przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Poniedziałek, 30 czerwca 2008

Czasy, kiedy byliście niedoceniani skończyły się na zawsze

  |  

30 czerwca 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski działaczom opozycji demokratycznej związanym ze Studenckim Komitetem Solidarności w Krakowie oraz Niezależną Oficyną Wydawniczą NOWA, a także Krzyże Zasługi osobom dokumentującym najnowszą historię Polski.

Odznaczeni zostali:

za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski


Pan Wojciech Borowik
Pan Przemysław Cieślak
Pan Andrzej Górski
Pan Jan Jarosz
Ojciec Andrzej Kłoczowski
Pan Jan Kofman
Pan Mirosław Kowalski
Pan Tomasz Kuczborski
Pan Stanisław Łukaszczyk
Pan Jacek Petrycki
Pan Maciej Radziwiłł
Pan Piotr Szwajcer
pośmiertnie
Matylda Kretkowska


Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski

Pan Marek Adamkiewicz
Pan Józef Baran
Pan Bogusław Bek
Pani Anna Bernhardt
Pan Zbigniew Bilski
Pan Ryszard Bugajski
Pan Jacek Czaputowicz
Pan Marek Drabikowski
Pan Piotr Dyk
Pani Iwona Galińska-Wildstein
Pan Wacław Holewiński
Pani Aleksandra Korewa
Pani Małgorzata Kotarba
Pan Marek Kubin
Pan Ryszard Latecki
Pani Dorota Martini-Włudarska
Pan Zdobysław Milewski
Pan Paweł Nowacki
Pan Bogdan Pigłowski
Pan Ziemowit Pochitonow
Pan Józef Ruszar
Pan Tomasz Schoen
Pan Bogumił Sielewicz
Pan Krzysztof Siemieński
Pan Wojciech Sikora
Pani Danuta Skóra
Pan Jan Skóra
Pan Jakub Święcicki
Pan Adam Widmański
Pan Jerzy Wocial
Pani Maria Woźniakowska
Pan Adam Zagajewski
pośmiertnie
Bogdan Grzesiak
Eugeniusz Kloc
Pelagia Potocka

Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

Pani Joanna Barczyk
Pan Jerzy Batko
Pan Wiesław Bek
Pan Krzysztof Biało
Pan Jan Bokiewicz
Pan Waldemar Bratuszewski
Pan Jerzy Budyń
Pan Stanisław Czarniecki
Pani Krystyna Czerni
Pan Krzysztof Dawidowicz
Pan Jan Dylewski
Pani Barbara Garsztka
Pani Janina Gramatyka-Łuczkiewicz
Pan Adam Grzesiak
Pan Janusz Gwoździowski
Pan Tomasz Jastrun
Pan Adam Jastrzębski
Pan Tadeusz Kadenacy
Pani Lutosława Kapela
Pani Elżbieta Kensy
Pan Zbigniew Kijewski
Pan Tadeusz Konopka
Pani Anna Krajewska
Siostra Elżbieta Krawczyk
Pan Władysław Król
Pan Ryszard Majdzik
Pani Elżbieta Majewska-Hernandez
Pan Grzegorz Małkiewicz
Pan Marcin Mańkowski
Pan Janusz Marcinek
Pan Jakub Meissner
Pan Tomasz Mianowicz
Pani Maria Nelken
Pan Jacek Nowaczek
Pan Wojciech Oracz
Pan Maciej Orłoś
Pan Jerzy Pawełczyk
Ksiądz Zygmunt Pawłowski
Pan Janusz Pierzchała
Pan Jan Polkowski
Pan Mariusz Roeffler
Pani Joanna Schoen
Pan Michał Siciński
Pan Jacek Skrobotowicz
Pani Beata Surówka
Pan Janusz Szczepański
Pani Anna Środoń
Pan Jan Środoń
Pan Łukasz Świerz
Pani Joanna Trzeciak-Walc
Pan Paweł Witkowski
Pan Andrzej Włoszczyk
Pan Bogdan Wojnar
Pani Małgorzata Wojtasik
Pan Jarosław Zadencki
Pani Danuta Zedanja
Pani Ewa Zając-Goleń

pośmiertnie
Elżbieta Meissner
Maria Osterwa
Ryszard Pawłowski

za zasługi w dokumentowaniu najnowszej historii Polski

Złotym Krzyżem Zasługi

Pan Henryk Głębocki
Pan Jarosław Szarek

Prezydent RP zwracając się do zebranych powiedział:

„To kolejna już taka uroczystość. Zawsze powtarzam, że spóźniona bardzo wiele lat. Nie jestem bowiem pierwszym prezydentem po odzyskaniu przez Polskę niepodległości a trzecim, a w jakimś sensie formalnie nawet czwartym. Zawsze, gdy mam autentyczną przyjemność i zaszczyt odznaczać tych, którzy w trudnych latach walczyli o nasz kraj, walczyli o demokrację, w końcu walczyli o niepodległość, muszę sobie zadać pytanie, dlaczego nie uczynili tego moi poprzednicy? Przecież było całych 15 lat, w życiu człowieka to okres długi. Otóż, były przyczyny i były to przyczyny, które dziś znamy coraz lepiej. Dziś wśród dwóch grup, które miałem zaszczyt i przyjemność odznaczać, jest grupa krakowskiego SKS-u. Można powiedzieć, że dziś powraca, bo akurat ten fakt ujawniony został dawno, prawda o jednym z działaczy, który tym działaczem na prawdę nie był, bo był wyjątkowo jadowitym agentem. Odsłaniają się dziś i inne prawdy, smutne na pewno dla każdego, ale prawdy, które byłyby jedynie bolesnymi incydentami, grzechami, błędami, przecież nikt z nas nie jest bezgrzeszny, gdyby nie odegrały takiej roli, szczególnie w pierwszej połowie lat 90-tych, a mówiąc szczerze także w drugiej. Jeżeli ta uroczystość odbywa się teraz, jeżeli w latach 90-tych postanowiono zapomnieć o historii, która była dosłownie o krok wstecz za nami, nie o dziesiątki lat, nie o pokolenia. To byli ci sami ludzie, to samo pokolenie, tylko o kilka lat starsi, to wynikało to z realizowania po części zamierzonej, po części nie, ale pewnej koncepcji, w ramach której jakakolwiek ocena moralna ludzkich postaw, jakakolwiek przyzwoitość traktowana jako wartość pozytywna, a nie jako nadużywane słowo, nadużywane przede wszystkim przeciwko nieprzyzwoitym sojusznikom, była ciężarem, obciążeniem dla tych, którzy wygrali bitwę o pozycję w kraju, który nazywamy III Rzeczypospolitą. Zmieniali się oni w milionerów, miliarderów, zdobywali olbrzymie wpływy, często zresztą też zdobywali władzę. To dla nich tamten czas był niewygodny, wszelkie rozliczenia były niewygodne. Wszystko, co nazywa się prawdą było skrajnie niewygodne. Dlatego też prawdę udało się w olbrzymim stopniu zamazać. Powstały nowe oddziały, bo jeżeli mówimy dziś o establishmencie, który ukształtował się w Polsce w pierwszej połowie lat 90-tych i częściowo także w drugiej, to różną przeszłość mają te osoby, część z nich to ludzie, którzy przez wiele lat podziemia zachowywali się w sposób wzorowy, walczyli dzielnie, to nie jest tylko dawna nomenklatura, jak niektórzy sądzą, prawda jest znacznie bardziej skomplikowana. Ale to oni, wraz z całą wczesną nomenklaturą, dokładnie ze zwycięską jej częścią, stworzyli grupę dziś już prawie jednorodną. To ta grupa, w moim najgłębszym przekonaniu, a także moich politycznych przyjaciół, jest dla Polski nie walorem, ale obciążeniem. Dużym obciążeniem, ponieważ zainteresowana jest życiem politycznym i społecznym wyzutym z wszelkich wartości. W tej chwili mówię o nieco innych wartościach niż te, o których się słyszy na ogół na kazaniach, choć i te też należy sobie niezwykle wysoko cenić. Chodzi mi o uczciwości, przejrzystość działania, zdecydowanie, kiedy jest to potrzebne, brak zakrętów w życiu, brak takich momentów, w których ktoś się rzeczywiście załamał, bo czasy, w których każdy z nas miał chwile zwątpienia, osłabienia aktywności, to rzecz normalna. Odznaczając Państwa, zarówno tych z SKS-u jak i ze wspaniałej Grupy NOWEJ, grupy, która stworzyła w drugiej połowie lat 70- tych rzeczywistość, o której kilka lat wcześniej nikt nie mógł marzyć, obrót książką produkowaną w kraju a nie przywożoną z zagranicy, obrót książką, której nie było, tak ogólnodostępnej, w żadnej bibliotece, to była wielka rzecz, to było otwarcie w szczególności oczu wielu polskich inteligentów na ówczesną rzeczywistość. To było poszerzenie horyzontów, jeżeli chodzi o życie intelektualne. I w końcu był to cichy front ludzi, którzy na co dzień żyli normalnym życiem, a dodatkowo, można powiedzieć, bez żadnej dla siebie korzyści, prowadzili tą wspaniałą działalność. Bardzo Wam za to dziękuję Szanowne Panie i Szanowni Panowie, to było niezwykle potrzebne. Z drugiej strony jak patrzę na kolejną Państwa grupę, to myślę jednak, że stwierdzenie, że w osiemdziesiątym roku w działalność opozycyjną było zaangażowanych kilkaset osób jest nieprawdą, było ich nie dużo, ale znacznie więcej niż kilkaset, i to też jest prawda o naszej historii. Kilkaset osób to mit, kilka tysięcy, co najmniej to prawda, a w warunkach totalitaryzmu to nie jest mało, to stworzyło nową jakość, zapalnik, z którego zrodziła się „Solidarność”. Oczywiście były też i inne czynniki.

Szanowni Państwo, podzieliłem się z Wami kilkoma refleksjami. Myślę, że to jest też dobry moment, a Wam raz jeszcze chcę najserdeczniej pogratulować i życzyć wszystkiego dobrego. Sądzę, że czas, w którym Państwa działalność była niedoceniana, wręcz zapomniana skończył się nie tylko przejściowo, ale na zawsze.”

Przypomniano, że w roku 2006 Prezydent RP odznaczył pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski Staszka Pyjasa. Order został przekazany matce 18 maja 2007 r. podczas uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej Stanisławowi Pyjasowi na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego był studentem.

Minutą ciszy uczczono również pamięć zmarłej 29 czerwca br. Anki Kowalskiej, poetki, dziennikarki i działaczki opozycyjnej, odznaczonej przez Prezydenta RP w maju 2006 r. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski."

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.