przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Maciej Wierzyński: Witam, moim i Państwa gościem jest Szef Kancelarii Prezydenta RP Pani Minister Anna Fotyga, nieomal prosto z lotniska. Witam Panią Minister.

Anna Fotyga: Dzień dobry Panie Redaktorze.

Pani niespodziewany wyjazd do Stanów Zjednoczonych wywołał spore zainteresowanie i sprzeczne komentarze. Posłuchajmy ich przez chwilę:

(...)

Sławomir Nowak, Sekretarz Stanu w Kancelarii Premiera RP: Podejrzewam, że ta wizyta sprowadza się do puszczania oka, że w Polsce też są środowiska, które chciałyby tej tarczy, zwłaszcza Pan Prezydent i jest zły rząd, której tej tarczy nie chce.

Janusz Zemke, były Wiceminister Obrony Narodowej: Amerykanie sami wstrzymują negocjacje. My mamy słuszne twarde postulaty i nagle ktoś biegnie „przed orkiestrę”. Przepraszam, to nie może być tarcza, na zasadzie „że my chcemy” a nie zostaną spełnione polskie warunki. To musi służyć bezpieczeństwu Polski. A na razie co – to nie służy.

Anna Fotyga, Szef Kancelarii Prezydenta RP: Sprawy tarczy antyrakietowej, sprawa strategicznego partnerstwa Polski ze Stanami Zjednoczonymi, są przedmiotem jego (Prezydenta) bardzo żywego zainteresowania. Pan Prezydent jest w grze. To było również moje przesłanie w imieniu Pana Prezydenta.

Radosław Sikorski, Minister Spraw Zagranicznych: Większa doza koordynacji by się przydała, tym bardziej w tak delikatnym momencie negocjacji polsko – amerykańskich. No ale po owocach ich poznacie.

Robert Draba, Zastępca Szefa Kancelarii RP: To co udało się ustalić na miejscu świadczy o tym, ze być może będziemy mieli wkrótce jakiś sukces. (...)

Pani Minister, Minister Sikorski powiedział po owocach poznacie. Co Pani przywozi z Waszyngtonu?

Proponowałabym Panie Redaktorze, żeby słuchacze mogli posłuchać całej mojej wypowiedzi, w której mówię jaki był cel mojej podróży. W przytoczonej wypowiedzi umknął fragment, w którym mówiłam o celu mojej podróży. Okazją do wizyty w Waszyngtonie był półmetek prezydentury obecnej kadencji Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pojechałam poinformować naszych sojuszników i strategicznych partnerów o działaniach Prezydenta i jego aktywności przede wszystkim w jego polityce wschodniej. To jest związane z konstytucyjnymi uprawnieniami Prezydenta, odnoszącymi się przede wszystkim do bezpieczeństwa narodowego. Tarcza antyrakietowa była również przedmiotem moich rozmów, ale chce podkreślić jedno i w przytoczonej wypowiedzi w Waszyngtonie ja to powiedziałam wyraźnie: Kancelaria Prezydenta nie zastępuje rządu w negocjacjach. Zdaje sobie sprawę z uprawnień. Wiem kim są negocjatorzy – nota bene to są ci sami negocjatorzy, którzy negocjowali w imieniu rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego i instrukcja negocjacyjna jest ta sama – mogą się różnic niuansami, a ja chciałam w imieniu Prezydenta przekazać pogląd głowy państwa, mianowicie taki, że Pan Prezydent chciałby, żeby negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi zostały doprowadzone do pomyślnego końca. W tym sensie Prezydent wspiera rząd w negocjacjach, widząc że nastąpiło pewne przyspieszenie, Pan Prezydent się z tego cieszy.

Z tego co Pani mówi można wywnioskować, że prezydent nie jest zaniepokojony stanem naszych negocjacji i ich przebiegiem?

Pan Prezydent jest zaniepokojony powolnym przebiegiem, chciał również za moim pośrednictwem wysondować intencje drugiej strony i to się stało. Ja odnoszę wrażenie i w tej chwili Prezydent również jest o tym przekonany, że Amerykanie chcieliby doprowadzić – administracja prezydenta Georga Busha – negocjacje do ich zakończenia. W poniedziałek odbędzie się kolejna runda negocjacji, co jest efektem, jak sądzę, pewnego impulsu politycznego.

A nie są zniecierpliwieni polskimi warunkami?

Polskie warunki, Panie Redaktorze, są od wielu miesięcy te same. Jest tylko kwestia scenariusza według jakiego modernizacja polskiej armii będzie realizowana. Tutaj mogą być różnice – Pan Prezydent chce o tym być poinformowany. Będzie namawiał rząd do tego, żeby intensywnie negocjować ze stroną amerykańską, bo wydaje się, że Amerykanie chcą zawrzeć to porozumienie.

Ale czy można z tego wnioskować, że nie ma różnic pomiędzy podejściem rządu a podejściem pana prezydenta?

Pan Prezydent od początku – od kiedy obydwa rządy zajmowały się sprawą negocjacji, przystąpiono do negocjacji z Amerykanami dotyczących lokalizacji tarczy antyrakietowej – uważał, że strategicznym interesem Polski jest związanie się interesem politycznym i lokalizacji bazy na terenie Polski. Ten pogląd Prezydenta był powszechnie znany, on jest oczywisty. Jasne, że Prezydent chciałby, żeby to się odbyło na jak najlepszych warunkach, ale powtarzam: tarcza jest naszym interesem.

Ja Pani przeczytam opinie, na temat obecnej sytuacji negocjacyjnej i chciałbym usłyszeć Pani pogląd na ten temat: Albo się uważa, że tarcza sam w sobie jest korzystna dla Polski, wtedy się ją bierze bez względu na dodatkowe korzyści, albo ma się co do tego wątpliwości i wtedy dodatkowe korzyści mają kluczowe znaczenie. Rząd PiS reprezentował to pierwsze stanowisko – czyli, że uważał tarczę za dobro samo w sobie – rząd Platformy to drugie – to całkowicie zmieniło kontekst negocjacji. Czy Pani się z tą opinią zgadza?

Myślę, że w każdej sprawie opinia ekspertów jest ważna, nie wiem kogo opinię Pan przytaczał?

To jest opinia z dzisiejszej Rzeczpospolitej byłego ambasadora Reitera.

Ja bym powiedziała tak: wola polityczna zawarcia porozumienia z partnerem, a zwłaszcza ze strategicznym partnerem jakim są Stany Zjednoczone, jest istotnym czynnikiem. Jest jasne, że sukces negocjacji zależy również od przeświadczenia z jakim siada się do stołu. Ja mam wrażenie, że polscy negocjatorzy negocjują rzetelnie.

Nie brak im woli politycznej?

Tak jak powiedziałam, to są Ci sami negocjatorzy, którzy negocjowali za czasów pana premiera Jarosława Kaczyńskiego...

No ale szefowie się zmienili

...natomiast dochodzimy w tej chwili do fazy, w której potrzebny jest pewien impuls polityczny i organ konstytucyjnie odpowiadający za bezpieczeństwo państwa chciał się zorientować jak wygląda wola polityczna naszych partnerów i jest usatysfakcjonowany. Amerykanie chcą zawrzeć to porozumienie. Ja odnoszę wrażenie, że polski rząd – to wiem z relacji Pana Prezydenta na temat jego rozmów z premierem rządu – również chciałby doprowadzić do takiego porozumienia. Sądzę, że dojdzie do zbliżenia. Przecież nie będzie sporu po polskiej stronie w tej sprawie.

Ale czy Pani odniosła wrażenie, że Amerykanie są skłonni spełnić te warunki, które zostały przedstawione?

Odniosłam wrażenie, że została przedstawiona nowa propozycja. Ona jest wynikiem również rozmowy Pana Prezydenta z Prezydentem Bushem, która odbyła się ponad miesiąc temu w Jerozolimie. I sądzę, że jest pewne nowe otwarcie. Mam nadzieje, że rozpoczynające się w poniedziałek negocjacje będą mogły doprowadzić do pomyślnego końca. Bo to jest nasz interes.

Ale sprawa tarczy, to jest sprawa, która budzi niepokój w polskim społeczeństwie. Różne badania opinii publicznej pokazują, że znaczna część – jeśli nie większość – jest jej przeciwna. Jakby Pani tych niechętnych przekonywała?

Panie Redaktorze, negocjatorzy, politycy, głowa państwa, szef rządu, minister spraw zagranicznych, eksperci pracujący na rzecz zarówno rządu jak i Pana Prezydenta, mają nieco większą wiedzę na ten temat niż przeciętny obywatel. Tego typu informacje w dużej mierze są również informacjami niejawnymi. One dotyczą sfery bezpieczeństwa. Rolą polityków jest analiza kwestii związanych z bezpieczeństwem i rzeczywiście przekonywanie. Ja może podam jeden przykład – on odnosi się do czasów znacznie dalszych i nie dotyczy naszego kraju – jednak wiele spośród państw starej Unii Europejskiej zabiegało o bazy amerykańskie. Obecność amerykańska na naszym kontynencie jest bardzo istotnym czynnikiem stabilizacji. Odnoszę wrażenie, że te głosy, które odzywają się na zewnątrz Polski, czy mamy do czynienia z Rosją czy z częścią sceny politycznej niemieckiej, jeszcze w kilku innych krajach, są głosami, które nie chciałby, żeby Europa Środkowa i Wschodnia była – jeśli chodzi o bezpieczeństwo – równoprawnym regionem. W jakimś sensie potwierdza to funkcjonowanie strefy wpływów Rosji. Czyli to o czym mówił minister spraw zagranicznych Portugalii, że postsowiecki cykl został już ostatecznie zakończony – nie jest tak zupełnie prawdą. My chcielibyśmy to ostatecznie zakończyć.

Ale nawet minister Sikorski mówił, o tarczy wielokrotnie, że Amerykanie ją budują ze względu na niebezpieczeństwo terroryzmu ataku ze strony Iranu a Polska nie jest zagrożona atakiem ze strony Iranu. Natomiast dla nas instalacje tarczy mogą przynieść negatywny skutek w postaci obniżenia naszego bezpieczeństwa.

Odnoszę wrażenie, że pan minister Sikorski przekazywał sprzeczne informacje na temat tego, czemu tak naprawdę miała by służyć tarcza, bo ja raz słyszałam, że miałaby służyć obronie przed zagrożeniem ze strony Iranu, a raz słyszałam, że miałaby służyć obronie przed zagrożeniem ze strony Rosji, więc minister musiałby się zdecydować co do swoich intencji.

To te rakiety „Patriot” miałyby nas chronić. Ale zostawmy to. Już ostatnie pytanie, czy pan prezydent podzieli się z premierem Tuskiem tymi informacjami, które Pani przywozi z Waszyngtonu?

Tak, one będą natychmiast relacjonowane premierowi, jak sądzę dojdzie do spotkania. Ja również będę jak sądzę, w jakiejś mierze służyła tą informacją.

Dziękuję bardzo Pani Minister.

Dziękuję bardzo Panie Redaktorze, dziękuję Państwu.


Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.