przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Cezary Szymanek: „Kwadrans po ósmej”, witam Państwa. A dziś moim i Państwa gościem jest minister Aleksander Szczygło, Szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O której Pan zostanie ministrem obrony?

Aleksander Szczygło: Do godziny czternastej.

Przygotował Pan sam swoje odejście?

Tak. Taka jest rola Szefa Kancelarii. Przy zmianach kadrowych w Radzie Ministrów zawsze jest tak, że to Kancelaria Prezydenta przygotowuje od strony organizacyjnej takie uroczystości.

Ile jeszcze osób będzie odchodziło z rządu?

O to należy pytać pana premiera.

Ale przygotowywał Pan...

Ale jeszcze mamy pięć godzin.

Kocha Pan wojsko?

Przede wszystkim doceniam znaczenie wojska nie tylko jako służby, która ma chronić Rzeczpospolitą, tylko też jako pewien obszar emocjonalny, który dla Polaków ma istotne znaczenie. To zawsze tak było, jest i, mam nadzieję, tak będzie.

Był już Pan w resorcie obrony narodowej jako wiceminister. Czy praca w Kancelarii to była taka przerwa? Czy powrót do MON na stanowisko szefa to spełnienie marzeń?

To, z perspektywy zdarzeń, można powiedzieć, że była przerwa. 2 sierpnia, kiedy zostawałem szefem Kancelarii Prezydenta, nie było takiego zamysłu.

Czy teraz to jest spełnienie marzenia?

Zawsze funkcja publiczna, która w tym przypadku wiąże się przede wszystkim z odpowiedzialnością za żołnierzy, jeżeli dobrze się ja wykona, to wtedy można będzie powiedzieć, czy to było spełnienie marzeń.

Czy ma Pan już listę raf, na które może Pan natrafić w MON i o które mogą rozbić się te marzenia?

Mam przede wszystkim listę tych spraw, które są najważniejsze do zrealizowania.

Co jest na pierwszym miejscu?

Na pierwszym miejscu jest przegląd i analiza przygotowań polskich wojsk do udziału w misji w Afganistanie. Na drugim miejscu jest zrealizowanie postanowienia prezydenta o zakończeniu misji w Iraku do końca tego roku. No i trzecia sprawa, to są sprawy związane już z aktami legislacyjnymi. Tu chodzi o tak zwana ustawę pragmatyczną, czyli tę ustawę, która jest taką konstytucją dla służby żołnierzy zawodowych.

Czy na tej liście jest również nazwisko Antoniego Macierewicza, szefa kontrwywiadu wojskowego?

W tym rozumieniu, że pan Antoni Macierewicz jako szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ale również pan Witold Marczuk jako szef Służby Wywiadu Wojskowego są odpowiedzialni za ten najbardziej newralgiczny i delikatny obszar. I to się przenosi oczywiście na nasze misje zagraniczne.

Przyjrzy się Pan ze szczególnością ich pracy?

Przyjrzę się ze szczególna uwagą dlatego, że to, jak wykonują swoje obowiązki, jest warunkiem powodzenia i bezpieczeństwa naszej misji w Afganistanie, a co za tym idzie, będzie miało największy wpływ na życie i bezpieczeństwo naszych żołnierzy.

Odchodzący szef MON, Radosław Sikorski mówił, ze to ryzyko związane z misją polskich żołnierzy w Afganistanie nie zostało zminimalizowane do takiego stopnia, do jakiego by mogło być w kontekście szefa kontrwywiadu Antoniego Macierewicza. Pan podziela to zdanie?

Przyjrzę się w ciągu kilku pierwszych dni przygotowaniom do misji w Afganistanie i wtedy będę mógł odpowiedzialnie udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Czy jeżeli uzna Pan, że nie jest dobrze przygotowane, czy ponowi Pan wniosek o odwołanie Antoniego Macierewicza?

Nie zakładam negatywnych scenariuszy, raczej myślę pozytywnie.

Kiedy Polacy pojadą do Afganistanu?

Zgodnie z harmonogramem. To jest harmonogram, który wynika z wcześniejszych ustaleń.

Czy kontrwywiad wojskowy jest dobrze przygotowany, by dobrze ochraniać polskich żołnierzy w Afganistanie?

Jak zostanę ministrem obrony narodowej, spotkam się ze wszystkimi odpowiedzialnymi za przeprowadzenie tej misji ludźmi, zarówno w MON, jak i też w Sztabie Generalnym. Wtedy będę mógł powiedzieć – oczywiście raczej do siebie i do nich, a nie publicznie – co należy zrobić, aby ewentualnie coś poprawić.

Mówiło się już wcześniej w resorcie, że misja w Afganistanie jest prawie że misją wojenną. Szef amerykańskich sił w Afganistanie mówił, ze by się zdziwił, gdyby w tym roku było tam mniej ofiar, niż w roku ubiegłym. Przypomnę, że w 2006 roku w Afganistanie zginęły 4 tysiące osób. Czy Pana zdaniem jest to sytuacja wojenna?

Na pewno ma elementy wojenne, ale w odróżnieniu na przykład do sytuacji w Iraku, ta sytuacja wiąże się też z działaniami, które nasi sojusznicy podejmują na innych obszarach. Chodzi o zminimalizowanie wpływu ugrupowań terrorystycznych i przenikanie ich do Afganistanu. I to jest też najbardziej istotny element. Bo granica afgańska w niektórych miejscach nie jest specjalnie szczelna i z punktu widzenia geograficznego trudno, żeby była szczelna w stu procentach, ale należy ograniczać możliwość przepływu najemników islamskich, terrorystów do Afganistanu. I myślę, że wtedy będzie można mówić o tym, że w jakiś sposób udaje się zapewnić pokój dla Afgańczyków.

Nie bez powodu użyłem tego zwrotu „sytuacja wojenna”, bo wtedy Służba Kontrwywiadu Wojskowego przechodzi bezpośrednio pod nadzór ministra obrony narodowej...

Tak. Wrócimy do tego – o ile będę mógł mówić o pewnych rzeczach publicznie – po tym, jak po kilku dniach będę miał pełną wiedzę, jak się sprawy mają.

Tarcza antyrakietowa w Polsce: wczoraj polski attache wojskowy w Moskwie, generał Andrzej Lewandowski powiedział, że jest możliwe w latach 2012-2014. Czy to jest właściwy przedział czasowy do tego, by spodziewać się tarczy antyrakietowej w Polsce?

Rząd amerykański złożył nam propozycje kilkanaście dni temu. Ona jest rozpatrywana. Po udzieleniu odpowiedzi będzie można dokładnie określić, po pierwsze – jakie powinny być warunki – po drugie kiedy to się może stać, jakie są prawa i obowiązki obu stron. Teraz jest czas na dokładną analizę propozycji Amerykanów.

Kiedy wybiera się polska misja do USA? Mówiło się nieoficjalnie, że w połowie lutego.

Myślę, że wtedy, kiedy będziemy mieli wypracowane stanowisko. Nie pojedziemy tam po to, by tam sobie pojechać, tylko po to, żeby przedstawić Amerykanom własną koncepcję związaną z ich propozycją.

Pan będzie również brał udział w tej misji?

Myślę, że ta propozycja tarczy antyrakietowej ma charakter ponadresortowy. Tu nie wchodzi w grę tylko i wyłącznie MON, ale także MSZ, Ministerstwo Gospodarki. To jest szersza rzecz.

To będą raczej negocjacje czy konsultacje?

Zawsze są negocjacje.

To co, Pana zdaniem, Polska mogłaby wynegocjować w zamian za tarczę antyrakietową?

Polska strona czy polski rząd chce, ażeby wszystkie decyzje, które są związane z naszymi sojuszniczymi relacjami, czy to ze Stanami Zjednoczonymi, czy z innymi krajami Paktu Północnoatlantyckiego, kończyły się jednym wnioskiem: że poziom bezpieczeństwa Polski jest większy po takich decyzjach. I wszyscy muszą o tym pamiętać.

Kiedy będą gotowe ustawy zmieniające organizację polskiej armii?

Na razie w Sejmie jest ustawa, która dotyczy żołnierzy, ich służby. Ona jest bardzo istotna dlatego, że mam nadzieję pozwoli przede wszystkim dokonać większej ilości awansu tych oficerów, którzy skończyli studia już w wolniej Polsce, po 1990 roku. Oni są lepiej wykształceni, lepiej rozumieją świat.

A kolejne kroki?

Nie zgodzę się na przeciwstawianie nie tyle ideologii, tylko poczucia sensu służby wojskowej, bo to jest najbardziej istotne dla żołnierza. Żołnierz oprócz tego, że musi mieć dobry sprzęt, czołg, samolot, pistolet – cokolwiek jeszcze jest potrzebne – musi mieć głębokie przekonanie, że to, co robi w każdym miejscu, ma sens. I to jest ten element, bez którego funkcjonowania wojska jako sprawnej i zdolnej do przeprowadzenia akcji siły nie możemy sobie wyobrazić.

Wracając do zmian w organizacji armii...

Były propozycje, które przedstawiał były wiceminister obrony narodowej, pan generał Koziej. Były to propozycje związane z ograniczeniem tak zwanej „czapy dowódczej”, jeśli chodzi o Sztab Generalny.

To są propozycje po Pana myśli?

Myślę, że niektóre rozwiązania... Też byłem zdziwiony rezygnacją ministra Kozieja, w sierpniu, jeżeli dobrze pamiętam, ubiegłego roku, kiedy odszedł dlatego, że... No, w polityce i życiu publicznym nie jest tak, że mówi się, że albo sto procent moim pomysłów jest realizowane, albo ja odchodzę. Tak się nie da. W życiu też tak jest, że w każdych relacjach międzyludzkich musimy iść na kompromis, rozsądny kompromis. I szkoda, że pan minister Koziej wtedy odszedł dlatego, że jego propozycje, pewnie po dyskusji jeszcze... Przynajmniej do części tych propozycji można będzie spokojnie wrócić.

A może złoży mu Pan ofertę powrotu?

Nie robi się tego po pierwsze w studio, nawet telewizji publicznej. Po drugie...

To inaczej: zastanawiał się Pan nad tym?

Mam swoje propozycje personalne związane z koniecznością obsady co najmniej jeszcze jednego stanowiska wiceministra obrony narodowej dlatego, że do tej pory mamy w MON ministra i dwóch wiceministrów. Zapewniam wszystkich, że to jest zdecydowanie za mało do kierowania tak dużym organizmem, jakim jest wojsko polskie.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.