przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Jarosław Gugała: Jest pierwszy gość. Pan Andrzej Krawczyk, doradca Prezydenta ds. międzynarodowych.

Andrzej Krawczyk: Dzień dobry.

Witamy. Proszę nam powiedzieć – bo ostatnie badania wykazują, że w Polsce wzrósł entuzjazm dla unijnej konstytucji, zresztą piszą o tym dzisiejsze gazety, dzisiejsze media. A jak wygląda opinia naszych polityków na ten temat? Czy jest pełna zgodność co do eurokonstytucji, czy też istnieją jakieś wyraźne podziały? Jak to w tej chwili wygląda?

W tym jednym pytaniu są w gruncie rzeczy dwa pytania. Oczywiście, jeżeli się patrzy na całość życia politycznego to są podziały i mamy pełen przegląd stanowisk od euroentuzjastów do wielkich sceptyków. Pan Prezydent, z którym jestem związany, ma taką formułę – kilka razy jej używał – że u nas nie będzie na pewno hamulcowym dyskusji nad Traktatem Konstytucyjnym i myślę, jak oglądam te przygotowania, że jest to brane bardzo poważnie.

Niemcy chcą przyspieszyć prace nad eurokonstytucją, chcą zrobić jak najwięcej w czasie swojej prezydencji.

Rzeczywiście, to jest bardzo ciekawa rzecz, bo myślę, że od 2-3 tygodni płynie z Berlina taki większy entuzjazm, takie większe zaangażowanie. Tak, jak w poprzednich miesiącach wydawało się, że Niemcy trochę przygotowując się do prezydencji poddali się pewnej fali, nie chcę powiedzieć rezygnacji, ale takiego długiego dystansu nad konstytucją, a rzeczywiście od jakiś 2 tygodni widzimy taką nową energię. Przykładem tego jest list sprzed kilku dni pani kanclerz Merkel do przywódców wszystkich państw, członków Unii Europejskiej, który de facto mobilizuje, a nawet zmusza poprzez prośbę o wyznaczenie pełnomocników ds. dyskusji, do przyspieszenia tej dyskusji, przyspieszenia prac.

Jak to u nas będzie wyglądało? Czy będziemy mieli już taką delegację wkrótce do spraw właśnie dyskusji nad Traktatem Europejskim?

No, taką swego rodzaju delegację powołał Pan Prezydent przed dwoma czy trzema dniami. To są dwie osoby: pan Marek Cichocki, pani Ewa Osiecka-Tomecka. Zwrócę uwagę, jak oni nazywają się w tym języku Unii Europejskiej. Tam funkcjonuje określenie „sherpa”. „Sherpa” to jest przewodnik, ten, który zna teren, który się orientuje jak i którędy iść, ale tak naprawdę rządzi ten turysta, który mówi dokąd chce pójść, jaki ma cel tej podróży. On tylko korzysta z pomocy tego kompetentnego pośrednika i tak jest zresztą skonstruowana ta mała dwuosobowa delegacja – pan Marek Cichocki, intelektualista, ze środowisk uniwersyteckich, zastanawiający się nad koncepcjami i pani Ewa Osiecka-Tomecka specjalista praktyk, urzędnik, (tu trzeba powiedzieć, przez takie duże „U”, w najlepszym sensie tego słowa) – osoba, która jest jedną z najlepiej zorientowanych w Polsce w realiach Unii Europejskiej.

I ta para „sherpów” poprowadzi nasza klasę polityczną ku czemu?

Oni mają być tymi pomocnikami, którzy znają realia. To klasa polityczna będzie formułowała idee, koncepcje. Oni mają tę dyskusję jakby zogniskować, ująć w taką formę, żeby była porównywalna z tym, co będą proponowały inne kraje europejskie. A o samych treściach trudno w tej chwili mówić, to jest właśnie temat tego najbliższego półrocza.

Jakie jest stanowisko Pana Prezydenta w sprawie preambuły do tej Konstytucji Europejskiej, bo pamiętamy długą dyskusję na ten temat i w końcu nieumieszczenie żadnego odwołania do chrześcijaństwa czy jakiejkolwiek innej wiary. Czy Polska będzie próbowała tę sprawę jeszcze raz umieścić w konstytucji, czy to nie jest już w tym momencie takie istotne?

Jeszcze raz powiem, że teraz o tym trudno mówić, bo to będzie przedmiotem dyskusji przez najbliższe pół roku. Pan Prezydent reprezentuje tutaj państwo polskie, czyli jego opinia będzie pochodną opinii wynikającą z konsultacji, całej pracy intelektualnej. Jest też na pewno swego rodzaju taktyka negocjacyjna, która będzie polegała na tym, że niektóre kraje będą pewnie wysuwały na początek jakieś propozycje, z których będą gotowe zrezygnować. Ja bym powiedział, podsumował Pańskie pytanie, odniósł się do niego w ten sposób, że mam poczucie, iż w ciągu ostatniego pół roku temat preambuły i odwołania się do wartości w pracy nad Traktatem Konstytucyjnym i w Polsce, i w Europie nie jest bardzo aktywnie eksploatowanym tematem w porównaniu z tym, jak to był aktywny i gorący temat przed kilkoma laty. Zdecydowanie jest to temat, który budzi dzisiaj mniej kontrowersji. Być może głównym tematem kontrowersji jest to, czy Unia powinna mieć przewodniczącego i o jakich kompetencjach, czy powinna mieć wspólną politykę zagraniczną i wspólnego ministra spraw zagranicznych, czy powinna mieć wspólną armię, czy powinno istnieć stanowisko wiceprzewodniczącego Unii Europejskiej – to są, myślę, te tematy, które są najbardziej obecne w refleksji.

Szczegóły tego, jak powinna funkcjonować Unia Europejska, w końcu wspólnota już prawie pół miliarda ludzi w tym momencie.

Jeden z największych organizmów w świecie. No i poza tym taka dyskusja filozoficzna, jakiego typu powinien być ten dokument podstawowy, czy to powinien być, jak ta pierwsza próba, bardzo, bardzo rozbudowany dokument, z niektórymi nawet bardzo szczegółowymi rozwiązaniami, które nam się wydają rozwiązaniami ad hoc, czy powinien to być stosunkowo krótki dokument ujmujący rzeczy najbardziej podstawowe. Też nazwa – z tego, co wiem, w Holandii jest ciekawy i silny wątek dyskusji, czy ten dokument powinien się nazywać „konstytucja” – nie wchodząc w to co będzie jego treścią – czy powinno się to nazywać „konstytucją”, czy też słowo „konstytucja” jest to słowo zagwarantowane dla państwa, a to powinien być na przykład „dokument podstawowy”, „akt podstawowy”.

Jakie będą priorytety polskiej polityki zagranicznej w 2007 roku? Gdzie Pan Prezydent się wybiera, kto przyjedzie do nas – czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy?

Tak, to w dużej mierze zostanie opisane dzisiaj wieczorem podczas tradycyjnego tak zwanego noworocznego spotkania z ambasadorami, które jest zawsze okazją do przedstawienia założeń polityki zagranicznej. Te priorytety w zasadniczy sposób się nie zmieniają się – i to jest dobrze, bo byłoby to wydarzenie niepokojące, gdyby się zmieniły nasze priorytety, czyli zaangażowanie w politykę na poziomie Unii Europejskiej, w NATO, budowa współpracy regionalnej. W ostatnim czasie nacisk został położony na współpracę krajów bałtyckich, tradycyjnie nasi partnerzy pozostają ci sami. Ważnym wymiarem polskiej polityki będzie tzw. polityka wschodnia. Chciałbym tutaj popierać transformację i modernizację na Ukrainie, przyczynić się do demokratyzacji Białorusi, naprawić stosunki z Rosją. Myślę też, że Pan Prezydent w tym swoim przemówieniu zwróci uwagę na chęć nawiązania bliższych stosunków z krajami azjatyckimi i afrykańskimi. Na pewno ważnym punktem odniesienia będą nasze sprawy bliskowschodnie. Jesteśmy krajem średniej wielkości, ale jednak interesujemy się pewnymi problemami globalnymi i problem bliskowschodni, tematyka bliskowschodnia są właśnie jednym z tych obszarów. Nasza polityka polega na tym, że chcemy mieć bardzo dobre stosunki i z Państwem Izrael (jesteśmy strategicznym partnerem Państwa Izrael, mówi się nawet o pewnym trójkącie współpracy politycznej Polska-USA-Izrael), ale jednocześnie chcemy mieć dobre stosunki i popieramy prawa Palestyńczyków do własnego państwa.

Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek – to jest trudne do pogodzenia...

Tak, ale jak się mówi: Panu Bogu świeczkę, to brzmi to trochę negatywnie. Ja bym to wziął pozytywnie. Myślimy tutaj, jak możemy się przyczynić do pozytywnego rozwiązania tej jednej z najbardziej skomplikowanych sytuacji na świecie.

A tymczasem sytuacja się komplikuje, i to komplikuje na naszej wschodniej granicy. Białoruś jest krajem coraz mniej demokratycznym, jest w konflikcie w tej chwili ze wszystkimi sąsiadami. Jak będzie wyglądała nasza polityka w stosunku do Białorusi, co Polska dla Białorusi może zrobić, żeby ta sytuacja zaczęła się polepszać, a nie komplikować?

To jest jeden z tematów, którymi Polska polityka zagraniczna zajmuje się od lat. Myślę, że to jest w ogóle bardzo trudno wpływać z zewnątrz na sytuację w kraju, który jest niedemokratyczny, który trochę nie wykazuje troski o interesy swoich obywateli. Najlepszym przykładem są tutaj relacje kubańsko-amerykańskie. Potężne USA też nie mogą znaleźć właściwego klucza do Kuby przez tyle lat. I również wydaje się, że w przypadku Białorusi otoczenie międzynarodowe nie za bardzo jest w stanie jest znaleźć ten właściwy sposób, ten właściwy nacisk. My mamy tam specjalną sytuację, bo jest tam mniejszość polska, Polacy tam mieszkający, dlatego my może tym się różnimy od innych krajów, że nie dopuszczamy pomysłów o jakichś ograniczeniach handlowych czy w stosunkach gospodarczych, ponieważ wiemy, że uderzyłyby one w obywateli białoruskich, którzy i tak żyją w bardzo niskim standardzie ekonomicznym. Nie jest jednak tak, i to jest pozytywne, że na Białorusi nic się nie dzieje. Białoruś ma naprawdę świetną młodą inteligencję, która coraz częściej się wypowiada, która jest coraz bardziej zdeterminowana i nie chce żyć w warunkach niedemokratycznych.

Która jest zapatrzona w Polskę, i tutaj Polska może jej wiele dać. Jak to zrobić?

Tak. To jest rzeczywiście... Może my nawet nie umiemy tego do końca wykorzystać, bo skoro i my patrzymy przede wszystkim w innych kierunkach i nie widzimy, że za naszą wschodnią granicą jest sąsiad, dla którego my jesteśmy krajem bogatym i wysokiej kultury politycznej. Są rozmaite akcje przyznawania stypendiów na studia i nawet w poszczególnych przypadkach dla uczniów szkół średnich. Wiele polskich organizacji pozarządowych też działa na terenie Białorusi – ale jeszcze wracając może do ogólnego poziomu polityki białoruskiej, nowym takim elementem jest skonfliktowanie Białorusi z Rosją w związku z problematyką energetyczną. To jest ta problematyka, która jest w tej chwili jednym z głównych tematów w polityce światowej czy europejskiej i tutaj też może dojść do jakichś zmian i przetasowań. Chociaż są one może i paradoksalne.

Dziękuję bardzo, naszym gościem był Andrzej Krawczyk, doradca Prezydenta ds. międzynarodowych.


Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.