przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

(fragment nagrania archiwalnego) - Michał Kamiński: To jest kultura polityczna, jeżeli to jest w ogóle kultura jakakolwiek to ja jestem małą dziewczynką.

Konrad Piasecki: dobry wieczór to jest piaskiem po oczach i mój gość prezydencki minister Michał Kamiński dobry wieczór witam.

Michał Kamiński: Witam bardzo serdecznie.

Panie ministrze przed wiekami Paryż...

Ale do hobby do hobby bym jeszcze dopisał piłkę nożną.

Tak? Ale…

Tak tak.

Aktywnie czy biernie?

No raczej biernie. Ale…

Dlaczego pan..

...czasem aktywnie też. Ale dużo rzadziej.

Obrona?

Raczej obrona tak.

Panie ministrze przed wiekami Paryż wart był mszy czy dzisiaj głowa Andrzeja Urbańskiego i stanowisko Andrzeja Urbańskiego naprawdę warte jest prezydenckiego veta?

To wie pan to nie jest tak, że gra idzie tutaj o Andrzeja Urbańskiego.

Naprawdę?

Naprawdę. To …

Jaki procent tej decyzji prezydenta to jest właśnie kwestia Andrzeja Urbańskiego.

Ja myślę, że zero procent. To znaczy to nie jest tak, że prezydent ma bronić Andrzeja Urbańskiego, jako szefa telewizji, bo to w ogóle nie o to chodzi.
A czy prezydent jest w ogóle w stanie zaakceptować dzisiaj jakąkolwiek ustawę medialną, która doprowadzi do zmiany Andrzeja Urbańskiego na fotelu prezesa TVP?

Ale to naprawdę nie chodzi panie redaktorze o zmianę pana prezesa Urbańskiego. Tu chodzi o to o czym mówił pan prezydent. Ta ustawa medialna.

Uderza w słabszych obywateli mówił prezydent.

Tak. Ona mieści się w tej chwili…

Słowo daję naprawdę nie wiem jak ona uderza w słabszych obywateli.

Zaraz panu wyjaśnię chętnie to uczynię.

Odbiera im konieczność płacenia abonamentu.

Nie wszystkim odbiera.

Ale tym właśnie najsłabszym.

No niekoniecznie najsłabszym.

Emerytom rencistom bezrobotnym.

Bardzo często wie pan bardzo często ludzie, którzy mają pracę też nie zarabiają dużo i będą musieli abonament płacić, ale to nie o to chodzi. Chodzi panie redaktorze o pewną zasadniczą filozofię patrzenia na państwo. I prezydent mówiąc o tym, że zawsze będzie bronił słabszych, zawsze będzie się opowiadał w tej dyskusji w państwie przeciwko temu by słabszym było gorzej a silniejszym lepiej…

Tak, ale pan cały czas powtarza słowa, tylko niech pan mi wytłumaczy jak ona uderza w tych słabszych.

W bardzo prosty sposób. Panie redaktorze jak są media komercyjne, jest takie piękne polskie powiedzenie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Media komercyjne i słusznie, bo ja nie krytykuję za to mediów komercyjnych, nie tylko działają na rynku, ale ich właściciele siłą rzeczy no to są ludzie bardzo majętni. Ich punkt widzenia na problemy podatków służby zdrowia, wszystkiego całego życia społecznego i ja nie mam o to pretensji mają do tego.

Że media będą komercyjne promować rozwiązania służące bogatym a media publiczne mają wspierać tych, którzy…

Ale panie redaktorze, ale obiektywnie tak jest, media komercyjne zawsze i to nie jest mój zarzut, bo mają do tego prawo. Ale zawsze w sposób naturalny mają tendencję, w pewnym opisie rzeczywistości do opowiadania się po stronie takich rozwiązań, które służą no właśnie pewnej…

Pan naprawdę będzie mnie przekonywał, że dzisiejsza telewizja publiczna to jest telewizja która służy słabszym obywatelom?

Panie redaktorze tak znaczy w tym sensie, że telewizja publiczna dzisiaj i także wcześniej, to była telewizja, która nie bała się podejmować tematów, które mają taki bardzo mocny społeczny wymiar. Nie bała się krytykować często idiotycznych prywatyzacji, które szkodziły ludziom. Nie bała się mówić o tym, że służba zdrowia prywatna to nie jest najlepsze rozwiązanie jak ktoś zarabia półtora tysiąca złotych.

Wie pan naprawdę z ręką na sercu mam poczucie, że często to media komercyjne znacznie szybciej, znacznie mocniej i znacznie mądrzej reagują na problemy społeczne Polaków.

Od każdej zasady są wyjątki.

W przypadku polskich mediów publicznych są wyłącznie wyjątki.

No tu się po prostu nie zgadzamy. Wie pan chodzi także o to, bo przecież prezydent mówił o tym dzisiaj bardzo wyraźnie. To chodzi również o ten element patrzenia w ogóle na majątek państwowy ta nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji. O radiofonii i telewizji, to była nowelizacja, która nie wykluczała w zasadzie można powiedzieć otwierała drogę i to było dużym problemem dla pana prezydenta do prywatyzacji mediów. Ja w ogóle… pan prezydent jest zdania, że dzisiaj służba zdrowia, ale także media publiczne dziedziny edukacja to są dziedziny, których nie powinno się prywatyzować. Abstrahując od debaty, którą warto toczyć co przyniosła a czego nie przyniosła wielka prywatyzacja lat dziewięćdziesiątych. Bo tutaj zdania są podzielone, naszym zdaniem kolejna fala prywatyzacji kolejne oddawanie polskiego majątku w prywatne ręce a ta ustawa do tego otwierała drogę byłoby złym rozwiązaniem.

Panie ministrze piękne słowa wielkie słowa a rzeczywistość jest taka, że telewizja publiczna radio publiczne są w rękach ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością i obaj wiemy, że taki stan rzeczy jest najbardziej na rękę właśnie PISowi.

Nie panie redaktorze oczywiście…

A Andrzej Urbański nie jest człowiekiem Prawa i Sprawiedliwości?

Nigdy nie był członkiem prawa i sprawiedliwości.

Nie był członkiem no dobrze, ale wiele osób nigdy nie było członkami Prawa i Sprawiedliwości… dzisiaj są zaprzysięgłymi jego zwolennikami.

Ale poprzednikiem pana Urbańskiego, znaczy poprzednikiem pana Wildsteina na stanowisku szefa telewizji publicznej był członek Platformy Obywatelskiej.

To prawda, ale to było po czasach Roberta Kwiatkowskiego. I wtedy każdy kto nie był Robertem Kwiatkowskim był kupowany w ciemno.

Tylko ze wie pan z faktu, że pan prezes Urbański kiedyś współpracował z prezydentem Lechem Kaczyńskim naprawdę nie może oznaczać dla niego zakazu pracy w mediach.

Oczywiście, że nie no w mediach komercyjnych proszę bardzo natomiast w mediach publicznych potężna dyskusja.

Ja mam wrażenie, że Urbański jest dobrym prezesem telewizji i stara się tą telewizję prowadzić w sposób pluralistyczny często bolesny nawet dla ludzi Prawa i Sprawiedliwości.

Ale on jest najbardziej żywym dowodem na to co prezydent chciał osiągnąć wetując tę ustawę czyli najbardziej żywym dowodem na to, że media są jednak upolitycznione. No przyzna pan no.

Panie redaktorze to co ta ustawa proponowała to podporządkowanie mediów rządowi. To proponowała to żeby członek rządu kontrolował media.

To prawda ale… dzisiaj mamy taką sytuację

Tego nie ma w całej Europie. Wie pan jaki jest kraj europejski?

Pewnie pan powie, że Białoruś.

Białoruś dokładnie, ale telewizja podlega rządowi. Panie redaktorze wydaje mi się, że pan powinien być pierwszą osobą która powinna bronić mediów publicznych przed porządkowaniem ich rządowi pan jako wybitny dziennikarz.

Panie… dziękuję za wybitnego.

Mówię to zupełnie szczerze.

Panie ministrze, ale to jest tak dzisiaj mammy krajową rade wybraną przez poprzedni parlament przez Prawo i Sprawiedliwość Samoobronę i LPR. Ta krajowa rada nominuje radę nadzorczą ta rada nadzorcza nominowała prezesa Urbańskiego.


Tak zgodnie z prawem.

I dzisiaj wszyscy umywają ręce. Znaczy mówią Urbański to nie nasz człowiek. Ja nie bronię tej ustawy tej, którą prezydent zawetował, bo ona rzeczywiście idealna nie była, ale może czasami uczciwiej byłoby po prostu powiedzieć tak media publiczne są podporządkowane rządowi i to rząd ponosi za nie odpowiedzialność. Dzisiaj za Urbańskiego nikt z polityków nie ponosi odpowiedzialności.

Panie redaktorze jeżeli pana wizja kraju jest taka, że media publiczne powinny być podporządkowane rządowi, rządowi który skądinąd cieszy się niesłychaną sympatią niepublicznych .

Nie wiem a może warto byłoby zaryzykować taki eksperyment. Głośno myślę. Głośno myślę. Może warto byłoby. Bo dzisiaj mamy Urbańskiego który jest podporządkowany czy był podporządkowany poprzedniej władzy.

Dwieście kilometrów w tamtą stronę możemy pojechać i tam już tai eksperyment jest realizowany.

Panie ministrze czy prezydent jest w stanie zaakceptować jakąkolwiek zmianę ustawy o mediach, ustawę o radiofonii która doprowadzi do zmiany krajowej rady radiofonii i telewizji, rady nadzorczej TVP i prezesa TVP.

Panie redaktorze tylko problem polega na tymże pan sprowadza politykę na poziom, którego pan prezydent nie uznaje.

Nie, ja pytam o tę akurat kwestie o ten aspekt.

Pan sprowadza do tego kto ma być jakie będą personalia prezydenta interesują rozwiązania strukturalne.

Ja nie pytam o personalia pytam o strukturę.

Pan prezydent dzisiaj powiedział bardzo wyraźnie, że jemu się nie wszystko podoba w mediach publicznych. Więcej pan prezydent jest otwarty na dyskusję, w jaki sposób ulepszać media publiczne by one dobrze realizowały swoją misję, to nie jest tak, że dzisiaj mamy do czynienia ze stanem idealnym oczywiście, że nie.

A nie ma pan poczucia, że Andrzej Urbański rozpoczął jednak balansowanie na bardzo cienkiej linii walcząc o te transmisje z komisji śledczej a właściwie o ich brak?

Panie redaktorze… ma prawo najlepszy to jest najlepszy…

Ja nie mówię, że nie ma prawa ja pytam o obiektywną ocenę balansuje?

Panie redaktorze to jest najlepszy dowód, że nie jest związany z PISem, bo jak pan wie to Prawo i Sprawiedliwość najgłośniej domagało się transmisji.

Domaga się dzisiaj a wczoraj się domagał Ryszard Kalisz najgłośniej i twierdził, że jako przewodniczący jest szczerze oburzony.

Przepraszam, ale panie redaktorze to Prawo i Sprawiedliwość uważało i słusznie ze dla nas dla formacji politycznej jest dobrze jeżeli te transmisje będą prowadzone, bo one najlepiej udowodnią, że te straszne zarzuty które padały pod adresem PISu są nieprawdziwe.

SLD się wścieknie i jest gotowe zagłosować przeciwko wetu.

Nie wiem panie redaktorze proszę pytać polityków SLD ja dzisiaj uważam, że SLD zajęło racjonalne stanowisko racjonalne i to jest zgodne z takim myśleniem prospołecznym. A z drugiej strony przecież SLD nie szczędziło dziś krytycznych słów pod adresem pana Urbańskiego czy telewizji czy radia publicznego.

Będę pytał o to SLD rzecznika prezydenta zapytam co Lech Kaczyński wiedział o akcji prokuratury i ABW dotyczącej tej… przecieków z komisji weryfikującej wojskowe służby informacyjne.

Panie redaktorze z tego co wiem wiedział niewiele i wiedział o tylko jednym aspekcie tej sprawy jak wiadomo był w Izraelu.

I nie słyszał nic więcej.

No panie redaktorze był i miał naprawdę niezwykle intensywny plan ważnych rozmów zakończonych dużym sukcesem na wielu płaszczyznach rozmów w Izraelu i naprawdę zajmował się głównie polityką zagraniczną.

Bo w tej sprawie zdania rządzących są absolutnie podzielone. Posłuchajmy co działo się w ciągu tych ostatnich dni.

Dwukrotnie był informowany o stanie spraw pan prezydent Kaczyński i zna tę sprawę.

O jakiej akcji ABW wiedziałem?
Wczorajszej akcji przeszukania mieszkań.

A to ja muszę ja muszę powiedzieć, że znakomity jest pod tym względem pan premier Schetyna, bo wie więcej ode mnie o tym co ja wiem.

Może w związku z tym, że jest w Izraelu nie miał pełnej informacji czego sprawa dotyczy.

Wiedziałem, że jest taka sprawa związana powiedzmy z pułkownikiem L. no to nazwisko było znane, że jest taka sprawa ale, że będą jakiekolwiek akcje, znaczy operacje to tu nie wiedziałem.

Panie ministrze skoro śledztwo dotyczyło przecieków z komisji to można się było spodziewać, że prędzej czy później o jakiegoś członka komisji to śledztwo zahaczy. Dlaczego w takim razie prezydent mówi o tym, że to są policyjne metody.

Ja sobie wyobrażam co by się działo w poprzedniej kadencji sejmu i przy poprzednim rządzie gdyby osoby związane z opozycją i to w sprawach które w istocie nie mają charakteru kryminalnego a no charakter…

No nie no przecieki z komisji weryfikacyjnej WSI to jest czysty czysty kryminał. Wyciek tajemnic państwowych to nie jest sprawa kryminalna?

Panie redaktorze z wielu komisji śledczych i z wielu instytucji w Polsce nad czym ubolewam były przecieki i do tej pory nikt nikogo w tej sprawie nie aresztował.

To dobrze? To dobry standard?

Ja nie mówię, że to jest dobry standard, ale zastanawia mnie dlaczego akurat naprawę nie najlepszego standardu zaczynamy od prześladowania ludzi którzy działają w niezwykle wrażliwej dziedzinie, dziedzinie która była udaną próbą naprawienia jednej z największych patologii trzeciej Rzeczpospolitej.

Pan mówi prześladowania a to prześladowanie polega na tym, że u kogoś zrobiono rewizje. Ja wiem, że to nie jest przyjemne, ale od prześladowania jednak trochę daleko jeszcze no?

Panie redaktorze zobaczymy jak ta sprawa będzie się rozwijała dalej. Ja tylko znowu dostrzegam po raz kolejny zresztą…

Czy prezes w ogóle nie wiedział o tym, że w tej sprawie są zamieszani członkowie komisji weryfikacyjnej?

Słyszał pan przed chwilą wypowiedź prezydenta przed chwilą mówił tutaj na państwa antenie. Natomiast ja chcę powiedzieć tak tu widać bardzo wyraźnie podwójne standardy. Bo panie redaktorze przy poprzednim rządzie myśmy słyszeli ciągle, że nam grozi państwo policyjne, że nam grozi upadek demokracji pisane listy od europy były pisane donosy na własne państwo do zachodnich gazet gdzie nic się nie dział, dzisiaj te komisje kolejne śledcze kolejne raporty na temat szefa CBA i tak dalej i tak dalej, pokazują, że nagle nic się nie działo. Nie mówię, że PIS nie popełniał błędów tylko okazuje się, że nie czynił nic przestępczego.

To rzadkie wyznanie, bo zazwyczaj słyszę, że PIS nie robi błędów.

Ale nikt nie mówił, że nie popełniamy błędów.

Panie ministrze, ale to jest jednak szczególna sytuacja, mamy byłego oficera PRLowskich służb który chodzi po mieście i mówi, że ma aneks może sprzedawać. To czy ktoś się znajdzie w tym aneksie czy nie, może też sprzedawać poszczególne kartki z tego aneksu, no przyzna pan, że ta sprawa wygląda poważnie, poważniej niż wiele, wiele innych historii. a aneks teoretycznie mają ze trzy osoby w państwie.

Ale to, że ta sprawa wygląda poważnie jeżeli ktoś naprawdę chodzi i mówi ze ma aneks na sprzedaż albo, że to jest jasna i dość poważna sprawa.

I dlatego prokuratura musi się tym zająć, to nie ma nic wspólnego z politycznymi prześladowaniami.

Panie redaktorze ja tylko mówię o podwójnych standardach o tym, że inną miarę przykłada się do tego kiedy działał poprzedni rząd inną miarę się przykłada do obecnego rządu.

Ale tak z ręką na sercu naprawdę ma pan poczucie, że to krwawy reżim Tuska prześladuje uczciwych ludzi w komisji weryfikacyjnej?

Nie, ale panie redaktorze oczywiście, ale nikt tak nie mówi, że krwawy reżim Tuska, bo reżim Tuska jest słoneczny jak się dzisiaj przekonaliśmy.

Tak słońce Peru.

I na pewno nie jest krwawy, odwrotnie cieszymy się tym słońcem Peru, na pewno lepsze słońce Peru niż geniusz Karpat który trochę bliżej rządził. Ja panu powiem tylko jedno ja nic więcej nie mam w tej sprawie do powiedzenia.

Będzie w tej sprawie jakaś rozmowa między prezydentem a premierem?

Ja myślę, że do niejednej rozmowy jeszcze między prezydentem a premierem dojdzie.

Ale będzie jakaś prośba o wyjaśnienia w tej sprawie?

Nie wiem.

Na ile prezydent jest nią zaniepokojony. Według pańskiej oceny.

Dokładnie tak jak powiedział w tej wypowiedzi to są rzeczy które muszą budzić pewne zdziwienie. Ale zobaczymy prezydent nie ma na ten temat pełnej wiedzy jak ją będzie miał to zobaczymy.

A zdziwienie i zdezorientowanie polaków budzi ślimaczące się przedsięwzięcie o nazwie raport o stanie zdrowia prezydenta.

Nie ślimaczące dlaczego ślimaczące.

Ślimaczące to posłuchajmy jest dwudziesty trzeci kwietnia, poranek dwudziestego trzeciego kwietnia, Michał Kamiński.

(fragment archiwalny) Michał Kamiński: To będzie raport o dobrym zdrowiu prezydenta człowieka który jest w określonym wiek, ale myślę, że pan prezydent, ja nie jestem lekarzem, ale ja gołym okiem obserwuję jak pan prezydent pracuje i zdaję sobie sprawę, że tak pracować człowiek chory by nie mógł. Ale ten raport utnie wszystkie sprawy nie ma problemów.

Kiedy go zobaczymy.

No w najbliższych dniach. (koniec nagrania)

Panie ministrze dwadzieścia trzy dni jak szybko liczę mijają od tej wypowiedzi. Dwadzieścia trzy dni to nie są najbliższe dni.

No tak panie redaktorze, ale sam pan wie, że prezydent jest ciągle zajęty.

Ale prezydent przechodzi jakieś badania okresowe. Powinno być wszystko wiadomo.

Panie redaktorze no właśnie nie przechodzi badań, bo jest człowiekiem zdrowym więc nie chodzi co tydzień do lekarza na badanie.

Chodzi dwa razy na rok dobra.

Szczerze mówiąc nie wiem. Natomiast to jest tak, że badania które mają być przeprowadzone one wymagają czasu a naprawdę prezydent nie ma czasu na normalne badania gdzie tam trzeba być na czczo i tak dalej. I tak dalej.

A dlaczego pan mówił wtedy o kilku dniach?

No wie pan użyłem takiego sformułowania w najbliższych dniach.

Nie fortunny skrót myślowy.

Być może niefortunny skrót myślowy, ale proszę naprawdę nie doszukiwać się nie wiem no czegoś niepokojącego.

Doszukuję się jakiegoś drugiego dna, bo jeśli rzecznik prezydenta i prezydent mówią tak lada chwila pokażemy ten raport a potem nie ma raportu.

No tłumaczę panu, ale to, że prezydent jest aktywny i gdzie jeździ co robi i tak dalej, widać gołym okiem, po prostu nie można w jego kalendarzu wykroić tych…

No to kiedy wykroicie.

Nie wiem ja nie chcę już teraz panu mówić, bo pan mnie będzie łapał za słowa.

Oczywiście, że tak.

Ale na pewno ten raport będzie.

Ale czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, jak odległa perspektywa czasowa?

Niedługo i nic więcej nie powiem.

Niedługo to według pańskiej terminologii tygodnie czy miesiące.

Niedługo.

I to ostatnie słowo na ten temat?

Dokładnie.

A może to jest tak, że najpierw pan przekonał prezydenta wiadomo, że to pan przekonywał prawda prezydenta żeby ten raport upublicznił a potem prezydent jednak uznał, że uwłacza to godności jego urzędu.

Panie redaktorze myślę, że cała ta atmosfera i fakt w ogóle to co rozpoczął pan poseł Palikot, cała ta zupełnie nie potrzebna awantura nie spotkała się z jakimś takim należytym odporem i to ze strony przede wszystkim Platformy Obywatelskiej.

No Palikot był krytykowany, ale oczywiście partyjnej kary nie dostało.

Nie został w ogóle no wie pan został delikatnie skrytykowany. Nic mu się nie stało za to co zrobił. I to jest z całą pewnością niedobra polityka.

Czy jak rozumiem jak w drzwiach pałacu prezydenckiego pojawi się Janusz Palikot z winem a zapowiada, że to zrobi po to żeby przeprosić prezydenta. To wejścia mieć tam nie będzie?

Ja myślę, że Janusz Palikot z winem się powinien udać zupełnie w inną stronę.

O jaką?

Nie no, ale na pewno nie do pana prezydenta.

Czyli prezydent nie przyjmuje przeprosin Palikota.

Cieszy się, że pan Palikot przeprasza tylko chcielibyśmy żeby to były szczere przeprosiny, bo do tej pory parę razy pan Palikot przepraszał potem żeby mówić jeszcze gorsze rzeczy.

Panie ministrze ta sprawa jest dla mnie papierkiem lakmusowym pańskiego znaczenia w pałacu mówiąc szczerze.

Okey.

Jak będzie ten raport to uznam, że rzeczywiście Michał kamiński odniósł sukces.

Zobaczymy no, ale będzie na pewno panie redaktorze.

W wywiadzie dla Polski mówił pan niedawno czasami jest mi w życiu po prostu źle. Czy to polityka wzbudza w panu te stany żałości?

Nie, no panie redaktorze każdemu człowiekowi jest czasem lepiej czasem gorzej.

Na ile polityka rządzi tymi stanami.

Czasem polityka. Wie pan no ja…

Zapytam wprost czy decyzja o odejściu z parlamentu europejskiego i wejście do pałacu prezydenckiego to jest decyzja po której czasami jest panu źle?

Że tak powiem nie, no, bo wie pan ja jestem dorosłym człowiekiem podejmuję decyzje i ponoszę za nie odpowiedzialność a praca dla prezydenta to jest ogromny honor. A praca dla takiego prezydenta to jest jeszcze większy honor.

Nawet kiedy mówi media są olbrzymim problemem polskiej demokracji.

No, ale mówi i ma rację.

Też pan przyklaskuje tym słowom?

Tak tym słowom zupełnie przyklaskuję. Z tymi słowami pana prezydenta.

Bo chciał pan powiedzieć, że akurat tym słowom tak.

Nie no proszę mnie nie łapać panie redaktorze, proszę mnie nie łapać za słowa. Tak ja uważam, że pan prezydent ma absolutna rację mówiąc o tym, że demokracja to nie jest tylko technika, demokracja to nie jest… ona nie jest tylko wtedy jeżeli ja wiem, że mój głos będzie dobrze policzony w wyborach, demokracja jest również wtedy jeżeli ja wiem, że mój głos będzie dobrze policzony w wyborach. Demokracja jest również wtedy jeżeli ja mam dostęp do uczciwej informacji, na temat sceny politycznej i programów poszczególnych polityków.

No to zgoda tylko, że … znowu patrząc obiektywnie to jest tak, że oczywiście z mediami można wojować, ale ciężko tę wojnę wygrać. Pan sobie zdaje z tego sprawę?

Panie redaktorze no ja mam tylko wrażenie, że to nie prezydent wojuje z mediami tylko czasem niestety jest dokładnie odwrotnie.

A prezydent wojuje z rządem Donalda Tuska?

Nie nie wojuje z rządem Donalda.

Prezydent jest obrażany przez Donalda Tuska prezydent jest lekceważony przez premiera, Tusk jest kompletnie nieprzygotowany do rządzenia, te słowa nie brzmią panu znajomo?

Panie redaktorze początek tej współpracy nie był lekki. Mam też wrażenie, że platforma obywatelska wymyśliła taką taktykę która na krótką metę przyniosła jakiś sukces to znaczy, że kreowanie notorycznej wojny z prezydentem przy sytuacji ogromnej nierównowagi medialnej będzie zawsze działał na korzyść platformy a na niekorzyść prezydenta i co więcej będzie pomagało unikać dyskusji na temat realnych tematów.

I dlatego w którymś momencie powiedzieliście pas?

Pan prezydent nie tyle powiedział pas co…

Bo dzisiaj by takich słów prezydent…, bo to są akurat pańskie słowa, ale dzisiaj pan by takich słów też nie używał prawda?

Ja bym dzisiaj nie używał takich słów. Bo nie jest rolą pałacu prezydenckiego prowadzić polemikę z rządem, rola prezydenta jest natomiast być wiernym swojemu programowi. Znaczy być wiernym, bo proszę pamiętać panie redaktorze, że prezydent posiada mandat demokratyczny.

Zgoda.

To jest nota bene na prezydenta głosował więcej ludzi w sensie matematycznym niż na platformę Obywatelską.

No tak, ale tam byli do wyboru dwaj kandydaci.

Ale okay tylko, że ja mówię to o niczym nie świadczy, tylko mówi o tym prezydent ma mandat demokratyczny jego uprawnienia są zapisane w konstytucji i prezydent został wybrany z pewną wizją i z pewnym programem i został wybrany na pięć lat.

Czekan ma ten zwrot, bo od paru tygodni obserwujemy rzeczywiście inne tony w tym co się dzieje wokół pałacu prezydenckiego nie tylko o sprawach polityki, ale też w zupełnie innych. [muzyka] czy prezydent w takich pastelowych barwach to jest recepta na drugą połowę kadencji?

Wie pan to jest element dzisiaj mamy media, które interesują się życiem prywatnym polityków.

A ta akcja zakochany prezydent to pańskie dzieło?

Ale nie no to jest dzieło pana prezydenta.

Ale to, że nagle znajdują się tam dwa tabloidy przy tym przy oznakach tej miłości?

Panie redaktorze to jest tak, że media się interesują życiem prywatnym polityków i sam pan wie. Bo proszę się zapytać pana kolegów. Akurat nie pan, bo pan innego typu dziennikarstwo uprawia.

Ja nie podglądam prezydenta.

Ale proszę mi wierzyć, że ja dostaję dziesiątki pytań dużo więcej pytań od dziennikarzy.

Ale zastanawiam się czy ciężko było prezydenta na to namówić.

Ale nie trzeba do niczego namawiać. Przecież panie redaktorze pan nie przypuszcza, że ja musze namawiać prezydenta żeby szedł w trzydziestą rocznicę ślubu na kolację.

w to nie podejrzewam, ale na widok fotoreporterów przy takiej okazji prezydent z przed roku by na pewno zaprotestował.

Ale niech pan nie opow… nie naprawdę to są to jest tworzenie jakiejś sztucznej rzeczywistości.

To nie jest sztuczna rzeczywistość tylko spójrzmy do jutrzejszego dziennika. Ludzie w pałacu prowadzą nieustającą wojnę podjazdową są frakcje koterie i intrygi. Pan drży na wieść o takich zapowiedziach medialnych?

O jakich zapowiedziach?

Że taki będzie cykl artykułów w dzienniku jutro pierwszy?

Wie pan ja myślę, że największym problemem, który mamy w Polsce jest to, że na temat tego prezydenta i na temat w ogóle tej formacji politycznej, którą reprezentuje mówi się bardzo dużo nieprawdy. Ja naprawdę mogę panu powiedzieć, że nie dostrzegam żadnych koterii i frakcji w pałacu prezydenckim.

Gołym okiem widać, że są.

Ale nie no…

Panie ministrze nie przepada pan za wszystkimi ministrami z tej kancelarii.

To jest jasne, że jednych ludzi się lubi…

Tylko pytanie jaki to ma wpływ na prezydenta.

No więc właśnie to jest normalne w redakcji czy pan wszystkich swoich kolegów w redakcji lubi tak samo?

Nie, ale wszystkich lubię.

No wiec ja zupełnie szczerze mówię, że ja też lubię wszystkich z którymi pracuję w pałacu prezydenckim.

A nie było tak, że na przykład pańskie przyjście do pałacu musiało oznaczać odejście Elżbiety Jakubiak?

Nie absolutnie nie, to były dwie zupełnie niezależne sprawy.

Czyli pan przyszedł nie stawiając takiego warunku.

Ale oczywiście, że nie, to jest jeden z mitów, który jest kreowany. Ale proszę o to zapytać i panią minister i pana prezydenta.

Ja wiem, że oni powiedzą, że na pewno jest świetnie. Bo tak zawsze się mówi.

Ale panie redaktorze ja w ogóle nie mam w zwyczaju żebym stawiał jakiekolwiek warunki personalne. W ogóle nie mam zwyczaju żeby w polityce a zwłaszcza prezydentowi stawiać jakiekolwiek warunki to mi by się taka rzecz nie mieściła w głowie.

Pamięta pan kiedy półmetek prezydentury?

No lada moment.

Będą jakieś szczególne obchody?

Nie sadzę żeby obchody, ale na pewno w jakiś sposób ta data będzie zaznaczona. Ale mogę naprawdę powiedzieć, że nie ma…

Nic specjalnego się nie będzie działo?

Ale nie ma frakcji w pałacu prezydenckim no proszę mi wierzyć, pałac prezydencki z natury rzeczy to jest drużyna, która jest nastawiona na swojego szefa czyli na prezydenta.

Ale do parlamentu europejskiego odejdzie pan za rok z pałacu.

Nie wiem zobaczymy co będzie za rok.

Panie ministrze gdyby za rok Zbigniew Ziobro został szefem PISu pan by został w tym PISie?

Ale ja nie widzę powodu dla którego Jarosław Kaczyński za rok miałby przestać być prezesem Prawa i Sprawiedliwości.

A gdyby przestał hipotetycznie.

Wie pan hipotetycznie to piękne jest polskie przysłowie gdyby ciocia miała wąsy to byłby wujek.

A gdyby Zbigniew Ziobro był prezesem PISu to byłby dobry prezes?

Ja nie wyobrażam sobie żeby w najbliższej przyszłości mógł być ktoś inny prezesem PISu niż Jarosław Kaczyński.

Nie będzie tak, że w dniu kiedy Ziobro by został prezesem PIS pan się z Adamem Bielanem spakuje i pojedziecie na tą słynną grecką wyspę o której marzycie?

Panie redaktorze jeszcze raz panu podkreślam nie wydaje mi się i głęboko wierzę w to, że w dającej się przewidzieć przyszłości Jarosław Kaczyński przestałby być prezesem PISu, bo nie ma żadnych powodów żeby tak się stało.

A grecka wyspa się panu marzy?

Nie mi się nie marz. To kolega Bielan mówił o greckiej wyspie ja mam troszeczkę inne …

Pan z nim na tej greckiej wyspie nie będzie siedział.

Nie, ale wie pan my się bardzo lubimy, ale podejrzewam, że na jednej wyspie byśmy się udusili.

To był Michał Kamiński to było piaskiem po oczach.

Rzeczywiście piaskiem po oczach.

Teraz Polska i Świat.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.