przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Monika Olejnik: Panie Ministrze, jak Pan wie, pielęgniarki są dumne, nie chcą wyjść, opuścić Kancelarii Premiera. Cztery pielęgniarki głodują, trzy w środku, jedna na zewnątrz. Premier z kolei jest uprzedzony, uważa, że jest to strajk polityczny. Czy według Pana premier powinien jednak pójść do pielęgniarek?

Maciej Łopiński: Żeby możliwy był kompromis, potrzebna jest wola obu stron. Premier wielokrotnie zapraszał strajkujących na rozmowy. Niestety, to zaproszenie nie zostało przyjęte. Upieranie się, że rozmowy koniecznie muszą się odbyć w Kancelarii Premiera, jest dla mnie dowodem, że nie chodzi o rozmowy, tylko chodzi o okupację budynku.

Panie Ministrze, ale wystarczyłoby, gdyby premier poszedł, porozmawiał z paniami i poprosił je – tak myślę – żeby jednak rozmowy przeniosły się do centrum „Dialogu” i sądzę, że ta sytuacja by byłaby rozwiązana. 

Ja nie mam takiego optymistycznego poglądu na rozwiązanie tej sytuacji, jak Pani Redaktor. Mnie się wydaje, że ten strajk jest strajkiem dziwnym. Mnie się wydaje, że biorąc pod uwagę fakt, że to rząd PiS-owski dał najwyższe od lat środki na ochronę zdrowia, świadczy o tym, że poważnie podchodzi do problemów służby zdrowia, do problemów wynagrodzeń, które, zgadzam się – są niskie, ale wiele innych grup zawodowych w Polsce też nie ma satysfakcjonujących zarobków. Problem polega na tym, że jeżeli...

Problem polega na tym, że jest to ta grupa, która może opuścić nasz kraj i my wszyscy będziemy mieć problem, jak znajdziemy się w szpitalu.

Nie możemy uruchamiać fali żądań płacowych, dlatego że wtedy nie utrzymamy w ryzach deficytu budżetowego. Jeżeli nie utrzymamy w ryzach deficytu budżetowego, stracimy pieniądze, które możemy uzyskać z Unii Europejskiej.

Czy według Pana należy wyprowadzić pielęgniarki z Kancelarii Premiera?

Na szczęście ja nie podejmuję tej decyzji i nie muszę podejmować takich decyzji. Natomiast zgadzam się z premierem, że pielęgniarki przebywają w kancelarii nielegalnie, że jest to bezprawie. 

Tak sobie myślę, że gdyby premierem był Lech Kaczyński, to jednak by poszedł do pielęgniarek
.

Lech Kaczyński był oczywiście wiceprzewodniczącym „Solidarności”, ale chciałem przypomnieć, że Jarosław Kaczyński był również działaczem zasłużonym, dzielnym działaczem „Solidarności”...

Ja myślę o charakterze, Panie Ministrze, o charakterze... 

...i to w trudnych – bo to jest też ważne – i to w trudnych czasach, kiedy strajki wiązały się z rzeczywistymi zagrożeniami.

Nie rozumiem.

Kiedy strajki... No, dla mnie to jest dość oczywiste.

Rozumiem.

Strajkowanie w latach osiemdziesiątych było czym innym, niż strajkowanie w wolnej Polsce.

No, oczywiście, że tak. Czy pan prezydent popiera pomysł pana premiera, żeby było referendum? Referendum, w którym to oto obywatele zdecydują czy mają być podwyższone podatki dla najbogatszych?

Jeżeli mają być szerokie podwyżki w służbie zdrowia – a być może nie tylko – to skądś trzeba te pieniądze wziąć. Budżet nie ma własnych pieniędzy, budżet ma pieniądze, które pochodzą od obywateli.

Czyli rozumiem, że prezydent popiera pomysł premiera? 

Ja nie chcę w tej chwili mówić o szczegółach, jakie powinno być referendum, ale być należałoby w tym referendum także zapytać, czy Polacy chcą prywatyzacji w ochronie zdrowia, czy chcą żeby szpitale były prywatne.

Czy pan prezydent podpisze obniżenie składki rentowej?

Nie wiem, nie wiem. Ustawa została uchwalona. 

Ale termin dzisiaj chyba mija?

Ale w momencie, jak pan prezydent podpisze albo odmówi podpisu, natychmiast poinformujemy opinię publiczną.

Czyli prezydent jeszcze nie zdecydował? 

Nie wiem – mówię: nie wiem, czy wczoraj wieczorem podpisał czy nie podpisał, czy w tej chwili podpisuje, czy nie podpisuje. Trudno mi powiedzieć, nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Natomiast wiem jedno – że najpierw wszyscy mówili, że koniecznie trzeba zmniejszać obciążenia pracy, a teraz znaczna część tych, którzy mówili, że trzeba zmniejszać obciążenia pracy mówi: nie należy obniżać składki. Albo, albo.

No, nie należy obniżać składki....

Albo należy zmniejszać obciążenia pracy, albo, wie Pani, to jest sprzeczność – tak.

Ale też jest sprzeczność w tym, że skoro się proponuje zwiększenie nakładów na służbę zdrowia – 6 procent PKB, no to pielęgniarki oczekują tego zwiększenia.

Ale przypominam, że w programie PiS były dwa elementy: było 6 procent w skali PKB, ale były też kwotowe i te kwotowe zapowiedzi są realizowane. Chciałem też przypomnieć, że wzrost tego PKB jest dużo szybszy, niż się spodziewano, niż planowano. W związku z tym mówienie, że na sztywno zawsze 6 procent, to nie jest racjonalne.

Ale takie były zapowiedzi. 

Ale w momencie, kiedy program PiS był formułowany... 

Teraz już nie wiadomo, co zostało z programu, dlatego że skoro mają być podwyższone podatki, to już nie ma programu PiS.

No, ale przepraszam, powtarzam jeszcze raz – budżet nie ma własnych pieniędzy, skądś trzeba je wziąć, jeżeli mają być zwiększone wydatki. 

Czyli nie ma Pan współczucia dla pielęgniarek, które głodują, które są od tygodnia w dosyć okropnych warunkach?

Mam współczucie dla pielęgniarek, które głodują. To jest zawsze dramatyczna sytuacja, ale, przepraszam, to one wybrały formę protestu w postaci okupacji budynku publicznego. Domaganie się, żeby w tym budynku były jakieś superwarunki, jest czymś dziwnym.

Ale twardziele z Panów, naprawdę. 

Nie, nie jestem, nie mam siebie za twardziela, nie uważam, żebym był twardzielem. Tak po ludzku współczuję pielęgniarkom oczywiście i zgadzam się z tym, że mało zarabiają. Ale myślę, że metoda, którą przyjęły, nie jest dobrą metodą. 

Panie Ministrze, „obrońcy życia – czytamy dzisiaj w „Dzienniku” – „aborcja tylko wtedy, gdy matce grozi śmierć”, co Pan na to?

No, przyznam szczerze, że jestem dość zbulwersowany tym, bo pamiętam poprzednią dyskusję i pamiętam głosy tych, którzy mówili, że należy zmienić konstytucję. Pamiętam głos pana marszałka Jurka, pamiętam głos bardzo dokładnie i w tej chwili się jednak okazuje, że nie chodziło o wzmocnienie ochrony w postaci zapisania w konstytucji, że ustawa wynegocjowana – z takim trudem, przypominam – jest przeniesiona na szczebel konstytucyjny, tylko po prostu chodzi o zmianę tej ustawy. Chodzi o to, żeby kobietom...

Zaostrzyć.

Tak, chodzi o zaostrzenie tej ustawy. I w tej chwili z drugiej strony to dobrze, wiadomo, jakie są opcje.

A jaki jest głosu Pałacu Prezydenckiego na to, taki sam, jak do tej pory?

Pan prezydent już się wypowiadał na ten temat i nie sądzę, nie pytałem go jeszcze, ale nie sądzę, żeby zmienił zdanie.

I na koniec, co Pan sądzi o okładce tygodnika „Wprost”, na okładce jest Angela Merkel, a przy jej piersiach dwaj bracia.

Okładka jest wulgarna, jako redaktor naczelny takiej okładki bym nie zaakceptował. 

A wymyślił nawet Marek Król. 

A tygodnik się tłumaczy, że wpisał się w ten sposób w polemikę z niemiecką prasą, bo „Der Spiegel” też opublikował, okładka w „Der Spieglu” też mi się nie podobała. Ja nie jestem w ogóle zwolennikiem takich dość wulgarnych środków ekspresji.

No, Marek Król widać lubi takie sytuacje. Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Maciej Łopiński.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.