przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Marcin Graczyk: Rząd, gdy wetowane są kolejne ustawy, zamierza rządzić rozporządzeniami. Co na to Kancelaria Prezydenta?

Michał Kamiński: Rząd ma prawo do wydawania rozporządzeń, ale są w Polsce obszary życia publicznego, których w prawnym sensie nie można regulować rozporządzeniami. Od tego jest parlament, żeby to on uchwalał prawo i ustawy. Premier strasznie się miota. Na początku roku, kiedy wszyscy zwracali uwagę, że rząd nic nie robi, tzn. nie przygotowuje projektów ustaw, słyszeliśmy, że te nie są ważne. Nagle jesienią zaproponowano rewolucję październikową i zasypano Sejm ustawami. Teraz proponuje się nam rozporządzenia zamiast ustaw. To nie tak. Donald Tusk nie może być dyktatorem i stawiać się ponad prawem.

A próbuje?

Jeśli jego zdaniem ustawy są niepotrzebne, to tak.

Donald Tusk rzeczywiście mówi, że nie trzeba ustaw, by sprawnie i dobrze rządzić.

Nie wiem, czy nie trzeba ustaw, by dobrze rządzić. Wiem natomiast, że by sprawnie rządzić, trzeba umieć to robić i mieć na to jakiś pomysł. Na razie nic nie wskazuje na to, by premier i PO umieli to robić i mieli na to jakiś pomysł.

Skoro mowa o pomysłach, to zdaniem premiera pomysłem prezydenta na pełnienie urzędu jest "podgrzewanie emocji i sianie niepokojów społecznych".

To nieprawda. To rząd nie brał pod uwagę stanowiska związków zawodowych w sprawie emerytur pomostowych. Okazało się, że w sposób bezprecedensowy było ono i jest solidarne. Trzy największe centrale mówią jednym głosem, a premier nie słucha ich argumentów. I właśnie to jest droga do siania niepokojów społecznych. Prezydent pozostaje wierny temu, co obiecał w kampanii, że będzie bronił Polaków przed liberałami. Będzie bronił Polaków, którzy nie są najbogatsi, tych, których skrajny liberalizm proponowany przez PO może zepchnąć w skrajną biedę.

Zdaniem premiera, jeśli Sejm nie odrzuci weta do pomostówek, to Lech Kaczyński będzie odpowiadał za ultraliberalny system emerytalny, który zacznie obowiązywać po 1 stycznia.

To są bzdury. Rząd w tej dyskusji posługuje się nieprawdami. Nieprawdą jest, że weto prezydenta w kogokolwiek, kto nabył uprawnienia, uderzy. Nieprawdą jest też to, że ktoś przez prezydenta straci swoje uprawnienia.. To projekt PO w sposób niesprawiedliwy i arbitralny ograniczał te uprawnienia.

Tusk ma jednak pomysł, tzw. plan B. Będzie przyznawał imiennie emerytury specjalne.

Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Jeżeli oceniać wartość i możliwość realizacji planu B, proponuję od razu przejście do planu C.

Dlaczego?

Bo znowu ważny problem społeczny, którego premier nie jest w stanie rozwiązać, ma paść ofiarą jakiegoś PR-owskiego tańca. Szef rządu osobiście, w odpowiedzi na indywidualne wnioski, po uprzednim sprawdzeniu kryteriów przyzna te 270 tys. emerytur specjalnych w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat? I to ma być ten plan B? Te sprawy można rozwiązać uczciwie i prosto, ale premier tego, jak widać, nie chce zrobić.

Prosto, czyli jak?

Wystarczy uchwalić którąś z dwóch ustaw przedłużających o rok obecne przepisy o wcześniejszych emeryturach, a potem w konsensusie społecznym z poparciem prezydenta przyjąć dobrą ustawę o pomostówkach.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.