przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Adrian Klarenbach: Aleksander Szczygło, Szef Kancelarii Prezydenta RP jest moim i państwa gościem. Witam, panie ministrze.

Aleksander Szczygło: Dzień dobry, witam.

Jakie plany na dziś ma prezydent?

Przede wszystkim chodzi o zgłoszenie do marszałka Sejmu kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Czyli poznamy dzisiaj to nazwisko?

Najprawdopodobniej tak, pod wieczór.

Czy jest to jedno nazwisko, czy więcej nazwisk?

Jest tak, że zgłoszona może być tylko jedna osoba.

Czy prezydent już wie, które nazwisko poda?

Na razie są trzy kandydatury, które są rozpatrywane. Trzy równie dobre.

Czy jest realne, że prezes Balcerowicz będzie w dalszym ciągu pełnił swoja funkcję?

Nie. Zgodnie z konstytucją, z ustawą o NBP, jego kadencja kończy się 10 stycznia i to jest ostatni dzień pracy pana profesora Balcerowicza na tym stanowisku.

Porozmawiajmy przez chwilę o tych trzech nazwiskach, o których pan wspomniał, a właściwie o trzech osobach. Jakie to trzy nazwiska? Czym zajmują się te osoby?

Przede wszystkim są to osoby, które są dobrze przygotowane do pełnienia tej funkcji. I to wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć.

A coś więcej? Są to ekonomiści?

Jeżeli są dobrze przygotowani do pełnienia tej funkcji, to muszą to być osoby, które mają wykształcenie finansowe, ekonomiczne.

Posiadają niezbędne certyfikaty?

Posiadają niezbędne certyfikaty, umiejętności, doświadczenia.

Panie ministrze, to tak naprawdę teraz…

Tak naprawdę? Ja cały czas mówię prawdę.

Za jaki czas poznamy to nazwisko? Czy jest to rzeczywiście kwestia minut…

Godzin.

Godzin, czy tak, jak pan wspomniał, wieczorem?

To jest kwestia godzin, czyli też wieczorem.

Jakie nazwiska? Czy jest to Wojtyna, jak się sugeruje, Sławiński?

Panie redaktorze, nie będę odnosił się do żadnych nazwisk. Komunikat w tej sprawie zostanie wysłany przez Kancelarię wraz z wysłaniem do marszałka Sejmu zgłoszenia, którego dokona prezydent.

Czy ten kandydat będzie gwarantował niezależność banku czy nie?

Będzie gwarantował przestrzeganie przepisów konstytucji i ustawy.

Nie będzie się pan obawiał w tej chwili o to, że jest to upolitycznienie funkcji?

Dlaczego?

No, mogą się pojawić głosy opozycji, że jest to kandydat prezydencki, który będzie realizował tylko i wyłącznie politykę prezydenta.

Ale, panie redaktorze, zgodnie z konstytucją to prezydent desygnuje, a Sejm podejmuje decyzję. Tu nie możemy mieć innego kandydata, niż prezydencki.

Prezes Balcerowicz mówił o tym, że – według „Dziennika”, w wywiadzie dla „Dziennika” – na takich stanowiskach, jak prezes banku centralnego, nie powinno się robić eksperymentów. Czy nie uważa pan, że ten eksperyment jest w tej chwili robiony?

Nie, dlaczego? Co pan prezes Balcerowicz ma na myśli? Trzeba by było się zapytać prezesa. Ja rozumiem jego rozgoryczenie, że jeżeli ktoś ma przeświadczenie, że tylko on wie najlepiej, jak powinien funkcjonować Narodowy Bank Polski, stopy procentowe, rynek finansowy – to rzeczywiście jest pewna przykrość, jak się odchodzi z takiego stanowiska. No, ale taka jest kolej rzeczy.

Panie ministrze, ja nie wiem, co miał na myśli prezes Balcerowicz…

Ja też nie wiem.

...natomiast zastanawiam się nad tym, czy aby nie trochę za późno poznajemy tę decyzję prezydenta. Czy nie powinniśmy poznać jej trzy miesiące temu?

Jeżeli, licząc od daty upływu kadencji prezesa Balcerowicza, czyli od 10 stycznia wstecz, jest to wystarczający czas na to, żeby zarówno komisje sejmowe, ale też i kluby parlamentarne (bo one wyrażają chęć spotkania się z kandydatem) odbyły takie spotkanie i żeby Sejm na najbliższym posiedzeniu podjął decyzję w tej sprawie.

Ale czy rynki finansowe, czy inwestorzy nie powinni poznać tego nazwiska tak, aby wiedzieć jak manipulować tymi instrumentami pieniężnymi?

Manipulować?

To znaczy inwestować.

Myślę, że kandydatura, która zostanie przedstawiona, nie będzie wzbudzała żadnych emocji.

Panie ministrze, czyli ile czasu pozostało do ogłoszenia tej kandydatury i tego nazwiska?

Jeżeli mamy godzinę 8:10, tak, 8:12, to do dwunastu godzin wszystko powinno się rozstrzygnąć.

Jaki był rok 2006 dla prezydenta i dla Polski?

Dla Polski, biorąc po uwagę opinię samych Polaków, był rokiem dobrym – i to rzeczywiście wynika z badań CBOS-u, które są robione od 1988 roku (bo mówię o tych badaniach) i to był rok najlepszy od 1988 roku, i jest to opinia ponad 50 % Polaków, czyli te wieszczenia katastrofy po przejęciu władzy przez PiS, wieszczenia katastrofy, jeśli chodzi o funkcjonowanie gospodarki, się w ogóle nie sprawdziły. Powinno to dać do myślenia tym wszystkim, którzy przez ostatni rok – mówię o roku 2006 – niczym się nie zajmowali, tylko wskazywaniem na podobno nadchodzące katastrofy dla Polski.

Tych katastrof nie ma.

Tych katastrof nie ma. Jest normalny rozwój, spadek bezrobocia, wysoki rozwój gospodarczy, utrzymany poziom inflacji, wysoki poziom inwestycji, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, zakupienie Możejek, co zwiększa polskie bezpieczeństwo energetyczne – czyli to wszystko, co stanowi o pewnych inwestycjach na przyszłość, które mają nam pomóc na przykład w uniezależnieniu się od rosyjskich dostaw ropy i gazu.

Panie ministrze, na najbliższym posiedzeniu Sejm zajmie się prezydenckim projektem zmian w ustawie lustracyjnej. Czy prezydent jest spokojny o los tych poprawek?

To jest projekt, który przewiduje przede wszystkim jedną rzecz, bardzo istotną – i o tym należy przypominać non stop – że ten projekt powraca do zasady domniemania niewinności w odniesieniu do osób, którym zostaną przedstawione dowody tego, że są czy byli agentami, współpracownikami. Czyli powracamy do europejskich rozwiązań prawnych, które w tym zakresie są stosowane. To znaczy, nie może być tak, że państwo rzuca (młode państwo w sensie instytucji) anatemy na obywatela i mówi do niego: broń się teraz sam. Taka ustawa w tej wersji, przy tym rozwiązaniu, kiedy została uchwalona przez Sejm, przez Trybunał Konstytucyjny zostałaby zakwestionowana. Dlatego poprawka prezydenta w tej części jest poprawką najbardziej istotną. I oczywiście inną sprawą jest, czy nie powinniśmy... Właśnie prawdopodobnie w tym miesiącu rozpoczną się prace w Kancelarii Prezydenta nad projektem ustawy, która będzie zabierała przywileje i uprawnienia wszystkich wszystkim esbekom. Chodzi o to, żeby nie było tak, że osoby, które w latach komunizmu walczyły o wolną Polskę, żeby one były prześwietlane, a ci, którzy ich do tego zmuszali, żeby zostawali bezkarni i żeby żyli sobie spokojnie w wolnej, demokratycznej Polsce. To będzie kolejny, szesnasty projekt ustawy, który będzie wniesiony do Sejmu przez prezydenta, bo rzeczywiście te sprawy związane zarówno z byłymi esbekami, ale też z byłymi pracownikami Informacji Wojskowej, stalinowskiej prokuratury wojskowej, sądownictwa wojskowego z tego okresu – to wszystko powinno zostać uregulowane jednym aktem prawnym, w którym zabierzemy te wszystkie przywileje tym wszystkim esbekom, wszystkim mordercom z Informacji Wojskowej, którzy do tej pory pobierają emerytury w wysokości nawet, jak niektórzy, 9 tysięcy złotych.

Panie ministrze, kiedy poznamy raporty i wyniki kontroli WSI?

Mówi pan o raporcie z likwidacji WSI.

Kiedy one się ujawnią, kiedy będziemy mieli pełen do nich dostęp, czy w ogóle będziemy mieli do nich taki dostęp?

Oczywiście, że tak. Zgodnie z ustawą, która została przyjęta przez Senat, jest mowa o tym, że przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej przygotowuje raport z likwidacji WSI, który jest swego rodzaju kompilacją raportu z likwidacji – mówię o tej technicznej likwidacji – WSI jak i też z raportu spraw z Komisji Weryfikacyjnej. To jest termin, który jest tutaj przewidywany, myślę, że na drugą połowę stycznia.

Ostatnie pytanie. Co roku 13 grudnia pojawia się inicjatywa, aby rozliczyć stan wojenny, aby ukarać winnych tego stanu. Czy prezydent nie nosi się z taką inicjatywą ustawodawczą?

No więc to inicjatywa, o której mówiłem wcześniej, czyli inicjatywa pozbawienia wszystkich tych, którzy walczyli z niepodległościowymi ruchami w Polsce, którzy wprowadzali stan wojenny, którzy w tym stanie wojennym mordowali, zamykali, bili ludzi – ci wszyscy powinni zostać pozbawieni uprawnień, stanowisk istotnie. I to będzie to, o co pan redaktor teraz pyta.

Dziękuję za to spotkanie. Szef Kancelarii Prezydenta RP Aleksander Szczygło był gościem „Poranka Kuriera”.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.