przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Następca musi być inny niż Balcerowicz

Zbigniew Krzyżanowski: Dlaczego tak długo prezydent zastanawia się nad następcą Leszka Balcerowicza w NBP?

Aleksander Szczygło: Prezydent zapowiedział, że stanie się to po Nowym Roku, i tak będzie: kandydatura zostanie ogłoszona pewnie dziś lub jutro. Z formalnego punktu widzenia kadencja obecnego prezesa upływa 10 stycznia i od tej daty należy liczyć terminy.

Zwłoce winna jest „krótka ławka” fachowców, którzy odpowiadają PiS?

To nieprawda. Kandydat musi mieć po prostu zdroworozsądkowe podejście do spraw finansów, do poziomu inflacji, kwestii wejścia Polski do strefy euro. Inny niż dominujący w ostatnich latach monetarystyczny sposób myślenia reprezentowany przez obecnego prezesa Balcerowicza.

Wiadomo, że szefem nie będą: Andrzej Sławiński, Jerzy Żyrzyński i Andrzej Wojtyna. A Urszula Grzelońska, Cezary Mech...

Nie będę się do tego odnosił.

Krąży pogłoska, że poprzedni kandydat zrezygnował, gdyż zobaczył listę swoich wiceprezesów.

Profesor Jan Sulmicki złożył rezygnację z powodów rodzinnych i na tym poprzestańmy. Nie będziemy wnikać, jakie były inne powody.

Czy zgoda na wiceprezesów wskazanych przez prezydenta to ocena za szefowanie NBP?

Nie będę tego komentował. Ale warto przypomnieć, że nowy prezes nie ma możliwości dokonywać zmian wiceprezesów przed upływem ich kadencji.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.