przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Monika Olejnik: „Kropka nad i” witam państwa, a moim gościem jest minister Michał Kamiński, Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Michał Kamiński: Dobry wieczór.

Panie ministrze, dzisiaj panowie Donald Tusk i pan prezydent rozmawiali ze sobą dziewięćdziesiąt minut. Czy pan prezydent doszedł do wniosku że chce wycofać ustawę, projekt ustawy którą przesłał do Sejmu?

Może zacznę od tego, że najważniejszy jest fakt, że do tego spotkania doszło i że obie strony zadeklarowały kompromis, bo dla Pana Prezydenta kompromis w sprawie traktatu, ale oznaczający jego akceptację i zagłosowanie przez posłów za tym traktatem jest czymś, co ma niezwykłe znaczenie. Pan Prezydent ten traktat wynegocjował i ten traktat jest obiektywnie bardzo dobry dla Polski, on umacnia pozycję Polski w Unii Europejskiej.

Nie ma co do tego wątpliwości opozycja i nie ma co do tego wątpliwości koalicja rządząca. Ma wątpliwości panie ministrze, jak pan doskonale wie, klub Prawa i Sprawiedliwości.

Pan Prezydent robi wszystko, aby ta sytuacja pozwoliła i Polsce, i co także bardzo ważne Europie, że jak największa liczba posłów w polskim Sejmie zagłosuje za dobrym dla Polski traktatem, który wynegocjował Pan Prezydent.

To wiemy i wiemy, że to jest dobry…

I teraz ja pani powiem bardzo szczerze, bo nie byłoby z mojej strony eleganckie, a przede wszystkim służące tej idei, która także dla mnie osobiście pani redaktor, a rozmawialiśmy o tym parę razy ostatnio, ma ogromne znaczenie, ta idea, żeby w Polsce był Traktat Lizboński, żeby on został ratyfikowany, nie byłoby z mojej strony dzisiaj dobre, gdybym mówił o szczegółach tych negocjacji. Te szczegóły będą między sobą omawiali dwaj najważniejsi politycy w Polsce.

Tak ale myślę że…

Myślę, że medialny szum, mówię to bardzo uczciwie, z ogromnym szacunkiem do pani redaktor i w ogóle do wolności do informacji mediów, kompromis polega na tym, że jedna strona ustępuje z czegoś i druga strona ustępuje z czegoś. Pan Prezydent jest niezwykle zainteresowany tym, żeby Polska dała sygnał Europie, że w tej ważnej sprawie mamy jak największą zgodność sił politycznych w Sejmie.

Bo na razie sygnały, które płyną z Polski są bardzo niedobre dla Traktatu Lizbońskiego, sygnały płynące właśnie z Prawa i Sprawiedliwości. Czy według pana klub PiSu powinien się zgodzić na uchwałę? I to jest ustępstwo ze strony Platformy Obywatelskiej - na uchwałę, w której będą zawarte te wątpliwości w sprawie Joaniny i Protokołu Brytyjskiego. Czy to jest dobre wyjście?

Przede wszystkim ja też chcę powiedzieć jedną rzecz, trzeba dobrze zrozumieć i nie przerysowywać szczerych intencji tych wszystkich, którzy chcieliby aby wokół tego traktatu był zbudowany jak najszerszy konsensus. Bo to jest dobre dla Polski i to, że więcej osób zagłosuje za traktatem obiektywnie wzmacnia nas w Unii, bo Pan Prezydent przekonał się wielokrotnie w czasie swoich negocjacji, rozmów z liderami w Unii, że jeżeli my na zewnątrz Unii pokazujemy, że w Polsce Unia, członkowstwo w niej jest rzeczą niekontrowersyjną to wzmacnia, wzmacnia premiera, wzmacnia rząd ale wzmacnia też Prezydenta, który to negocjuje. Nie chciałbym się dzisiaj wypowiadać na temat konkretnych zapisów negocjacji, bo z całym szacunkiem do samego siebie również i do pani redaktor no ale narazie przynajmniej pani redaktor nie jest prezydentem a ja premierem, albo odwrotnie i skądinąd niewiele się zanosi, pani Moniko, żeby tak się kiedyś stało. Więc …

Wszystko przed nami.

To polityczna propozycja.

Wszystko się może w życiu zdarzyć.

Więc zostawmy pani redaktor tym dwóm politykom, którzy myślę są szczerze zainteresowani tym, aby coś dobrego się stało.

Ale moje pytanie było czy pan minister Michał Kamiński, człowiek związany z PiS-em namawiałby swoich kolegów z PIS-u, żeby zagłosowali za uchwałą?

Pani redaktor, powiem też znowu, podkreślę jeszcze raz, że bardzo szczerze, to będzie sprawa przykra, którą pani muszę powiedzieć, nie jest najlepszą metodą przekonywanie posłów PiS-u do czegokolwiek z skądinąd przyjemnej trybuny, jaką jest program Moniki Olejnik „Kropka nad i”, który jest bardzo ważnym programem w sieci polskich programów informacyjnych. W tej debacie, która toczy się w PiS-ie ja też zabieram głos, ale …

Jaki jest pana głos?

Debata wewnętrzna ma to do siebie, że jest wewnętrzna natomiast to, że PiS jest partią zróżnicowaną to też dobrze, a najlepszym tego dowodem, że w tej partii mieści się i Jacek Kurski, i Michał Kamiński, co prawda na dość przeciwległych biegunach, ale się mieszczą. I to pokazuje, że w Polsce jest sens budowania formacji politycznych, które odnoszą się do szerokiego spektrum.

Panie Michale, ta rozmowa miałaby sens gdybyśmy nie słyszeli orędzia pana prezydenta, gdybyśmy nie widzieli ogłoszeń płatnych w gazetach, które zamieścił klub Prawa i Sprawiedliwości, który popiera projekt ustawy pana prezydenta. Wiemy, że prawnicy skrytykowali ten projekt ustawy, konstytucjonaliści. Nie ma ani jednej pozytywnej opinii.

Nie, są. Ja dzisiaj dowiedziałem się, że są dwie pozytywne opinie, ale to nie zmienia pani redaktor naprawdę tego, że jesteśmy w bardzo ważnym dla przyszłości Polski momencie...

A wyobraża pan sobie, że pana klub, klub PiSu nie pana klub, ale pana formacji zagłosuje przeciwko traktatowi?

Pani redaktor, ja w tym momencie powołam się na słowa nie swoje, tylko dobrego Polaka, człowieka i europejczyka jakim jest Lech Kaczyński. Pan Prezydent sobie tego nie wyobraża, żeby w ogóle w polskim Sejmie do tej ratyfikacji mogło nie dojść. Pan Prezydent obiecał to liderom innych państw w Unii Europejskiej i naprawdę trzeba pomagać temu kompromisowi. Pani redaktor, naprawdę to jest taki moment w historii Polski, w którym każda osobista uraza, każdy partykularny interes powinien być schowany…

Panie ministrze, ale to chyba nie Platforma rozbujała ten statek, nie zrobiło tego PSL, nie zrobili tego Lewica i Demokraci. To zrobił PiS.

Pani redaktor, jeżeli chcemy być uczciwi to mieliśmy deklarację w sprawie opt-outu, później była bardzo nieszczęśliwa uchwała sejmowa, która wywołała cała tę aferę.

Teraz może być uchwała, do której włoży się te zabezpieczenia i będzie święty spokój.

Pani redaktor, ja pragnę zapewnić i panią, i wszystkich naszych dzisiaj wielce szanownych telewidzów, że Pan Prezydent robi wszystko, żeby do takiego…

...wie pan, pięć dni temu słyszałam jak Jarosław Kaczyński powiedział, że jeżeli będzie Referendum to będzie namawiał wyborców do tego, żeby głosowali przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu.

Pani redaktor, Pan Prezydent Lech Kaczyński...

Brat pana prezydenta, szef PISu.

...wynegocjował dobry traktat i chce żeby ten traktat był po pierwsze ratyfikowany w...

To po co chce go zabezpieczać skoro dobry wynegocjował? Panie ministrze...

Pani redaktor i po to trzeba pewne rzeczy w tym traktacie zabezpieczać...

Ale co zabezpieczać… skoro się dobry traktat wynegocjowało...

Z tym nawet zgadza się pan premier, bo pan premier przecież też twierdzi, że się nie różni w tej kwestii...

Ale pan premier chce, żeby głosować za tym traktatem, to raczej pan prezydent ma wątpliwości do tego, co wynegocjował.

Pani redaktor, Pan Prezydent też chce ratyfikacji tego traktatu. Lech Kaczyński jest człowiekiem, który włożył bardzo dużo wysiłku w to, żeby Traktat Lizboński był lepszym…

Dlatego teraz wszyscy się dziwią, że chce go zabezpieczać skoro włożył tyle wysiłku.

Jeżeli coś jest dobrego, to warto to zabezpieczyć.

Po co zabezpieczać, jeżeli coś jest dobre.

Pani redaktor, ja w ogóle rozumiem, że dzisiaj ten spór dotyczy bardziej formy zabezpieczenia niż samej idei zabezpieczenia, ja tak go odbieram. Ale dzisiaj myślę, że powinno padać mniej słów w przestrzeni publicznej na temat tego, bo dwóch najważniejszych polskich polityków konstytucyjnie powiedziało, że chce na ten temat porozmawiać i polski premier, i polski prezydent wysłali do Europy sygnał, że chcą w tej sprawie razem głosować.

Panie ministrze, czy widział pan orędzie pana prezydenta przed tym, nim było wyemitowane w telewizji?

Nie, nie widziałem przed tym, nim było wyemitowane.

Czy pan prezydent widział to orędzie?

Pan Prezydent też go nie widział.

Czyli pan prezydent ma olbrzymie zaufanie do Jacka Kurskiego. I pozwolił…

I mam wrażenie, że Jacek Kurski tego zaufania nadużył. Ponieważ Pan Prezydent był poinformowany o tym, że to orędzie, które skądinąd jak jeden z wybitnych dziennikarzy powiedział mi niedawno, że jak te obrazki się wytnie to przemówienie Pana Prezydenta jest naprawdę bardzo dobre.

Nie wiem czy jestem wybitna, ale też się zgadzam z panem, że gdyby wyciąć te obrazki było wszystko dobrze.

I też pamiętajmy, że Prezydent w orędziu nie powiedział nic, co byłoby złe, kontrowersyjne. Prezydent podkreślił w orędziu to wszystko, na czym nam zależy. Myślę, że bardzo wielu Polakom. Tak, te obrazki były, delikatnie mówiąc, nieszczęśliwe.

Nadużył zaufania pana prezydenta.

Przecież w tym programie to przyznał, że Prezydent nie wiedział o tym i Jacek Kurski jakby wziął za to na siebie pełną odpowiedzialność...

Ale Jacek Kurski mówił, że pan prezydent wiedział, że to będzie taka multimedialna…

Tak, ale między multimedialnością a pokazywaniem wizerunku pani kanclerz Angeli Merkel w negatywnym kontekście, tak to się nieszczęśliwie złożyło, no w oczywisty sposób nie jest dobre dla naszej dyplomacji, ale to jest temat w którym ja się niezręcznie czuję. Zresztą skądinąd Jacek Kurski wszem i wobec podkreślał, za co mu skądinąd dziękuję, że ja nie przyłożyłem do tego ręki.

Ale myślę, że…

Natomiast ja powiem tak, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co powiedział Pan Prezydent w tym orędziu, to naprawdę radzę się wsłuchać w te słowa.

Wie pan, to orędzie jest zamieszczone na różnych portalach w całości, jest przetłumaczone na język niemiecki. Czy według pana ten sposób zaprezentowania przez Jacka Kurskiego orędzia pana prezydenta ochłodził stosunki między panem prezydentem a panią kanclerz Angelą Merkel?

Z całym szacunkiem do Jacka Kurskiego, to nie jest jeszcze gracz międzynarodowy myślę.

Ale wie pan, to przemówienie, orędzie stało się międzynarodowe, było opisywane w gazetac,h byli zdumieni Niemcy, byli zdumieni Włosi.

Ale teraz do wszystkich dociera sygnał mam nadzieję, że Pan Prezydent nie ponosi za to winy i chcę pani powiedzieć…

Panie ministrze naprawdę no jak… chyba nie będzie podpisane made in Jacek Kurski, naprawdę…

Doszło do nieszczęśliwego wydarzenia.

A czy pan prezydent zadzwoni do pani kanclerz, żeby…?

Pan Prezydent będzie się widział z panią kanclerz na szczycie ,przecież będą się widzieli na szczycie w Bukareszcie, który jest przed nami...

A czy przed tym szczytem zadzwoni, żeby wytłumaczyć, mapę Polski, mapę Niemiec sprzed drugiej wojny światowej?

Pani redaktor, Pan Prezydent jest i to chcę bardzo wyraźnie podkreślić człowiekiem, któremu tego typu metody, które się nieszczęśliwie w tym znalazły są obce są, odległe do tego, o czym on myśli, podobnie jest ze mną, mi też te metody są odległe. I tyle, i więcej na ten temat nie powiem.

No dobrze, dwie gazety pisały jednocześnie, że popsuły się stosunki, że pan prezydent miał rozmawiać z panią kanclerz na temat członkostwa Ukrainy w NATO, że miał negocjować z Niemcami, z panią kanclerz, żeby zmieniła zdanie.

Pan Prezydent osiągnął bardzo wiele w dziedzinie bycia dobrym adwokatem w drodze do NATO i drodze do Unii Europejskiej.

A czy to orędzie popsuło?

Ono nie pomogło, delikatnie mówiąc. Ale naprawdę proszę tego nie rozumieć w takim kontekście, że to orędzie w jakiś sposób blokuje działania Pana Prezydenta.

Czyli Gazeta Wyborcza i Dziennik napisały nieprawdę, że popsuły się stosunki?

Pani redaktor te kraje, o których mówimy mają dyplomatów w Warszawie i doskonale wiedzą już dzisiaj, że Pan Prezydent nie był autorem tego pomysłu i nie chciał tego.

Wie pan, pani kanclerz Angela Merkel nie była autorem artykułu w „Tageszeitung”. A głowa państwa się obraziła, prawda?

Ale wtedy pani kanclerz też nie dzwoniła do Pana Prezydenta.

Ale dzwoniła w tej sprawie.

Z tego, co mi wiadomo nie. Natomiast tak jak mówię rozmawiamy dzisiaj o tym, że wokół bardzo ważnego projektu, jakim jest traktat europejski rzeczywiście narosło trochę niepotrzebnych emocji...

Jak może mieć pan prezydent zaufanie do Jacka Kurskiego, którego pamiętamy, że mówił o dziadku Donalda Tuska z Wermachtu i pamiętam, że poniósł karę Jacek Kurski i mimo tego pan prezydent mu znowu zawierzył? Jak to się stało?

Pani redaktor, z całym szacunkiem, jestem Sekretarzem Stanu w Kancelarii Pana Prezydenta, nie jestem rzecznikiem Jacka Kurskiego.

Wyręczył pana?

Tak, w tej sprawie pan Jacek Kurski mnie wyręczył, a my rzeczywiście prezentujemy dość odmienne filozofie.

Jak pan prezydent mógł się zgodzić na to?

Zrobił to w najlepszej wierze i proszę pani, ja znowu tam problemem w tym orędziu są te obrazki nieszczęsne.

Ale my telewidzowie zobaczyliśmy obrazki, nie czytaliśmy tylko widzieliśmy obrazki.

Pani jest na tyle doświadczoną obserwatorką sceny politycznej i po prostu świadomym obywatelem, że jak pani widzi jakiekolwiek orędzie czy jakiekolwiek wystąpienie telewizyjne, to pani w tym widzi nie tylko obrazki, ale słyszy również treść. Nie wierzę, że łatwo zmanipulować Monikę Olejnik.

Wszyscy do tej pory wiedzieli o tym, że tak wyglądało… widzieli to orędzie i że jest to orędzie wygłoszone przez głowę państwa i od razu po tym orędziu nie było dementi Kancelarii Prezydenta, pana prezydenta, że prezydent nie bierze odpowiedzialności za to, co się wydarzyło.

Pani redaktor, to jest sytuacja niezręczna. Pan Prezydent Lech Kaczyński tak jak bardzo wielu ludzi w Polsce jest człowiekiem, który szanuje naszych sąsiadów, jest człowiekiem tolerancyjnym, jest człowiekiem szanującym inne narody. Człowiekiem, który jest jednocześnie bardzo dobrym i mocnym polskim patriotą i europejczykiem, bo między tymi dwoma pojęciami, jestem głęboko przekonany, nie ma przeciwieństwa.

To jak mógł się dać zmanipulować...

Naprawdę tak nie uważam, dzisiaj polska scena polityczna stoi przed ważną decyzją, kluczowym wyborem. Pani redaktor, ja nie chciałbym…

Brendan Fay chce się spotkać z panem prezydentem, czy pan prezydent przyjmie Brendana Faya?

Nie przypuszczam żeby pan Brendan Fay był przyjęty w Pałacu Prezydenckim.

A czy pan wyraża ubolewanie, że w tym orędziu znalazły się obrazki…

Jeżeli pani redaktor chce mi wmówić, że ja skakałem do góry z radości i piałem z zachwytu nad tym, co zrobił mój partyjny kolega, to powiem jeszcze raz pani, że nie, ale to nie jest temat naprawdę tej rangi, żeby można go było zestawiać z tym, nad czym dzisiaj wszyscy powinni w Polsce pracować.

Ja wiem, ale to przynosi konsekwencje, konsekwencje są takie, że na przykład premier Holandii wczoraj był zdumiony w rozmowie z premierem Tuskiem, że takie orędzie było. Pytał się czy Polacy będą zakazywać w innych krajach związków homoseksualnych. Był zdumiony. Jest pan czytelnikiem różnych gazet i doskonale pan wie, że jeszcze nie było takiego orędzia jak orędzie pana prezydenta Kaczyńskiego.

To już wszystko, co miałem na ten temat do powiedzenia pani redaktor. Przepraszam, pani wie, że stawia mnie w trudnej sytuacji, rozumiem, to jest pani zadanie, o to nie mam pretensji, ale no proszę się już nade mną nie pastwić, ja już naprawdę powiedziałem wszystko, co mogę w tej sprawie.

Tylko zdumiewa mnie to, że nie zapaliło się czerwone światełko wśród posłów Prawa i Sprawiedliwości, że wszyscy chwalili pana Jacka Kurskiego za jego dzieło telewizyjne.

Pani redaktor, ale Jacek Kurski przyszedł do tego studia i powiedział prawdę, że Pan Prezydent nie wiedział o tych obrazkach i że on je tam wstawił i przez to orędzie… podkreślam jeszcze raz, jeżeli pani posłucha treści..

Nawet flagi nie potrafił dobrze ustawić.

Nie wiem z tą flagą, pani redaktor, już błagam…

Wypowiadał się szef towarzystwa heraldycznego, który powiedział, że jeżeli czerwień jest to bliżej twarzy, jeżeli flaga jest tak…

Nie jestem heraldykiem, ja powiem tak: ważne jest dzisiaj dla Polski, i to chce jeszcze raz powtórzyć, aby został zawarty kompromis w sprawie Traktatu Lizbońskiego, aby posłowie przegłosowali ten ważny dla polski traktat, ten traktat, który został wynegocjowany przez Prezydenta, traktat, który wyraźnie pokazuje, że Polska może być w sercu spraw europejskich pozostając Polską. To jest niezwykle ważne przesłanie, które płynie z tego wszystkiego, w co również ja, Michał Kamiński, głęboko wierzę, bo ja wierzę w chrześcijańską Polskę, wierną swoim korzeniom, ale rozumiejącą to, jak się zmienia dzisiejszy świat i będącą częścią zjednoczonej Europy i dumną z tego, że jest w tej zjednoczonej Europie. Już mówię pani jako obywatel, który jest dumny z tego, że Prezydent Lech Kaczyński taki traktat wynegocjował.

Ja wiem, to wystarczyło żeby prezydent Lech Kaczyński przekonał prezesa PiSu, żeby klub PiSu nie miał wątpliwości, co do dobrze wynegocjowanego traktatu przez pana prezydenta i przez pana premiera Kaczyńskiego też.

Pani redaktor, jeżeli żyjemy w demokracji to Pan Prezydent właśnie dlatego, że nie może być prezydentem jednej opcji politycznej, musi brać pod uwagę różne punkty widzenia i proszę nie czynić…

Stał się zakładnikiem Prawa i Sprawiedliwości niestety, strasznie mi przykro ale tak jest...

To jest niesprawiedliwa ocena, ale pani redaktor. Celem każdego roztropnego polityka dzisiaj jest to, aby konsensus wokół Traktatu Lizbońskiego był jak najszerszy. Proszę sobie przypomnieć, nikt nie czynił zarzutów Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, kiedy było referendum w sprawie członkowstwa w Unii Europejskiej, że też starał się, było mu to skądinąd czasem trudne, wyciągać rękę do różnych środowisk po to, by w referendum jak najwięcej Polaków zagłosowało za członkostwem w Unii. Dzisiaj mamy w Sejmie sytuację, że do Europy może pójść sygnał, że jest jakiś podział.

Ale już poszedł. Panie ministrze, nie możemy zaczarowywać rzeczywistości. Jeżeli pan prezydent z ambony mówi, że trzeba bronić wiary rzymskokatolickiej, czym oburzony był arcybiskup Gocłowski, że to nie miejsce dla polityków ambona.

Pan Prezydent do zabrania głosu z ambony został zaproszony przez innego biskupa. Więc bardzo proszę...

Ale tenże biskup przypomniał, że ambona to nie miejsce dla polityków.

Pani redaktor, wydaje mi się, że trzeba się wsłuchać w to, co mówił Pan Prezydent. Ja w słowach, które wypowiedział nie znajduję żadnych kontrowersyjnych treści, to ważne, ponieważ korzenie europy to jest chrześcijaństwo. Przecież mówi o tym nawet prezydent laickiej Francji, mówi dokładnie to, co Prezydent Kaczyński, że Europa musi być wierna swoim…

Ale nie mówi z ambony, panie ministrze.

Wie pani, bo stosunek w laickiej Francji w ogóle do urzędnika państwowego w kościele jest zupełnie inny niż w Polsce czy Włoszech prawda?

We Włoszech też politycy nie przemawiają z ambony, w Hiszpanii też nie przemawiają.

Pan Prezydent robi wiele, stara się przekonać różne środowiska. Także te…

Tak, ale w swoim orędziu mówił o wątpliwościach, a te wątpliwości zostały zilustrowane. Panie ministrze, gdyby pan prezydent powiedział, że to jest bardzo dobry traktat, świetnie wynegocjowany…

Ale to powiedział. Obiektywnie rzecz ujmując to jest dobry traktat i trzeba go…

No to trzeba było to powiedzieć, a nie zgadzać się na multimedialność.

Wydaje mi się, że dzisiaj rolą każdego, a szczególnie Prezydenta RP jest zadbanie o ty, by był konsensus wobec traktatu. Pani redaktor, naprawdę wiem jak Prezydent mocno przeżywa, tak po ludzku przeżywa tą sprawę, sprawę traktatu europejskiego, bo ona jest dla niego ważna jako dla Polaka i jako dla Europejczyka

Ja wiem i dlatego wszyscy się dziwili, że prezydent chciał wzmocnić swój traktat przez ustawę, która okazuje się, że jest niekonstytucyjna, no panie ministrze…

Myślę, że dzisiaj dla nas wszystkich powinno być bardzo ważne, abyśmy kibicowali tym, którzy chcą kompromisu w sprawie Traktatu Lizbońskiego, tym, którzy chcą, żeby ten traktat wszedł w życie po prostu. Dzisiaj Prezydent rozmawiał z panem premierem.

A kiedy będzie rozmawiał z panem byłym premierem, czyli Jarosławem Kaczyńskim?

Proszę tak nie ironizować.

Mówię w tym kontekście, bo doskonale pan wie, że Jarosław Kaczyński boi się o to, że się rozleci klub PiS-u, że są tam osoby, które chcą referendum, że są tam osoby, które nie chcą w ogóle Traktatu Lizbońskiego, jest pan czytelnikiem zapewne Naszego Dziennika i wie pan, jakie nastroje panują w klubie Prawa i Sprawiedliwości.

Ja pani powiem, że oczywiście, bo PiS, a myślę że nie tylko PiS, ale każda duża partia polityczna w Polsce ale i w Europie mieści w sobie różnych ludzi i różne nurty, to jest naturalne.

Jeżeli PiS by głosował przeciwko ustawie ratyfikującej to co pan Michał Kamiński by powiedział?

Pani redaktor, ja nie jestem wróżką, bardzo proszę. Pan Prezydent, dla którego pracuję, Prezydent Rzeczpospolitej Lech Kaczyński, z czego jestem dumny, że dla niego pracuję, bo pracuję dla wielkiego Polaka i wielkiego Europejczyka chce, żeby klub PiS-u i wszystkie inne kluby w Sejmie głosowały za traktatem. Jestem przekonany, że Pan Prezydent roztropną polityką do tego doprowadzi. Bo taka jest wola Prezydenta wypowiadana w bardzo wielu oświadczeniach.

A gdyby pan powiedział czy prezydent stoi na stanowisku, że nie potrzeba zabezpieczeń ustawowych.

Tylko że pani teraz usiłuje powiedzieć, że kompromis to nie jest kompromis. Kompromis polega na tym, że się różne strony ze sobą spotykają, a nie rozchodzą. Prawda?. Ja widzę pozytywne, bardzo pozytywne akcenty w wystąpieniu pana premiera również dzisiaj. Prezydent w tę sprawę jest zaangażowany więc mam nadzieję, że Polska będzie krajem, który z dumą będzie mógł oświadczyć Europie: tak, przyjęliśmy Traktat Lizboński, traktat dobry dla Polski, wynegocjowany przez Lecha Kaczyńskiego.

No właśnie dziękuję bardzo dobrze, że pan to podkreślił jeszcze raz.


Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.