przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Anita Werner i Paweł Siennicki: Ciągle się Pan odchudza?

Michał Kamiński: Nie. Jak się odchudzałem, to z roku na rok bytem grubszy. Jak się przestałem odchudzać, to waga mi się ustabilizowała.

A żal Panu brukselskich muli?

Tak, chociaż trochę mi się przejadły.

O, wyczuwamy tęsknotę za Brukselą.

Tak, Bruksela jest trochę jak woda Borjomi. Na początku nie smakuje, a później się człowiek nie może bez niej obejść.

Bielan cały czas wcina mule?

Bielan akurat mało wcina. Za to spiskuje z moją żoną, mają oboje taką idee fixe, żeby mnie zmieniać na lepsze. To są najbardziej krytyczne osoby wobec mnie.

Ma Pan grubą skórę?

Czasami mam. A czasami jest mi po prostu źle w życiu.

Ojej, Kamiński staje się czasem małą dziewczynką?

No, nie. Ale najbardziej doskwiera mi brak prywatności, bo w Warszawie ciągle się za mną ktoś ogląda.

A prezydent ma grubą skórę?

Prezydent źle znosi niesprawiedliwą krytykę.

I wtedy jest naburmuszony?

Przestańcie. To określenie to element rozgrywki PR, którą prowadzi Donald Tusk. Chce przedstawiać prezydenta zezłoszczonego. To bzdura.

Prezydent jest obrażany przez Donalda Tuska?

Oczywiście. To chyba widać gołym okiem.

Prezydent czuje się lekceważony?

Tak. Premier nie konsultuje się w bardzo ważnych sprawach, dotyczących polityki zagranicznej czy obronnej.

Relacja prezydenta z premierem to "300 mil do nieba" czy "Epoka lodowcowa"?

Mógłbym powiedzieć "W samo południe", ale nie chcę. Może "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" ?

Rząd Tuska robi Polsce krzywdę?

Tusk jest kompletnie nieprzygotowany do rządzenia. Kłamał, kiedy w kampanii wyborczej zapewniał, że jest inaczej.

Ciekawe, przecież rządzi dopiero dwa miesiące. Nie odrobił lekcji?

Sami widzicie, jak długo zajęło rządowi przedstawienie rozwiązań w kwestii ochrony zdrowia. Mieliśmy skandal z Radą Ministrów, która się nie odbyła, czy wreszcie nie-merytoryczną z winy rządu radę gabinetową. Wielu wiceministrów już zostało wymienionych w nowym rządzie. Mamy poważny problem z tym rządem.

A Tusk ma w rządzie problem lustracyjny?

Samo wyniesienie polityczne Michała Boniego jest dość symboliczne dla tego układu. Tusk ma problem z polityką personalną.

Tusk jest zbyt pobłażliwy dla byłych agentów?

Skandalem było brutalne atakowanie przez Michała Boniego Antoniego Macierewicza w 1992 r. za umieszczenie go na liście agentów. Dziś wiadomo, że Boni znalazł się słusznie na tej liście.

Szef ABW też ma jakieś niebezpieczne związki?

To kolejny skandl. Prezydent nie uzyskał na to pytanie odpowiedzi. Donald Tusk świadomie i z premedytacją złamał prawo.

Premier mówi, że to on pyta, prezydent odpowiada.

To jest przejaw arogancji premiera. Uważa, że wszystko mu wolno, bo cieszy się dużym poparciem mediów. Tusk skończy jak Miller.

Z Lepperem?

Nie to mam na myśli. Przez pierwsze miesiące swojego rządzenia Leszek Miller wyłącznie mówił o błędach Jerzego Buźka. Na początku to było skuteczne, ale później nikt nie dał się na to nabrać.

Brak odpowiedzi na pytania prezydenta oznacza, że premier coś ukrywa?

Tusk szkodzi panu Bondarykowi. Wątpliwości przez to są większe.

A dlaczego prezydent pytał o pracę Bondaryka dla Solorza - to coś nagannego?

Nie popadajcie w paranoję. Prezydent chce mieć pełną wiedzę o biografii szefów służb specjalnych.

To, co robi Tusk, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa?

To nie tworzy dobrej atmosfery.

Premier poniża prezydenta?

Poniża państwo prawa. Donald Tusk zachowuje się jak człowiek, którego nie obowiązują przepisy prawa. To budzi niepokój.

Skoro złamał prawo, to powinien ponieść konsekwencje.

No właśnie, jest problem z sankcjami wobec premiera. Ale my z całą pewnością tej kwestii nie zostawimy.

Co to znaczy?

Będziemy dalej domagać się wyjaśnień. Na razie tyle.

A po co ujawniać korespondencję, która jest między prezydentem a premierem?

Jak to po co? Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jakie pytania zadał premierowi prezydent, na które to premier w bezprecedensowy sposób unikał odpowiedzi.

To może teraz cała korespondencja między premierem a prezydentem powinna być jawna?

Zamiast rozmawiać o meritum tego sporu, robicie problem z tego, że ujawniliśmy list prezydenta do premiera, który nie był tajny?

Chcemy rozmawiać o meritum, dlatego pytamy, czy nie zacznie się znowu wojna podjazdowa.

Tak? Gdyby prezydentem nie był Lech Kaczyński, a Jarosław Kaczyński stał na czele rządu i powołał szefów służb, nie czekając na opinię prezydenta, to dopiero byłby jazgot i krzyki. Donald Tusk zachował się w sposób absolutnie skandaliczny. To jest problemem, a nie to, że został ujawniony list.

Są tykające bomby zegarowe w rządzie Tuska?

Co najmniej kilku ministrów sobie nie radzi. Na czele z ministrem obrony narodowej.

Kto jest jeszcze w drużynie nieudolnych, Julia Pitera?

Pitera jest elementem politycznego show. Strzela ślepakami. Zagalopowała w tym, co mówiła o Mariuszu Kamińskim.

A Radek Sikorski też galopuje?

Prezydent miał wątpliwości co do Radka Sikorskiego i nadal je ma.

Działania Sikorskiego te wątpliwości potwierdzają?

Tak. Niektóre działania są dziwne. Jeżeli reakcją polskiego MSZ na groźby szefa sztabu generalnego rosyjskiego są żarty, to nie jest w porządku. Poczekajmy.

Na co mamy poczekać, pokażecie zawartość teczki Sikorskiego?

Nie prowokujcie. My od początku mówiliśmy, że te zarzuty nie mają żadnego teczkowego charakteru.

To o co chodziło?

Chodziło o dezynwolturę wpodchodzeniu do poważnych spraw. Tę wiedzę prezydent posiadał z okresu współpracy z Sikorskim w MON.

Dlaczego prezydent boi się dziennikarzy?

Prezydent nie boi się mediów. Ostatnio miał kilka konferencji prasowych.

Na większości z nich wydaje tylko oświadczenia.

Prezydent to nie jest osoba, której podczas wsiadania do samochodu podkłada się mikrofon i on komentuje.

Zrobił Pan z prezydenta pomnik. Niedostępny jak królowa brytyjska.

Nieprawda. Jak przychodziłem w lipcu, notowania prezydenta były na poziomie 29%. Dzisiaj jest 41%- Ta prezydentura ma jeszcze przed sobą najlepszy czas.

Pytania dziennikarzy mogą zaszkodzić panu prezydentowi?

Nie pytania, ale agresja, jak każdej osobie. W Polsce dziennikarze mają gigantyczną władzę, co więcej, władzę niekontrolowaną. A zdarzają im się fatalne błędy merytoryczne.

A dziennikarze mogą pytać o zdrowie prezydenta?

Na całym świecie pytają. To jest jasne.

Mają prawo wiedzieć, co prezydentowi dolega?

Tak. I wiedzieli, że prezydent wzeszłym roku był dwa razy w szpitalu.

A mają prawo pytać, czy pobyt prezydenta w szpitalu jest związany z terapią antyalkoholową?

Terapia antyalkoholowa nie trwa sześć godzin. A tyle dokładnie prezydent był w szpitalu. To byłby absurd.

Co będzie z pozwem przeciwko Palikotowi?

Dyskutujemy o tym. Palikot zachował się skandalicznie i obraźliwie. Ale wytaczanie mu procesu będzie nagłaśnianiem całej sprawy. Osobiście uważam, że wystarczy jak Palikota osądzi opinia publiczna.

Pan pił kiedyś wino J-23, Torreador albo Złoty Strzał?

Ani razu.

Żadnego taniego wina?

Może kiedyś, na początku studiów. Ja zawsze byłem piwoszem.

A w pałacu dużo się pije?

Niespecjalnie.

To dlaczego ma pan na mankietach spinki w kształcie kieliszków?

To taki żart. Dostałem je w prezencie.

Kiedy będzie ujawniony aneks do raportu WSI?

Nie wiem. Aneks ma to do siebie, że na tym etapie jest jeszcze klasyfikowany.

To środowisko PiS naciskało na wyrzucenie Tomasza Lisa z Polsatu?

To jest kompletny absurd.

Sam Tomasz Lis tak twierdził.

To prawo Lisa, żeby opowiadać o sobie, co chce. Nie jest tylko dziennikarzem, ale jest także celebrity i chce, żeby było o nim głośno w mediach.

Ceni Pan Tomasza Lisa?

Tak, za opisanie w książkach amerykańskiej sceny politycznej. W Polsce zbyt często było widać jego sympatie polityczne. Ale to nie jest tylko jego grzech.

Uskrzydli teraz telewizję publiczną?

Nie wiem. Ja, chwała Bogu, nie jestem prezesem TVP.

A prezes Urbański dostał lanie za zatrudnienie Lisa?

Żyjecie w świecie mitów, które samo środowisko dziennikarskie kreuje. Urbański jest niezależny od PiS.

Ojej, jesteśmy pod wrażeniem. A zatrudniając Lisa, Urbański szastał publicznymi pieniędzmi?

Zarobki w telewizjach są duże. To element konkurencyjności, a poza tym Lis się wysoko ceni. Ostateczną ocenę wydadzą telewidzowie. A Urbański odpowiada przed radą nadzorczą. Jak w każdej spółce.

Prezydent zawetuje ustawę medialną?

Tak, jeżeli będzie wyglądała tak jak teraz.

Jak musi wyglądać, żeby podobała się prezydentowi?

Musi być gwarancja niezależności mediów publicznych, zwłaszcza od wpływu politycznego partii rządzącej. Po drugie musi gwarantować obronę świata wartości przed światem pieniądza.

To Andrzej Urbański broni wartości?

Bardzo wyraźnie widać, że ta TVP jest pluralistyczna. Są w niej teraz ludzie, którzy światopoglądowo i politycznie są bardzo daleko od PiS. Lis jest dobrym przykładem.

A Platforma chce to wszystko zniszczyć?

Ta ustawa zmierza do wymiany KRRiT, a później czyszczenia TVP.

Czyli dokładnie do tego samego, co zrobił PiS.

No nie, przepraszam bardzo, ja mogę udowodnić na konkretnych przykładach, że Andrzej Urbański nie jest PiS-owskim prezesem TVP.

Na przykład łamiąc ramówkę w sprawie Sawickiej.

TVN łamał ramówkę w sprawie taśm Beger.

Co Pan opowiada?

No przecież też było tak, że TVN 24 to cały czas pokazywała.

Nie widzi Pan różnicy? TVN 24 to całodobowa prywatna stacja informacyjna.

Ale też nadano temu wielką rangę w TVN.

TVN jest też prywatna.

Jeżeli porównamy taśmy Beger i wymowę publiczną do stuprocentowej korupcji, jaką była sprawa Sawickiej, to nie widzę w tym nic złego, że TVP pokazała bardzo ważny wycinek rzeczywistości.

A Donald Tusk zrobił błąd, oswajając rosyjskiego niedźwiedzia?

Zobaczymy, czy go oswoił.

Bo rosyjski niedźwiedź może pokazać zęby?

Rosja chce pokazać Polsce, że jeśli będzie rząd, który jej się nie podoba, to będzie nas karać. I odwrotnie - jak będzie rząd, który jej się podoba, to kary będą zdejmowane. To jest zły precedens.

Rosja rozgrywa polski rząd?

A gdzie nastąpiła zasadnicza zmiana w polityce pomiędzy Polską a Rosją między rządem Jarosława Kaczyńskiego a Donalda Tuska?
W sferze deklaracji nigdzie.

Tusk nie powinien jechać do Moskwy?

Prasa zachodnia jest pełna krytyki wobec Rosji, od polityki Putina dystansują się wszyscy liderzy krajów zachodnich. Wizyta Tuska będzie dodaniem wiarygodności rosyjskiej polityce wewnętrznej, prowadzonej przez Putina.

Boi się Pan tej wizyty?

Tak, bo nie chciałbym, aby Polska była postrzegana na świecie jako kraj, który moralnie przyzwala na to, co dzieje się dzisiaj w Rosji.

Tusk jest kukiełką Putina?

Nie. Myślę, że Tusk chce za wszelką cenę pokazać, że się różni od poprzedniej ekipy i robi nam na złość.

Anna Fotyga mogłaby premiera czegoś nauczyć?

Premier dobrze by zrobił, gdyby skorzystał z doświadczenia Anny Fotygi. Byłby to dobry zwyczaj, gdyby także w sprawach technicznych Tusk sięgał do wiedzy, którą zdobyła ekipa PiS-owska.

To byłoby trochę jak spotkanie Północ - Południe.

Kryzys w stosunkach polsko-rosyj-skich nie zaczął się wtedy, kiedy zaczęli rządzić w Polsce bracia Kaczyńscy. Zaczęło się od działań Aleksandra Kwaśniewskiego w sprawie Ukrainy. To nie kwestia osobowości Lecha Kaczyńskiego, tylko kwestia imperialnego podejścia do polityki przez Rosję.

Tusk nabiera się na grę Putina?

Dziś w Rosji następuje tam quasi- -monarchiczna zmiana władzy. Prasa na całym świecie pisze o prześladowaniu opozycyjnych kandydatów na prezydenta. W takim kontekście i do takiego kraju jedzie Tusk.

Powinien, będąc tam, powiedzieć o prawach człowieka?

Wewnętrzna sytuacja w Rosji musi nas niepokoić. Ale ja, skromny człowiek, mam udzielać rad wielkiemu premierowi?

Czy rząd Tuska jest prorosyjski?

Niektóre gesty tego rządu na to wyraźnie wskazują. Być może z naiwności, obecna administracja uważa, że drobnymi gestami werbalnymi jesteśmy w stanie coś z Rosjanami załatwić. To błąd. Rosjanie chcą kontrolować sytuację w Polsce i to jest ich zasadniczy cel.

Kazimierz Marcinkiewicz jest jeszcze Pańskim przyjacielem?

Długo nie rozmawialiśmy. Trudno przekreślić wiele lat życia, mojego i Kazika. Był dla mnie dużo bliższy niż Adam Bielan, który też jest moim bardzo dobrym przyjacielem.

To kim jest dzisiaj dla Pana Kazimierz Marcinkiewicz?

Dużym rozczarowaniem. Uważam, że popierając PO, popełnił błąd.

Zdradził PiS?

Nie zmuszajcie mnie do takich sformułowań.

Zło z niego wyszło?

Nie chciałbym go oceniać. To trudne. Był powiernikiem moich osobistych sekretów, a poza tym odegrałem ważną rolę w tym, że został premierem.

I w tym, żeby przestał nim być.

Nie. Dowiedziałem się ostatni o odwołaniu premiera Marcinkiewicza.

Marcinkiewicz skończył się w polityce?

Nie sądzę, ma duży potencjał. Ale go nie usprawiedliwiam. Postąpił źle, powinien wiedzieć, że dla Polski lepsze są rządy PiS-u niż rządy PO.

A z Dornem Pan się pogodził?

Nie pokłóciłem się z nim.

To Ludwik Dorn powiedział, że przez Pana PiS stracił milion głosów.

Kiedy Ludwik Dorn był szefem kampanii wyborczej, to właśnie milion głosów PiS dostał w wyborach. Kiedy ja kierowałem kampanią, dostał 5 milionów. Zalecałbym mu więcej pokory.

Gdyby nie Ludwik Dorn, moglibyście dostać więcej?

A ile głosów dało nam wprowadzenie psa Saby na salony? Ostatnio to cesarz Kaligula uczynił konia senatorem. Poczekała historia świata blisko 2000
lat i wprowadzono na salony polityczne psa.

Domowi odebrało rozum?

Nie wiem. Ale wiem, że na pewno ludzie z entuzjazmem reagowali na procesy psa, na budowanie płotu wokół Sejmu i na listy do wykształciuchów.

Musi teraz wystąpić w programie "Wybacz mi"?

Ludwik Dorn robił źle, opowiadając brzydkie rzeczy o swoich kolegach. Sam byłem parę razy przez niego opluwany. Ale uważam, że przy swoich wadach Dorn ma też dużo zalet.

To może wam teraz pomoże ocieplać wizerunek. Psy podobno w tym pomagają. Dorn wciąż zasiada w prezydenckiej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego? Tak.
Będzie zasiadał?

Prezydent myśli o kształcie prezydenckiej RBN i nie podjął jeszcze decyzji.

A zaprosi kogoś z obecnej ekipy rządzącej?

Nie powiem.

A kiedy Pan powie?

Niedługo.

Czy "mordy wy moje" wracają pod rządami Tuska?

Dorn twierdził, że myśmy przez te spoty bardzo przegrali, a ja uważam, że nasze spoty z kampanii wyborczej okazują się prorocze. Może warto będzie je pokazywać w przyszłości jako świadectwo naszych PiS-ows-kich zdolności profetycznych.

Czy powroty Kulczyka, Krauzego wpisują się w to, o czym pan mówi?

Tak. To chyba widać gołym okiem.

Donald Tusk chodzi na pasku wielkich biznesmenów?

Nie wiem. On ma osobistą uczciwość, ale dla mnie problemem są jego radykalno-liberalne przekonania, które są bardzo niebezpieczne dla Polski. Szkoda, że nie mówił o tym w kampanii wyborczej.

Czuje się Pan czasem podle?

Czasem.

O, również dlatego, że wciągnął Pan w polityczną rozgrywkę rodzinę Jana Rokity?

No nie, to bzdura. Nie wciągałem do gry politycznej rodziny Jana Rokity. Nawet nie rozmawiałem z Nelń Rokitą przed jej przejściem doPiS-u.

Czyli przy goleniu bez skrupułów patrzy Pan w lustro?

Nie uważam, żebym jako polityk zrobił coś nieuczciwego.

Jak Pan mówi do prezydenta, "Leszku"?

Prywatnie jesteśmy na ty.

Wciąż lubi Pan Wysockiego?

Bardzo lubię. Cały czas słucham. Nawet tu w kancelarii mam iPoda.

Jest jakaś piosenka Wysockiego, którą zadedykowałby Pan Donaldowi Tuskowi?

"Ciut pamiedlenije koni", czyli "Trochę wolniej, konie". Co prawda, ta piosenka jest o czym innym, ale tytuł bardzo dobrze pasuje do sytuacji.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.