przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Marta Kielczyk: W naszym studiu Anna Fotyga, Szef Kancelarii Prezydenta. Czy to dobrze, że podpisaliśmy traktat w takiej formie, w takim kształcie?

Anna Fotyga: Dzień dobry, Pani Redaktor, dzień dobry Państwu. Bardzo się cieszę, że został podpisany Traktat Reformujący Unii Europejskiej w kształcie, który został wynegocjowany i który się stał przedmiotem konkluzji szczytu w Lizbonie w październiku, łącznie z przystąpieniem Polski czy potwierdzeniem przystąpienia Polski do Protokołu nr VII dotyczącego – czyli tzw. brytyjskiego – Karty Praw Podstawowych. W tym Traktacie znajduje się, w stosunku do tekstu Traktatu Konstytucyjnego, cały szereg kwestii, które znacznie poprawiają naszą pozycję w Unii Europejskiej. Przede wszystkim odnoszących się do systemu głosowania w Radzie Unii Europejskiej. Uzyskaliśmy, przypomnę, znaczące przedłużenie, efektywne możliwości stosowania bardzo dla nas korzystnego systemu nicejskiego, de facto do 2017 roku. Okres od 2014 do 2017 r. jest okresem przejściowym, na który bardzo liczę, bo w tej chwili dostrzegamy czasami taką chęć chowania się niejako mniejszych państw członkowskich za nowymi, ale silniejszymi. Trochę czasami takim państwem była Polska. Wszyscy liczyli na to, że to my wystąpimy z jakimś postulatem, albo że my będziemy w niektórych kwestiach również rzecznikiem tych nowych państw członkowskich. Możliwość zażądania głosowania w systemie nicejskim powoduje, że bardzo wiele państw będzie musiało się uaktywnić, bo będą pod presją własnych społeczeństw, własnych elektoratów i nie można już będzie powiedzieć, że inni robili coś takiego. Po prostu będzie za każdym razem gdzieś tam społeczeństwo przeliczało, w którym systemie państwo członkowskie jest w lepszej pozycji. I do tego dochodzi Joanina, która nas bardzo wspiera. My wynegocjowaliśmy jeszcze cały szereg bardzo istotnych postulatów, wspólnie z Wielką Brytanią, możliwość prowadzenia równoległej polityki zagranicznej. Jest brak zapisu, i to był też wniosek Polski, w tej części normatywnej traktatu, czyli w samym tekście traktatu o prymacie prawa unijnego nad prawem narodowym. Oczywiście, można wywieść prymat prawa unijnego, ale wynika to z dotychczasowego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jest zapis o wyłącznej, na nasze też życzenie, kompetencji państwa członkowskiego w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego, czyli, krótko mówiąc, funkcjonowania całego systemu porządku publicznego, bezpieczeństwa, no i Karta Praw Podstawowych.

Gdyby wytłumaczyć tak bezpośrednio widzom, właściwie o co chodzi, jednym słowem. Padają takie słowa, jak: Unia będzie zintegrowana, bardziej spójna. Czy to jest już początek Stanów Zjednoczonych Europy?

Nie, to nie jest początek Stanów Zjednoczonych Europy. I nie sądzę, żeby bardzo szybko mogło dojść do takiego stanu ustrojowego. Natomiast nie ma wątpliwości, że zostało uporządkowane prawo unijne, a każde uporządkowanie prawa pozwala strukturze funkcjonować sprawniej. Unia stała się podmiotem prawa międzynarodowego, które pozwala jej zawierać też stosowne umowy, uczestniczyć, między innymi stanie się przecież członkiem zbiorowym Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jest cały szereg postanowień istotnych, ale też my jesteśmy zabezpieczeni przed zbyt daleko idącą ingerencją Unii, przed przejmowaniem całości kompetencji państwa członkowskiego przez Unię. I to były nasze postulaty, one zostały ujęte w tym traktacie.

Pani Minister, jak Pani reaguje na zapowiedzi możliwości powrotu do tematu o Karcie Praw Podstawowych?

Argumentacja Pana Prezydenta i moja od początku była taka: my chcemy się przyjrzeć, jak orzecznictwo związane z Kartą Praw Podstawowych będzie funkcjonowało na poziomie unijnym. Jest cały szereg wątpliwości i te wątpliwości mają, z mojego oglądu wynika, wszystkie państwa. Więc ja się bardzo cieszę, że my się zdecydowaliśmy na taki właśnie krok. Zabezpieczyliśmy ten okres, na przykład jeśli chodzi o prawa socjalne. Ponieważ jest jednostronna polska deklaracja, która będzie moim zdaniem i zdaniem Pana Prezydenta bardzo znaczącą wykładnią polityczną również dla polskich sądów, w jaki sposób powinno wyglądać orzecznictwo w kraju, który spełnia bardzo wysokie normy społeczne i ochrony pracy. Więc jest to stosowne zabezpieczenie, również jeśli chodzi o prawa socjalne, bo Polska ma określoną tradycję. Dołączona jest deklaracja o pięknej – to się wiąże przecież też z dzisiejszą rocznicą, bo wiele osób za to cierpiało – treści nawiązującej do tradycji „Solidarności”. Natomiast tych obaw jest bardzo dużo. I z tego powodu bardzo się cieszę., że po dyskusji – stosownej, nawet czasami dosyć ostrej – obóz rządzący zdecydował się przyjąć nasze stanowisko.

Jeśli zmieni zdanie, będzie Pani ostro walczyć o obronę dotychczasowego podpisanego stanu?

Póki wątpliwości pozostają, z cała pewnością obowiązkiem każdego obywatela jest te wątpliwości podnieść. One w tej chwili są bardzo istotne. I również wynikają z naszej oceny funkcjonowania Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który powinien podlegać znaczącej reformie. Poza tym jeszcze jedna uwaga (do wypowiedzi pana posła Protasiewicza): zmiana stanowiska jest oczywiście możliwa, ale trzeba pamiętać o tym, że ta zmiana wymaga zgody wszystkich państw członkowskich i to nie jest taki automatyczny akt, jeden podpis premiera.

Prezydent, który przewodniczył polskiej delegacji w Lizbonie, wraca do kraju, premier jedzie do Brukseli na Szczyt Rady Europejskiej. Jak to się stało, jak premier przekonał prezydenta, bo wszyscy słyszeliśmy o tym ultimatum, że albo jedzie i tu, i tu, albo wcale?

O ultimatum to ja słyszałam przede wszystkim od dziennikarzy…

Nie było czegoś takiego?

Myślę, że więcej nie będę mówiła. Nie chcę się tłumaczyć z tego, co podnosili dziennikarze, bo to nie jest rozsądną metodą. Natomiast mogę powiedzieć jedno: pan prezydent, chociażby przez fakt wynegocjowania traktatu, który umożliwia nam znakomitą realizację polskich postulatów wewnątrz Unii Europejskiej, który zawiera cały szereg ważnych dla Polski zabezpieczeń i którego negocjowanie było niezwykle trudne... To była operacja naprawdę karkołomna, jednak zakończona skutecznie sukcesem. Pan prezydent, który bardzo skutecznie realizuje polskie priorytety, jeśli chodzi o dywersyfikację zaopatrzenia w energię, jest bardzo ważnym podmiotem w polityce zagranicznej. Byłoby niezwykle nierozsądne eliminowanie takiego atutu ze sceny międzynarodowej, sprowadzanie go do pozycji wyłącznie ceremonialnej. Bo premier Donald Tusk jest bardzo aktywny w polityce zagranicznej, ale jeszcze musi…

Pięć wizyt w tym tygodniu.

Tak, ale skuteczność, a zwłaszcza po wizycie berlińskiej... Potwierdzenie tej skuteczności na poziomie pana prezydenta ma jeszcze przed sobą, daleko przed sobą. Więc ja sądzę, ze powinno dojść do wypracowania jakiegoś modum operandi, na poziomie, który pozwala realizować interes Polski. A polskim interesem jest włączenie prezydenta.

Minister Anna Fotyga. Bardzo dziękuję. To był program „Minęła dwudziesta”. Kolejny jutro. Zapraszam.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.