przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Maciej Wierzyński: Witam Pana, Panie Ministrze.

Andrzej Krawczyk: Dzień dobry.

Dziękuję za przyjście. Pan niemal prosto z samolotu...

Prawie. Zdążyłem się trochę przespać.

Panie Ministrze, w „International Herald Tribune” znalazłem taką ocenę tego spotkania: prezydent Putin odrzucił w piątek żądanie Unii Europejskiej, aby Rosja ratyfikowała kartę energetyczną liberalizującą część jej sektora energetycznego i odrzucił oskarżenia, że Rosja używa swoje zasoby energetyczne jako narzędzie polityki zagranicznej. Czy to jest wierny opis tego, co zdarzyło się w Lahti?

Moim zdaniem nie do końca, ale tu trzeba poczynić takie dwie uwagi. Po pierwsze, że było to nieformalne spotkanie, tzn. przywódcy się wcześniej umówili, że rozmowy odbywają się poza kamerami, poza mikrofonami i jedyny sposób poinformowania później świata zewnętrznego to są wypowiedzi prasowe poszczególnych prezydentów. Zorganizowano to spotkanie specjalnie w taki sposób, aby była możliwość swobodnej, nieskrępowanej wypowiedzi, aby prezydenci i premierzy uczestniczący w nim nie bali się przejęzyczenia, nie uważali tak bardzo na sformułowania – to jest jedna uwaga. Druga uwaga, to jest specyficzny język dyplomacji, najwyższej dyplomacji w skali światowej, w którym nie padają tak ostre i wyraziste sformułowania, a raczej jest jeszcze pewien obszar na interpretację. To co Pan Redaktor przeczytał, jest już bardzo ostrym sformułowaniem.

No tak, bo media muszą to trochę przekładać z dyplomatycznego na ludzki język, prawda?

W moim odczuciu, jako tego, który przez szybę, mówiąc obrazowo, przypatrywał się tym rozmowom, ja bym położył nacisk gdzie indziej. Została zademonstrowana pewna atmosfera rozmów, tzn. powiedziano Rosji, że chcemy współpracować, ale rozmowy będą konkretne – będziemy na porządku dnia, na agendzie obrad stawiali także tematy trudne. I, moim zdaniem, to jest taki najważniejszy message. Żadne decyzje tam nie mogły zapaść z mocy ustaleń, bo to szczyt nieformalny, ale od kilku, kilkunastu miesięcy wisi taki wielki znak zapytania nad życiem politycznym Europy – jak rozmawiać z Rosją, która w tej chwili jest bardzo pewna siebie w świetle tych kapitałów, które pozyskuje ze sprzedaży ropy i gazu i jak wypośrodkować to nastawienie pozytywne na współpracę z obroną własnych interesów, z zasadą jedności interesów całej Unii Europejskiej. I myślę, że to zostało powiedziane tak: chcemy rozmowy, ale ta rozmowa będzie rzeczowa, konkretna, nie będziemy omijali trudnych problemów. A reszta to są trochę egzemplifikacje, sprawa Gruzji,

Tak, ale jak Putin to przyjmował, ten język otwarty całkowicie?

Prezydent Putin był ofensywny. Przedstawiał, nie zrażając się uwagami, swoje stanowisko, zapewnił, że Rosja była, jest i będzie partnerem obliczalnym, że nie będzie nigdy wykorzystywała źródeł energetycznych jako instrumentu w polityce, że w Rosji przestrzegane są w pełni prawa demokratyczne, że zabójstwa dziennikarzy zdarzają się na całym świecie. W końcu, że to, co się dzieje wokół Gruzji, to nie jest problem nacisku rosyjskiego na Gruzję, tylko problem nacisku gruzińskiego na Abchazję i Osetię. W pewien sposób można powiedzieć, że te rozmowy były niekompatybilne, bo jedna strona swoje, druga strona swoje, ale bardzo ważne – bo to było jedno z pytań, które wisiało przed rozpoczęciem szczytu – było to, że strona europejska mówiła jednym głosem, wspólnie.

Ale czy to mówił jeden przedstawiciel za wszystkich, czy to mówili różni przedstawiciele?

Nie, różni przedstawiciele. Wcześniej już było umówione, że będą dwa wystąpienia unijne. Na początek wprowadzające – przewodniczącego Unii Europejskiej i występującego w imieniu całej Unii Europejskiej, symbolicznie, premiera Finlandii jako kraju prezydencji. A potem wystąpiło kilku przywódców, w tym bodajże dwukrotnie nasz prezydent, pan Lech Kaczyński.

A czy Rosja rzeczywiście, tak jak to mówiono przy okazji wizyty Ławrowa, zabiega o życzliwość Polski w obliczu tego, że negocjuje nowy traktat o współpracy z Unią Europejską? Czy rzeczywiście Panowie coś takiego odczuwają?

W ogóle tak, mamy takie poczucie. „Zabiega” być może jest za dużym słowem – ale że nie jest to obojętne i jest to ważne dla Rosji, żeby nie wisiało to oskarżenie, że nie potrafi sobie ułożyć stosunków z Polską. Nie było to natomiast tematem w Lahti w żaden sposób, rozmowy w Lahti były na wyższym stopniu uogólnienia.

A czy te spotkania, na przykład spotkania, które Pan pewnie miał, posunęły jakoś sprawę ewentualnego spotkania Prezydenta Kaczyńskiego z Putinem?

Nie, ale to należy rozumieć w dobrym sensie. W Lahti chodziło o to, że Unia rozmawia z Rosją. A to, co było w naszym, polskim interesie, to podkreślanie tego, a nie ma przy tej okazji miejsca na żadne rozmowy bilateralne, ponieważ każda bilateralna rozmowa psuje przekaz, że jest to rozmowa Unii z Rosją.

Dziękuję bardzo, Panie Ministrze. Moim gościem był Pan Andrzej Krawczyk.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.