przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Bogdan Rymanowski: W naszym studiu zapowiadany gość z temperamentem i talentem, o czym mówił przed chwilą prezydent Lech Kaczyński – Michał Kamiński, były eurodeputowany, od dzisiaj sekretarz stanu w Kancelarii Prezydent RP. Dobry wieczór – Panie Ministrze czy Sekretarzu?

Michał Kamiński: No, zwyczajowo mówi się „Panie Ministrze”.

Panie Ministrze, to chyba trudno otrzymać nominację w takim dniu, bo to sytuacja szczególna?

Trudna dla mnie, jak i dla każdego Polaka, ale szczególnie trudna dla Pana Prezydenta, co widziałem dzisiaj i z całą pewnością każdy z nas sobie by życzył, aby ten dzień był inny, a nie był dniem w cieniu tej ogromnej tragedii, która się wczoraj wydarzyła. Pan Prezydent przeżył ją w sposób szczególny, bo był na miejscu wypadku, rozmawiał z ofiarami, widział dość drastyczne szczegóły, odwiedzał szpitale i dzisiaj w rozmowie z Panem Prezydentem widziałem przez cały czas, że to, co wczoraj zobaczył, jakoś bardzo na nim ciąży. Z całą pewnością przykro mi, że tak się stało, iż ten pierwszy dzień w Kancelarii Prezydenta jest tym dniem właśnie, w istocie dniem żałoby narodowej.

Widzieliśmy Prezydenta Kaczyńskiego, który ramię w ramię z Prezydentem Sarkozym odwiedzał rannych w tym wypadku. Myślę, że tu można mówić o niezwykłej solidarności ze strony Francuzów, to nie był tylko gest chyba?

To trzeba podkreślić, że zachowanie strony francuskiej przekracza wszelkie oczekiwania, jakie można by mieć od strony, powiedziałbym, protokolarnej zaczynając, gdzie przy roboczej wizycie Pan Prezydent Francji czekał na naszego Prezydenta przy samolocie. Zaczynając od tego, że z samego rana został tam wysłany Premier Francji przez Pana Prezydenta Sarkozy’ego, dochodząc do tego, że Prezydent Francji przywiózł ze sobą Minister Spraw Wewnętrznych, tak zwanego ministra stanu, co jest bardzo wysoką funkcją w rządzie francuskim i co także podkreślał Pan Prezydent, bo to są oczywiście gesty, ale liczy się też to, co okazali sami Francuzi i instytucje państwa francuskiego: pełna pomoc dla Polaków, ogromne zaangażowanie – Pan Prezydent wielokrotnie o tym mówił a ja dzisiaj w jego imieniu mogę jeszcze raz w Państwa telewizji powtórzyć, że w sercach wszystkich Polaków to zachowanie jest czymś bardzo szczególnym. Jak mówi stare polskie przysłowie: „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. I taka bieda na nas spadła, i myślę że to, co zrobili wczoraj Francuzi, władza i zwykli obywatele Republiki Francuskiej, to naprawdę piękny gest.

Panie Ministrze, muszę o to zapytać, bo to jest sprawa przykra, ale jednak istotna dla nas wszystkich. Do środy w naszym kraju obowiązuje zarządzona przez Prezydenta żałoba narodowa. Mamy z jednej strony gest Roda Stewarda, którego koncert miał się odbyć w Gdańsku, mamy Enrique Iglesiasa, który miał wystąpić w Sopocie, mamy również środowy koncert, zapowiadany przez wiele miesięcy, w Warszawie Rolling Stonesów. Okazuje się, że organizator tego koncertu nie zmienił daty tego koncertu, początkowo mówiło się, że Rolling Stonesi zagrają minutę po 24:00, że doczekają do tego, aż skończy się żałoba narodowa. Jak Pan na to patrzy?

Chciałbym dodać do listy tych, którzy tę żałobę uszanowali, także grupę TVN, za co też wszyscy jesteśmy wdzięczni, bo grupa TVN też zmieniła programy. Powiem tak: dla mnie jest czymś zupełnie szokującym, że osoby funkcjonujące co prawda w świecie rozrywki nie są w stanie tego uszanować. Tutaj naprawdę wydaje mi się, że tutaj autorytet, czy zgoła radość, którą miały by mieć osoby uczestniczące w tym koncercie, gdyby został choćby dla wymiaru symbolicznego przesunięty, nic by nie straciły. Wie Pan, to jest fakt, wobec którego każdy powinien sobie wyrobić swoje zdanie – i to zdanie nie będzie pochlebne.

Reszta będzie wobec tego milczeniem. Panie Ministrze, przyjechał Pan do nas prosto z Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Proszę mi powiedzieć, jaka będzie decyzja, czy już jest decyzja, kiedy będą wybory?

Takiej decyzji nie ma, ja siłą rzeczy... Komitet się zaczął o godzinie 20:00, żeby być u Państwa krótko po 21:00, musiałem z niego wyjechać dość wcześnie.

Ale może Pan powiedzieć, jaka była atmosfera, czy więcej osób chce wyborów?

Atmosfera jest smutna z powodu tego, co się stało. Atmosfera w całym obozie władzy jest atmosferą zatroskania, ponieważ polityka prowadzona przez ten rząd przynosi pozytywne rezultaty…

Ale koalicja się rozpada…

Źle by było, gdyby ta koalicja się rozpadła, ale oczywiście PiS – i mówił o tym Pan Premier – Prawo i Sprawiedliwość nie zna takiego sformułowania, jak rządzenie za wszelką cenę. Trudno mi się dzisiaj wypowiadać za partię polityczną, ponieważ jestem od dzisiaj urzędnikiem w Kancelarii Pana Prezydenta…

Ale jest Pan członkiem politycznym PiS-u.

Jestem członkiem partii Prawo i Sprawiedliwość, bo tego prawo nie zabrania, by być członkiem partii.

Gdyby Pan dzisiaj mógł powiedzieć, czy będą wybory we wrześniu, w październiku, czy w listopadzie – to na który z tych miesięcy by Pan postawił?

Ja odpowiem, że nie wiem. I to odpowiadam Panu bardzo szczerze, że nie wiem. Jest wiele czynników jeszcze, które są czynnikami niejasnymi…

Na przykład?

Podstawowym czynnikiem jest wola koalicjantów. Prawo i Sprawiedliwość mówiło bardzo wyraźnie: postawiliśmy określone warunki, warunki dobrego rządzenia, jakie sformułował Pan Premier i teraz jest pytanie, czy nasi koalicjanci będą chcieli pracować, choć w zmienionej formule personalnej, dla Polski. Panie Redaktorze, odpowiedź tak naprawdę dyktuje konstytucja. Jeśli rząd będzie miał stabilną większość, to nie ma powodów, żeby odbywały się wybory. Bo rząd ma większość, a terminy konstytucyjne pokazują, że jeszcze może rządzić dwa lata.

Czyli po czynach ich poznacie. Jeśli na pierwszym posiedzeniu po wakacjach będzie głosowanie nad odwołaniem ministrów, o co wnioskuje Platforma Obywatelska, jak wtedy Samoobrona i LPR zachowają się tak a nie inaczej, od tego uzależniacie przyszłość koalicji?

Fakt, że koalicjanci w ramach rządu są zobowiązani, aby solidarnie popierać własnych ministrów, to jest chyba oczywiste. Każda koalicja na świecie na tym polega.

Ale to nie jest oczywiste, jak się patrzy na wypowiedzi polityków LiS-u, zwłaszcza w ostatnich dniach.

Dziś jest dzień, w którym – także w polityce – warto tonować emocje. Ja myślę, że Polska potrzebuje stabilnego rządu, a Prawo i Sprawiedliwość chce dać Polsce stabilny rząd, ale w oczywisty sposób my się również nie boimy wyborów.

Panie Ministrze, jak Prezydent przyjął oświadczenie prowincjała redemptorystów, ojca Zdzisława Klafki, który broni ojca Tadeusza Rydzyka w sprawie ujawnionych przez „Wprost” taśm z jego wykładu?

Na ten temat wielokrotnie mówiliśmy. Jeśli te słowa były by prawdą, jeśli słowa obrażające głowę państwa, obrażające Małżonkę Pana Prezydenta byłyby prawdą, byłyby naprawdę niewyobrażalnym skandalem nie tylko w wymiarze stosunków państwo-Kościół, ale po prostu w wymiarze międzyludzkich stosunków.

A Pan ma wątpliwość w stosunku do tego, czy one są prawdą czy nie?

Jeśli ja słyszę, że kapłani, do których mam osobiście jako katolik szczególne zaufanie, zaprzeczają i twierdzą, że cała sprawa jest prowokacją, to mam prawo z dobrą wolą stwierdzić, że od tej chwili, kiedy mamy zaprzeczenia i stwierdzenia, że jest to prowokacja, cała kwestia jest kwestią pomiędzy oskarżanymi o coś, konkretnie o wypowiedzi, osobami duchownymi a redakcją, która to publikuje.

Ale redakcja mówi wprost – nie było żadnej manipulacji i żadnej prowokacji, przedstawiliśmy taśmy takie, jakie były w rzeczywistości. Pan również był dziennikarzem, Panie Ministrze, i doskonale Pan zna meandry pracy dziennikarskiej. Nie wierzy Pan dziennikarzom „Wprost”?

Kancelaria Prezydenta nie jest sądem. I nie Kancelaria Prezydenta rozstrzyga o prawdziwości jakichkolwiek materiałów. Przecież Kancelaria nie ma w tej sprawie nawet technicznych możliwości.

To inaczej. Czy przeprosiny Ojca Rydzyka, który również dziś na łamach „Naszego Dziennika” przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni, są wystarczające dla Pana Prezydenta i Pani Prezydentowej?

Ja myślę, że w tej sprawie powinniśmy zachować cierpliwość i powinniśmy zachować dobrą wolę. Jeszcze raz podkreślę: nie ma najmniejszych powodów, by ktokolwiek, kto wyznaje konserwatywny światopogląd, ktokolwiek, kto – powiem nawet – jest katolikiem, w jakikolwiek zły sposób mógł się wypowiadać o Pani Prezydentowej, a zwłaszcza zarzucać jej popieranie eutanazji, bo nie ma ani cienia dowodu wypowiedzi Pani Prezydentowej aby kiedykolwiek wypowiedziała się, że jest zwolenniczką eutanazji i w ogóle cała ta sprawa mnie osobiście jako osoby, która, powiem to bardzo szczerze, jest dość daleko w bardzo wielu poglądach i mentalności zgoła od tego środowiska, które reprezentuje Radio Maryja, bo nie ukrywam tego, ale z drugiej strony ja cenię sobie fakt, żeby te osoby, które czują się związane z tym stylem myślenia, mogły się również odnajdować w normalnej polskiej polityce. Aby nie spychać tych ludzi na margines, aby nie dawać im tylko wyboru partii radykalnych, bo na tym traci i Polska, i ci wyborcy. Więc ja uważam, że ten konflikt nie jest konfliktem potrzebnym, ale podkreślę jeszcze raz – głowy państwa w Polsce, a zwłaszcza tego Prezydenta i jego Małżonki, nikt nie ma prawa obrażać.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP był moim i Państwa gościem

Dziękuję bardzo.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.