przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Monika Olejnik: Monika Olejnik, „Kropka nad i”, witam Państwa, a gościem „Kropki nad i” jest Szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Maciej Łopiński – witam.

Maciej Łopiński: Dzień dobry, Pani Redaktor mnie już drugi raz...

Dzisiejsze…

A właściwie na Szefa Kancelarii… Ja nie jestem Szefem Kancelarii, jestem Szefem Gabinetu.

Szefem Gabinetu... A to jest jakaś różnica?

Jest, jest.

No dobrze, no to Szef Gabinetu. A może to jest przyszłość? Dzisiejsze spotkanie Rady Gabinetowej…

Nie mam takich aspiracji.

Dzisiejsze spotkanie Rady Gabinetowej okazało się wielką klapą i ze strony… Było niezadowolenie i ze strony Prezydenta, i ze strony Donalda Tuska, który mówił, że Pan Prezydent demonstrował wyraźną niechęć w stosunku do rządu, ciągle zerkał na zegarek. Posłuchajmy Donalda Tuska, Premiera.

(...)

Dlaczego Pan Prezydent nie miał cierpliwości, żeby wysłuchiwać dłuższych odpowiedzi? Dlaczego Pan Prezydent nie chciał wysłuchać odpowiedzi przede wszystkim minister zdrowia Ewy Kopacz?

Pan Prezydent do Rady Gabinetowej podszedł z maksymalną dobrą wolą. Przypominam, że Radę Gabinetową zwołuje się w sytuacjach specjalnych. Z taką specjalną sytuacją mamy do czynienia. Ale pragnę też podkreślić, że Pan Prezydent, zanim nastąpiła seria wypowiedzi pana premiera Tuska – bo Pani przytoczyła stosunkowo te łagodniejsze, pomińmy ostrzejsze wypowiedzi premiera, na ile ja słyszałem – otóż Pan Prezydent wypowiadał się w sposób bardzo stonowany i wprowadzając do Rady Gabinetowej, wygłaszając wstępne przemówienie, i po Radzie Gabinetowej, kiedy się spotkał z dziennikarzami. Też mówił w sposób zupełnie nieagresywny, pełen spokoju.

A Donald Tusk był agresywny?

Mam wrażenie, że pan premier trochę niepotrzebnie stracił nerwy. Niepotrzebnie, bo widać, że sytuacja w służbie zdrowia nie jest łatwa i widać, że potrzebny będzie wspólny wysiłek wszystkich sił politycznych, które są reprezentowane w parlamencie, partnerów społecznych, żeby…

Ale proszę powiedzieć…

...temu kryzysowi przeciwdziałać.

Dlaczego to spotkanie trwało tak długo..., tak krótko – czterdzieści minut to chyba... Skoro jest taki kryzys, to czterdzieści minut to jest nic.

Otóż ja miałem takie wrażenie, a przede wszystkim Pan Prezydent miał takie wrażenie, że rząd nie był do końca przygotowany na udzielenie rzeczowych odpowiedzi na te pytania, które Pan Prezydent skierował czy to do pani minister Kopacz, czy to do pana premiera Donalda Tuska.

I podobno pan minister finansów zgłaszał się i chciał się wypowiedzieć, ale Pan Prezydent udawał, że nie widzi, że minister finansów chce wziąć udział w dyskusji?

Wie Pani, ja też tego nie zauważyłem, że minister finansów jakoś zgłaszał się...

A Prezydent nie chciał zapytać ministra finansów, dlaczego minister finansów nie chce się zgodzić na przykład na to, żeby pieniądze dla lekarzy przeznaczyć z funduszu dla bezrobotnych?

Ale przede wszystkim mamy do czynienia z taką oto sytuacją, że nastąpiły niekontrolowane właściwie podwyżki w służbie zdrowia i to jest sytuacja, której rząd powinien jakoś przeciwdziałać. To jest sytuacja, która budzi zaniepokojenie dlatego, że jeżeli...

A Pan Prezydent zapytał pana ministra finansów o te niekontrolowane podwyżki, dlaczego tak jest, czy nie?

Była mowa o tych niekontrolowanych wypływach pieniędzy, dlatego, że od 1 stycznia trwają negocjacje, i te negocjacje i decyzje dyrektorów szpitali, podpisywane z lekarzami umowy, nie zawsze mają pokrycie w kontraktach, jakie zostały zawarte przez te szpitale. Trzeba powiedzieć jasno: to nie Pan Prezydent w kampanii wyborczej obiecywał lekarzom, nie tylko lekarzom, także nauczycielom, podwyżki i to…

A proszę powiedzieć, czy…

I to, że w tej chwili te pieniądze tak wypływają, to jest wypadek, który nie miał wcześniej precedensu, że to w takim tempie następuje.

Tak, bo ja pamiętam, że Prezydent w 2007 roku powtarzał, że więcej pieniędzy nie może być przeznaczone na służbę zdrowia.

Przypominam, że rząd PiS-u przeznaczył na podwyżki dla pracowników służby zdrowia takie pieniądze, jakich żadna ekipa wcześniej nie przeznaczyła.

A nie odpowiedział Pan mi na pytanie, Panie Ministrze, dlaczego tak krótko trwało to spotkanie, skoro było tak istotne.

Dlatego, że odpowiedzi, jakich pan premier Tusk, pani minister Kopacz udzielali Panu Prezydentowi, były w najwyższym stopniu niesatysfakcjonujące.

Ale podobno Pan...

Usłyszeliśmy pewne deklaracje polityczne na bardzo dużym poziomie ogólności. Kiedy Pan Prezydent zadawał szczegółowe pytania, to widać było, że z odpowiedziami był kłopot.

A mogę ja zadać szczegółowe pytanie? Czy Pan Prezydent zgadza się na to, zgadza się na propozycję PiS-u, która była, kiedy premierem rządu był Jarosław Kaczyński – na to, żeby podwyższyć składkę zdrowotną? Czy Prezydent mówi tak?

Pan Prezydent... Też chciałbym, żeby była żeby była jasność.

Ale nie, niech Pan mi odpowie: tak czy nie?

Ale Pan Prezydent nie jest od tego, żeby przedstawiać, bo to jest też jakieś wielkie nieporozumienie...

Ja wiem, ale ja tylko się pytam, czy Prezydent…

Prezydent nie jest od tego, żeby przedstawiać recepty na uzdrowienie służby zdrowia.

Dobrze – receptą PiS-u jest to, żeby podwyższyć składkę zdrowotną. Czy Pan Prezydent zgadza się na to, żeby wszyscy obywatele mieli podwyższone podatki?

Ale podwyższenie składki zdrowotnej niekoniecznie oznacza podwyższenie podatków.

Oznacza, oznacza – bo z naszej kieszeni mamy płacić większą składkę. To co to oznacza?

Być może znajdą się pieniądze, które niekoniecznie wezmą się z sięgania do kieszeni obywateli.

Nie, no ale nie da się inaczej podwyższyć składki.

Pani Redaktor, jeżeli jest jakaś pula pieniędzy, to można ją w różny sposób dzielić przecież, tak? To nie jest tak, że podwyższenie składki zdrowotnej oznacza wyciągnięcie pieniędzy z kieszeni obywateli.

Ale skądś jest trzeba wziąć, skąd?

Być może należy w ramach budżetu zaoszczędzić na czym innym. Zresztą…

No, jak można zaoszczędzić na czymś innym, żeby podwyższyć składkę zdrowotną... Ale na czym na przykład można zaoszczędzić?

Ale, Pani Redaktor, pozwoli Pani, że ja też nie będę…

Pytam się: skoro PiS miał taki pomysł, Jarosław Kaczyński, to się pytam, czy Pan Prezydent wie, na czym polegał pomysł?

Tak, Pan Prezydent wie, na czym polega pomysł PiS-u i Pan Prezydent uważa, że aczkolwiek pieniądze są wydawane nie do końca racjonalnie, system należy uszczelnić, ale mamy do czynienia z taką sytuacją że potrzebne są zdecydowane doraźne działania rządu.

Czy Prezydent się zapytał ministra finansów, czy ma doraźne pieniądze?

Nie, Prezydent się nie zapytał ministra finansów.

Dlaczego się nie zapytał?

Ponieważ odpowiedzi, jakich przedstawiciele rządu udzielali na posiedzeniu Rady Gabinetowej wskazywały, że rząd jest, mówiąc szczerze, średnio przygotowany do Rady Gabinetowej.

Ale to skoro miał ministra finansów, ja bym była ciekawa, bo jakoś jako obywatel tego kraju, dziennikarz, nie widzę ministra finansów, to na miejscu Prezydenta bym się zapytała: panie ministrze, czy są takie pieniądze, czy nie? Według Donalda Tuska Pan Prezydent z góry już był niechętnie nastawiony do rządu, demonstrował swoją niechęć.

Nie zauważyłem żadnych takich objawów. Wręcz przeciwnie, Pan Prezydent zwołując Radę Gabinetową wyszedł z takiego założenia, że żeby dokonać reform – zarówno tych doraźnych, jak i długofalowych – potrzebna jest ponadpartyjna zgoda. Potrzebny jest dialog z partnerami społecznymi, potrzebne jest współdziałanie wszystkich partii wchodzących do parlamentu i to było, Pani Redaktor, proszę Państwa, powodem, dla którego Pan Prezydent zwołał tę Radę Gabinetową.

Ale premier Donald Tusk również powiedział: nie padło zdanie o wspólnych rozmowach na temat okrągłego stołu. Połajanki, naburmuszenie...

Pani Redaktor, Rada Gabinetowa...

Przerywanie pani Kopacz...

Rada Gabinetowa nie jest forum, na którym rozmawiamy o porozumieniu ponad podziałami. Pan Prezydent tylko to zaznaczył – takim forum…

Po co właściwie było to spotkanie? Żeby każda ze stron pokazała, że jest ważna?

Nie, absolutnie. To znaczy, ja nie wiem, jakimi intencjami kierował się gabinet pana premiera Tuska, ja wiem, jakimi intencjami kierował się Pan Prezydent.

Ale przyzna Pan, że jak się spotyka z całym rządem i tego rządu się właściwie nie zna, to czterdzieści minut to jest... Coś pilnego miał Pan Prezydent?

To nie o to chodzi.

Ale czy miał coś pilnego?

Tak, miał. Miał, ale nie o to chodzi, bo nie to było powodem tego, że Rada Gabinetowa trwała niecałą godzinę.

To co było powodem? 

Głównym powodem było to, że odpowiedzi jakich udzielali zarówno pan premier Tusk, jak i pani minister Kopacz wskazywały, że potraktowali to spotkanie jako okazję do wygłaszania pewnych deklaracji politycznych, a nie rzeczowych odpowiedzi… 

Ale pan prezydent też wygłosił deklarację polityczną, powiedział, że jest przeciwny współpraceniu obywateli, dobrowolnemu współpłaceniu.

Pan prezydent jest przeciwny, mogę z całą mocą to powiedzieć, tym dodatkowym ubezpieczeniom. Pan prezydent uważa, że sfera ochrony zdrowia, jak i edukacji to są sfery szczególnie wrażliwe i zgodnie z konstytucją wszyscy powinni mieć równy dostęp...

A teraz mają? Nie mają.

A sądzi pani, że po dodatkowych ubezpieczeniach, dostęp się wyrówna. Bo ja mam duże wątpliwości...

Tego nie wiem, ale jeżeli jest kryzys... W zeszłym roku też był kryzys. Przypomnę, było białe miasteczko i wtedy Pan Prezydent uważał, że to jest sytuacja nie strajkowa, a polityczna, nie było Rady Gabinetowej.

Chciałem powiedzieć, że Rada Gabinetowa była wcześniej.

W 2006 roku. A w zeszłym roku mieliśmy 2007.

Tak, i jeden z jej punktów to było omówienie sytuacji, także trudnej, w służbie zdrowia.

Ale w 2006.

W 2007 rzeczywiście Rady Gabinetowej...

Nie było.

Nie było.

A wtedy były strajki.

Komunikacja pomiędzy urzędem Prezydenta a rządem była wtedy dużo lepsza, niż w tej chwili. Pan Prezydent się wielokrotnie spotykał z kierownictwem ministerstwa zdrowia i z premierem.

Ale dzisiaj miał okazję się skomunikować.

Ale właśnie ta komunikacja po prostu szwankowała. Odpowiedzi, których udzielano Panu Prezydentowi, powiedziałem Pani Redaktor, były dalece niesatysfakcjonujące.

Ale profesor prawa, wykładowca, Pan Prezydent chyba był wykładowcą, powinien mieć cierpliwość do osób, które...

Pan Prezydent wykazał... Ja nie wiem, skąd, przepraszam, biorą się te opinie, że Panu Prezydentowi zabrakło cierpliwości.

Nie, no Donald Tusk...

Ale ja nie podzielam tego poglądu pana premiera Tuska.

Pani Ewa Kopacz też mówiła – jestem kobietą, jestem ministrem i przerywano mi cały czas. 

Pani minister Kopacz... Ja nie chciałbym wchodzić w ten ton, który, jak Pani zauważyła, był w wypowiedziach i pana premiera, i pani minister Kopacz. Ja chciałbym, żebyśmy zachowali spokój, żebyśmy zachowali powagę, żebyśmy nie utrudniali sobie nawzajem zadania. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że pan premier Tusk zwrócił się do Pana Prezydenta, żeby popierał projekty Platformy. Ja chciałem zapytać przede wszystkim, jakie projekty?

Ja nie wiem, to trzeba by było zapytać pana premiera na spotkaniu.

Ale, Pani Redaktor, są pewne oczywiste fakty. Nie wiadomo, czy to mają być przedłożenia rządowe, czy to mają być projekty poselskie, dlatego że rząd raz mówi tak, a raz mówi inaczej. Tego nie wiemy.

Przepraszam, ale to trzeba było pytać rząd.

Tego nie wiem.

Panie Ministrze, to właśnie trzeba było się dowiedzieć... Może trzeba było nie czterdzieści minut, a godzinę czterdzieści, tak? Posiedzieć, przepytać, żeby się dowiedzieć...

Pani Redaktor, niestety, ale Pan Prezydent na swoje pytania uzyskiwał takie odpowiedzi, jak uzyskiwał.

Jednak szkoda, że nie widzieliśmy tego sami na własne oczy, jak to wyglądało. Ale chciałabym, żebyśmy porozmawiali o Januszu Palikocie, jeżeli można.

A propos tego, jeżeli Pani mi pozwoli skończyć, słusznie, chciałem powiedzieć, że Pan Prezydent naprawdę ma dużo cierpliwości i naprawdę jest zdecydowany, żeby pomóc w uzdrowieniu sytuacji w służbie zdrowia.

Janusz Palikot...

Słucham uprzejmie.

(...)

Janusz Palikot od wczoraj pyta, czy Prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu. Dzisiaj przeprasza. Czy Kancelaria, czy Prezydent przyjmuje te przeprosiny?

Pan Prezydent nie nadużywa alkoholu, nigdy się nie leczył, w związku z tym przeprosiny pana posła Palikota są dość szczególne. Ja chciałem powiedzieć – pan poseł Palikot mówi, że on stawia pytania. Ja chciałem powiedzieć, że za takie pytania Andrzej Lepper został skazany, dostał wyrok w zawieszeniu, a kiedy jego obrońca, pan mecenas Dzido chyba, o ile sobie dobrze przypominam...

Dzido.

Tak, pan mecenas Dzido mówił, że pan Andrzej Lepper tylko zadawał pytania. Na to Andrzej Olechowski odpowiedział: a co by było, gdybym ja zapytał pana mecenasa Dzido, czy jest pedofilem bodajże. Są pytania, które są zadawane w oczywistej intencji pomówienia i moim zdaniem takie były pytania zadawane przez pana posła Palikota.

Czyli Pan Prezydent występuje na drogę sądową?

Bardzo poważnie rozważamy takie wystąpienie.

A proszę powiedzieć, dlaczego Prezydent nie poczuł się urażony i nie wystąpił na drogę sądową, kiedy dyrektor Radia Maryja nazwał żonę Prezydenta czarownicą, kiedy pan Rydzyk powiedział, że Prezydent Lech Kaczyński jest oszustem i ulega lobby żydowskiemu?

Pan Prezydent rozważa... Kancelaria rozważa wystąpienie przeciwko panu Palikotowi na drogę sądową. A ten przypadek, o którym pani mówi, też bardzo wnikliwie analizowaliśmy.

Ale nie było wystąpienia?

To wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia.

Ale dlaczego?

Jeśli chodzi o Tadeusza Rydzyka, to wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia.

A dlaczego tak zabolało Pana Prezydenta?

Dlatego, że wypowiedź pana posła Palikota miała wszelkie cechy pomówienia.

A wypowiedź dyrektora Radia Maryja?

Ale jeżeli Pani nie widzi różnicy, Pani Redaktor, w nazwaniu kogoś, w zadaniu pytania z taką intencją, żeby kogoś pomówić, no to ja widzę…

Ja widzę zło w jednym i w drugim.

Ja, jak Pani sobie przypomina, jako jeden z pierwszych powiedziałem, że ojciec Tadeusz Rydzyk powinien przeprosić Panią Prezydentową. Ale naprawdę…

Uczynił to?

To wszystko, co mam do powiedzenia w tej kwestii.

No dobrze, a czy według Pana z urzędu powinien być ścigany pan Palikot? Czy prokuratura powinna się zająć tą sprawą, bo została obrażona głowa państwa?

Nie wiem, jaką drogę ostatecznie przyjmiemy. Analizujemy.

Ale czy…?

Analizujemy.

Nie, nie – pytam się, czy tak, jak mówił dzisiaj minister Ćwiąkalski, że nie wyklucza, że prokuratura…

Głowie państwa należy się szacunek, co do tego chyba wszyscy jesteśmy zgodni i chciałem się z uznaniem odnieść do tych polityków Platformy, którzy mówili mniej więcej: głowie państwa należy się szacunek – i chciałem im za to podziękować.

No dobrze, czy prokuratura w związku z tym powinna zająć się tą sprawą?

Ale to już jest decyzja prokuratury. Jak mówię, my analizujemy całą sytuację, analizujemy wypowiedź pana posła Palikota.

Ale wyobraża Pan sobie, jak to będzie wyglądało? Prezydent będzie przedstawiał zaświadczenia lekarskie, jak był, nie wiem, hospitalizowany, jakie badania miał i będzie udowadniał, że…

Przepraszam, Pani Redaktor, nie poruszajmy się w sferze zupełnie niestosownej. Ja nie pamiętam, żeby w trakcie przewodu sądowego pana posła Leppera którakolwiek z osób przez niego pomówiona przedstawiała zaświadczenie, że nie wzięła od, przepraszam, Carringtona, nie pamiętam – 50 tysięcy dolarów. Na miłość Boską, poruszajmy się w sferze realiów, nie sprowadzajmy wszystkiego do absurdu. Przecież nie można w ten sposób...

No dobrze, ale wyobraża Pan sobie tabloidy? Na pierwszych stronach: pierwszy dzień procesu – czy Prezydent, tutaj nie będę…

Jesteśmy wszyscy uczestnikami pewnej cywilizacji medialnej, mnie to też nie odpowiada.

A czy Pan Prezydent dzisiaj powiedział na spotkaniu, co myśli na ten temat, rozmawiał na ten temat z Donaldem Tuskiem czy nie?

Ale Rada Gabinetowa naprawdę nie była poświęcona problemowi Janusza...

Nie, ale myślałam, że panowie jakoś sobie…

...pana Janusza Palikota.

Ale nie porozmawiali sobie panowie?

Pozwoli Pani, że nie będę się wypowiadał na ten temat, co było przedmiotem prywatnej rozmowy Pana Prezydenta z panem premierem. 

To była „Kropka nad i”, a gościem „Kropki nad i” był Maciej Łopiński, Szef Gabinetu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. A teraz „ Polska i świat”.

Bardzo dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.