przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Edyta Lewandowska: Raport dotyczący zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych od samego początku budzi wielkie emocje. Właściwie trudno byłoby znaleźć osobę, która nie chce dowiedzieć się tego, co znajduje się w tym raporcie. Czekamy na oficjalną publikację, a w tym czasie z raportu wyciekają tajne informacje. Te informacje opublikowała Telewizja Polska. Kto je ujawnił – to ma zbadać teraz prokuratura. W każdym razie już wkrótce, już w najbliższych dniach poznamy ten raport oficjalnie i w takim zakresie, o jakim zdecydują ci, którzy go przygotowywali. W naszym studiu pierwszy gość, Aleksander Szczygło, Szef Kancelarii Prezydenta. Witam serdecznie.

Aleksander Szczygło: Dzień dobry, kłaniam się

Panie ministrze, mieliśmy prawo przypuszczać, że nasza ciekawość zostanie zaspokojona już 1 lutego. Prezydent w swojej wypowiedzi taki termin podał jako termin publikacji raportu. A tymczasem okazuje się, że będziemy musieli poczekać dłużej. Dlaczego?

Pierwszy możliwy termin, czyli tego dnia, 1 lutego, w życie wchodzi nowelizacja ustawy o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych – i to był pierwszy możliwy termin. Jeżeli obliczyć czas od publikacji tej ustawy w Dzienniku Ustaw plus 14 dni, wychodzi dokładnie 1 lutego.

I teoretycznie wtedy można by było go opublikować.

Nie, jednak rzadko się zdarza, żeby ustawa, która wchodzi jakiegoś dnia, w tym samym dniu, w stu procentach wypełniała normy prawne, które zostały w niej zawarte. Tak się nie dzieje prawie nigdy, pomijając jakaś krótką...

Nieporozumienie?

...pomijając jakieś incydentalne projekty ustaw czy ustawy. Tutaj nie ma żadnego nieporozumienia. Jest czas na tworzenie tego raportu, który tworzy komisja weryfikacyjna pod przewodnictwem przewodniczącego, którym jest pan Antoni Macierewicz. Myślę, że do 15 lutego, to znaczy jestem pewien, że do 15 lutego treść tego raportu zostanie przedstawiona opinii publicznej. I chciałbym też zwrócić uwagę, że to nie twórcy napiszą tam, co zechcą

Ja nie powiedziałam, że napiszą, co zechcą, tylko poznamy w takim zakresie, w jakim...

W takim zakresie, w jakim wynika to zarówno z ustaw o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych – bo tam to już zostało określone w artykule 67, w punktach od 1 do 10, i w tej nowelizacji, która ustala bezpieczne sposoby tworzenia, współpracy pomiędzy poszczególnymi organami...

Panie ministrze, pan wybaczy, ale w dalszym ciągu nie jest dla mnie zrozumiały ten termin 1 lutego, bo pan prezydent był uprzejmy wyrazić się, że 1 lutego raport może zostać opublikowany, a nie powiedział, że 1 lutego wejdzie w życie ustawa, bo my wiemy, kiedy ustawa wchodzi w życie.

Nie, nie prezydent... To nie jest tak, to znaczy...

No właśnie, jeżeli to nie jest takie oczywiste...

To nie jest takie oczywiste dlatego, że data wejścia w życie tej ustawy jest liczona po 14 dniach od daty publikacji w Dzienniku Ustaw, a publikacja w Dzienniku Ustaw już ma charakter techniczny. To znaczy, prezydent podpisując ustawę jednocześnie podpisuje postanowienie o podaniu, o publikacji jakiegoś aktu prawnego, w tym przypadku ustawy, i od spraw technicznych – czyli kiedy zostanie opublikowany w Dzienniku Ustaw, z jaką datą – liczy się 14 dni. Także tutaj to są sprawy zupełnie techniczne, które prawdopodobnie zaważyły na ocenie tego. A myślę, że data do 15 lutego jest jak najbardziej zasadna.

Dobrze, zostawmy kwestię tego 1 lutego. Ja dlatego próbowałam ją drążyć, ponieważ pojawiły się takie informacje, że gdyby nie przeciek, to rzeczywiście 1 lutego raport byłby opublikowany, bo przecież wszyscy wiemy, że raport jest gotowy, są jeszcze tylko kwestie proceduralne, takie jak konsultacje, które teoretycznie można byłoby wykonać 1 lutego.

No nie, jeżeli dokument ma liczyć, powiedzmy, kilkaset stron, to trudno wymagać od marszałka Sejmu i marszałka Senatu żeby w przeciągu bardzo krótkiego...

Czyli to nie przecieki?

...krótkiego czasu, po pierwsze, zapoznając się dokładnie z tym dokumentem, a po drugie, wyrazić swoje opinie. Tak się nie da, tu chodzi o powagę.

Czyli to nie przecieki spowodowały, że ten termin się zmienia?

Przecieki były rzeczą skandaliczną, dlatego dobrze, że prokuratura się nimi zajęła.

No właśnie, prokuratura mówi, że to osoby cywilne dopuściły się tych przecieków, nie żołnierze, bo to osoby cywilne pracują nad tym raportem. Skąd te informacje mogły wyciec?

Nie mam pojęcia, to znaczy od tego właśnie jest postępowanie, które zostało wszczęte przez prokuraturę, żeby to wyjaśnić i trzeba to wyjaśnić – dlatego, że dopóty, dopóki informacje zawarte zarówno w projekcie tego raportu, jak też w innych dokumentach, które są objęte klauzulą tajności, mają taką klauzulę, to są tajne, bez względu na to, czy odtajnienie nastąpi po jednym dniu, po dwóch, czy po kilku tygodniach czy miesiącach. Tak jest logika przepisów prawa.

Czy prezydent ma na uwadze to, by jak najszybciej opublikować raport czy jak najszybciej spełnić procedury, które będą zmierzały do publikacji raportu po to, by nie dopuścić do kolejnych przecieków?

Nie – po to, żeby wypełnić normy ustawy, która daje możliwość prezydentowi podania do publicznej wiadomości. To jest podstawa do działań prezydenta. W tym raporcie powinny znajdować się fakty i mechanizmy opisujące jakieś wydarzenia. Nazwiska, bo one najbardziej przemawiają do wyobraźni czytelników, są tu jakby rzeczą może nie tyle drugorzędną, co jednak będącą tutaj... Ja wiem, że one są najbardziej ciekawe z punktu widzenia każdego czytelnika, no ale to jest raczej mechanizm, który pokazuje, że zaangażowanie jakichś osób w jakieś przedsięwzięcia było możliwe, bo za tym stały takie albo inne osoby.

Czyli usystematyzujmy, teraz ten raport, który, jak wiemy, jest już gotowy...

W trakcie przygotowań.

Ale powiedzmy, że zbliża się do końca zamknięcie tego raportu. Co będzie się dalej działo z tym raportem? W jaki sposób i kto będzie się z tym raportem zapoznawał przed jego upublicznieniem?

To znaczy, przede wszystkim on zostanie przekazany marszałkom Sejmu i Senatu, premierowi i wiceprezesom Rady Ministrów, a oprócz tego prezydent skonsultuje, według zapisu ustawy, zasięgnie opinii marszałków Sejmu i Senatu i po tej opinii, która nie jest wiążąca dla prezydenta, ale jest wymogiem tej ustawy, prezydent podaje do publicznej wiadomości formy, postanowienia, treść raportu. Postanowienia prezydenta są publikowane w „Monitorze Polskim”. I tu też może się okazać na przykład, że wydrukowanie tego „Monitora” – specyficznego, bo jednak ten dokument będzie trochę inny niż wszystkie inne akty wykonawcze, które są na co dzień drukowane w „Monitorze Polskim” – też może trochę potrwać. To znaczy, sprawy techniczne – takie, że trzeba to wydrukować, żeby znalazło się w „Monitorze Polskim”, żeby można było to rozdysponować.

Wiemy o tym, że zaledwie kilka spraw trafi do prokuratury. Czy pana zdaniem warto było nowelizować ustawę o WSI, by mógł powstać raport z weryfikacji tych służb? Czy gra była warta świeczki?

Ja nie wiem, jaka jest treść tego raportu w związku z tym, ale uważam, że warto było czy warto będzie poznać mechanizmy funkcjonowania WSI w ciągu ostatnich kilkunastu lat, bo one będą – jestem głęboko o tym przekonany – pokazywały te rzeczy, które były bardzo groźne dla polskiej młodej demokracji.

A czy prezydent może obawiać się konsekwencji, bo bierze na siebie odpowiedzialność za publikację informacji w tym raporcie? Informacje, które mogą być odczytywane jako wyrok i wielu komentatorów właśnie o tym mówi, że tak naprawdę wyrok zapadnie, zanim na ten temat wypowie się sąd.

Tamte opinie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, dlatego że ten raport jest - jeżeli używać pewnej analogii – ma być podobieństwem raportu z wyników kontroli np. w Najwyższej Izbie Kontroli, gdzie również podaje się informacje o faktach, zdarzeniach i osobach w nich uczestniczących. Nie każda informacja, która ma charakter nieprawidłowości czy zdarzenie, które ma charakter nieprawidłowości, od razu kończy się postępowaniem karnym, sądowym przeciwko jakieś osobie. Czasami ma to charakter czysto porządkowy, w związku z tym te opinie są o tyle dziwne, że zakres przedmiotowy raportu, czyli to, co w tym raporcie powinno się znaleźć, zostało przyjęte w ustawach z 2006 roku o likwidacji WSI. Tam było określone, co powinno być, jakie zdarzenia – czyli generalnie zdarzenia, które wykraczały poza ustawowe obowiązki czy statutowe obowiązki WSI.

A jakie znaczenie będą miały dla nas informacje, które pojawią się po publikacji raportu? Czego możemy się spodziewać? Czy to będzie oznaczało na przykład, że poznamy nazwiska osób, które powinny zostać wyeliminowane z życia społecznego? Czy poznamy mechanizmy, którymi rządziły się WSI?

To znaczy, najważniejsze są mechanizmy i potwierdzające je fakty. Jak mówiłem wcześniej, osoby, czyli nazwiska, które się tam będą pojawiały, mają charakter drugoplanowy. Pierwszoplanowe są mechanizmy i fakty.

Powiedział pan, że przed 15 lutego. Najbardziej prawdopodobny termin to...?

Myślę, że w przeciągu 14 dni od 1 lutego, czyli do 15 lutego.

5 lutego jest możliwy?

Nie wiem, trudno powiedzieć. Ja wolałbym jednak operować datą – do 15 lutego.

Dobrze. Dziękuję serdecznie, państwu dziękuję za uwagę, do zobaczenia.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.