przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Wiesław Molak: W naszym studiu Maciej Łopiński, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry, panie ministrze.

Maciej Łopiński: Dzień dobry państwu.

Dorota Wysocka: Dzień dobry, panie ministrze. Czy prezydent, czy Polska wraca z Rygi, ze szczytu NATO z tym, co chciała tam osiągnąć?

Znaczy nie było żadnego przełomu, chyba że za pewien przełom uznamy, że ten szczyt się odbył właśnie w Rydze, stolicy kraju, który jeszcze nie tak dawno wchodził w skład Związku Radzieckiego, a NATO – przypominam – było „narzędziem amerykańskiego imperializmu”. No więc to już pokazuje, jaką drogę żeśmy zrobili w ciągu tych kilkunastu lat. Ale nie, przełomu nie było. Natomiast myślę, że udało się Polsce osiągnąć dwie rzeczy, na których nam zależało. Po pierwsze zwróciliśmy uwagę – i partnerzy podzielili ten pogląd – na bezpieczeństwo energetyczne i po drugie zostaje zachowana polityka otwartych drzwi, czyli zostaje zachowana polityka rozszerzania Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Właśnie pytanie, czy nie zbyt otwartych drzwi, bo rozmawialiśmy tutaj przed chwilą z ministrem obrony Radosławem Sikorskim o otwarciu drzwi dla trzech krajów bałkańskich, co krytykuje prokurator ds. zbrodni w byłej Jugosławii, bo te kraje – Serbia, Czarnogóra i Bośnia – nie współpracują wystarczająco z prokuratorami, z Trybunałem.

Myślę, że do następnego szczytu NATO mamy dwa lata jeszcze prawdopodobnie. W tej chwili jest szansa, tym krajom została otwarta droga i pytanie do nich samych, tak? Żeby zostać członkiem NATO, trzeba spełnić pewne warunki. Jeżeli te warunki spełnią, drzwi zostaną otwarte, jeżeli nie spełnią, to te drzwi się zapewne zamkną. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że NATO jest czynnikiem stabilizującym sytuację w Europie, na świecie, także w tych krajach, które są jego członkami. W związku z tym ja się nie bardzo chciałbym zgodzić z taką tezą, że najpierw kompletna stabilizacja, a dopiero potem wejście do NATO. Natomiast zarzuty, które podnoszą sędziowie Trybunału są istotne, ale mówię – jeszcze jest trochę czasu.

 A zapisy o bezpieczeństwie energetycznym? Komentatorzy podkreślają, że jest taki dosyć ogólnikowy, że on się znalazł tuż przed takimi zwyczajowymi podziękowaniami dla Łotwy jako gospodarza szczytu i że tak naprawdę niewiele z tego zapisu wynika.

 Uważam, że jednak coś z tego zapisu wynika. Ten zapis nie jest, oczywiście, naszym marzeniem, ale udało nam się doprowadzić do tego, że w tym komunikacie znalazł się problem bezpieczeństwa energetycznego. My przekonujemy, to jest cały czas proces, my przekonujemy naszych partnerów europejskich, światowych z NATO, z Unii Europejskiej także. I, niestety, czas nam przyznaje rację w tym, że to jest bardzo istotne zagrożenie dla stabilizacji na świecie, to, żeby zasoby energetyczne nie były wykorzystywane we współczesnym świecie jako broń.

Panie ministrze, z naszego tutaj krajowego podwórka – premier mówi wczoraj tak: „Sądzę, że będą zmiany w rządzie”. A co sądzi prezydent?

Premier zapowiedział przegląd resortów...

 Dwa tygodnie.

Należy się spodziewać, że w wyniku tego przeglądu mogą być również jakieś propozycje personalne. Procedura jest taka, że prezydent dokonuje zmian w składzie Rady Ministrów, ale na wniosek premiera.

 A czy Kazimierz Marcinkiewicz powinien do rządu powrócić na inne już, oczywiście, stanowisko, ale rządowe?

To nie jest nic szczególnego, żeby były premier zostawał ministrem. Przypominam, że takie wypadki już się zdarzały. Ministrem był Jan Krzysztof Bielecki, ministrem była Hanna Suchocka. Zresztą na świecie, w Europie też się tak dzieje, że byli politycy z tej najwyższej półki, premierzy zostają potem ministrami.

A na jakim stanowisku widziałbym prezydent Kazimierza Marcinkiewicza?

 Prezydent nie będzie zastępował premiera w jego decyzjach, bo to są decyzje szefa rządu, to on składa wniosek do prezydenta o to, żeby jakiegoś ministra odwołać, a innego powołać, inną osobę na to stanowisko powołać. Sam premier mówił, że Kazimierz Marcinkiewicz jest tak kompetentnym politykiem, że znalazłoby się parę propozycji dla niego, jeżeliby chciał wejść do rządu, bo przypominam, że tutaj do tanga trzeba dwojga.

 Panie ministrze, bulwersujący film, bardzo skandaliczny film, który wczoraj ujrzeliśmy za pośrednictwem portalu Dziennik.pl, film o faszystowskich praktykach Młodzieży Wszechpolskiej. Co zrobić z Młodzieżą Wszechpolską?

 To jest, oczywiście, absolutnie skandaliczne. Poza tym oprócz tych kwalifikacji moralnych to jest przestępstwo po prostu. W Polsce nie wolno takich rzeczy robić, bo kodeks karny nawet na to nie pozwala. Więc ja się zgadzam całkowicie z tym, że to jest oburzające, skandaliczne, brakuje mi słów, żeby to swoje oburzenie nawet wyrazić. Natomiast przypominam, że Młodzież Wszechpolska twierdzi, że to nie jej działacze byli na tym filmie. Prokuratura już się sprawą zajęła. Zajęła się sprawą także na wniosek Romana Giertycha, który sam taki wniosek złożył, ale gdyby takiego wniosku nie było, to prokuratura z urzędu rozpoczęłaby postępowanie.

Ale mamy takie przykłady, jak Leszek Bubel choćby. To jest głośna sprawa, od lat się ciągnie i wciąż można jego publikacje znaleźć, kupić, zobaczyć, przeczytać. I tutaj prokuratura nie reaguje.

 Niestety, organy ścigania, prokuratura okazuje się tutaj mało skuteczna.

Wystarczy pójść do pierwszego z brzegu kiosku i tam kupić tę literaturę.

No, w pierwszym z brzegu to nie, ale przyznaję, że są takie kioski...

W drugim z brzegu już chyba tak.

...gdzie taka literatura jest obecna. Z tym, że ja, szczerze mówiąc, nie wiem, w których kioskach, bo nie szukam takiej literatury.

Zdelegalizować Młodzież Wszechpolską, gdyby się potwierdziło, że...

Jeżeli...

Jeżeli się potwierdzi, zakładamy, że tak.

Jeżeli się potwierdzi, to myślę, że tak, bo to jest rzecz absolutnie skandaliczna. Podkreślam – jeżeli te zarzuty się potwierdzą.

Do 4 grudnia prezydent obiecał poprawki do ustawy lustracyjnej. Czy będą do 4 grudnia?

Dzisiaj jest 30...

Ostatni dzień listopada.

Tak, andrzejki, życzenia dla wszystkich Andrzejów wobec tego. Wiem, że projekt ustawy jest, jest konsultowany w tej chwili. Myślę, że w przyszłym tygodniu może trafić do Sejmu. Poprawki idą w tym duchu, o jakich pan prezydent mówił na konferencji prasowej przy okazji podpisania tej ustawy.

I jeszcze jedna sprawa, panie ministrze. Rozgłośnia DeutscheWelle informuje, że najpóźniej 1 stycznia rosyjskie embargo na naszej produkty mięsne zostanie zniesione. To jest efekt – jak donosi rozgłośnia – zabiegów ekspertów niemieckich i polskich dyplomatów. Tak jest? Polska ma sygnały, że tak się stanie?

Bardzo bym się cieszył, gdyby się tak stało, bo to by był dowód na to, że nasza polityka okazała się tutaj skuteczna i wbrew temu, co mówiono o różnych ryzykownych posunięciach ze strony naszej dyplomacji, to jednak okazało się, że konsekwencja i determinacja... Z tym, że nie miało to nic wspólnego z ryzykanctwem, awanturnictwem politycznym, jak próbowano to określić. Nie, była to po prostu konsekwencja i determinacja w grze o swoje, o swoje interesy. Każde państwo europejskie do tych interesów ma prawo i przypominam, że różne państwa europejskie korzystały już z prawa weta w obronie swoich interesów. Bardzo bym się cieszył, gdyby się okazało tak, jak rozgłośnia DeutscheWelle podaje.

I wtedy co? Wycofujemy się z weta?

Wtedy się wycofujemy, wtedy się prawdopodobnie wycofamy z weta, bo nie będzie tego głównego powodu, jaki u podstaw tego weta leżał.

Minister Maciej Łopiński, Rzecznik Prezydenta, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękujemy bardzo.

Dziękuję serdecznie.

..............................................................................................................................................................
źródło: www.polskieradio.pl

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.