przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Justyna Pochanke: W „Magazynie 24 godziny” Szef Kancelarii Prezydent RP, minister Anna Fotyga. Witam serdecznie.

Anna Fotyga: Dzień dobry Pani Redaktor, dzień dobry Państwu.

Pani Minister, kto konkretnie dzwonił do ministra Sikorskiego?

Ja dzwoniłam.

Jak wyglądała ta rozmowa?

Pani Redaktor, może zacznę trochę inaczej. To spotkanie, o które poprosił ministra Sikorskiego Pan Prezydent, było spowodowane sekwencją wizyt. W Brukseli – to jest oczywiste, bo to było Posiedzenie Rady do Spraw Ogólnych i Stosunków Zewnętrznych. W poniedziałek o godzinie 17:00 z minutami pan minister zamierzał wyjeżdżać do Kijowa, i w dniu dzisiejszym....

Prosto z Brukseli...

Prosto z Brukseli, rozpoczynając swoją wizytę w Ukrainie. Następnie w dniu następującym, czyli jutro, udawał się w podróż do Waszyngtonu. Spośród wszystkich podróży do przewidzenia była oczywiście Bruksela i GAERC – mówię tutaj skrótem powszechnie stosowanym, również przez dziennikarzy....

A co to znaczy, Pani Minister, tylko dopytam – do przewidzenia była tylko wizyta w Brukseli, skoro wszystkie były zaplanowane.

Już mówię. Proszę mi pozwolić dokończyć. Zaplanowaną i komunikowaną wizytą był również wizyta w Waszyngtonie. Natomiast nowością była następna w Kanadzie i pewną nowością była, w trybie dość jednak nagłym i roboczym zorganizowana wizyta na Ukrainie.

Prezydent nie wiedział?

O tym nie byliśmy poinformowani. Prezydent nie wiedział o wizycie na Ukrainie. Natomiast ze względu na bardzo istotne wydarzenia na Ukrainie, ze względu na konieczność doprecyzowania – bo różne komunikaty dochodzą ze strony rządu –poglądów Ministerstwa Spraw Zagranicznych na kluczowe kwestie w polityce zagranicznej, Pan Prezydent moimi ustami – i jeszcze raz chcę podkreślić, w bardzo spokojnym i grzecznym tonie – zaprosił ministra Sikorskiego nie precyzując godziny, dostosowując godzinę spotkania do możliwości kalendarza pana ministra. I tu chcę przypomnieć, że jest samolot bezpośredni z Brukseli do Warszawy o godzinie 19:10, ja wielokrotnie tym samolotem latałam, nie trzeba przerywać żadnego posiedzenia Rady...

Myśli Pani Minister, że Radek Sikorski złośliwie pospieszył się do Pana Prezydenta?

Nie, ja nie chcę w tej chwili tego komentować. Nie wiem, jakie były przyczyny, być może pan minister Sikorski chciał się wywiązać ze swojego obowiązku konstytucyjnego współdziałania z Prezydentem w sprawach polityki zagranicznej, bo takie są obowiązki konstytucyjne. Chcę podkreślić jedno: to spotkanie było ważne, było niezbędne, pozwoliło na przybliżenie poglądów w kilku bardzo ważnych dziedzinach.

Ja dopytam Pani Minister za chwilę o szczegóły tego spotkania.... Minister Sikorski też.....

I chcę powiedzieć...

...podkreśla że atmosfera tej rozmowy była dobra. Nie mówił, że to była nieistotna rozmowa. Powiedział wyraźnie, że wini za ten tryb pilnego wezwanie urzędników Kancelarii Prezydenta. Ponieważ Pani osobiście odbywała tę rozmowę przez telefon, chciałabym zapytać, jak dokładnie ta rozmowa wyglądała?

Ale proszę mi pozwolić jeszcze raz powtórzyć: pan minister Sikorski zamierzał wcześniej, o podobnej porze, bo tylko kilkadziesiąt minut później wylecieć do Kijowa.

Ale dzisiaj wraca...

Nie dzisiaj.

Ale dzisiaj wraca.

Dobrze, Pani Redaktor, ale jutro rano, a nam zależało na konsultacjach przed Kijowem. Dzisiaj był artykuł w „Rzeczpospolitej”, bardzo ważne, rzeczywiście nośne...

Czy była mowa z Prezydentem, bo do nas dotarła...?

Była mowa o wizycie wschodniej, była mowa o sprawach związanych z naszymi priorytetami, była mowa o bezpieczeństwie energetycznym, była mowa o najważniejszych kwestiach transatlantyckich. Przypominam, to jest cała sekwencja wizyt, w których trzeba przedstawiać polskie stanowisko w sposób spójny. Ukraina jest naszym strategicznym partnerem...

Czyli... To spotkanie byłoby już nieaktualne, czy tak?

Chcę powiedzieć, ze doprecyzowanie poglądów ze względu na strategiczną rolę Ukrainy w naszych kontaktach, ze względu na sytuację, która ma miejsce na przejściach granicznych między Polską a Ukrainą, szczęśliwie – i to również podkreślił w rozmowie z Prezydentem Juszczenką w dniu dzisiejszym Pan Prezydent Lech Kaczyński – szczęśliwie wydaje się, że obydwa rządy zdołają zapanować nad tą sytuacją. Taką nadzieję wyrażają Prezydenci, ale chcę powiedzieć, że nie należy lekceważyć Ukrainy i te konsultacje z Prezydentem były niezbędne przed wizytą na Ukrainie.

Myśli Pani, Pani Minister, że jadąc na Ukrainę i planując wizytę na Ukrainie, minister Sikorski w jakiś sposób czy rząd lekceważy Ukrainę?

Ja chcę powiedzieć, że ta wizyta była wizytą przygotowywaną w dość krótkim czasie i w pilnym trybie. Najlepszy dowód, że zorientowaliśmy się, że ona dochodzi do skutku, z informacji umieszczonej w „Rzeczpospolitej” w dniu wczorajszym. Równolegle niemal, może kilka godzin wcześniej, ukazał się komunikat na stronach MSZ-u. To nie jest stosowny tryb do informowania Prezydenta, ale ja tego nie komentuję, bo, jak mówię, spotkanie Prezydenta z ministrem Sikorskim było ważnym, pożytecznym i powinno się stać początkiem całej serii takich konsultacji...

My tylko dopytujemy, Pani Minister...

Inicjatywa ministra przed takimi ważnymi wizytami – to nie Prezydent powinien się dopominać o takie spotkanie i konieczność konsultowania.

To znaczy minister Sikorski powinien przed taką serią ważnych wizyt – Ukraina, Stany Zjednoczone – powinien się stawić, powinien zabiegać o spotkanie z Panem Prezydentem?

Ja sądzę, że w wyniku tej rozmowy dojdzie do znacznie lepszego trybu komunikowana się, niż do tej pory MSZ wykazywał w relacjach z Kancelarią Prezydenta i myślę, że też te dzisiejsze stwierdzenia ministra Sikorskiego są zupełnie niepotrzebne, bo Kancelaria, ale przede wszystkim Pan Prezydent, przejawia dobrą wolę, a przede wszystkim się kieruje interesem państwa. Przed wizytą na Ukrainie trzeba było doprecyzować priorytety polskiej polityki zagranicznej. Prezydent nie zmienił swojego stawiska, ono jest znane.

Mogę zadać pytanie?

...a jest zadowolony z tego spotkania.

Ze spotkania z ministrem Sikorskim?

Tak.

Zapytam za chwilę o szczegóły. Chciałam się tylko dopytać – kto czegoś nie zrozumiał, czy minister Sikorski nie zrozumiał, że jest zaproszony, a nie jest wezwany i że może polecieć spokojnie wieczornym samolotem. Jak brzmiało to zdanie, którym Pani zaprosiła ministra do Pałacu Prezydenckiego?

Przekazane zostało, że dostosujemy godzinę, czyli...

....ale że ma przyjechać tego konkretnego dnia, czyli wczoraj?

No, na pewno tego konkretnego dnia, bo ja wiem, jak wyglądają posiedzenia Rady do Spraw Ogólnych. Jest to zadanie wykonalne również w sensie połączeń.

Czyli usłyszał, że dzisiaj o dowolnej godzinie...?

Pan minister zdecydował się na lot może wcześniejszy, ale drogą okrężną, który tak naprawdę może pozwolił mu na zaoszczędzenie pół godziny. Pan Prezydent czekałby tyle.

Nie usłyszał od Pani Radosław Sikorski, że powinien przylecieć jak najszybciej?

Nie. Pan Prezydent zaprasza na konsultacje „w dniu dzisiejszym” – było to wczoraj już – tak było powiedziane i pytaliśmy się, kiedy pan minister zdoła dotrzeć.

I co powiedział wtedy?

To już później ambasador komunikował o której dotrze, ponieważ pozostawiłam to do uzgodnienia w trybie roboczym.

Czyli nie wiedziała Pani, że przerywa, nie powiedział minister Sikorski...?

Nie, nie wiedziałam. Nie było takiej rozmowy. Ponieważ jest połączenie bezpośrednie i takie, które umożliwia zakończenie uczestnictwa w obradach, było dla mnie oczywiste, że minister nie musi się udawać tak szybko, ale, jak powiedziałam, to do ministra należy ocena, czy moment sprzyja wyjściu, czy nie. Oczywiście, on jest zawsze też pewnym zakładnikiem pracy administracji, ja dlatego nie chcę tutaj...

Moment o tyle nie sprzyjał wyjściu, że minister musiał wyjść, zanim Polska zaprezentowała jego ustami stanowisko w sprawie Serbii i sprawie Kosowa, czyli moment był o tyle niefortunny, prawda? Popełnił błąd minister Sikorski Pani zdaniem?

Pani Redaktor, lunch jest bardzo ważnym forum i dobrym forum dyskusyjnym ministrów spraw zagranicznych, ale stanowisko w sprawie paktu o stabilizacji i stowarzyszeniu jest stanowiskiem znanym, które jest prezentowane na bardzo wielu poziomach. Było na pewno już oficjalnie zgłoszone przez stałego przedstawiciela podczas posiedzenia stałych przedstawicieli. Na pewno było zgłoszone wcześniej w Komitecie Politycznym i Bezpieczeństwa.

Czy minister Sikorski nie miał tam nic ważnego do powiedzenia?

To samo stanowisko, zgodnie z instrukcją na posiedzenie Rady, obowiązuje ministra spraw zagranicznych, więc z tego polskiego stanowiska nic nie umknęło. Oczywiście, byłoby lepiej, gdyby minister mógł się też wypowiedzieć, ale formalnie stanowisko zostało zgłoszone.

Pytam, bo poza sprawami formalnymi są...

Ja znam mechanizmy i to stanowisko polskie, oficjalne przyjęte przez KERM, istnieje...

Pani Minister, dlatego o to pytam, bo poza sprawami formalnym i proceduralnymi są też sprawy pozaformalne, pozaproceduralne. Kiedy minister wstaje i wychodzi, i inni ministrowie patrzą i mówią: czemu, on mówi: jestem pilnie wezwany przez Prezydenta. Może przez moment, ale wszystkim przez głowę przemyka taka myśl: co się dzieje w Polsce? Dlatego pytam, czy zrobił błąd Pani zdaniem.

No cóż, myślę, że lepsze byłoby dokończenie tego lunchu i przylot lotem rejsowym o 19:10 wprost do Warszawy, a nie przez Hamburg.

Pani Minister, jakie wspólne stanowisko na tej wczorajszej, wieczornej, ważnej, jak Pani mówi rozmowie w sprawie negocjacji o tarczy antyrakietowej uzgodnili Prezydent z ministrem Sikorskim, bo ono nie było wspólne?

Pani Redaktor, ja myślę, że istnieje jeszcze bardzo wiele punktów niejasnych, jeśli chodzi o stanowisko rządu. Odnoszę wrażenie, że różnymi ustami to stanowisko trochę inaczej brzmi, ale powiedziałabym, że dostrzegamy wolę pana ministra Sikorskiego współdziałania w prezentowaniu tego stanowiska i przede wszystkim w zbliżeniu stanowiska do poglądów Prezydenta.

A jakie są poglądy Prezydenta w tej sprawie?

One były wielokrotnie...

Ale jeszcze proszę o przypomnienie...

One były wielokrotnie wyrażane: tarcza...

Bo Pani powiedziała kilka dni temu, że „Patrioty” nie są warunkiem tarczy, nie są potrzebne.

...tarcza antyrakietowa. Ja tego nie powiedziałam, także proszę mnie nie cytować błędnie. Nie spierajmy się o cytat... Ale proszę mi pozwolić dokończyć.

Zacytuję dosłownie, musi mi tylko Pani dać szansę zacytowania dosłownie.

Pani się pyta o stanowisko Prezydenta w sprawie tarczy. Czy chce Pani w tej chwili dyskutować o „Patriotach”, Pani Redaktor?

To się łączy, Pani Minister.

Niezupełnie, dlatego że stanowisko Prezydenta jest stanowiskiem znacznie szerszym. Ono było wcześniej prezentowane przez rząd i pan minister Sikorski upewnił Pana Prezydenta, że negocjacje są prowadzone przez te same osoby i stanowisko polskie w stosunku do stanowiska wcześniej prezentowanego nie ulega aż takiej zmianie. Miejmy nadzieję, że tak rzeczywiście jest, to znaczy negocjujemy, chcemy...

A dobrze by było?

...chcemy mieć tarczę antyrakietową.

Ale stawiamy warunki.

Zależy nam na porozumieniu polityczno-obronnym. Wtedy też stawialiśmy warunki i to było bardzo sztywne. Chcieliśmy mieć nowoczesną technologię, chcieliśmy mieć porozumienie polityczno-obronne i uzyskaliśmy...

Ale za pomocą Amerykanów nowoczesną technologię?

Proszę mi w tej chwili nie kazać dyskutować o szczegółach porozumienia, bo to jest z natury rzeczy niejawne. Natomiast pan minister Sikorski zapewnił Prezydenta o coraz bardziej zbieżnych z poglądami Prezydenta priorytetach.

Kiedy kilka dni temu z ust premiera Donalda Tuska padło takie zdanie, żeby w ramach negocjacji z Amerykanami „chcemy, żeby w ramach negocjacji z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej uzyskać techniczne i wojskowe gwarancje zwiększające nasze bezpieczeństwo”. Dopytywany przez dziennikarzy precyzował, że chodzi na przykład o wzmocnienie polskiej obrony powietrznej rakietami „Patriot”. Czy pod tym podpisałby się też Prezydent?

Pani Redaktor, rozmawiamy w tej chwili o wyrywkach, a chcemy rozmawiać, jak rozumiem, o całej idei tarczy antyrakietowej. Pogląd Pana Prezydenta jest taki, że obecność amerykańska w tym fragmencie kontynentu europejskiego, w którym leży akurat Polska, jest bardzo potrzebna, ona służy polskim strategicznym interesom. Powinniśmy zabiegać o to, żeby ona była umieszczona w Polsce na jak najlepszych warunkach, ale czasami tak jest, że jeżeli ubiegamy się o stuprocentową pomoc partnera, to po prostu uzyskujemy gorsze technicznie możliwości. A czasem warto jest się też zastanowić nad własnymi możliwościami. Powiedziałam, to należy do negocjacji.

Nieprawda, Pani powiedziała przed chwilą, Pani Minister, o ewolucji ministra i rządu. Minister Sikorski w najnowszym „Newsweeku” na pytanie o negocjacje z Amerykanami mówi tak: „Mówiąc serio, odnotowuję pozytywną ewolucję stanowiska opozycji i Pałacu Prezydenckiego w tej sprawie. Niedawno, gdy prosiłem stronę amerykańską o uwzględnienie naszych potrzeb w dziedzinie bezpieczeństwa, czołowy przywódca opozycji określił to „Himalajami niekompetencji”. Jeszcze kilka dni temu byłem oskarżany o stawianie Amerykanom zaporowych warunków, a ważny polityk PiS nazywał mnie „prowincjonalnym księgowym”. Dziś prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi, że on też od początku twardo negocjował, każdego nawróconego witamy z sympatią.”

Nie ma żadnego nawróconego, nie ma żadnej sprzeczności w tym, co w tej chwili mówię z poglądem przede wszystkim Pana Premiera, prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego. To były bardzo twarde negocjacje i cały czas obawiamy się, a zwłaszcza po wizycie...

Ten najtwardszy warunek to był jaki, Pani Minister?

Pani Redaktor, chce Pani, żeby w tej chwili przedstawiać szczegóły negocjacji?

Nie, jeden twardy warunek.

Ja nie będę przedstawiała szczegółów negocjacji. Chcę powiedzieć, że stawiane były bardzo istotne warunki dla bezpieczeństwa Polski, kontynentu i Stanów Zjednoczonych, z priorytetem bezpieczeństwa Polski – i to jest naturalne, i nadal się obawiamy, że niektórzy przedstawiciele rządu, na przykład pan minister Klich, mogą stawiać te sprawy w sposób zaporowy, taki, który będzie nieakceptowalny dla partnerów.

I ostatni cytat, króciutko, też z ministra Sikorskiego: „Pani minister Fotyga stwierdziła, iż w dyplomacji należy co innego mówić, co innego robić. Zawsze mam nadzieję, że jej krytyka może być zakamuflowanym komplementem”. Za co by pani skomplementowała ministra Sikorskiego?

Za umiejętność dokonywania zwrotów.

Zwrotów.

Tak, w swojej...

W polityce zagranicznej?

Nie, nie.W swoim stosunku do władz państwowych – i za to chcę to pochwalić, bo zrozumiał, jak sądzę, konstytucyjną rolę Prezydenta.

Ale też wykonał zwrot z PiS-u do Platformy.

To już naprawdę pozostawię...

Bez komentarza w takim razie. Kończymy tę rozmowę. Dziękuję bardzo pięknie za wizytę w studiu. Szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Minister Anna Fotyga, była Państwa i moim gościem.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.