przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 10 lutego 2009

Piotr Kownacki w "Fakcie"

Magdalena Rubaj: Czy rządowe recepty na kryzys podobają się panu prezydentowi?


Piotr Kownacki: Przede wszystkim rząd bardzo późno zorientował się, że mamy do czynienia z kryzysem. To bezprecedensowa sytuacja. O tym, że kryzys może do nas nadejść, było wiadomo od dłuższego czasu - wskazywali na to ekonomiści, sytuacja na giełdach i najpierw szybko rosnące, a potem gwałtownie spadające ceny ropy naftowej. A rząd? Trwał i pracował nad budżetem opartym na nieaktualnych już założeniach makroekonomicznych. O załamaniu dowiedzieliśmy się pod koniec roku, gdy okazało się, że w kasie państwa brakuje 27 miliardów złotych i największe resorty - MON i MSWiA -nie mają pieniędzy, by zapłacić kontrahentom. To było pełne zaskoczenie! Nie wiem, jak minister finansów i rząd mogli tak to zbagatelizować. Albo nie ma w rządzie przepływu informacji, albo mamy do czynienia z totalną arogancją ministra finansów, który nie słucha swoich podwładnych, bo oni wiedzą na bieżąco, co się dzieje.

A poseł Janusz Palikot zasugerował, że rząd kilka miesięcy temu wiedział, Jaka jest sytuacja. Czy to możliwe, by rząd wiedział, ale milczał?

To byłaby skrajna nieodpowiedzialność. Nie chcę dopuszczać myśli, że tak było. Że rząd wiedział i zachował się jak struś, który chowa głowę w piasek, albo jak dziecko, które zakrywa sobie oczy i myśli, że przez to jest niewidzialne. I teraz mamy taką sytuację, że gabinet Donalda Tuska wykonanie budżetu opartego na nierealnych podstawach rozpoczyna od jego zmiany. To niezwykle chaotyczne i robione na kolanie.

Jak prezydent przyjął decyzję o oszczędnościach w resortach?

To nie są żadne oszczędności, tylko cięcia i rezygnowanie z wydatków. Co to znaczy oszczędzać? To znaczy wykonać to, co się planowało, tylko taniej. Jeśli ktoś zaplanował remont mieszkania, to aby przeprowadzić go oszczędniej, kupuje np. tańsze materiały, a nie - rezygnuje z remontu pokoju i kuchni. Bo wtedy nie oszczędza, tylko po prostu nie robi remontu mieszkania. Więc rząd nie może mówić o oszczędnościach, tylko o cięciach. Pojawia się tutaj pytanie, czy rządowi tak do końca wolno samodzielnie dokonywać zmian w budżecie, który przygotowuje wcześniej cały parlament.

Rząd działa niezgodnie z prawem?

Działanie rządu jest co najmniej dyskusy

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.