przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Jakub Porada: Dziś gościem Poranku jest Aleksander Szczygło, Szef Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry Panie Ministrze.

Aleksander Szczygło: Dzień dobry.

Renegocjacji całościowej raczej nie będzie, ale może jakiś dodatkowy punkt do traktatu sprzed 15 lat, chodzi mi oczywiście o traktat polsko – niemiecki o dobrym sąsiedztwie...

Z 1991 roku

Z 1991 roku, to jest ważne zaznaczenie, czyli co ma być?

Myślę, że mamy do czynienia z kilkoma sprawami. Po pierwsze z pewną atmosferą, która przyzwala – mówię o atmosferze w Niemczech – na tego rodzaju zachowania, które z punktu widzenia stosunków polsko – niemieckich nie są najlepsze, mówiąc krótko - psują te stosunki. Po drugie zastanowienie się, co z tym zrobić i po trzecie, jakie mogłoby dać to efekty. Wydaje się, że możliwość rozmów z rządem niemieckim o tym, co zrobić - czy pisać aneks, czy zastanowić się nad przejęciem przez rząd niemiecki odpowiedzialności w stosunku do tych roszczeń, które wysuwa między innymi Powiernictwo Pruskie jest jakimś rozwiązaniem, bo Niemcy nie mogą zamykać oczu i uszu na zdarzenia, które rujnują z ich winy stosunki polsko – niemieckie. Tu nie ma równowagi stron w tym sensie, że to nie my wywołaliśmy wojnę i nie my w tej wojnie wymordowaliśmy 6 milionów obywateli polskich.

Ale w tym aneksie miało to być zapisane, jakiś taki punkt, podpunkt...

Z tego, co Premier Kaczyński mówił chociażby wczoraj wynika, że w czasie wizyty w Niemczech rozmawiał na ten temat z panią Kanclerz Angelą Merkel i wydaje się, że zmiana nastawienia, tzn. nie uciekania przed przeszłością, bo przeszłość też jest istotna, przez rząd niemiecki jest dobrym rozwiązaniem, bo chodzi o atmosferę. Tylko w takiej atmosferze mogą się pojawiać tego rodzaju pomysły w Niemczech. Przypomnę, że jedną z części składowych partii rządzącej, koalicyjnej CDU, jest Związek Wypędzonych. Ja wiem, że to nie jest to samo, co Powiernictwo Pruskie, żeby być dokładnym, ale jest to cześć składowa CDU.

Pani minister Fotyga mówi, że więcej asertywności nam, czyli stronie polskiej potrzeba i zastanawiam się jak to przełożyć na praktykę….

Na pewno należy zachować spokój, ale jednocześnie rozmawiać z rządem niemieckim o tym, żeby tą sprawę rozwiązać raz na zawsze i w sposób, który nie będzie psuł stosunków polsko –niemieckich.

Panie Ministrze, prezes Narodowego Banku Polskiego, co Prezydent na to a propos kandydata, którego my ciągle nie znamy, a termin 10 stycznia zbliża się nieubłaganie?

Prezes Narodowego Banku Polskiego, pan profesor Leszek Balcerowicz, pełni swoją funkcję, jego kadencja upływa 10 stycznia i do tego czasu będzie nowy prezes Narodowego Banku Polskiego. Tak wynika z kalendarza.

Tak wynika i tak będzie?

I tak będzie.

A Państwo wiedzą już kto jest w tym momencie po panu Sulmickim kandydatem?

Jeżeli bym wiedział, to nie do mnie należy przekazywanie w pierwszej kolejności tej informacji. Ta informacja będzie wtedy oficjalną, kiedy Prezydent skieruje do marszałka Sejmu konkretną kandydaturę.

A Prezydent wie już?

Prezydent wie.

Zna już takie nazwisko? Pytam dlatego Panie Ministrze, że nawet dzisiaj, co jakiś czas pojawiają się komentarze – bo to przecież jest ważna sprawa – i dzisiaj w „Rzeczpospolitej” czytamy, że Prezydent potrzebuje doradcy i to natychmiast. To jest w ogóle tytuł tekstu, gdzie w komentarzu czytamy o tym, że jest tak późno, że tak naprawdę polityka Prezydenta i działanie nie jest dobre, że my do tego 10 stycznia nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, kto będzie następcą Leszka Balcerowicza. Tak ogólnie streszczam treść komentarza, który sugeruje, że to jest zła polityka w sytuacji, w której do 10 stycznia to raptem zostały 2-3 tygodnie niecałe. Był niedawno kandydat, który nawet nie zaczął dobrze a już zrezygnował i w dalszym ciągu jest wakat. Pan twierdzi, że Prezydent wie, ale to jest też tak, jakby w sferze niedomówień. „Będzie 10, bo do 10 jest termin, proszę się nie niepokoić”.

Bo ja z natury jestem człowiekiem spokojnym, w związku z tym nie ulegam emocjom i nie ulegam atmosferze.

Ja wiem, tylko takie wrażenie Panie Ministrze, że nie ma chętnych na to stanowisko, nie ma kandydatów...

W myśl której to atmosfery brak prezesa po 10 stycznia spowoduje katastrofę. Nie będzie żadnej katastrofy. Nie wmawiajmy obywatelom Rzeczypospolitej, że reakcja na obsadę jednego, czy drugiego stanowiska, w tym przypadku reakcja rynków finansowych, przy dobrej koniunkturze, jest tylko związana z tym, czy ktoś będzie prezesem 10 stycznia, czy 11, czy na przykład przez kilka dni takiej osoby by nie było. To się tak nie przekłada.

Ja rozumiem. W Pana wersji rzeczywiście to brzmi spokojnie, uspokajająco, ale z drugiej strony gdybyśmy popatrzyli nie tylko na nasze reakcje, ale światowe, które w zależności od tego na ile wcześniej znane jest nazwisko kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego, znane są jego poglądy na politykę monetarną, na decyzje dotyczące stóp procentowych, wszystkiego, co jest związane z działalnością Rady Polityki Pieniężnej, może reagować w taki, czy inny sposób. Jak nie zna to może to odbierać jako sygnał słabości ośrodka decyzyjnego, który z jakichś powodów nie zna, albo zna, ale nie podaje tego nazwiska. Czy Pan nie ma takich obaw?

Nie, nie mam takich obaw. Oczywiście chciałbym, żeby stanowisko Prezesa Narodowego Banku Polskiego było, jeśli chodzi o siłę oddziaływania, tak znaczące jak stanowisko Szefa Rezerw Federalnych w USA, ale do tego jeszcze mamy przed sobą długą drogę. Oczywiście dobrze jest, jeżeli terminy, które są określone, w tym przypadku 10 stycznia, który kończy kadencję pana profesora Leszka Balcerowicza, zostały zachowane i one zostaną zachowane.

Czy Prezydent patrzy z zainteresowaniem na spór, bo to już jest spór, dotyczący uchwały Jezus Chrystus Królem Polski?

Panie redaktorze, jest mi bardzo niezręcznie wypowiadać się o inicjatywach władzy ustawodawczej, ja reprezentuję Prezydenta Rzeczypospolitej. Szczególnie o tak oryginalnych inicjatywach. I na tym chciałbym zakończyć.

Oryginalnych inicjatywach, czyli?

Czyli oryginalnych inicjatywach. Każdy z nas odpowiada za własny wizerunek, za sposób postępowania, za oceny zewnętrzne. To wynika oczywiście z tego, jak postępujemy i co robimy.

Skoro mówi Pan, Panie Ministrze, o wizerunku – on dotyczy nie tylko Prezydenta, ale także Premiera, wicepremierów, czyli m.in. Andrzeja Leppera, a mówię - pewnie Pan się domyśla - o tym dlatego, że mamy kolejne dziś informacje z wątkiem związanym z seksaferą – jeśli państwo nie słyszeli to zdanie przypomnienia. Informacja o tajemniczej organizacji, która rzekomo zbierając haki poprzez nagrywanie filmów kompromitujących polityków ma gdzieś na tej liście wicepremiera Andrzeja Leppera. Czy Prezydent to śledzi, czy on traktuje to jako wątek, który - powiedzmy dyplomatycznie - jest drugorzędny, drugoplanowy w jego zainteresowaniach politycznych?

Jest postępowanie prokuratury w tej sprawie, bardzo energiczne postępowanie. Ono przynosi co jakiś czas nowe elementy, o których wcześniej nie było wiadomo. Wczoraj Prokurator Krajowy Janusz Karczmarek wspominał o dwóch możliwych krokach w tym postępowaniu prokuratorskim. Chodzi o uchylenie immunitetu jednemu z posłów Samoobrony i ewentualne badania DNA z tego, co pamiętam i zostawmy to prokuraturze. Od tego jest właśnie prokuratura, żeby tego rodzaju sprawy, które mogą być sprawami dotyczącymi łamania przepisów prawa, żeby prokuratura to wyjaśniła, a sąd osądził i tyle.

Ale są oceny, opinie, odczucia, a to wszystko związane jest także i z państwa kontaktem, czyli Prezydenta i Pana jako Szefem Kancelarii Prezydenta, jednym z najbliższych współpracowników, więc na pewno jakąś opinię i zdanie na tą sprawę Prezydent ma: pozytywną, negatywną, obojętną albo złość, po prostu, bo też jest człowiekiem pełnym emocji, w tym wypadku Prezydent na pewno jakieś stanowisko ma. Pana pytamy też z ciekawością, chcąc wiedzieć, jak Lech Kaczyński zapatruje się na sprawę, która cały czas trwa, bo jak Pan widzi dzisiaj wcale nie jest koniec tej sprawy. Sam Pan powiedział o wniosku do prokuratury o odebranie immunitetu posłowi Łyżwińskiemu.

Prokurator krajowy o tym mówił.

No tak, tak, my cytujemy prokuratura Karczmarka.

Tak, ja powtarzam po nim. Trudno się wypowiadać w trakcie postępowania prokuratorskiego o sprawach, które są jeszcze do rozstrzygnięcia przez prokuratorów. Dlatego, że każda wypowiedź, taka lub inna, mogłaby być odebrana jako próba ingerencji w pracę prokuratury. Prokuratura oczywiście nie jest organem niezależnym, jest organem państwowym, hierarchicznie zbudowanym. No ale jednak jest tak, że to prokurator generalny odpowiada za jej funkcjonowanie i zostawmy to prokuraturze.

Rok prezydentury Lecha Kaczyńskiego jutro dokładnie wypada.

Dwudziestego trzeciego grudnia, czyli w sobotę.

Myślałem o roku prezydentury, dlatego że kiedy słyszę wypowiedzi, że czasami Prezydent nie zajmując stanowiska albo, tak jak Pan tłumaczy, zajmując je w sposób dość ogólnikowy, przypomina mi się jeden z zarzutów, czasami w formie żartobliwej, czasami w formie poważnej, że Prezydent jest mało wyrazisty, że często w sytuacjach pewnych, jakby oceniając też ten rok, nie zajmuje stanowiska. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, nie wiem jak to państwo oceniają, bo skoro będziemy mieli rocznicę, to będzie czas na pewno i w prasie i w mediach na cenzurki, oceny wystawiane przez komentatorów, ale także pewnie i przez samego Prezydenta przy okazji tego roku. Co można na plus i na minus zaliczyć do tych dwunastu miesięcy?

Na pewno jest tak, że pierwszy rok jest czasem, w którym każda z osób, która zajmuje takie stanowisko uczy się prezydentury. Nikt nie rodzi się z przeświadczeniem, że w wieku dorosłym czy dojrzałym będzie prezydentem Rzeczpospolitej. To samo dotyczy …..

….może mieć marzenia i dążyć później na studiach…

Myślę panie redaktorze, że kiedy miał pan 5 czy 6 lat nie myślał pan o tym, że będzie pan pracował w stacji, której jeszcze na świecie nie było.

Nie. Wtedy to się chce być kosmonautą albo rajdowcem albo piosenkarzem rockowym.

No coś, co jest bardziej porywające, aczkolwiek zawód dziennikarza też jest bardzo porywający.

No, ale wracając do tematu Panie Ministrze.

No właśnie. To jest rok pewnego uczenia się wszystkich, zarówno tej osoby, która jest prezydentem, jak i tych, którzy go obserwują, oceniają. Myślę, ze w ciągu tego roku udało się przede wszystkim określić trzy główne obszary aktywności prezydenta: politykę zagraniczną, politykę związaną ze zwierzchnictwem nad siłami zbrojnymi i szeroko pojętym bezpieczeństwem narodowym i politykę równowagi społecznej, czyli unikania konfliktów społecznych, które mogłyby w Polsce wybuchnąć. I przez ten czas to się udało zrobić w przypadku Pana Prezydenta kilka razy - przypomnę sprawę górników, sprawę służby zdrowia, sprawę opodatkowania twórców.

A minusy jakieś, bo to jest też ważne umieć samego siebie ocenić krytycznie?

Nie jestem Prezydentem Rzeczpospolitej, w związku z tym sam siebie nie ocenię.

Ja wiem, ale czy Prezydent sam mówi, to już na koniec całkiem zapytam, bo jest też istotne, czy prezydent wspominał: „musiałem się wielu rzeczy nauczyć” – tak jak Pan mówił?

Tak, i to jest rzecz naturalna. Pamiętam poprzednie prezydentury, zarówno prezydenta Lecha Wałęsy jak i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, że pierwszy okres, pierwszy rok, był zawsze rokiem, w którym dochodziło się do pewnego sposobu sprawowania prezydentury, i każda z tych prezydentur była inna. Bez względu na to, jaką mamy ocenę, czy prezydentury Lecha Wałęsy, czy Aleksandra Kwaśniewskiego. To samo dotyczy obecnego Prezydenta. I po tym roku można będzie spokojnie powiedzieć, że te obszary aktywności, o których wspomniałem plus duża aktywność międzynarodowa, plus duża aktywność legislacyjna. Przypomnę, że w najbliższym czasie trafi do Sejmu projekt nowelizacji ustawy lustracyjnej. To będzie piętnasta inicjatywa ustawodawcza Prezydenta. Jest to kilka razy więcej niż poprzedniego prezydenta. To wszystko wyznacza ramy aktywności w ciągu najbliższego roku i najbliższych czterech lat.

Aleksander Szczygło, Szef Kancelarii dziękuję bardzo.

Dziękuję.


Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.