przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Tomasz Butkiewicz: Jest pan wysyłany przez braci Kaczyńskich tam, gdzie trzeba gasić pożar, najpierw do Kancelarii Prezydenta, teraz do MON.

Aleksander Szczygło: Gdy obejmowałem funkcję w Kancelarii, chodziło o to, by była to osoba, która jednocześnie ma doświadczenie administracyjne i zaufanie prezydenta. W przypadku szefa MON przypominam, że już tam pracowałem.

Jakie pan dostał wytyczne od premiera?

Żadnych. Są zadania: dopilnowanie przygotowania misji w Afganistanie, sprawa misji w Iraku, sensowne wykorzystanie pieniędzy...

Minister Sikorski nie umiał tego zrobić?

O to proszę jego pytać.

To był lubiany minister i na dodatek miał renomę fachowca od wojskowości. A teraz sygnał jest taki, że do MON przychodzi komisarz polityczny Kaczyńskich...

Jeśli ktoś tylko chce być lubiany i podziwiany, to bardziej adekwatny jest wybieg dla modelek.

Jak będzie z misją w Afganistanie? Sikorski dawał do zrozumienia, że jest nieprzygotowana przez Wojskowe Służby Specjalne.

Znam opinię ministra sprzed kilku tygodni skierowaną do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w której twierdził, że wszystko jest na dobrej drodze do wypełniania tej misji - w tym także zabezpieczenie kontrwywiadowcze. Ale jak znajdę się w MON, to dowiem się, jak te sprawy wyglądają.

A jak będzie źle, to co wtedy?

Jeśli ktoś nie dopełnił swoich obowiązków, które skutkować mogą tym, że polscy żołnierze będą zagrożeni, to wyciągnę konsekwencje.

Co z Antonim Macierewiczem - będzie szefem wojskowego kontrwywiadu?

Nie ma świętych krów. Zostanie rozliczony z tego, jak kontrwywiad przygotował się do tej misji.

Czym się będzie różnił pana MON od Sikorskiego?

Jestem zwolennikiem energicznych działań. Radek był nie tyle zachowawczy, ale zbyt wiele wagi przywiązywał do dyskusji. Ja wolę dyskutować i wybrać najlepsze rozwiązanie, niż ciągle powracać do dyskusji.

Powinno być referendum w sprawie tarczy antyrakietowej w Polsce?

Nie trzeba robić referendum na temat tego, czy mamy być bezpiecznym krajem.

Czy będzie pan korzystał z rad Radka Sikorskiego podczas negocjacji z rządem USA?

To oczywiste. Szkoda byłoby z takiego doświadczenia nie skorzystać.

Równie chętnie będzie pan korzystał z rad Macierewicza?

To osoba, która pełni funkcję i ma obowiązek informować o wszelkich informacjach zdobywanych przez podległą mu służbę.

A Sikorski mówi, że Macierewicz pomijał go. A jak sytuacja się powtórzy?

Jak się tak zdarzy, to się zastanowię, co dalej robić.

Zastanowi się pan? Przed chwilą mówił pan, że lepiej działać energicznie?

Ale zastanawiać się można minutę, pięć minut, godzinę. W takiej sytuacji zastanawianie się nie będzie trwało dłużej niż dobę.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.