przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Krzysztof Ziemiec: Witam, panie ministrze.

Andrzej Krawczyk: Dzień dobry państwu.

Czy miał pan okazję porozmawiać z prezydentem na temat wizyty premiera Janukowycza w Polsce, efektów rozmów z premierem Kaczyńskim na Forum w Krynicy?

Z panem prezydentem jeszcze nie rozmawiałem o tym, widziałem tylko te pierwsze doniesienia, które doszły. Myślę, że obiecującym początkiem takiego prawdziwego komentarza jest to, że rozmowa trwała dużo dłużej niż planowano, bo półtorej godziny, i z tego, co wiem pan premier i jego otoczenie zdążyło nam tylko przekazać informację, bo rozmawiamy zupełnie na świeżo, że my, strona polska jesteśmy zadowoleni z tej rozmowy i że udało się nawiązać taki dobry, roboczy kontakt, a o to nam chodziło, bo, oczywiście, Polska wiadomo, że przed rokiem-dwoma całym sercem była z obozem „pomarańczowym”, ale to już jest przeszłość historyczna.

No właśnie, a czy można zaufać Janukowyczowi, który przecież jeszcze kilka miesięcy temu mówił co innego, teraz mówi co innego? Myślę o rurociągu Odessa-Brody, a później do Płocka i Gdańska.

To jest takie pytanie prawie że ocierające się o filozofię polityki. Jedno jest pewne – na Ukrainie obowiązują demokratyczne reguły życia politycznego. Zgodnie z tymi regułami został wybrany premierem Janukowycz. Wygląda na to, że nawiązuje się z nami na poziomie technicznym dobra współpraca pomiędzy prezydentem Juszczenką a premierem Janukowyczem, którzy byli największymi przeciwnikami jeszcze dwa lata temu. Ponieważ my chcemy bardzo dobrej współpracy z Ukrainą i nie mamy żadnych zastrzeżeń co do demokratycznych pryncypiów, chcemy współpracować z panem premierem Janukowyczem. Podchodzimy do tego i poważnie, i z najlepszą wolą.

No to poczekamy na efekty. Panie ministrze, wizyta w Wilnie pana prezydenta udana, podróż trochę też sentymentalna, ale i robocza. Ale przed prezydentem dwie znacznie trudniejsze i chyba bardziej poważne wizyty. Myślę o wizycie w Izraelu, a później w Stanach Zjednoczonych. Co strona polska chciałaby tam osiągnąć?

Tak, ale ja bym chciał jeszcze dodać, że ta wizyta w Wilnie była bardzo ważna, bo się konstruuje coś na kształt osi politycznej bardzo ważnej polsko-litewskiej nie tylko w tym aspekcie sentymentalnym. Trafiliśmy na bardzo dobrych partnerów, swoim zachowaniem przekonują nas, że chcą szczerze jak najbliższej współpracy. Myślę, że ta współpraca będzie się dalej jeszcze rozwijała, będzie przybierała nowe formy takie ponadstandardowe i jest ciekawa i ważna dla polityki.

Na pewno będą wspólne interesy. Jesteśmy bliskimi sąsiadami od lat, skazanymi na siebie.

Oczywiście, skazanymi w dobrym sensie tego słowa.

Ale co, jeśli chodzi o Bliski Wschód i co, jeśli chodzi o podróż za ocean?

Właśnie, pierwsza wizyta za kilka dni w Izraelu. Mamy bardzo dobre stosunki z Izraelem. Używamy od jakiegoś czasu określenie „partnerstwo strategiczne”, „dialog strategiczny” i jeżelibym miał w jednym zdaniu streścić oczekiwania przed tą wizytą, to ta wizyta będzie poświęcona wyjaśnianiu, nadaniu treści temu sformułowaniu zarówno w sensie instytucjonalnym, znaczy jak się ma prowadzić taki dialog strategiczny, jak i w sensie treści, to znaczy w jaki sposób my moglibyśmy przyczynić się do umacniania pokoju. A oprócz tego wizyta w Izraelu poza tym wymiarem państwowym ma też wymiar w perspektywie stosunków polsko-żydowskich. Także będzie to wizyta ważna dla naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie środowiska żydowskie odgrywają dużą rolę. Tu jest jeszcze sporo do zrobienia. Obie strony są tutaj nadwrażliwe, każda inaczej, i trzeba doprowadzić do tego, żeby obie strony nawzajem tę swoją nadwrażliwość zrozumiały i jej uwarunkowania.

Czy w Waszyngtonie dostaniemy propozycję w sprawie tarczy antyrakietowej? Propozycja, by ośrodek znalazł się w Polsce.

Pamiętajmy, że wizyta pana prezydenta jest formalnie rzecz biorąc w ONZ. Oczywiście, ONZ mieści się na terenie USA, co jest truizmem. Kilka dni wcześniej – i może w tym sensie należy patrzeć jakoś w takim połączony sposób – odbędzie się wizyta pana premiera w USA. Samo pytanie szczegółowe, które pan redaktor postawił, należy do tej kuchni dyplomatycznej, która zwłaszcza w obszarze wojskowym z natury rzeczy jest prowadzona konfidencjonalnie. Te rozmowy trwają. To, co się dyskutuje teraz to jest poziom szczegółów. Dla Polski ważne jest, aby ewentualne rozmieszczenie tej tarczy rakietowej było związane z tym, co się nazywa dzisiaj bardzo modnie offsetem, czyli jakimiś inwestycjami bądź innymi...

Czymś w zamian.

 ...jak pan redaktor powiedział – czymś w zamian.

Skoro trwają takie rozmowy, to chciałbym spytać, czy trwają też rozmowy na szczeblu prezydencko-rządowym, aby nasze zdanie, nasze stanowisko było na tyle dobre, wspólne, uzgodnione i szczegółowe, żebyśmy wiedzieli, w jaki sposób z Amerykanami rozmawiać, czego domagać się w zamian, aby nie było tak jak do tej pory, że z naszej obecności w Iraku właściwie nie mamy nic, z offsetem po F-16 też właściwie jest cały czas kiepsko. Jednym słowem, żeby strona polska twardo negocjowała w tej chwili te warunki.

Oczywiście, obie kancelarie współpracują bardzo dobrze i bardzo blisko. Ale to nie tylko te dwie kancelarie, ale także MSZ i MON, bo tu cztery podmioty prowadzą ze strony polskiej ten dialog, na bieżąco tutaj współpracujemy, a także współpraca obu naszych przełożonych, czyli pana premiera i pana prezydenta także, co jest powszechnie wiadome, jest bardzo dobra.

Właśnie pan powiedział, że te dwie kancelarie pracują ze sobą dobrze, co zrozumiałe, bo bracia muszą ze sobą dobrze współpracować, dobrze żyć i dobrze rozmawiać. A opozycja twierdzi, że w polskiej polityce znów jest źle, znów panuje bałagan, znów polska polityka jest zagrożona. To opinia między innymi po przełożeniu narady ambasadorów, jak i fakt, że w rządowym samolocie do Ameryki, samolocie, którym też będzie leciała delegacja na właśnie uroczystości związane z F-16, zabrakło miejsca dla opozycji, ale dla tych, którzy między innymi ten kontrakt na F-16 kiedyś tam wyznaczyli.

Panie redaktorze, myślę, że to są takie żelazne prawa walki politycznej w kraju, że opozycja stara się być maksymalnie krytyczna wobec obozu rządzącego i myślę, że to są takie właśnie wydarzenia medialne. Myślę, że w stosunkach polityczno-państwowych polska polityka zagraniczna ma się zupełnie dobrze. Rzeczywiście problemem jest ten medialny obraz Polski w świecie, co jest przedmiotem zatroskania wszystkich. Mam nadzieję, że ostatnia wizyta pana premiera Kaczyńskiego w Brukseli, te wizyty, które będzie odbywał pan prezydent, ta, która się już odbyła na Litwie, wiadomość o tym, że odbędzie się Trójkąt Weimarski na początku grudnia, że to wszystko poprawi ten image. Z tego, co wiem powinno się ukazać kilka dużych wywiadów z panem prezydentem Kaczyńskim w prasie międzynarodowej. Natomiast to nie są, oczywiście, takie rzeczy, że z tygodnia na tydzień. To są procesy raczej z miesiąca na trzy miesiące, że tak powiem.

Ale czy zdaniem pana powinno znaleźć się miejsce dla w tej chwili już członków opozycji w takim rządowym samolocie, który poleci do Stanów?

Nie chcę być żadną komisją śledczą w tej sprawie i, oczywiście, proszę tu mnie nie chwytać za słowo, to jest tylko dowcip, a nie żaden wniosek o powołanie komisji śledczej. Ale to by trzeba rzeczywiście sprawdzać, kiedy zarezerwowano miejsca w samolotach rejsowych, kiedy się spytano, czy się spytano o taką możliwość.

Ale chodzi tu o gest, to byłby ważny gest, który pokazałby właśnie tę otwartość.

Dwie rzeczy proszę mi powiedzieć. Po pierwsze myślę, że są to właśnie reguły wewnątrzpolitycznej walki w kraju i opozycja wykorzystuje taki moment, zawsze można coś takiego powiedzieć, to jest jakimś elementem życia politycznego. Po drugie – jeszcze mamy kilka dni do wyjazdu i po tej burzy prasowej, bo tak to można nazwać, być może taki gest jeszcze nastąpi. Tak że w zasadzie to pytanie to naprawdę ma sens w odniesieniu do tego, jak sytuacja będzie wyglądała w dniu wylotu.

Oprócz walki politycznej jest też taki dobry obyczaj polityczny, a wizyty zagraniczne to jest dyplomacja, a dyplomacja no to właśnie też i dobry obyczaj.

Na poziomie pryncypialnym się zgadzam, ale – jak mówię – za wcześnie na ocenę, ponieważ nie wiemy, może przedstawiciele opozycji jeszcze polecą wspólnie z delegacją rządową.

Panie ministrze, jakie jest zdanie prezydenta na temat wczorajszego wyroku sądu lustracyjnego w sprawie Zyty Gilowskiej?

Odpowiedzialnie nie mogę na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ nie słyszałem tego jeszcze z ust prezydenta, ale znając pana prezydenta od kilku miesięcy, kontaktując się z nim codziennie myślę, że pokrywa się to z tymi podstawowymi komentarzami, jakie są w mediach, że akceptuje i uważa za w pełni uzasadniony wyrok uniewinniający, natomiast ważne jest też uzasadnienie, które pokazuje skomplikowanie tamtej epoki i przede wszystkim taki smutek, jaka była tamta epoka. Bo, oczywiście, pewnie obiema rękoma można się pod tym podpisać, że niefrasobliwe było zachowanie i taka gadatliwość pani profesor Gilowskiej, ale z drugiej strony mieliśmy do czynienia z dramatyczną sytuacją, kiedy w rozmowach z przyjaciółmi w zasadzie powinniśmy się cenzurować, bo to byłaby dopiero dobra sytuacja.

Profesor Staniszkis powiedziała wczoraj, komentując wyrok sądu, że warto, to jest ostatni dzwonek, nawet takich słów użyła, żeby prezydent i środowisko prezydenta, od którego przecież zależy też ostateczny podpis na nowej ustawie lustracyjnej, aby zastanowiło się nad jej ostatecznym kształtem. Czy prezydent, który teraz tak bardzo jest zajęty tymi sprawami międzynarodowymi, znajdzie czas, aby rzeczywiście pochylić się nad tym wszystkim, aby jeszcze raz to przeanalizować?

Tak, to mogę z odpowiedzialnością powiedzieć, że jest to dla prezydenta bardzo ważny temat i pan prezydent widzi i ma różne zastrzeżenia co do...

Jakie?

Ale proszę mi dać dokończyć zdanie. Co do tego kształtu projektu, który zna i nad którym się pracuje. Ale bardzo ważne jest to, żeby bez nacisku pana prezydenta ten proces legislacyjny doszedł do końca i dopiero wtedy tak naprawdę pan prezydent (i tego oczekujemy od pana prezydenta) wtedy się będzie dopiero wypowiadał. Czyli cały ten etap i pracy, i dyskusji jeszcze jest przed tym etapem refleksji w Kancelarii Prezydenta. Ale przechodząc do pańskiego pytania – na przykład zgadza się z tymi głosami krytycznymi, które mówią, że nie powinny być jawne informacje ze źródeł SB na temat życia prywatnego czy obyczajowego ludzi, których SB na przykład śledziło czy rozpracowywało, mówiąc tamtym językiem.

Dziękuję bardzo. Minister Andrzej Krawczyk z Kancelarii Prezydenta był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję bardzo.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.