z punktu widzenia walki podziemnej. I były w tym okresie takie momenty, w których wydawało się, że połowa Polski jest zaangażowana, a były czasy, w których było z tym znacznie gorzej. I właśnie w tych czasach głos Radia Solidarność, przez co rozumiem najpotężniejsze radio w Warszawie, ale też w Świdniku, w Kędzierzynie-Koźlu – tutaj Pani Redaktor Jankowska to dość dokładnie opisywała – odegrało rolę dość wielką, ponieważ miało bardzo duże znaczenie psychologiczne, większe nawet, niż liczna w tym okresie prasa podziemna.

To dzisiejsze nasze spotkanie, te odznaczenia są, jak powiedziała Pani Redaktor, skromną jedynie odpłatą dla osób, które brały udział w tej walce. Jeżeli idzie o odkrywanie następnych, nie będziemy ustawać, tak samo zresztą, jak nie ustają inni, którzy uparcie prowadzą badania dotyczące tego okresu. Miejmy nadzieję, że ich wyniki będą coraz lepsze. Mogę zapewnić, że przez najbliższe trzy lata – chyba, że zdarzy się coś nieprzewidzianego – ta polityka będzie kontynuowana. Dzisiejszy dzień to także dzień – odkładany z różnych powodów od dłuższego czasu – solidarności polsko-czeskiej. To była grupa specyficzna w polskim podziemiu, która zaczęła się już kształtować w latach siedemdziesiątych, ale istotnie zdołała zorganizować silne więzy pomiędzy silną, a później już potężną opozycją, podziemiem polskim, a słabszą, ale znaczącą opozycją czeską, która zaczęła się kształtować w podobnym okresie, jak w Polsce KOR i ROPCZiO. Wyniki tej współpracy były bardzo pozytywne. Były nie tylko pozytywne w sensie wymiany doświadczeń i informacji, doświadczeń bardzo prostych, jak się w najprostszy sposób drukuje, ale także w nawiązaniu licznych więzi między ludzkich. Jeśli ja dzisiaj mogę powiedzieć, że Polska ma wyjątkowo dobre stosunki z Czechami, bo już nie ma Czechosłowacji, to w istotnym stopniu jest zasługa tamtych lat, kiedy nawiązało się bardzo dużo kontaktów. Tak, dzisiaj – to paradoks – mamy dużo bliższe stosunki z Czechami, niż z Węgrami i na pewno za to koledze Janasowi i całej grupie należy szczególnie podziękować.

Raz jeszcze powtarzam: uroczystości, pierwsze po tym, jak zostałem zaprzysiężony jako Prezydent, 3 maja 2006 roku, o parę miesięcy późniejsze uroczystości dotyczące KORU i ROPCZiO, „Solidarności Walczącej” – one wszystkie są elementami tego samego procesu, procesu przywracania pamięci i powiem więcej – przywracania rzeczywistej normalności. Bo w ramach normalności rzeczywistej w Polsce po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku ordery, krzyże powinny wisieć na piersiach tych, którzy o tę wolną Polskę walczyli, a nie tak, jak się zdarzało niejednokrotnie w latach dziewięćdziesiątych, także w pierwszych latach tego stulecia, także na piersiach tych, którzy z tą Polską, wolną Polską walczyli. Chociaż muszę powiedzieć, że w tym okresie odznaczano również czołowych przywódców polskiego podziemia. Uczciwość nakazuje o tym wspomnieć. Były to jednak nieliczne wypadki i dotyczyły z reguły osób z pierwszych stron gazet.

To, co robimy teraz, nie jest niczym nadzwyczajnym. Jest przywracaniem normalności takiej, jaką ona być powinna, bo normalność to oczywiście normalne funkcjonowanie blisko czterdziestomilionowego narodu w ramach Unii Europejskiej, w ramach zabiegania o interesy pojedynczych ludzi, rodzin, całego społeczeństwa, poszczególnych regionów, poszczególnych grup zawodowych. Ale to też pamięć, pamięć związana z tym, co dobre, a nie z tym, co złe w naszej historii. Myślę, że będziemy mieli jeszcze wiele takich uroczystości. Ta związana jest z dwudziestą szóstą rocznicą stanu wojennego. Dwadzieścia sześć lat to w historii narodu być może niezbyt długo, ale proszę pamiętać, że to okres taki, jak od odzyskania niepodległości w roku 1918, aż po okres po Powstaniu Warszawskim w roku 1944, kiedy ta część Polski, która znajduje się na wschodnim brzegu Wisły, była w większości już nie pod niemiecką okupacją, ale trudno powiedzieć, żeby była wolna. To czas długi – całego już pokolenia. Powtórzyć tutaj muszę to, co wielokrotnie przy takiej okazji mówiłem – że ta uroczystość jest spóźniona. Na to jednak nie miałem większego wpływu.

Raz jeszcze chciałem Paniom i Panom najserdeczniej pogratulować, Panu Prezesowi podziękować za zaproszenie. Tak, istotnie uważam, że media publiczne powinny wypełniać swoją rolę i że w Polsce jest zjawisko nierównowagi w mediach, i to bardzo głębokiej nierównowagi, ale to nie działalność mediów publicznych generuje to zjawisko. Wręcz odwrotnie, ona być może zmniejsza tę nierównowagę, chociaż tylko nieco”.

* * *

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński na początku swojej kadencji podjął inicjatywę uhonorowania odznaczeniami państwowymi wybitnych Polaków, którzy postawą, działaniem lub twórczością przyczynili się do przetrwania marzeń o wolnej, suwerennej, demokratycznej Polsce. Akty „Przywracania Pamięci” towarzyszą takim świętom, jak: Święto Konstytucji 3 Maja, rocznica odzyskania Niepodległości czy narodzin „Solidarności". Data 13 grudnia 1981, choć bolesna, przywraca pamięć o ludziach i zdarzeniach, z których młode pokolenie Polaków może być dumne.

Cisi bohaterzy stanu wojennego odznaczeni zostali w studiu Polskiego Radia im. Lutosławskiego, radio i słowo mówione jest symbolem tego, co ich działania łączy. Od inżynierów, którzy konstruowali nadajniki, które z dachów wieżowców emitowały audycje „Radia Solidarność”" w Warszawie, Świdniku, Puławach, Lublinie, Wrocławiu, Kędzierzynie Koźlu i innych jeszcze nie rozpoznanych miejscach kraju, poprzez audycje rozprowadzane w tzw. drugim obiegu na kasetach magnetofonowych, po różnorodne formy rozkwitu kultury niezależnej. Teatr domowy, objazdową Filharmonię im. Romualda Traugutta, spontanicznie organizowane trupy aktorskie występujące w kościołach, stałe zespoły aktorskie jak NST (skrót od słów: Nie Samym Teatrem).

Jak dodała Janina Jankowska – to, co wyjątkowe, to skala oporu społecznego, która objęła nie tylko działaczy „Solidarności" i opozycjonistów, ale znaczną część dziennikarzy, także ludzi sztuki, artystów. Aktorzy ogłosili po 13 grudnia 1981 roku „bojkot telewizji", masowo odmawiali występów w zmilitaryzowanej TVP, gdzie spikerzy czytali dzienniki w mundurach wojskowych. Za odmowę płaciło się czasem wysoką cenę. Wybitna aktorka Jadwiga Jankowska-Cieślak otrzymała w tym czasie na festiwalu filmowym w Cannes nagrodę za najlepszą rolę kobiecą w węgierskim obrazie pt. „Inne spojrzenie”. Władze postawiły warunek - dostanie paszport i wyjedzie po jej odbiór, jeśli wystąpi w TVP. Jadwiga Jankowska-Cieślak odmówiła i na wiele lat wokół niej zapanowała cisza.

Wśród odznaczonych są tak znane nazwiska: Jacek Fedorowicz, Ewa Dałkowska, Anna Nehrebecka, Krzysztof Kolberger, reżyserów i realizatorów radiowych Andrzeja Piszczatowskiego, Marię Olszewską, Marię Okoń. Tym ostatnim zawdzięczamy muzyczne nagrania studyjne robione w konspiracji piosenek J.K. Kelusa, czeskiego barda Jana Zazula, w tłumaczeniu innej odznaczonej, dziennikarki radiowej, autorki libretta „Metra", Marii Miklaszewskiej. Czasem wszyscy robili wszystko. Znany głos Polskiego Radia, Ksawery Jasieński w nocy drukował ulotki i pisma podziemne. Andrzej Piszczatowski reżyserował słuchowiska rozprowadzane na kasetach magnetofonowych, organizował Teatr Domowy, nagrywał i emitował audycje „Radia Solidarność – Wola". Ludzi w podobny sposób działających w całej Polsce, w mniejszych ośrodkach z pewnością było więcej.

Andrzej Ferenc przypomniał, że stan wojenny, to czas, w którym także środowisko teatralne musiało wykazać się odwagą, patriotyzmem oraz solidarnością, i w ogromnej większości tymi cechami się wykazało. Ci, którzy byli internowani, po wyjściu na wolność, włączali się w działalność opozycyjną. Ci, którzy pozostali na wolności spontanicznie przyłączali się do bojkotu radia i telewizji narażając w ten sposób na szwank swoje kariery, czy często najzwyczajniej biedując. Wchodzący dopiero w życie zawodowe absolwenci szkół teatralnych, doskonale zdawali sobie sprawę, że biorąc udział w bojkocie, tracą jedyną szansę na udany debiut. Ryzykowali jedni i drudzy: ci o wielkich nazwiskach i ci nieznani, a jednak - trwali! Znajdowali miejsce dla wykorzystania swoich talentów w kościołach, muzeach archidiecezjalnych i domach prywatnych.

Włączali się w działalność konspiracyjną: w kolportaż, we współpracę z podziemnym Radiem, ze strukturami podziemnej „Solidarności”. Czasem znajdowali oparcie w dyrektorach swoich macierzystych teatrów, a czasem byli przez nich dyskryminowani i (szczególnie w mniejszych miastach) zmuszani szantażem do udziału w spektaklach TV. Ci, którzy się takim naciskom potrafili przeciwstawić, należeli do najdzielniejszych. Zarówno bojkot, jak i działalność podziemna zintegrowanego środowiska teatralnego wypływała z poczucia obywatelskiego obowiązku i z potrzeby serca. Aktorzy chcieli nieść ludziom słowa dodające otuchy i wspierające siłę oporu. Przez oficjalne środki przekazu byli obrażani i zwalczani, a niezwykły szacunek i wsparcie zyskiwali u swoich widzów. Odznaczeni dziś są tylko ich przedstawicielami. Nie sposób dotrzeć do wszystkich.

Podczas uroczystości Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył także działaczy ruchu „Polsko-Czesko-Słowackiej Solidarności”, która działa od października 1981 roku, kiedy to działacze wywodzący się z niezależnych środowisk opozycyjnych – Karty 77 w Czechosłowacji, KSS KOR i „Solidarności” w Polsce, podpisali konspiracyjną umowę o wzajemnej współpracy. Celem Solidarności Polsko-Czechosłowackiej (pierwotnie Polsko-Czeskiej) była wymiana informacji o inicjatywach demokratycznych w Polsce i Czechosłowacji, represjach stosowanych przez komunistów wobec działaczy tych inicjatyw.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.