przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Polemika z komentarzem Dominika Zdorta

Groźne jest, gdy dziennikarz prasowy nie potrafi czytać tekstu, groźne jest, gdy dziennikarz potrafi czytać, ale nie rozumie tekstu, który czyta. Najbardziej jednak niepokojące jest, kiedy potrafi czytać i rozumie tekst, a wyciąga z niego wnioski, które zupełnie z niego nie wynikają. Tak niestety postąpił Redaktor Dominik Zdort w komentarzu na łamach „Rzeczpospolitej” z dnia 25 stycznia br. pod znamiennym tytułem: „Nieufność Prezydenta Kaczyńskiego”.

Owszem, Prezydent Lech Kaczyński w odróżnieniu do rozpalonych do białości lustratorów, którzy swoje nadzieje wiążą z aktami SB, ma ograniczone zaufanie do wytworu pracy organizacji przestępczej, jaką była SB. Nie traktuje ich jako prawdy niepodważalnej, prawdy objawionej. Zachowuje zdrowy rozsądek, bo pamięta tamte czasy. Dlatego w projekcie nowelizacji ustawy lustracyjnej jest przewidziany sądowy tryb badania oświadczeń lustracyjnych, które będą składały osoby zajmujące funkcje publiczne, i to sądy okręgowe, w procesie jawnym, zgodnie z kodeksem postępowania karnego, będą oceniały prawdziwość tych oświadczeń. Jest to zgodne z europejskim systemem prawnym, w którym Polska również uczestniczy.

Należy jednak jeszcze raz dodać i mocno podkreślić, że akta postesbeckie dotyczące osób publicznych mają zostać upublicznione i być jawne – tak, by każdy obywatel mógł sam wyciągnąć wnioski z tych dokumentów.

Przeglądowi publicznemu nie byłyby zaś poddawane akta osób walczących w opozycji, a nie pełniących żadnych funkcji publicznych w rozumieniu proponowanej nowelizacji. Bo czemu i na jakiej podstawie? W demokratycznym państwie nie można dopuścić do tego rodzaju kuriozalnych sytuacji, żeby życie osób, które w okresie PRL-u walczyły o wolną Polskę, kolejny raz były poddawane publicznej kwerendzie tylko dlatego, że ktoś jest ciekaw ich życia prywatnego.

Szkoda, że Pan Redaktor Dominik Zdort nie potrafi, nie chce lub nie może tego zrozumieć.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.