przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Jacek Karnowski: Nasz gość to Maciej Łopiński, Rzecznik Prezydenta. Dzień dobry, panie ministrze.

Maciej Łopiński: Dzień dobry.

"PiS karze za krytykę Fotygi”, „Fotyga albo śmierć!” – to tylko niektóre tytuły z dzisiejszej prasy po zawieszeniu w prawach członka PiS Pawła Zalewskiego, szefa Komisji Spraw Zagranicznych za krytykę szefowej MSZ. Konieczna jest aż tak zdecydowana, nawet powiem: brutalna reakcja?

Ja nie wiem, czy to jest brutalna reakcja. A poza tym to jest zapewne pytanie do władz PiS-u. Ja nie podejmowałem decyzji o zawieszeniu Pawła Zalewskiego. Nie leży w moich kompetencjach podejmowanie takich decyzji, nigdy sobie tego nie uzurpowałem i nie mam takiego zamiaru. Ja pozwoliłem sobie na jedno – stwierdziłem w jednym z programów telewizyjnych, że dziwię się tej wypowiedzi i że uważam ją za nielojalną wobec rządu, PiS-u, prezydenta i to wszystko.

A prezydent podziela zdanie prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, że...

Ale prezydent też się nie chce wypowiadać na temat działalności PiS-u i Pawła Zalewskiego. Prezydent się wypowiadał o działalności Pawła Zalewskiego zewnętrznej jakby, o działalności Pawła Zalewskiego jako wiceprezesa PiS-u, o działalności Pawła Zalewskiego jako przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych. Prezydent nie jest członkiem PiS-u.

Unikając takich czasami tandetnych żartów na temat braci Kaczyńskich czy wypominania im, że są bliźniakami, to też mi osobiście mało przystoi...

No właśnie.

Trudno jednak nie zauważyć, że prezydent i premier bardzo często współpracują, zazwyczaj właściwie mówią jednym tonem. I tutaj mamy wypowiedź prezydenta, w której mówi między innymi o zerwaniu znajomości z Pawłem Zalewskim i działaniu partii.

Mieliśmy wielu premierów i prezydentów w historii najnowszej naszego kraju, którzy ze sobą nie współpracowali albo współpracowali źle...

To nie jest zarzut, panie ministrze.

I nie przynosiło to specjalnych korzyści Polsce.

To nie jest zarzut. To jednak moje pytanie wiąże się z dostrzeżeniem tego, że zawieszenie w prawach członka PiS następuje po wypowiedzi pańskiej i prezydenta. Pan nie widzi związku?

Ale gdyby pan redaktor... Znaczy zawieszenie Pawła Zalewskiego nastąpiło przed wypowiedzią prezydenta, natomiast ja bym bardzo prosił...

Po pańskiej...

...żeby pan nie przypisywał nadmiernej wagi moim wypowiedziom. Ja jestem jednym z wielu sekretarzy stanu w Kancelarii Prezydenta.

Po pańskiej wypowiedzi było wiadomo, że będzie burza.

Nie wiem. Z tego, co słyszałem czy nawet czytałem na jakimś portalu, to zastanawiano się w PiS-ie, jakie konsekwencje wyciągnąć w stosunku do Pawła Zalewskiego wcześniej. Ja wyraziłem swój pogląd.

„Znajomość z Pawłem Zalewskim uważam za zakończoną” – to też mocne zdanie prezydenta.

Prezydent uznał, że Paweł Zalewski jako działacz PiS-u nie powinien się tak wypowiadać, jak się wypowiadał w stosunku do ministra spraw zagranicznych.

Ale na czym polegała właściwie przewina Pawła Zalewskiego? No bo on podniósł problem podzielany przez dużą część opinii publicznej, także tę przychylną PiS-owi, że pewna nieprzejrzystość co do wyników szczytu w Brukseli jest faktem.

Właśnie, to jest dziwne dla mnie. To jest dziwne dla mnie to odwrócenie znaków, ponieważ szczyt w Brukseli był ewidentnym sukcesem. Ewidentnym sukcesem. Przez 10 lat właściwie mamy obowiązujący system nicejski, który jest niezwykle dla Polski korzystny. Bardzo. Siedem lat bezwzględnie, trzy lata opcyjnie, jeżeli jakieś państwo po 2014 roku uzna, że jego interesy są w jakimś stopniu naruszone, może żądać głosowania w systemie nicejskim i jeżeli zbuduje...

No tak, i potem było pytanie co do tego kompromisu z Joaniny. Nawet premier powiedział, że...

Słusznie pan zauważa, że potem było pytanie, bo to jest jakby trzeci etap tego, co udało nam się osiągnąć. I też hamulec...

Panie ministrze, bo to są dwa pytania. Jedno pytanie dotyczy, czy to był sukces, a drugie pytanie dotyczy tego, czy o wynikach szczytu poinformowano we właściwy sposób, jeżeli posłowie z Komisji Spraw Zagranicznych nie mogą się dowiedzieć, co właściwie polska dyplomacja przywiozła.

Zapewne pani minister Fotyga nie chciała na otwartym posiedzeniu Komisji mówić o wszystkim. Jak czytałem stenogram, bo nie byłem wtedy w Sejmie, ale jak czytałem stenogram, to mówiła, że chętnie na zamkniętym posiedzeniu Komisji opowie o wszystkim. I jak rozumiem, do takiego zamkniętego posiedzenia Komisji może dojść bez żadnego problemu. Natomiast to też warto powiedzieć do końca. Jeżeli chodzi o ten hamulec bezpieczeństwa w postaci kompromisu z Joaniny, to on ma jakby dwa elementy. Jeżeli można użyć takiego porównania – jeśli któryś z kierowców będzie chciał zaciągnąć ten hamulec, to są dwa elementy, na których się może oprzeć: po pierwsze – to jest zmniejszenie tej większości, a raczej mniejszości blokującej...

Tak, z 26 do 19%.

Tak, z 26 do 19% z przecinkiem. I drugi to jest czas, czas, jaki daje sobie... bo to nie jest weto, czas, jaki daje sobie Rada Europejska do tego, żeby uzgodnić stanowisko z krajem...

My mówimy dwa lata, ale tego nie ma w dokumentach.

Ale w dokumentach, w mandacie jest stwierdzenie...

Rozsądny czas.

...rozsądny termin. Co to jest rozsądny termin?

Trzy miesiące – odpowiada Unia.

A właśnie. A skąd pan wie, że trzy miesiące to jest rozsądny termin?

Z pewnej praktyki unijnej, jak twierdzą dziennikarze akredytowani w Brukseli.

No właśnie, a praktykę unijną można zmienić. Nie jest zmianą zmiana praktyki unijnej czy nawet zmiana regulaminu Rady Europejskiej nie jest zmianą mandatu. To, o czym mowa, te dwa lata uzyskano w czasie negocjacji politycznych na najwyższym szczeblu.

Panie ministrze, ale Paweł Zalewski mówi tak...

I umowy zawarte ustnie też są umowami.

Paweł Zalewski mówi tak: „Nie byłem lojalny. Byłem czasami wręcz nadlojalny, a moim obowiązkiem jest zwrócenie uwagi na problem, gdy go widzę”. Jest szefem Komisji Spraw Zagranicznych. Dostrzegł problem, uznał, że posiedzenie Komisji nie przebiegało tak, jak powinno przebiegać i w dość, przyzna pan, oględnych słowach wyraził to w wywiadzie radiowym.

Ja powtórzę to, co powiedziałem – mnie stanowisko pana Pawła Zalewskiego zadziwiło, zdumiało i uznałem je za działające na szkodę PiS-u.

To gdzie jest sedno zarzutu wobec Pawła Zalewskiego? Co on właściwie zrobił?

Jak wczytamy się w to, co mówił na Komisji Spraw Zagranicznych, to, co mówił w tym wywiadzie w Radiu TOK FM, no to widać, że nie było to lojalne w stosunku do urzędującej minister spraw zagranicznych. Ja nie mam co do tego wątpliwości.

Pani minister Fotygi nie wolno krytykować?

Ależ wolno, wolno, każdego wolno krytykować.

Tylko nie członkowi PiS-u, tak?

Każdego wolno krytykować, ale, panie redaktorze, no niechże pan zwróci uwagę, że Paweł Zalewski jest wiceprzewodniczącym partii i przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych i powinien...

Czyli postulat jest taki: to ma być drużyna w trudnych czasach, tak?

Nie, ja nie stawiam takich postulatów, dlatego że w ogóle nie mam zamiaru wyrażać opinii na temat, jak powinien funkcjonować PiS jako partia rządząca. Pytany o Pawła Zalewskiego wyraziłem swoją opinię. Wyraziłem swoją opinię.

A nie jest coś takiego? Jednak pan jest rzecznikiem prezydenta, prezydent to także obóz rządzący i w tym sensie jakby ja nie uznaję tej ucieczki z tego pola.

Ale ja nie uciekam wcale, nie chcę sobie po prostu przypisywać...

Ale nie ma Marcinkiewicza, nie ma Jurka, nie ma Sikorskiego...

Panie redaktorze, nie chcę sobie przypisywać kompetencji, których nie posiadam. Ja nie uciekam. Jak pan widzi, siedzę przed mikrofonem i na razie się nigdzie nie wybieram, chyba że się audycja skończy.

A Radosław Sikorski, były szef MON, mówi, że w PiS-ie zaczyna dominować takie rozumienie lojalności, które jest równoznaczne z posłuszeństwem.

Nie, ja nie podzielam tego poglądu.

Pańskim zdaniem to również łagodna, najłagodniejsza kara z możliwych? Tak mówi prezydent o zawieszeniu w prawach członka PiS Pawła Zalewskiego.

Zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Rozumiem, że są pewne procedury w partii i w ramach tych procedur PiS będzie się odnosił do sytuacji. Myślę, że to jest sprawa sądu koleżeńskiego, tych ciał, które w PiS-ie się tymi sprawami zajmują. Ja chciałem tylko zwrócić na jedno uwagę też – przeczytałem dzisiaj w jednej z gazet, że prezydent poświęcił cały wywiad sprawie Pawła Zalewskiego. No więc chyba oglądaliśmy różne wywiady, ja widziałem inny wywiad, ten dziennikarz, który to pisał, widział inny wywiad.

A prezydent bardzo się zdenerwował tą krytyką Pawła Zalewskiego minister Anny Fotygi?

Nie wiem, czy można w tych kategoriach. Myślę, że się nie zdenerwował, ale ocenił tę krytykę źle, ocenił tę krytykę jako niewłaściwą.

Jeszcze jedno pytanie. Trwa strajk pielęgniarek, lekarzy. Czy głowa państwa jakoś się zaangażuje, będzie mediatorem, gdyby to się nie udało tego...?

Ale głowa państwa, chciałem powiedzieć, angażuje się w rozwiązywanie konfliktów społecznych. Natomiast nie zawsze jest przestrzeń dla głowy państwa jako mediatora. W tej chwili prezydent się bardzo żywo interesuje tym, co się dzieje. Ostatnio spotkał się z negocjatorami po stronie rządowej konfliktu, to znaczy z panem premierem Gosiewskim, z panem ministrem Religą, z panem ministrem Piechą, z panem prezesem Sośnierzem, wcześniej się widział kilkakrotnie z przedstawicielami Solidarności. Myślę, że w przyszłym tygodniu...

Ale tak, żeby siadł za stołem – po jednej stronie rząd, po drugiej stronie pielęgniarki i lekarze...

Chyba w tej chwili nie ma ani takiej potrzeby, ani takiej przestrzeni mediacyjnej dla prezydenta. Ale prezydent bacznie obserwuje sytuację i włącza się, jak już powiedziałem.

Dziękuję bardzo. Maciej Łopiński, Rzecznik Prezydenta Rzeczpospolitej, był naszym gościem.

żródło: www.polskieradio.pl

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.