przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 26 kwietnia 2009

Szef Kancelarii Prezydenta w TVP Info

Katarzyna Borowska: Będzie Pan szefem kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego?

Piotr Kownacki:  Nigdy nie myślałem o takiej funkcji. Poza tym nie ma jeszcze decyzji Prezydenta o ponownym kandydowaniu. Ale oczywiście pozostaję do dyspozycji Pana Prezydenta.

Ale teraz, po odejściu Michała Kamińskiego, który kandyduje do europarlamentu, to Pan będzie głównym prezydenckim frontmenem.

Nie używałbym słowa frontmen. Nam nie zależy na nieustannej walce. Po prostu rząd pana premiera Tuska od pierwszych dni swojego urzędowania stosuje czarną propagandę. A my musimy odpierać ataki.

Pan i cała Kancelaria walczycie o większą władzę Prezydenta. Ale czy warto, skoro z tego, co teraz wywalczycie może w przyszłości korzystać Prezydent Donald Tusk?

O tym, że Donald Tusk będzie kandydował na razie piszą tylko media. My zabiegamy o uszanowanie instytucji głowy państwa, niezależnie od tego, kto jest Prezydentem. Zdziwienie może raczej budzić zachowanie premiera Tuska. Deprecjonuje urząd, który sam chciałby objąć. To szkodzi Polsce. Poza tym skoro rzeczywiście rola Prezydenta jest symboliczna, to czemu Donald Tusk chce nim zostać?

Pan wierzy w reelekcję Lecha Kaczyńskiego? Ostatnio sondaże są dla niego wręcz druzgocące.


Nie ma jeszcze decyzji o kandydowaniu. Nie chcę więc wypowiadać się na ten temat. Natomiast sondaże są zmienne. Wszyscy komentują wyniki dotyczące Prezydenta i zdają się nie zauważać, że Polacy niemal tak samo oceniają rząd i parlament. Oznacza to generalny kryzys zaufania do władzy. To efekt nieustannych ataków, których głównym celem jest Prezydent. Polacy są tym zmęczeni i odwracają się od polityki.

Podobno wiara w Prezydenta gaśnie nawet w PiS-ie. W partii Jarosława Kaczyńskiego przygotowywany jest plan awaryjny na wypadek porażki Lecha Kaczyńskiego.

To są medialne informacje, w które trudno mi uwierzyć. A poza tym nie jestem członkiem PiS-u i ciężko mi do tego się odnosić.

Odżegnuje się Pan od deklaracji wyborczych, a przecież nieformalnie kampania już trwa.

Nic mi o tym nie wiadomo.

A jak Pan nazwie to, co dzieje się na linii prezydent – premier?

To czarna propaganda otoczenia premiera.

Kancelaria Prezydenta jest zupełnie bez winy?

A na czym miałaby polegać nasza wina?

Na przykład na trzymaniu w szachu rządu w sprawie ambasadorów. Kilku z nich zostało zaakceptowanych przez Prezydenta, ale nie dostali listów uwierzytelniających. Przez to de facto nie mogli objąć swoich placówek. W PO komentowano to w ten sposób: Prezydent chce mieć pewność, że Anna Fotyga bez przeszkód pojedzie na placówkę przy ONZ.

Dochowujemy tu wszelkich procedur.


Można trzymać w szachu nie łamiąc procedury…

Problem z ambasadorami jest inny. W normalnym, praworządnym państwie rząd uzgadnia z Prezydentem kandydatury na ambasadorów. To głowa państwa ma bowiem prawo do powoływania i odwoływania ambasadorów. Tymczasem minister Sikorski najpierw informuje kraj, do którego przedstawiciel Polski ma pojechać, a potem Prezydenta. Żaden cywilizowany minister spraw zagranicznych tak nie postępuje. I to jest prawdziwy problem.

Problemem okazała się też sprawa nominacji Anny Fotygi na stanowisko ambasadora. Co sądzi Pan o jej wystąpieniu przed sejmową komisją spraw zagranicznych?


Pani minister Anna Fotyga zaprezentowała się jako osoba kompetentna, dobrze znająca realia pracy dyplomatycznej. Jestem przekonany, że będzie skutecznym ambasadorem lojalnym wobec Polski.

Czy przyszła ambasador Polski przy ONZ może sobie pozwolić na tak druzgocącą krytykę polityki zagranicznej rządu?

Wyrażenie własnej opinii nie jest druzgocącą krytyką. Ambasador to człowiek myślący, potrafiący dokonać własnej oceny, a nie bierny wykonawca poleceń. Sejmowa komisja spraw zagranicznych powinna być miejscem, gdzie dyskutuje się o polskiej polityce zagranicznej a nie tylko komplementuje ministra.

Minister Sikorski po jej wystąpieniu powiedział, że była minister spraw zagranicznych powinna wiedzieć ‘jakiej karności’ oczekuje się od ambasadora. Oczekuje też od Anny Fotygi wyjaśnień.

To niefortunna wypowiedź. Ta wojskowa terminologia( pewnie bliska sercu byłego ministra obrony) wydaje mi się nie na miejscu zwłaszcza, że adresatką tych słów jest kobieta.

Czy Kancelaria Prezydenta lub Prezydent zrobi coś w tej sprawie?


Gdy przyjdzie wniosek to Pan Prezydent podejmie decyzję. Jeżeli wniosku nie dostanie to oczywiście niczego nie zrobi, bo nie będzie miał z czym.

 

Po co Kancelarii Prezydenta 600 miniaturowych butelek z alkoholem?

W całej tej sprawie są liczne przekłamania. Nie 600, tylko nieco ponad 300, czyli prawie dwa razy mniej. Kupując na własną rękę obniżyliśmy koszty o połowę. Są serwowane w samolotach i tylko w takim celu zostały kupione. Takie zakupy robiono też w poprzednich kadencjach. To zresztą normalna praktyka także we wszystkich liniach lotniczych – ułatwia to wydawanie i kontrolę, pomaga zapobiegać marnotrawstwu. Korzystamy ze sprawdzonych sposobów. Ale nawet takie drobnostki są dla niektórych okazją do ataku.

Nie każdy, takie zakupy dokonywane przez państwowy urząd, uważa za normalne.

Na przykład poseł Palikot?

Na przykład.

No tak… Bardzo martwi mnie, że jego konferencja na ten temat była wydarzeniem dnia. Nic nie uzasadnia tego, żeby wygłup jakiegoś błazna był pierwszą wiadomością w programach informacyjnych. To nie świadczy dobrze o kondycji naszej debaty publicznej. Miejsce poważnej dyskusji o trudnych problemach zajmują ludzie, którzy publicznie piją alkohol. Byłem tym zażenowany.

Kancelaria zareaguje jakoś na tę konferencję?

Skierowaliśmy w tej sprawie wniosek do komisji etyki poselskiej. Poseł Palikot obraża swoimi wygłupami dobre imię Sejmu. Władze Platformy tolerując takie działania po raz kolejny okazują lekceważenie dla naszego państwa.

Czy w takiej atmosferze możliwe jest wspólne organizowanie tegorocznych obchodów związanych z II wojną światową, obalenia komunizmu, czy też rocznicą wejścia Polski do UE?

Mam nadzieję, że chociaż część tych obchodów uda się zorganizować wspólnie. Ale Kancelaria Premiera nie ułatwia współpracy.

I znów winne otoczenie premiera…

Ale tak właśnie jest! Bo jak ocenić fakt, że zaproszenie na obchody wejścia do UE jakie otrzymał Prezydent wygląda tak, jakby było wysłane do zwykłego urzędnika? Jest na nim informacja, że Prezydent ma się zjawić pół godziny wcześniej, ponieważ takie są wymogi BOR-u. Nikt nawet nie spytał Lecha Kaczyńskiego, czy chce przemawiać. Nie tak traktuje się głowę państwa. To nie jest zjazd przodujących dojarek. Tę uroczystość organizuje państwo. I to państwo tak traktuje swojego Prezydenta?

Prezydent wybierze się na tę uroczystość?

Nie ma jeszcze decyzji.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.