przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Przemysław Terlecki: „Kwadrans po ósmej”, witam Państwa. Moim i Państwa gościem jest dzisiaj sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta minister Maciej Łopiński. Wszystko wskazuje na to, że prezydentowi nie będzie dane ponownie wręczyć nominacje na członka rządu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. Mówił o tym dziś rano w Polskim Radiu premier Jarosław Kaczyński.

Maciej Łopiński: Osobiście bardzo żałuję, że pan premier Marcinkiewicz nie przyjął oferty premiera dlatego, że taka osobowość jak Kazimierz Marcinkiewicz pewnie przydałaby się w rządzie. Ale cóż, to jest jego decyzja. W tym, że byli szefowie rządów wchodzą w skład następnych gabinetów jako ministrowie nie ma nic szczególnego. Najpierw premierem, a później ministrem był Jan Krzysztof Bielecki, potem Hanna Suchocka. Jak rozumiem wypowiedź premiera, n9e będzie okazji, by pan prezydent tę nominację wręczył.

To zmarnowana szansa dla PiS, dla tego rządu?

Nie wiem. Ja oceniam, co więcej, pan premier ocenia panią premier Gilowską jako silne ogniwo tego rządu, wobec tego nie było najmniejszych powodów, żeby tutaj dokonywać zmiany. Premier Kaczyński podkreślał, że te zmiany powinny być motywowane merytorycznie.

Kazimierz Marcinkiewicz cieszy się największą popularnością w ostatnim sondażu. Gdzie powinien zatem znaleźć pracę?

To prawda, że cieszy się dużą popularnością, ale ja nie będę zajmował się szukaniem...

Może w Kancelarii Prezydenta?

Nie wiem, to jest pytanie do pana prezydenta oczywiście. Ja nie będę zajmował się pośrednictwem w zatrudnianiu, nie jest to moja rola. I jak najlepiej życzę Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.

Polsko-niemieckie stosunki znów zostały wystawione na bardzo ciężką próbę: Powiernictwo Pruskie oskarża nas o zbrodnie przeciwko ludzkości. To poważne oskarżenie.

No, niestety. To potwierdza obawy, jakie obecna władza i społeczeństwo polskie żywiły w związku z działalnością Powiernictwa Pruskiego, działalnością Związku Wypędzonych, w związku z działalnością też pani Steinbach. Mówiono nam, że to margines. Okazuje się, że ten margines jeśli nie coraz szerszy, to coraz głośniejszy. Mocno żałuję, że władze niemieckie nie zdecydowały się na rozwiązanie, które mogłoby raz na zawsze przeciąć tego typu działania.

Mówi Pan o propozycji premiera Kaczyńskiego?

Tak. Mówię o propozycji premiera Kaczyńskiego, która padła w czasie jego rozmów z panią kanclerz Agnelą Merkel w październiku tego roku, o propozycji zapewnienia sobie wzajemnego bezpieczeństwa prawnego w związku z roszczeniami wynikającymi ze skutków II wojny światowej. Jest jeszcze inne rozwiązanie. Rząd niemiecki mógłby po prostu, tak jak zrobił to rząd polski w stosunku do Zabużan, wystąpić z jednostronnym zapewnieniem dla swoich obywateli, że on jest stroną tych roszczeń.

Ale uznałby te roszczenia i musiał wypłacać, pojawiłaby się lawina tych roszczeń – i to są te obawy strony niemieckiej.

Rozumiem , ale to nie jest absolutnie problem polski. Takie stawianie sprawy to jest troszeczkę odwrócenie odpowiedzialności za II wojnę światową. To my byliśmy jej ofiarami. Przesiedlenia, które nazywane sa, celowo po stronie niemieckiej, wypędzeniami, bo to dużo lepiej brzmi w uszach opinii publicznej niemieckiej, przesiedleńcy zostali przesiedleni na mocy decyzji wielkich mocarstw. Polska straciła bardzo wiele terenów na Wschodzie i jej obywatele też zostali przesiedleni.

Cześć tych niemieckich terenó weszła w skład Federacji Rosyjskiej.

Dokładnie! Przecież Niemcy zostali przesiedleni nie tylko z terenów, które obecnie wchodzą w skład Rzeczypospolitej Polskiej, ale zostali przesiedleni także z terenów, które obecnie wchodzą w skład Federacji Rosyjskiej. Jakoś nie słyszałem, żeby związki wypędzonych, żeby Powiernictwo Pruskie, choc okolice Kaliningradu to też były Prusy, kierowali swoje roszczenia w kierunku Rosji.

Premier Kaczyński mówił ostatnio o renacjonalizacji polityki. Zgadza się Pan z tą opinią?

Jest to niepokojące, bo widać ostatnio pewien ciąg wydarzeń. Ja bym nie chciał, żeby tak się działo. Jest to dla nas, Polaków i trudne, i bolesne, i niepokojące. Ale próby odwrócenia pojęć ofiary i sprawcy to jest coś, na co my się absolutnie nie zgadzamy.

Co może w tej chwili zrobić prezydent? Jedna trzecia Polaków obawia się roszczeń, 40 procent Polaków mieszkających na ziemiach odzyskanych uważa, że ich prawa, ich interesy nie są w należyty sposób chronione.

My się absolutnie nie zgodzimy na to, żeby storna polska była adresatem tych roszczeń. Przypominam, że w czasach kiedy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy zostały dokonane obliczenia.

Poznań zrobił to samo ostatnio.

My nie chcemy z tym wychodzić, jeśli nie będziemy mieli powodu, bo taka wzajemna licytacja w roszczeniach nie jest czymś, co będzie sprzyjało dialogowi polsko-niemieckiemu, co będzie ocieplało atmosferę tego dialogu, a na porozumieniu z Niemcami nam wszystkim zależy. Natomiast jeżeli strona niemiecka będzie zostawiała tak wiele wolnego pola dla Powiernictwa Pruskiego, to to będzie zatruwało stosunki polsko-niemieckie, będzie powodowało, że atmosfera będzie się pogarszała. Jak rozumiem władzom niemieckim na tym nie zależy, wobec tego byśmy oczekiwali, żeby podjęły zdecydowane działania.

Premier Kaczyński zaproponował również dziś, by tą sprawą zajął się nasz parlament.

Nie mam nic przeciwko temu.

Ale że renegocjacja traktatu nie wchodzi w grę, bo wtedy wychodzi sprawa granic i otwieramy puszkę Pandory.

Myślę, że po tych doświadczeniach władze niemieckie powinny raz jeszcze się zastanowić albo nad propozycją, którą zgłosił Jarosław Kaczyński, która była bardzo dobrą propozycją.

Zrzeczenie się wzajemnych roszczeń.

I takie rozwiązanie było przyjęte po I wojnie światowej, że władze niemieckie były adresatem roszczeń swoich obywateli.

Wróćmy do spraw krajowych: rynki finansowe czekają na to jedno nazwisko, mówi się, że to ma być najważniejsza decyzja prezydenta kończącego się roku, nazwisko prezesa Narodowego Banku Polskiego. Jak Rokita złośliwie mówi, że w tej chwili odbywa się „szukanie ze świecą po ulicy”.

Pan widział jakieś świece na ulicy? Ja tylko widziałem świece 13 grudnia.

Ale pojawiły się nawet tytuły „Balcerowicz musi zostać”.

Nie podzielam tego poglądu, że Balcerowicz musi zostać. Kadencja Leszka Balcerowicza upływa tak, czy owak 10 stycznia. Sądzę, że pan prezydent poda nazwisko swojego kandydata.

Pan nam dzisiaj nie zdradzi nazwiska tego kandydata.

Oczywiście, że nie zdradzę. Pozwoli Pan, że nie będę zajmował się spekulacjami personalnymi przed kamerą. To nie jest moja rola. Myślę, że nazwisko kandydata prezydenta na stanowisko prezesa NBP poznamy niebawem.

Ten rok jeszcze?

Myślę, że w tym roku to nazwisko się pojawi.

Liga Polskich Rodzin mówi, że dobrze by było, gdyby tym kandydatem był człowiek szybkiemu wprowadzeniu euro w Polsce. To będzie jedno z tych ważniejszych kryteriów?

Pan prezydent Kaczyński sam się kilkakrotnie wypowiadał na temat euro, nie spiesząc się wcale z jego wprowadzeniem. Pan prezydent formułował swoje zdanie w ten sposób, że chciałby, żeby pod koniec jego kadencji, która upływa w grudniu 2010 roku, można było ogłosić referendum na temat przyjęcia euro już z konkretnym terminem, od którego ta wspólna waluta by obowiązywała w Polsce. Zresztą wśród ekspertów zdania na temat euro i terminu – traktat akcesyjny nas zobowiązuje, ale nie mówi nic na temat terminu, w jakim momencie powinniśmy to euro wprowadzić. Czy wtedy, kiedy produkt krajowy będzie równy, nie wiem, 60 procentom produktu europejskiego?

To już są spory techniczne.

No tak, ale to jest pytanie.

Nie będzie wpadki takiej, jaka zdarzyła się przy kandydaturze profesora Sulmickiego, bo to była wpadka, przyzna Pan?

Profesor Sulmicki złożył rezygnację motywując ją przyczynami rodzinnymi. To wszystko, co mogę w kwestii profesora Sulmickiego powiedzieć.

Kilka dni przed świetami specjalny list na Boże Narodzenie wystosował prymas Józef Glemp. Króciutko zacytuję: „Niech więcej grzechów będzie odpuszczonych w ciszy konfesjonału, a mniej ogłaszanych kar przez kosztowne media, w posłudze prokuratur i sądów”. Jak Pan odbiera te słowa? One dotyczą lustracji, raportu WSI.

Odbieram słowa prymasa Glempa jako słowa duszpasterza. Natomiast co do raportu WSI: przypominam, że została uchwalona przez Sejm nowelizacja, która pozwala prezydentowi na ujawnienie tego raportu. Ustawa jest jeszcze w procedurze parlamentarnej.

Na początku stycznia prawdopodobnie ten raport poznamy. Mówi się, że będzie to druga „lista Macierewicza”. Kto będzie miał decydujący wpływ na to, które nazwiska ujawnić: Macierewicz, czy prezydent Kaczyński?

Odpowiedzialność za ten raport bierze pan prezydent, który go publicznie ujawni. Ale chciałem powiedzieć, ze nie jest niczyim zamiarem, żeby ujawniać tak zwane aktywa wywiadu. Absolutnie. Natomiast te fragmenty działalności WSI, które były albo łamaniem prawa, albo też nie były absolutnie związane z podstawowymi statutowymi celami – obron noś i bezpieczeństwo. Te fragmenty działalności WSI powinny zostać ujawnione, bo WSI odegrały bardzo złą rolę.

Opozycja mówi, że prezydenta będzie miał tajna broń, bo ujawniane będą podraporty, czyli co chwila będziemy poznawać nowe nazwiska i nowe fakty.

Nie będzie żadnej tajnej broni. Rzeczywiście w tej nowelizacji jest artykuł, który pozwala w miarę jak się będą pojawiały nowe fakty informować o tych nowych faktach opinię. Co jest słuszne dlatego, że ciągle właściwie o jakiś nowych zjawiskach się dowiadujemy.

Jeszcze zapytam co z ustawą lustracyjną, ponieważ znamy już propozycje prezydenta Kaczyńskiego, ale wiemy też, że w koalicji nie ma zgody co do tych propozycji. Uda się w końcu uchwalić tę ustawę, czy będzie stara?

Mam nadzieję, że parlament przyjmie nowelizacje zaproponowaną przez pana prezydenta. Już właściwie finalne prace.

Kiedy trafi do parlamentu.

Już w najbliższych dniach skierowana.

Ważne decyzje przed końcem roku nas czekają, a my jesteśmy na kilka dni przed rocznica zaprzysiężenia prezydenta Kaczyńśkiego. Jedno tyko jeszcze pytanie: jak prezydent Kaczyński czuje się w IV RP? Podoba mu się?

Przypominam, że IV RP jeszcze nie powstała. Na razie żyjemy w II RP. Natomiast żeby powstała IV RP, to czeka nas jeszcze sporo pracy. Proces powstawania IV RP dopiero został rozpoczęty.

Dziękuje za rozmowę.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.