przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Anna Jędrzejowska: Dzień dobry, Panie Ministrze.

Maciej Łopiński: Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu.

Czy pan prezydent Lech Kaczyński nie ma żadnych wątpliwości? Pierwiastek absolutnie był nie do wygrania?

Tak, prezydent jest zadowolony z wyników szczytu w Brukseli. Chciałem powiedzieć – bo słyszałem, jak pan przewodniczący Tusk mówił o umiarkowanym sukcesie – na tym właśnie polega kompromis, że strony mają wrażenie, że odniosły umiarkowany sukces i że ten sukces jest udziałem wszystkich biorących udział w kompromisie.

Czyli sukces umiarkowany wobec tego?

Czyli sukces taki, jaki był możliwy do osiągnięcia, a osiągnęliśmy trzeba powiedzieć wiele, dlatego, że fakt iż system nicejski obowiązywać będzie najpierw przez siedem lat, a potem być może przez trzy – jeżeli kraj domagając się głosowania wedle Nicei zbuduje mniejszość blokującą, czyli w sumie przez 10 lat – daje Polsce bardzo mocną pozycję w Unii.

Panie Ministrze – bo na to pytanie dziś jeszcze nie poznaliśmy odpowiedzi – kto zabrał pierwiastek ze stołu negocjacyjnego? Czyja to była strategia – prezydenta, szefowej dyplomacji? Kto powiedział: „Tu i teraz, w tym momencie, zabieramy pierwiastek ze stołu, to już nie jest przedmiotem naszych żądań?”

To była polska strategia przede wszystkim. Chciałem powiedzieć, że w czasie narady, o której zresztą wspominał pan premier w Pałacu Prezydenckim w przeddzień wyjazdu i rano w piątek, przed samym wyjazdem polskich delegacji do Brukseli, były ustalane różne scenariusze. Ja nawet w czwartek po południu o tym mówiłem, ale na pytanie, jakie to są scenariusze, nie chciałem odpowiadać, bo uznałem z oczywistych względów, że informowanie o scenariuszach przed negocjacjami jest największym błędem, jaki negocjator może popełnić. Ale był plan B. Oczywiście, był plan B, był taki scenariusz, jaki został zrealizowany. Także w czasie tej narady, o której mówię, w Pałacu, mówiono o tym planie.

A w prasie możemy dzisiaj znaleźć informacje, niepotwierdzone – ale jednak – że w tej polskiej delegacji dochodziło do pewnych zgrzytów. Ja tutaj nawiązuję do tego pytania, kto zabrał pierwiastek.

Ja rozumiem, że w prasie się ukazują różne informacje, ja o tym mówiłem, a co ważniejsze, mówił sam Pan Prezydent – nie było konfliktu między negocjatorami, a panią minister, czy w ogóle nie było konfliktów w ramach delegacji. Walczyli wszyscy, wszyscy twardo negocjowali sprawy, które dla Polski były istotne.

I wszyscy wspólnie zwyciężyli, rozumiem.

Tak, myślę, że tak.

Wiele, dziś nawet w „Dniu na Żywo” w TVN 24, pojawiło się głosów dotyczących tych telemostów, telekonferencji, bo to tak jest nazywane – Pan się spodziewa tego pytania – między prezydentem a premierem. A ja spodziewam si,ę co usłyszę od Pana, że to zupełnie naturalne, czy tak?

Tak, to zupełnie naturalne, że wtedy, kiedy zapadają kluczowe decyzje dla Polski, są konsultacje pomiędzy premierem a prezydentem. Ja rozumiem, że – bo słyszałem, jak pan poseł Schetyna się wypowiadał na ten temat – ja rozumiem, że pan poseł Schetyna obawiał się, że prezydent Tusk nie dodzwoniłby się do premiera z Krakowa, ale tutaj akurat telefon działał i to dobrze, że pomiędzy prezydentem Rzeczypospolitej a premierem rządu są dobre kontakty i można się skonsultować wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga. A ja przypominam, że rząd w Polsce jest rządem koalicyjnym, że obok PiS-u są reprezentowane w nim partie, czy jest reprezentowana w nim partia, która jest znacznie bardziej eurosceptyczna.

Gdybyśmy odwrócili tę sytuację, gdyby do Brukseli pojechał Jarosław Kaczyński, to po prostu Jarosław Kaczyński dzwoniłby do prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

Sądzę, że takie telefony również by były w takiej sytuacji. 

Dzisiaj, kiedy dziennikarze Jarosława Kaczyńskiego przepytywali na tę okoliczność właśnie, to Jarosław Kaczyński powiedział, że jego brat Lech Kaczyński jest od niego po prostu lepszy i dlatego to on właśnie pojechał do Brukseli. Dlatego ja teraz, Panie Ministrze, absolutnie bez cienia wątpliwości pytam: „w czym”?

Pozwoli Pani, że ja nie będę komentował tych słów pana premiera.

A dlaczego? Z jakiego powodu?

Dlatego, że nie chcę dokonywać ocen – chyba mnie Pani rozumie – który z braci Kaczyńskich w jakiej sprawie jest lepszy. Zostawmy to panu prezydentowi i panu premierowi. Jeżeli zechcą publicznie dzielić się tymi ocenami z opinią, to proszę bardzo, ja nie będę w tym uczestniczył.

Ale dobrze się stało, że to Lech Kaczyński był w Brukseli – tak już z dystansu tych 12 godzin?

Tak, myślę, że tak. Zresztą nie był to jedyny prezydent, który był w Brukseli. Chciałem zauważyć, że nie było to spotkanie wyłącznie szefów rządów, także głów państw.

Panie Ministrze, jest traktat reformatorski, tak on jest dzisiaj nazywany. Wiemy, że konferencja międzyrządowa zacznie pracę za mniej więcej miesiąc. Czy wiadomo, czy ten traktat, no, już nie konstytucyjny przecież, będzie przyjmowany przez Polskę w trybie referendalnym? To będzie referendum?

Tego jeszcze nie wiem. Jeszcze nie wiem, w jakim trybie będzie przyjmowany traktat reformatorski czy zreformowany, jak Pani mówi.

SLD, gratulując stronie polskiej, rządowi i prezydentowi kompromisu, mówi, że tak, że tu powinno się odbyć referendum. Pan, rozumiem, nie ma jeszcze zdania, to za wcześnie…

Ja nie wiem i w tej chwili tak, myślę, że to za wcześnie. Chciałem powiedzieć, że cieszy to, że pan przewodniczący Olejniczak się wypowiada w sposób realistyczny, natomiast nie wszyscy członkowie jego partii w taki sposób się wypowiadają.

Myśli pan o Ryszardzie Kaliszu, który mówi, że prezydent zdradził interesy narodowe?

Ja w ogóle tego nie rozumiem i mam wrażenie, że również koledzy partyjni posła Kalisza tego nie rozumieją co on mówi… chwilami.

Bardzo dziękuję za komentarz. Maciej Łopiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego był naszym gościem.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.