przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Kamiński: Myślę, że w PiS nie będzie nikogo, kto nie posłucha prezydenta

Anna Wojciechowska: Czy prezydent jest zadowolony ze spotkania z premierem?

Michał Kamiński: Prezydent jest bardzo zadowolony, dlatego że bardzo ważną częścią jego filozofii patrzenia na Unię Europejską jest traktowanie Unii jako wspólnego dobra Polaków. Wizyta pana premiera właśnie mieściła się w takiej filozofii, która zakłada, że Polacy, którzy mogą się spierać o wiele rzeczy, w sprawach unijnych powinni szukać kompromisu, bo kompromis oparty na europejskich zasadach wzmacnia Polskę w Unii.

Co to znaczy, że prezydent potrzebuje jeszcze kilkudziesięciu godzin na pracę nad ratyfikacją traktatu, jak usłyszeliśmy od premiera?

Prezydent bardzo mocno pracuje nad przekonywaniem polityków PiS. Robi to już zresztą od dłuższego czasu. I myślę, że nie będzie w PiS nikogo, kto nie posłucha głosu pana prezydenta.

Nawet brat posłucha?

Proszę nie szukać sporu między braćmi.

Chce pan powiedzieć, że go nie ma?

Czasem różnią się oczywiście w podejściu do spraw.

W sprawie ratyfikacji traktatu chyba ewidentnie się poróżnili?

Ja mogę powiedzieć, że pan prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków. Oczywiście, ma ogromną sympatię dla PiS, bo tę partię tworzył, ale w oczywisty sposób perspektywa pana prezydenta, który jest wybitnym Europejczykiem, jest postawą człowieka, który chce ratyfikacji traktatu lizbońskiego.

Tylko jak to zrobić? Jak ma wyglądać uzgodniony przez premiera i prezydenta kompromis, który pozwoli na ratyfikację traktatu przez parlament?

Ja myślę, że najważniejsza jest dobra wola i dziś pan prezydent przekonał się, także wbrew niektórym wypowiedziom polityków Platformy, że pan premier ma dobrą wolę do kompromisu. I to dobrze.

O dobrej woli wszyscy mówią, gorzej, kiedy przechodzi do konkretów. Rozumiem, że wciąż nie ma jeszcze wypracowanego kompromisu?

Zbyt wiele niepotrzebnych słów powiedziano ostatnio na ten temat po obu stronach politycznej barykady. Dziś im mniej słów wypowiedzianych nad formułą tego kompromisu, tym lepiej. Najważniejsze jest to, żebyśmy lada chwila mogli w Polsce świętować europejski dzień jedności, czyli dzień, w którym polski parlament ratyfikuje traktat.

Ma pan pewność, że on nadejdzie wkrótce?

Mogę Polakom powiedzieć z radością w imieniu prezydenta: Nie martwcie się, ten traktat będzie na pewno ratyfikowany przez parlament, a w tej sprawie osobą decydującą, osobą, która wywrze zdecydowany wpływ na kształt tego kompromisu i samej zgody narodowej, będzie pan prezydent Lech Kaczyński.

Kiedy więc poznamy ten kompromis?

Szybko, w ciągu kilku najbliższych dni.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.