przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister Michał Kamiński, minister z kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, witam Monika Olejnik, dzień dobry. 

Michał Kamiński: Dzień dobry, witam Państwa i witam Panią Redaktor. 

Panie Ministrze, ja też Pana witam. Czy dobrze, że pielęgniarki były zagłuszane, według Pana? 

Ja nie wiem, czy były zagłuszane. 

Były zagłuszane, przed chwilą powiedział o tym Ludwik Dorn – powiedział, że pielęgniarki były zagłuszone, powiedział to w radiu niemieckim, jak je określa prezes Jarosław Kaczyński, były zagłuszone po to, żeby przeciąć ich kontakt ze światem zewnętrznym. I co Pan na to? 

Wie Pani, pielęgniarki znajdowały się na terenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i w oczywisty sposób ich obecność tam, która była elementem wtedy niezwykle szeroko popieranego przez mediów protestu, zakłócała pracę tego organu państwa. 

Czyli słuszna była decyzja, że je zagłuszano? 

Ja nie wiem. Jeżeli taka decyzja była podjęta, to na pewno była podjęta legalnie – primo, a secundo – na pewno miała jakieś powody. Ale dzisiaj rozmowa o pielęgniarkach jest w oczywisty sposób tematem zastępczym. 

Wie Pan, tematem zastępczym może i jest, według Pana, ale jeżeli się cały czas mówiło, że media kłamią, że nieprawda, że pielęgniarki były zagłuszane – tak mówili politycy PiS – okazuje się, że pielęgniarki były zagłuszane, co potwierdził Ludwik Dorn. 

Ale media, mówią różne rzeczy, które nie są prawdą. 

Ja mówię o politykach, którzy mówią o prawdzie i nieprawdzie. 

Pani Redaktor dostała zapewne, zapewne Pani dostała ode mnie stenogram z wypowiedzi Pana Prezydenta sprzed dwóch tygodni, już rozmawialiśmy o tym w niedzielę. Także na antenie tego radia twierdzono, że Prezydent nie powiedział, że wyśle na pewno raport w sprawie WSI... 

Powiedział, że wyśle, ale zastanawia się, po co wysyłać, skoro marszałkowie nie mają kompetencji. 

Ale powiedział, że wyśle na pewno. 

Tak, i powiedział jeszcze również Pan Prezydent, że ten raport przesłał premierowi i wicepremierom w listopadzie. Czy przesłał ten raport, znaczy aneks do raportu, czy przesłał premierowi Tuskowi? 

Przesłał w tym momencie, jak go dostał. Tutaj, Pani Redaktor, nic Pani nie znajdzie szokującego, bo tutaj przepisy są jednoznaczne. Prezydent w momencie otrzymania raportu ma niezwłocznie przesłać go do urzędującego premiera i wicepremierów, i to prezydent wykonał. Tak się złożyło, że w momencie, w którym Prezydent dostał ten raport i go przesyłał, Donald Tusk jeszcze nie był premierem po prostu. 

A według Pana słusznie zrobił premier Jarosław Kaczyński podpisując pismo...? 

Ale ja przepraszam, bo jeszcze ważne jest, żebym dokończył: nie wiem, czy Pani pamięta tę wypowiedź pana Donalda Tuska? Donald Tusk powiedział, że jego raport WSI nie interesuje, więc teraz wydaje mi się, że nie ma sensu wylewać krokodylich łez, że nie dostał, bo powiedział, że go nie interesuje. 

Ale wie Pan, mnie nie interesuje, co interesuje pana Donalda Tuska, pana premiera Tuska... 

O, mam inne wrażenie. 

Mnie interesuje to, czy Pan Prezydent prześle aneks do raportu obecnie urzędującemu premierowi. 

Na pewno przyśle, nie wiem, czy premierowi, bo ja nie wiem, jakie są w tej sprawie przepisy, na pewno... 

No, skoro przepis był taki, że przesłał Jarosławowi Kaczyńskiemu, to dlaczego nie ma przepisu, żeby przesłać Donaldowi Tuskowi? 

W momencie... Przepraszam, nie znam wewnętrznych procedur Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 

No, przed chwilą Pan powiedział, że Pan zna. 

Nie, ja znam przepisy prawa w tym zakresie, to znaczy ustawę o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i ona mówi wyraźnie, że Prezydent po otrzymaniu wysyła premierowi i wicepremierom, później po zapoznaniu się z dokumentem wysyła do marszałków Sejmu i Senatu, a po wysłaniu do marszałków Sejmu i Senatu dopiero Prezydent może dokument ujawnić. Kropka. Takie są przepisy prawa i Prezydent w tej wypowiedzi, o której wielokrotnie zresztą rozmawialiśmy, mówił i w zasadzie cała jego wypowiedź zmierzała do tego, że zastanawiał się, czy przypadkiem uprawnienia marszałków w tym względnie nie są większe, niż się przypuszcza, a nie mniejsze. 

Czyli mogli wziąć odpowiedzialność również na siebie, prawda? 

Czy są większe, czy mniejsze, to jest kwestia, niż się do tej pory udaje. 

Ale skoro tak szybko przesłał premierowi, to dlaczego nie przesłał tak szybko marszałkom wtedy? 

Przed chwilą powiedziałem Pani bardzo wyraźnie, jakie są przepisy prawa w tym zakresie: najpierw ma przesłać premierom, urzędującemu premierowi i wicepremierom, i to uczynił. Następnie ma się z tym dokumentem zapoznać, a dopiero przed ujawnieniem ma go przesłać marszałkom. 

No, prześle premierowi Tuskowi, czy nie? 

Nie wiem, po prostu nie wiem. 

Nie wie Pan. Dlaczego Ludwik Dorn odszedł z Biura Bezpieczeństwa Narodowego? 

Ale to jest pytanie do Ludwika Dorna, bo to on odszedł, podjął taką decyzję. To proszę go pytać, dlaczego – mi nie mówił, ja nie wiem na razie o motywach tej decyzji, wiem tylko, że złożył rezygnację. 

No, ale napisał list podobno, powody... 

Ja tego listu nie widziałem. 

...powody, wytłumaczył, dlaczego rezygnuje. 

Ja tego listu nie widziałem, wczoraj cały dzień nie byłem w pracy, bo miałem dość smutną okoliczność, która mnie z tego wyłączyła. Na pewno zrezygnował i proszę o to pytać Ludwika Dorna. 

A kiedy będzie powołany nowy skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego? 

To Pan Prezydent cały czas zastanawia się nad tą formułą, bo są tutaj dwa modele. Jeden model Aleksandra Kwaśniewskiego, to jest model Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która się nie składała z polityków w ogóle. Składała się z ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego i była takim ciałem stricte eksperckim. Jest również model, który Pan Prezydent wypróbował dwa lata temu, kiedy do Rady Bezpieczeństwa Narodowego przede wszystkim weszli najważniejsi politycy. Pan Prezydent się zastanawia, jaki będzie najbardziej efektywny model w tej nowej sytuacji politycznej, którą mamy. 

A kiedy Pan Prezydent dowiedział się o tym, co się stało w Nangar Khel? 

Szczerze Pani powiem, że nie wiem. Przepraszam – nie wiem dokładnie kiedy, na pewno dość szybko się o tym dowiedział. Jeżeli się dowiedział od pana ministra obrony narodowej, to na pewno się dowiedział dość szybko. 

No, ale dość szybko, czyli kiedy się dowiedział? 

Nie wiem. Jeżeli Pani dzisiaj zadaje mi to pytanie, to ja obiecuję, że jak wrócę do pracy... 

Zadaję Panu pytanie, bo o tym, co się wydarzyło z tragedią samolotu CASA, Pan Prezydent chciał się dowiedzieć jak najszybciej i miał pretensję, że się szybko nie dowiedział, stąd moje pytanie, czy Pan Prezydent szybko dowiedział się o tym, co się wydarzyło w wiosce Nangar Khel? 

Nie wiem. Udzielę Pani odpowiedzi, kiedy się dowiem. Nie wiem po prostu kiedy, w sensie o jakiej godzinie i jakiego dnia dostał na ten temat wiadomość. 

Dobrze, a kiedy Pan Prezydent podjął decyzję, przychylił się do decyzji ministra obrony narodowej, ministra Szczygło, żeby awansować generała Tomaszewskiego, już wiedział o tej sprawie czy nie? Przypomnę, że generał Tomaszewski był szefem kontyngentu w Afganistanie. 

Nie wiem. Wie Pani, szczerze mówiąc nie wiem, czy wiedział. Podejrzewam, że nie, bo decyzja... Pani mówi o awansach, które miały... 

11 listopada, tak. 

O 11 listopada – no to na pewno wiedział, bo przecież 11 listopada, to jest jasne, już wszyscy wiedzieli o tej tragedii. 

Nie, no wszyscy jeszcze nie wiedzieli, no wszyscy wiedzieli o tragedii, ale jakie były zdarzenia, potem miały nastąpić, kiedy się Pan Prezydent dowiedział, że żołnierze będą aresztowani? 

Wie pani, po prostu nie mam pojęcia. 

Prezydent nie dostaje meldunków z kontrwywiadu? 

Z kontrwywiadu tak, ale ja do tych meldunków nie mam dostępu, przepraszam, więc proszę mnie nie pytać o tajne... 

Stąd moje pytanie, stąd moje pytanie, kiedy Pan Prezydent miał wiedzę, bo cała Polska została wprowadzona w błąd 23 sierpnia. 

Ale proszę mnie nie pytać o tajne dokumenty, bo ja nie mam do nich dostępu. To jest w ogóle jakaś dość niepokojąca tendencja w Polsce, że wszyscy się wypowiadają na tematy tajne. Dziennikarze zadają politykom pytania, na które nawet... Bo nawet gdybym ja miał na ten temat wiedzę, to bym nie mógł o tym mówić, ale akurat w tej sprawie jestem o tyle spokojny, że nie mam na ten temat wiedzy, więc proszę mnie nie pytać. 

A co Pan sądzi o tym, że rodzina żołnierzy zamierza podać do sądu byłego ministra Aleksandra Szczygło, który nazwał żołnierzy bandą durniów, którzy strzelają do cywilów? 

Ale pan minister Aleksander Szczygło bardzo szybko za to przeprosił. Wie Pani, mamy wokół tej smutnej sprawy do czynienia z taką pewną grą medialną, która się toczy – ja mówię „gra”, nie mając na myśli jakiejś, że tak powiem, złej sprawy. W oczywisty sposób jest to bardzo plastyczna kwestia i ona budzi zainteresowanie mediów, budzi emocje. Ja bym nie chciał komentować przed wyrokami sądu tego, co się zdarzy. Natomiast minister miał nieszczęśliwą wypowiedź, ale zachował się jak człowiek honoru, przeprosił za nią. To się rzadko dość zdarza, żeby w polityce, ważny polityk, takim jakim jest Aleksander Szczygło i bardzo dobry minister obrony narodowej, kiedy uzna się, że się zagalopował, to... 

A dzisiaj czytał Pan list w „Rzeczpospolitej”, który napisał jeden z żołnierzy do swojej żony tuż po tragedii? 

Proszę Pani, ja nie sądzę, żeby politycy powinni się wypowiadać na temat dokumentów czy linii obrony poszczególnych oskarżonych w tej sprawie, bo to jest normalne, że wszyscy mają prawo do obrony. Ja myślę, że każdy w dodatku – już zupełnie mówię to nie jako minister, tylko po prostu jako obywatel – każdy chyba by chciał, żeby się okazało, że tutaj nasi żołnierze są niewinni. Na takiej zupełnie zasadzie wolałbym... 

No dobrze, ale czy zwierzchnik sił zbrojnych, a Pan Prezydent Kaczyński chciałby, żeby odpowiadali z wolnej stopy? 

Proszę Pani, ale Prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych nie nadzoruje pracy sądu. To są suwerenne decyzje sądów, które są niezależne. Pani Redaktor, gdyby Pan Prezydent się zaczął wypowiadać na ten temat – jak parę razy skomentował jakiś wyrok, to były gigantyczne na ten temat awantury. Proszę teraz nie wyciągać mnie na tego typu komentarze, bo sądy w Polsce są niezależne i niezawisłe. 

O, to dobrze, warto żeby pamiętał. 

Pani Redaktor o tym wie i bardzo często stała na straży swoiście pojmowanej... 

Warto, żeby o tym prezes PiS pamiętał, Jarosław Kaczyński, który komentuje ostatnio wyroki sądowe. Dziękuję bardzo. 

No, ale ja wiem, że Pani po trzech miesiącach rządu Platformy Obywatelskiej mówi wyłącznie o błędach Prawa i Sprawiedliwości, gratuluję. 

Dziękuję panu serdecznie. Gratulował mi Michał Kamiński, to były walentynkowe gratulacje.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.