przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Monika Olejnik: Witam Państwa, a gościem „Kropki nad i” jest Minister Elżbieta Jakubiak, Kancelaria Prezydenta. Witam jeszcze raz.

Elżbieta Jakubiak: Dobry wieczór.

Pan Prezydent domagał się od ojca Rydzyka już kilkakrotnie przeprosin za to, że nazwał spotkanie pań u pani prezydentowej, że to nie była perfumeria a szambo. Ostatnio na łamach tygodnika „Wprost” pan prezydent powiedział, że nie udzieli wywiadu ojcu Rydzykowi, jeżeli ten go nie przeprosi. Rada programowa Radia Maryja powołana przez Episkopat prosi ojca dyrektora, żeby przeprosił, a on nic.

(...)

Nie ma co przepraszać, co Pani na to?

No cóż, trudno mi udzielać kapłanowi rad. Lepiej, jak stosuje się ewangeliczne zasady i szacunek do kobiet wpisany, zdaje się, był do tego najważniejszego dzieła, źródła wiedzy dla kapłana. Więc tylko tyle można powiedzieć, a rzeczywiście dyskusja w tej sprawie już jest niepotrzebna.

Myślę, że to jest po prostu żenujące, to co mówi ojciec Rydzyk. To jest żenujące, że panowie politycy chodzą do tego radia, nie potrafią powiedzieć, co myślą. Chyba, że się zgadzają ze słowami ojca Rydzyka, tak można powiedzieć.

Pan prezydent powiedział jasno, co sądzi na temat tej wypowiedzi, pani prezydentowa, myślę, że czułaby też ulgę, bo ten temat ciągle wraca. Gdyby ksiądz dyrektor był w stanie powiedzieć, że popełnił błąd, może się zagalopował i przeprasza, to przecież nikomu nie szkodzi. Nawet jeśli się nie ma poczucia winy w tej sprawie, to czasem lepiej zrobić komuś przyjemność, jeżeli ta osoba się obraziła, niż brnąć w taki zaułek. Kobiety powinny być szanowane, a księża powinni to wiedzieć i najlepiej, tak jak mówię, przyjąć taką postawę, która jest szczęśliwsza akurat dla kapłana.

Ale ten kapłan mówi: „powiedziałem prawdę”.

To nie ma znaczenia. Pytanie – czy tą prawdą obraził kogoś czy nie. Jeśli pani prezydentowa poczuła się dotknięta i pan prezydent uznał, że nie była to zręczna wypowiedź, ani też z ust kapłana takie rzeczy nie powinny padać. My oczekujemy, że kapłani będą mówili dobrym słowem, a nie słowem obraźliwym. W ogóle ten język nie jest specjalnie przyjazny dla uszu nikogo. No, ale tak, jak mówię komentowanie w kółko tych spraw już jest dla mnie…

Ja wiem, ale komentujemy tylko dlatego, że tak, jak dzisiaj podał „Dziennik”, rada programowa prosiła, nakazuje wręcz ojcu Rydzykowi, żeby przeprosił, a pan prezydent też wrócił do tej sprawy, więc na ten temat rozmawiamy. A czy według Pani premier powinien udzielać wywiadu w tym radiu, czy powinien być solidarny z bratem, z bratową?

Nie można nosić wokół jednej sprawy, tak zacietrzewiać się... Ja nie uważam… Wiele razy ludzie czują się obrażeni i w tej telewizji, w publicznej i w innych, dziennikarze i ludzie czasem popełniają błędy. Ja tutaj nie chcę przenosić tych relacji czy tego incydentu na wszystko. To jest sprawa do załatwienia między księdzem Rydzykiem a panią prezydentową.

A pani Maria Kaczyńska nie popełniła błędu, podpisując się pod apelem? Apelem, który mówił o tym, żeby nie zmieniać konstytucji?

Nie wracajmy do tej sprawy. Pani Maria Kaczyńska jest osobą, która wie co robi i nie jest tutaj moją rolą jej ocenianie. Pani była na tym spotkaniu, więc dobrze wie, jak to spotkanie przebiegało. Było miło, żadnych złych intencji nie było z pani prezydentowej strony ani, przypuszczam, ze strony Pani Redaktor, która była inicjatorką całego… Więc…

Nie wiedziałam, że to może takie konsekwencje spowodować i że ksiądz będzie mówił takim językiem, który nie przystoi kapłanowi, ale to zupełnie inna historia. Pani Minister, jak to jest z Lechem Wałęsą? Czy prezydent Lech Wałęsa... Chciano żeby witał prezydenta Busha, żeby spotkał się chociaż na chwilę, bo mamy różne relacje?

Ja podaję stale tę samą odpowiedź, ponieważ mogę powiedzieć tak: ani pan prezydent Wałęsa, ani biuro prezydenta Wałęsy, ani amerykańska strona, która była u nas dwukrotnie w trakcie przygotowań tej wizyty na tak zwanych misjach przygotowawczych, nie przedstawili nam propozycji takiego spotkania, a z całą pewnością pan prezydent nie zadzwonił ani osobiście, ani przez swoje biuro do Kancelarii, więc ja nie mogę odpowiadać za czyjeś intencje. Być może miał taką intencję, którą, jak słyszę dzisiaj, przedstawia, natomiast myśmy takiego oczekiwania prezydenta Wałęsy nie znali. Powiem jeszcze jedno – bardzo bym chciała, o czym już wielokrotnie mówiłam, żeby pan prezydent Bush był w Gdańsku dłużej. To jest miejsce, gdzie się wszystko zaczęło i gdzie są bohaterowie tamtych dni. Zarówno prezydent Wałęsa jak i Bogdan Borusewicz, twórca strajku sierpniowego, jak i jest wielu anonimowych działaczy „Solidarności”, ludzi Sierpnia, ludzi stoczni, ludzi, którzy tam dzisiaj pracują, również i takich, którzy byli wtedy tam, na barykadach. I byłoby cudownie, gdyby był pod krzyżami, ale ja nie mogę tego zagwarantować, ponieważ wizyta trwa trzy godziny.

A może właśnie strona prezydencka powinna wyjść z taką inicjatywą i zaprosić prezydenta Lecha Wałęsę, który jest symbolem, który jest bardzo znaną postacią w Ameryce, żeby chociaż na chwilę znalazł się na tymże lotnisku?

Myślę, że pan prezydent Wałęsa jest znaną postacią w Ameryce. Nie wiem, czy pana prezydenta Wałęsę satysfakcjonowałoby poklepanie po ramieniu i ściśnięcie dłoni. Proszę Państwa, symbole sami szanujmy, ta sytuacja nie byłaby podniesieniem rangi byłego prezydenta Wałęsy. Taka jest moja opinia, może się pan prezydent Wałęsa nie zgadzać z nią, ja w tej sprawie nie podejmowałam decyzji. Chciałabym na przyszłość wiedzieć, jakie są intencje czy oczekiwania byłych prezydentów. Powiem jedno: my mamy dobre kontakty ze wszystkimi byłymi prezydentami – i z prezydentem Kwaśniewskim, i z prezydentem Wałęsą. Kiedy był pogrzeb prezydenta Jelcyna i pan prezydent Wałęsa chciał tam pojechać, to wszystko było zorganizowane w najlepszym stylu. Był samolot, była obsługa ambasady placówki, listy, wszystko, co było potrzebne aby mógł godnie reprezentować Polskę. Ja bym zakończyła ten temat, on zresztą – szczerze mówiąc, jestem przekonana, że jest wymyślonym tematem.

Ale kto to wymyślił? Najpierw napisał „Dziennik” o tym, prawda?

Najpierw „Dziennik”, bo panu redaktorowi się skojarzyło, że na lotnisku Lecha Wałęsy powinien być Lech Wałęsa. Szczerze mówiąc, wie Pani, polityka lubi czasem takie gry.

Ja wiem, ale dyrektor Instytutu Lecha Wałęsy, pan Piotr Gulczyński mówi, że należy żałować, że nie przygotowano tego symbolicznego spotkania, co wiąże się z niewykorzystaniem wszystkich atutów Polski.

Panie Piotrze, na przyszły raz proszę do mnie zadzwonić, jeśli będzie taką intencją pana mocodawcy, pana prezydenta Wałęsy, spotkanie z jakąś głową państwa. Ja wtedy zrobię wszystko, żeby do tego spotkania doszło. W tej sytuacji goście są za progiem i sądzę, że podejmowanie tematu już nie ma sensu.

Goście za progiem – czy strona Polska oczekuje, że gość, czyli George Bush przyjedzie z konkretną propozycją w sprawie tarczy antyrakietowej?

Oczekujemy, że będzie to dobra rozmowa prezydentów dotycząca bezpieczeństwa Polski i oczekiwań w tym zakresie, zarówno strony polskiej, jak i amerykańskiej. Ta sprawa jest prowadzona na takich różnych poziomach, prezydent może mówić o politycznym poparciu czy politycznej decyzji w tej sprawie, ale oprócz tego są jeszcze negocjatorzy, czyli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej i sam minister obrony narodowej, jak również minister spraw zagranicznych i przedstawiciel ministra spraw zagranicznych w zespole negocjacyjnym.

Tak, ale na tym spotkaniu, przepraszam, prezydenta nie będzie ani ministra obrony...

Będzie.

Będzie minister obrony?

Będzie wiceminister, który prowadzi negocjacje w sprawie tarczy.

Ale ministra obrony nie będzie?

Nie, odpowiedników nie będzie, natomiast jest odpowiednik pani minister Fotygi, pan minister Waszczykowski.

Ale dlaczego na takim niskim szczeblu? To jest dość niski szczebel, jak dla prezydenta.

Nie, delegacja… Prezydent ma swojego odpowiednika w postaci prezydenta, a delegacja w postaci odpowiedników swoich w tych dwóch kancelariach, czyli jest przedstawiciel Departamentu Stanu, Rady Bezpieczeństwa.

Tak jak zapytałam: czy oczekujemy, że padnie jakaś konkretna propozycja, że z gotowym projektem przyjedzie prezydent Bush, a nie tylko z deklaracjami?

Myślę, że ta rozmowa będzie bardzo konkretna, ale to nie jest tak, że ogłosimy warunki instalacji tarczy w Polsce. Mamy tutaj do czynienia z rozmową głów państw, więc wszystkiego można się spodziewać, bo to są osoby, które mogą podejmować te decyzje w imieniu swoich państw. Mówiąc poważnie: negocjacje są prowadzone, natomiast każde spotkanie polityków na takim szczeblu wnosi coś…

Może się tak wydarzyć, tak jak w Czechach, że bez niczego prezydent Czech zgodził się na to żeby radar stanął, został zainstalowany?

My musimy zabezpieczyć… Tarcza jest instalacją, która ma podnieść bezpieczeństwo Polski. Ma służyć bezpieczeństwu Polski, nie jest elementem wymierzonym…

Bezpieczeństwo Polski nie bardzo, bo my nie jesteśmy zagrożeni, ani nam nie zagraża Iran, ani nie zagraża nam Korea. Bezpieczeństwo Polski bardziej się zmniejsza przez to, że Rosja powiedziała, że… 

Tu się nie mogę zgodzić z Panią Redaktor. Obecność takich instalacji, jak tarcza antyrakietowa na pewno nie zmniejsza bezpieczeństwa Polski. Myślę, że obecność takich systemów powoduje, że my możemy się czuć bezpieczniejsi

Zmniejsza ze względu na naszych sąsiadów, którzy nie są zadowoleni. Prezydent Putin nie jest zadowolony z tego, że będzie u nas tarcza.

Prezydent Putin ma przed sobą kampanię wyborczą i proszę też uwzględniać ten fakt. Tarcza nie jest wymierzona przeciwko żadnemu z państw.

Jak czytam analityków, jak czytam komentatorów to raczej nie traktowane jest to… Te wypowiedzi nie są traktowane jak błahe wypowiedzi, tylko jako groźne wypowiedzi i początek zimnej wojny – to, co mówi prezydent Putin.

Ja bym jednak powiedziała tak – polskie państwo działa na swoją rzecz. I nie chciałabym, aby z tego, co dziś, o czym tutaj mówimy... Zresztą ani ja, ani moi koledzy z Kancelarii nie jesteśmy negocjatorami w sprawie tarczy. To, tę rozmowę z Amerykanami prowadzą przedstawiciele rządu polskiego. I decyzja w tej sprawie będzie wyważona i będzie tylko podjęta wtedy, kiedy będzie spełniony warunek powiększenia czy podniesienia bezpieczeństwa Polski. I to jest podstawowy element, który jest brany pod uwagę w tych negocjacjach. Jestem w niezręcznej sytuacji, bo nie jestem negocjatorem.

Ale będzie Pani na tym spotkaniu?

Będę na tym spotkaniu i mam nadzieję, że usłyszę i z jednej, i z drugiej strony rozmowę, która będzie szła w tym kierunku, że obie strony muszą rozmawiać na temat zaangażowania się Amerykanów tutaj, w Polsce.

W zwiększenie naszego bezpieczeństwa.

Tak, tak uważam. Myślę, że to przyniesie Polsce poczucie bezpieczeństwa.

Zwiększenie naszego bezpieczeństwa z tego względu, że będzie u nas stała tarcza.

Tak, tak sobie wyobrażam. Tak sobie wyobrażam, że instalacje militarne, które nie są agresywne, tylko mają służyć wykrywaniu czy też przeciwdziałaniu…

Czy przeciwdziałaniu prezydenta Iranu który strasznie się ubawił, że właśnie te tarcze mają stanąć w Polsce i mają wyłapywać rakiety z Iranu?

My mamy bardzo dobre, historycznie dobre relacje w tamtym regionie.

Chyba już teraz nie będziemy mieli. 

Nie sądzę, żeby było to odbierane jako działanie przeciwko…

Pogarszamy nasze relacje z Rosją, to teraz z Iranem też chyba?

Nie pogarszamy.

Jak to nie pogarszamy?

Pani Redaktor, my jesteśmy partnerami w Europie i nie możemy mówić, że nasz interes będzie mierzony tylko tym, co Rosja powie. No, już te czasy się skończyły. Teraz podejmujemy decyzje dobre dla Polski. Natomiast ja chcę…

A czy też dobre dla NATO? Bo ten system, który będzie u nas, nie będzie włączony w system NATO-wski.

To jest pewnie kwestia rozważań jeszcze w tym zakresie.

Nie rozważań. Tak powiedział minister Aleksander Szczygło. Że ze względów technicznych jest to kompletnie niemożliwe.

Ja nie znam się na technicznych aspektach tej sprawy, natomiast mogę powiedzieć tyle, że dzisiaj pan prezydent z kolei był w kwaterze głównej NATO, rozmawiał z szefem Kwatery Głównej, z panem Schaefferem. To była rozmowa między innymi o tym, czym jest tarcza, jaka jest rola Polski w NATO i nie sądzę, żeby pan prezydent nie był z tej rozmowy zadowolony i żebyśmy mieli jakieś kłopoty z NATO w tym zakresie.

A czy NATO jest zadowolone z tego powodu, bo tak, jak słyszałam pana Schaeffera, sekretarza NATO – powiedział, że nie chciałby, żeby w Unii Europejskiej, w NATO były państwa A i państwa B, że ma nadzieję, że ta tarcza będzie chroniła wszystkie państwa, a tutaj właśnie padło, że wszystkich nie może chronić, bo jest to niemożliwe ze względów technicznych.

Pani Redaktor, w Europie są państwa, które mają świetne uzbrojenie, doskonałe uzbrojenie, idealne uzbrojenie i są takie państwa, które nie mają tego uzbrojenia i też nie są przez to państwami A czy B, po prostu są w Sojuszu i ani tarcza nie jest takim elementem, który dzieli te państwa, ani to, czy mamy czołgów tysiąc, dwa tysiące czy pięć tysięcy. Po prostu taki jest…

A jak przekonać opinię publiczną, Pani Minister, bo opinia publiczna na razie jest w większości na nie.

Pewnie po zakończonych negocjacjach trzeba będzie dokładnie opowiadać i przedstawiać polskiej opinii publicznej to, czym jest ta tarcza i to jest zadanie oczywiście dwóch ośrodków – i premiera, i prezydenta – żeby mówić o tym jasno, otwarcie i ze zrozumieniem, tak, żeby nie pozostały wątpliwości.

Dlaczego prezydent jest tak źle oceniany? Ma takie niskie notowania?

To tylko „Życie Warszawy”.

Nie, jak patrzymy na różne rankingi polityków, to słabo wypada, Pani Minister. Słabo wypada pan prezydent.

Będziemy robić wszystko, żeby był lepiej oceniany. Pan prezydent, jak myślę, angażuje się i tak w wiele już przedsięwzięć – nie sposób wymienić, gdzie w ciągu tygodnia prezydent był i kogo przyjął, ale opinia publiczna musi się…

Czy się zmieni coś w Kancelarii Prezydenta, żeby pan prezydent był bardziej przekonujący dla społeczeństwa i żeby miał lepsze notowania?

Notowania to nie wszystko, czasem trzeba tracić, żeby robić swoje. Więc…

A czy będą jakieś ruchy kadrowe? Ciągle prasa pisze o tym, że będą ruchy kadrowe, że część osób z Kancelarii Prezydenta przejdzie do premiera, a z kolei niektórzy z Brukseli znajdą się u prezydenta.

Pani Redaktor jest lepiej poinformowana, zostawiam na razie ten poziom dyskusji publicznej, jednak tylko na razie. Nie wiem, czy w Kancelarii będą zmiany, pewnie się dowiem, jeżeli będą miały być. Na razie są to tylko takie debaty publicystów.

W sprawie swojej własnej może Pani powiedzieć, czy zostaje Pani przy prezydencie, czy odchodzi Pani do premiera?

Jestem Szefem Gabinetu Prezydenta.

I nie zamierza Pani zmienić tej funkcji?

Nikt nie zna przyszłości i to jest niestety ta wada człowieka. Każdy by ją chciał znać, ale niestety nie jest tak łatwo.

Nie stanie Pani na czele Euro 2012?

Poważnie mówiąc, ten projekt jest wielkim wyzwaniem, wielkim takim wydarzeniem dla Polaków. Też jest wielkim projektem międzynarodowym i pewnie powinien być projektem posuwającym Polskę naprawdę daleko w przyszłość. I mam nadzieję, że znajdzie swój…

Czy Pani weźmie w tym udział?

Ja biorę ciągle w tym udział, bo ciągle się spotykam z kolegami z Ukrainy.

Proszę powiedzieć, dlaczego pan prezydent skarcił ministra Ziobro? Powiedział, że minister Ziobro niepotrzebnie wypowiedział słowa pod adresem doktora G. mówiące o tym, że ten pan…, przez tego pana nikt już więcej życia nie straci.

Pan prezydent bardzo lubi pana ministra Ziobro, ale pan minister Ziobro jest ministrem konstytucyjnym rządu Rzeczypospolitej, a minister konstytucyjny czasem musi powściągnąć język – i w tym zakresie pan prezydent udzielił, mówiąc ostro, reprymendy, a tak naprawdę mówił to jak polityk, który ma już doświadczenie do polityka, który nabiera tego doświadczenia. Czasem warto młodszym kolegom, czy współpracownikom… Zaznaczam, że pan prezydent pracował wiele lat z panem ministrem Ziobro i bardzo wysoko ocenia kompetencje i kwalifikacje ministra, natomiast czasami popełnia się błędy i trzeba za nie płacić.

Czy pan prezydent by oczekiwał, że by pan minister może przeprosił za te słowa albo wycofał się albo jakoś podszedł, zreflektował się?

Myślę, że tego na razie nie oczekuje. Oczekuje, że śledztwo w sprawie pana doktora będzie prowadzone w tempie i jeżeli ta ocena okaże się oceną na wyrost, to wtedy będzie czas na refleksje w tej sprawie i także być może na zachowanie inne, niż dzisiaj. Natomiast jednak chciałabym powiedzieć, że sprawa pana doktora G. jest bardzo poważnym problemem.

Tak poważnym, że nawet CBA wywozi kilka tysięcy akt pacjentów z MSWiA, to już zupełnie inna historia?

Chciałabym się w tej sprawie mylić, chciałabym, żebyśmy wszyscy i pan minister Ziobro w tej sprawie się mylił, ale mam wrażenie, że nie jest tak dobrze, jak Pani sobie wyobraża.

Ale też mam wrażenie, że jednak policja nie powinna przeglądać kartotek pacjentów, bo nie żyjemy w państwie totalitarnym, gdzie policjanci mają wypytywać pacjentów, na co chorują.

Nie sądzę, że policja wypytuje.

Tak jest.

Muszę to przyjąć, bo nie umiem odpowiedzieć.

Dziękuję bardzo. To była „Kropka nad i”, a gościem była Pani Minister Elżbieta Jakubiak z Kancelarii Prezydenta. Dziękuję bardzo. 

Dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.