przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Jarosław Kuźniar: Wiceszef Kancelarii Prezydenta Robert Draba jest naszym gościem. Kłaniam się, Panie Ministrze.

Robert Draba: Dzień dobry Państwu.

Oglądał Pan mecz w nocy?

Nie, niestety nie oglądałem meczu, ale z przykrością odnotowałem rano, że przedstawicielka naszego kraju niestety przegrała.

A Pan Prezydent interesuje się tenisem, gra w wolnych chwilach może w tenisa?

Pan Prezydent nie gra w tenisa, ale bardzo interesuje się sportem. Zresztą wiedza Pana Prezydenta na temat historycznych wyników polskich sportowców jest naprawdę niebywała. Pokazał to w czasie ostatniej wizyty i spotkania noworocznego w komitecie olimpijskim. Było takie spotkanie ze sportowcami. Rzeczywiście, Pan Prezydent pamięta nawet wyniki niektórych meczów sprzed dwudziestu lat.

To rzeczywiście nieźle. Ryszard Kalisz, który był gościem „Poranka” po godzinie ósmej powiedział, że w życiu nie widział Jarosława Kaczyńskiego, który cokolwiek robiłby związanego ze sportem. A jakie sporty Pan Prezydent uprawia?

Pan Prezydent jeździ na rowerze i pływa. To są takie dwie aktywności, które...

A w Pałacu Prezydenckim jest basen?

W Pałacu Prezydenckim nie ma basenu, niestety.

Ale to na publiczny basen Pan Prezydent chodzi czy do Sejmu?

Pan Prezydent taki basen ma w Juracie.

Aha, to tylko wtedy, kiedy jest nad morzem, rozumiem. Myśli Pan, że jak Radwańska, Domachowska będą wracały z Australii,to Pan Prezydent przyjmie je w Pałacu, pogratuluje?

Pan Prezydent wielokrotnie przyjmował sportowców i myślę, że w tym przypadku również istnieje taka możliwość. Z wielką przyjemnością zaprosimy panią Radwańską i pogratulujemy, bo mówimy o przegranej, ale to jednak wielki sukces.

Jedna czwarta na Australia Open to i tak nieźle rzeczywiście. Prezydent wczoraj mówił, że jest zdumiony tym, co zrobił premier z szefami ABW i Służby Wywiadu Wojskowego i mówi, że premier ma za nic prawo. I co zamierza z tym zrobić?

Panie Redaktorze, mamy tu do czynienia z wyjątkową sytuacją, dlatego że większość decyzji, które nie dotyczą premiera, prezydenta, które nie są podejmowane przez premiera i prezydenta, podlegają tzw. kontroli instancyjnej i jeżeli np. urząd miasta czy inny urząd państwowy podejmie decyzję, zawsze można taką decyzję poddać kontroli instancyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny, Wojewódzki Sąd Administracyjny może taką decyzję uchylić. W tym przypadku takiej możliwości nie ma. Dlaczego? Dlatego, że zakłada się, prawo zakłada, że jeżeli premier podejmuje jakąkolwiek decyzję, to ze względu na najwyższy poziom władz państwowych te decyzje nie są poddawane żadnej kontroli instancyjnej, jedynie Trybunał Stanu może się czymś takim zająć. Natomiast niestety mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem prawa – dlatego, że wystarczy przeczytać ustawę o ABW i ustawę o wywiadzie wojskowym, żeby się dowiedzieć, że premier podejmuje tę decyzję po zasięgnięciu opinii Prezydenta. Tej opinii nie zasięgnął.

Tylko wynika z tego, że to, jakie wnioski wyciąga się z przeczytania, zależy od tego, kto czyta. Premier mówi, że prawa nie złamał.

Panie Redaktorze, proponowałbym podać do wiadomości publicznej, jak wygląda przepis ustawy. Ten przepis jest jasny.

„Po zasięgnięciu opinii Prezydenta”.

Tak jest. Ten przepis jest całkowicie jasny. Zatem twierdzenie, że się nie złamało przepisów prawa nie zasięgając tej opinii, jest twierdzeniem po prostu nieprawdziwym.

Tylko, że zarzucanie premierowi, że złamał prawo, to rzeczywiście jakby kolejnym krokiem był Trybunał Stanu, skoro nic innego nie może być, tak?

Oczywiście, jest to bardzo poważna sprawa, z którą mamy do czynienia. To znaczy pokazujemy, że obyczaj polityczny w Polsce jest bardzo niedobry dlatego, że łamanie tego rodzaju przepisów jest wyraźnym wskazaniem, że nie mamy respektu ani do konstytucji, ani do przepisów, które nakazują pewną współpracę organów władzy.

Tylko… Ja wiem. Spokojnie to brzmi, kiedy Pan mówi – nie mamy. Natomiast gdyby Pan powiedział wprost, że premier nie ma – tak? – premier nie ma szacunku dla konstytucji, nie ma szacunku dla prawa...

Oczywiście, że tak. Z tego to wynika, niestety. Aktywność dotychczasowa daje nam podstawy do formułowania takich twierdzeń.

I co Prezydent z tym zamierza zrobić? Bo właśnie, jak usłyszałem wczoraj, te wypowiedzi, jak słyszę teraz Pana – zostawicie to tak po prostu, bez echa?

Nie zostawiamy tego bez echa, bo bardzo wyraźnie, głośno o tym mówimy, że tego rodzaju działania narażają na pewien brak balansu pomiędzy władzami. Dlatego, że konstytucja, polska konstytucja jest w ten sposób zbudowana, żeby tworzyć pewien balans pomiędzy najważniejszymi władzami w państwie, pomiędzy władzą sądowniczą, władzą wykonawczą, parlamentem. Jeżeli ten balans zostaje zaburzony w ten sposób, że nie realizuje się określonych obowiązków wynikających z konstytucji…

Powiedział Pan wprost, że premier łamie prawo, nie szanuje konstytucji.

Niestety tak.

I co w takim razie z nim? Trybunał Stanu?

Nie, myślę, że to jest w tej chwili zbyt poważny wniosek. To znaczy tego rodzaju wniosków nie można formułować na podstawie jednego wydarzenia czy jednej tego rodzaju aktywności. Ja myślę, że wymaga to bardzo poważnej analizy. My się w tej chwili nad tym zastanawiamy, dlatego że nie jest możliwe zupełne wyłączenie Prezydenta z tego rodzaju aktywności, bowiem Prezydent ma konstytucją i ustawami zagwarantowane prawa i te prawa powinny być respektowane. Więc jeżeli nadal postępowanie premiera czy postępowanie rządu w tego rodzaju sytuacjach będzie naruszało w bardzo istotny sposób kompetencje Prezydenta, to będziemy się nad tym zastanawiać.

No właśnie…

Dzisiaj formułowanie takiego wniosku, myślę, że jest przedwczesne.

Bo Pan mówi, że zastanawiamy się nad tym, co zrobić. Co to znaczy „zastanawiamy się”?

Panie Redaktorze, ja jeszcze raz wrócę do tego, co powiedziałem wcześniej. Gdyby była taka możliwość, żeby odwołać się do sądu i podważyć decyzję…

No tak, ale skoro nie ma takiej możliwości, decyzja premiera jest…

Ale to dlatego, że ustawodawca założył, że na tym poziomie władz państwowych tego rodzaju naruszeń nie będzie. To znaczy zakładamy, że premier będzie zachowywał się poważnie i zawsze opinii Prezydenta...

Czyli dostał od Prezydenta żółtą kartkę?

Tak jest.

Kolejna będzie czerwona? A potem co będzie?

Panie Redaktorze, ja mam nadzieję, że kolejnych tego rodzaju sytuacji nie będzie. Ja chciałbym przypomnieć, że nie tylko w tych ustawach, o ABW i Służbie Wywiadu Wojskowego, mamy takie przepisy, które nakładają na premiera określone obowiązki, ale również np. w ustawie o powszechnym obowiązku obrony jest artykuł 4a punkt 5, który wyraźnie mówi o tym, że nie tylko premier, ale każdy organ państwowy musi niezwłocznie udzielić Prezydentowi informacji, które dotyczą bezpieczeństwa i obronności państwa. Zatem ten obowiązek jest wyraźnie sformułowany. Twierdzenie, że po stronie władz rządowych nie ma tego rodzaju obowiązków, jest po prostu nieprawdziwe. Osoby, które tego rodzaju twierdzenia wygłaszają, muszą bardzo poważnie zapoznać się z przepisami prawa obowiązującymi w Polsce.

Panie Ministrze, czy Pan Prezydent przywoła do porządku Pana szefową, Szefa Kancelarii Prezydenta, żeby nie podcinała pozycji negocjacyjnej Polski w sprawach tarczy? Bo taki zarzut wyraźnie postawił Annie Fotydze Radosław Sikorski?

Ja myślę, że to jest zarzut co najmniej niezrozumiały dla mnie. Nie wiem, na jakiej podstawie pan minister Sikorski sformułował taki zarzut w stosunku do pani Anny Fotygi. Ja myślę, że pani Anny Fotyga jest jedną z osób, które najbardziej wspierały w poprzednim rządzie kwestie tarczy antyrakietowej i o ile znam jej poglądy w dniu dzisiejszym, to jest jedną z większych zwolenniczek tego rozwiązania.

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, dzisiaj w Polskim Radiu powiedział ważną sprawę – że podobno nasi sojusznicy są bardzo zaniepokojeni zmianą polityki zagranicznej Polski wobec Rosji. O jakich sojuszników chodzi?

Chodzi o kraje na wschód od Polski, małe kraje, które w bardzo istotny sposób dostrzegały rolę Polski jako kreatora odpowiedniej polityki wobec Rosji, broniącego interesów nie tylko własnego kraju, ale również krajów bałtyckich.

To by sugerowało, że rząd Donalda Tuska zostawił je samym sobie, pozostawił je?

W tej chwili z tamtej strony widać wyraźny niepokój, który jest formułowany w rozmowach z nami bardzo bezpośrednio.

Dziękuję bardzo. Minister w Kancelarii Prezydenta Robert Draba, wiceszef tej Kancelarii. Pan Prezydent ma ferie zimowe?

Nie, Pan Prezydent cały czas pracuje. Dzisiaj wyjeżdża do Chorwacji.

Bo chcieliśmy... Myślałem, że może ma zimowe ferie i wyruszy na narty. Zima wraca na chwilę przynajmniej.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.