przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Anita Werner, Paweł Siennicki: M jak Machiavelli?

Małgorzata Bochenek: Nie mam już siły o tym rozmawiać. W mediach funkcjonuje mój obraz, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

No, strasznie nam przykro, ale może właśnie częściej powinna Pani rozmawiać. Pani nie czuje się politykiem?

Czuję się analitykiem, który osiągnął najwyższy pułap zawodowy - pracuje dla prezydenta RP. Ale tu, gdzie jestem, muszę mieć świadomość politycznego kontekstu moich ocen i działań.

Polityka to nie jest Pani dyscyplina?

Nie. Na razie nie.

Jaki ma Pani kluczyk do Lecha Kaczyńskiego?

Żadnego. Po prostu słucham go i dostarczam mu informacji, których potrzebuje.

To znaczy wszystko i nic. Co konkretnie?

Jeżeli prezydent potrzebuje krótkiej informacji, to nie przynoszę mu analizy na 20 stron. Jeżeli chce spotkać się z panem X, to nie proponuję mu spotkania z panem Y.

Czyli jednakjest kluczyk, bo potrafi Pani zgadywać myśli prezydenta.

Żaden kluczyk. Po prostu rozumiem, jaka jest moja rola, i stworzyłam zespół, który potrafi szybko znaleźć potrzebne dane.

Czyli jest Pani szefem białego wywiadu pana prezydenta.

Chyba nie tylko białego.

To w jakiej kondycji są dziś polskie służby?

Każde państwo, które chce odgrywać jakąś rolę, powinno mieć silne służby specjalne, które będą służyć temu państwu. To jest ideał.

I gdzie my jesteśmy z tym ideałem?

Zmierzamy ku niemu

Służby specjalne w Polsce czasem same grają?

Nie powiem.

Widziała Pani już nowego Bonda?

Nie. W Bondach zawsze śmieszą mnie momenty, kiedy przekraczane się granice zdrowego rozsądku.

Ludzie służb specjalnych kuszą Panią gadżetami Bonda?

W ten sposób można podchodzić do mężczyzny, nie do kobiety, jak mi się zdaje. Poza tym ja jestem nieczuła na takie kuszenie.

Prezydent USA Barack Obama. Jak to brzmi?

Całkiem normalnie. Wydaje mi się, że Obamie w zwycięstwie dopomógł kryzys, który spotęgował w wyborcach chęć zmiany.

To dla Polski lepiej czy gorzej, że wygrał Obama?

Czas pokaże. Ludzie, którzy otaczają Obamę, mają duże doświadczenie polityczne.

McCain byłby bardziej przewidywalny ?

Trudno to dziś stwierdzić, ale deklarował kontynuowanie polityki bliskowschodniej i zaangażowania w Iraku i Afganistanie, gdzie również my jesteśmy.

Boi się Pani skutków polityki Obamy?

Zdaję sobie sprawę, że czym innym jest kampania wyborcza, a czym innym sprawowanie władzy. Politykę Obamy dopiero poznamy i wtedy będzie można wydawać oceny.

Ne dała się Pani uwieść jego czarowi?

Mnie politycy nie porywają. Za dużo wiem o politycznej kuchni.

Tak? To Radek Sikorski już kilka miesięcy temu grał na zwycięstwo Demokratów, układając się z nimi w sprawie tarczy antyrakietowej?

Nie powiem. Za dużo wiem o tej sytuacji od wewnątrz.

Brak odpowiedzi to też odpowiedź.

Prezydent był przekonany, że obecność tarczy w Polsce zwiększa nasze bezpieczeństwo. Rząd podchodził do tarczy z innego punktu widzenia, w niepokojący sposób dystansował się do takiego rozumienia sprawy.

Ale był układ polityków Platformy z Demokratami?

Kiedy zbliżają się wybory, kontaktowanie się z obozami obu kandydatów jest normalne.

I dlatego prezydent pytał Radka Sikorskiego o Rona Asmusa?

Zaniepokoiło nas wstrzymywanie negocjacji w sprawie tarczy. Prezydent, jako konstytucyjny zwierzchnik sił zbrojnych RP, miał obowiązek postawić rządowi pytania na ten temat.

Prezydent użył wobec Radka Sikorskiego zwrotu: "Ty ruski agencie"?

Nie powiedział tak.

Potwierdził nam to Zbigniew Chlebowśki, szef klubu PO. Prezydent miał użyć tych słów przy wręczaniu nominacji Sikorskiemu.

Zbigniew Chlebowśki, regularnie atakujący prezydenta, potwierdza państwu rzekome jego słowa, które - dziwnym trafem - stawiają prezydenta w złym świetle. Zaiste wiarygodne źródło państwo znaleźli.

A w Pałacu Prezydenckim mówi się tak o Radku Sikorskim?

Nie słyszałam

MSZ mści się na prezydencie, ograniczając mu dostęp do informacji?

Tak. Na przykład MSZ nie przekazało informacji na temat Rady Europejskiej w Brukseli. Twierdzono, że skoro prezydent nie jedzie, to nie jest mu potrzebna wiedza, o czym będą rozmowy i jakie stanowisko zajmie polski rząd. To łamanie zapisanej w konstytucji zasady współdziałania rządu i prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej. Szef MSZ stosuje swoistą, dla siebie zrozumiałą, taktykę dawkowania informacji. Ostatnio na przykład otrzymuję znacznie zmniejszoną ilość depesz.

Dlaczego między prezydentem a Radkiem Sikorskim tak iskrzy?

Są bardzo różni, ale przecież nie chodzi o to, czy się kogoś lubi, tylko o odpowiedzialność za państwo i o konstytucję. Rząd nie ma prawa ograniczać konstytucyjnej roli prezydenta.

Błagamy, niech Pani nie mówi do nas tym językiem. Nikt tego nie rozumie.

Ale to jest właśnie istota rzeczy. Nam chodzi o państwo, o dobro kraju, a rząd spłyca to do poziomu problemu z brakującym krzesłem przy stole. To niepoważne, ale jak widać, dla mediów atrakcyjne.

To rząd Tuśka prowokuje prezydenta?

A jak inaczej nazwać zespół ludzi, którzy zastanawiają się codziennie, jak ubliżyć prezydentowi, i produkują tzw. przekazy dnia?

Może dla rządu pracują dobrzy PR-owcy, którzy punktują Wasze słabe punkty.

To nie jest PR, to czarna propaganda. I częścią takiej rozgrywki jest rozpisany na wiele głosów atak na prezydenta.

W kancelarii premiera powstał układ, który za wszelką cenę chce zniszczyć prezydenta?

Chodzi im o to, by wykrzywić medialny wizerunek prezydenta, stworzyć negatywny i sugestywny stereotyp postaci prezydenta.

Dlaczego w tej medialnej konfrontacji z rządem przegrywacie?

Robimy swoje. Dobrze pracujemy. Przecież nie będziemy rozsyłać po Polsce jakichś kontrprzekazów dnia, czy też przechadzać się po telewizjach ze świńskim łbem pod pachą. Powaga urzędu nie pozwala nam się zniżyć do poziomu dyskusji, który proponują nasi adwersarze.

Na jakim świecie Pani żyje ? Przecież tak właśnie dziś robi się politykę.

Jest wiele ważniejszych spraw do załatwienia niż odpowiadanie na takie czy inne medialne prowokacje. Za mało jest w Polsce rzeczowej debaty. Rząd rzuca hasło: wchodzimy do euro w 2012 roku i wszyscy je podchwytują. Tylko że nie było merytorycznej dyskusji: dlaczego akurat w 2012, jakim kosztem. Dziwne też jest, że zachęcanie do debaty spotka się z oburzeniem. Fakty medialne to jednak nie polityka.

Co za dońkiszoteria. W takim razie już teraz możecie pakować swoje rzeczy z Pałacu Prezydenckiego i pomachać odpływającej drugiej kadencji.

Powtarzam: chcemy mówić o meritum, o istocie problemów. Jest ciężko, bo nie mamy wsparcia ze strony mediów, czyli głównego nurtu.

Ojej, układ.

Nie kpijcie. Nie mam spiskowej teorii dziejów.

Pani jednak uprawia donkiszoterię. Przecież to jest wojna, w której stosuje się wszystkie dozwolone metody, a Pani opowiada nam, że będzie walczyć tylko szlachetnie 

Bo to jest możliwe. Kiedy jestem z premierem na niejawnym kolegium do spraw służb specjalnych, to naprawdę dobrze współpracujemy. Rzeczowo. Z szacunkiem dla siebie. Wszystko zmienia się przed kamerami. Gdy są media, zaczyna się show.

Prezydenta boli, jak rząd kopie go po kostkach?

Prezydent jest stale atakowany kłamliwymi oskarżeniami. Czyta w prasie anonimowe relacje z zamkniętych spotkań, których przebieg był zupełnie inny od tego, co sprzedano mediom. Jest niebywale agresywnie atakowany przez ludzi, którzy są w swoich środowiskach uważani za autorytety. Tworzy się wirtualny świat, całkowicie odbiegający od rzeczywistości. Sama tego doświadczam.

Może jest Pani za dobra?

Staram się mieć grubą skórę.

Ktoś w Pałacu Prezydenckim generuje plotki na Pani temat?

Może i tak... Moim błędem było, że za późno zaczęłam na to reagować.

Drużyna pałacu jest nieszczelna? To jeszcze nie jest dream team?

To dobry zespół, którego pracy się nie docenia.

To może wkrótce wiceszefem BBN będzie Romuald Szeremietiew?

Nie sądzę.

Michał Kamiński będzie kandydować w wyborach europejskich?

Pytajcie Kamińskiego.

Piotr Kownacki już "wystartował" prezydenta w kolejnych wyborach. Miał za to zmytą głowę?

Nie, czasem człowiek, który dużo występuje w mediach, się zagalopuje.

A co się stało prezydentowi w ciągu ostatnich kilku tygodni?

A co się miało stać?

Jest taki uśmiechnięty, rozluźniony.

Prezydent taki jest. Często go takim widujemy.

Może podróże po kraju go tak uskrzydlają?

Prezydent jeździ teraz po Polsce z powodu rocznicy odzyskania niepodległości.

Jakie są relacje prezydenta z premierem?

Lepsze, niż wynika to z mediów.

Obaj panowie mówią do siebie na ty?

Generalnie mówią na ty.

A co się stało prezydentowi, że powiedział Monice Olejnik, że ją wykończy?

Nie wyobrażam sobie takiej rozmowy. To nie może być prawda.

Przecież sam prezydent za to przepraszał.

Jest dżentelmenem "wobec kobiet.

Nie rozumiemy. Kiedyś na inną dziennikarkę powiedział: "Małpa w czerwonym".

I co z tego? Nie chciał zrobić nikomu przykrości. Mówił to na ucho. Wy też różne rzeczy mówicie sobie na ucho.

Rzeczywiście, lepiej, żeby Pani nie wiedziała co. Prezydent wygra ponownie wybory ?

Oczywiście. Jeżeli się zdecyduje na start.

Jak chcecie wygrać te wybory ?

Musimy wygrać ze stereotypem.

Jakim stereotypem?

Takim, w który rząd chciałby wtłoczyć prezydenta. To jest kompletnie nieprawdziwy obraz prezydenta.

A ten prawdziwy obraz jest jaki?

Polityka, który ma wizję Polski oraz roli, jaką powinna ona odgrywać na arenie międzynarodowej. Polska prezydenta jest krajem silnym, który nie traci z oczu swoich słabszych obywateli i zapewnia im właściwą opiekę.

Najbliżsi współpracownicy mówią do prezydenta "Leszek", prawda?

Tak.

A co może powiedzieć Małgorzata Bochenek o "Leszku"?

Jest dobrym człowiekiem, który myśli w kategoriach państwa. I dla którego los innych ludzi jest ważny. Jest politykiem z krwi i kości, ze sprecyzowaną wizją Polski.

Prezydent jest atakowany poniżej pasa?

Tak. Prezydent jest zwalczany przez tak zwany główny nurt.

Co to znaczy?

Bezpardonowe ataki na prezydenta rozpoczęły się od tego, gdy poparł ideę zlustrowania środowisk naukowych. Pojawił się opór tych środowisk przeciwko lustracji. Wtedy też zaczęła się wojna totalna.

Rozpoczęła się rekonkwista antylustracyjna pod sztandarami Platformy ?

Oczywiście. Przyjrzyjcie się stosunkowi do IPN-u. Platforma toczy z Instytutem otwartą walkę.

Dlaczego?

Być może po to, żeby być w tym głównym nurcie, żeby się przypodobać.

Premier Tusk temu patronuje?

Stosunek Tuska do publikacji IPN-u na temat Lecha Wałęsy pokazuje, że premier ma problemy z rozróżnieniem dobra od zła, prawdy od fałszu. Przecież nikt nie zanegował, że ta publikacja jest prawdziwa. 

Tusk rozmywa, co jest dobre i co jest złe?

Tak. Znowu wracamy do tego, że nie wiadomo, czy lustracja jest dobra, czy zła. Na wyższych uczelniach w wyborach wygrywają ci, którzy współpracowali, i nikomu to nie przeszkadza.

Trenuje Pani jeszcze coś czasem?

Wczoraj byłam na lodowisku i jeździłam na łyżwach.

Na co dzień jakoś specjalnie dba Pani o formę?

Czytam "Shapea" (śmiech). A w weekend bardzo dużo chodzę.

O czym Pani marzy?

Chciałabym po prostu być szczęśliwa.

A jest Pani?

Staram się. Swojemu synowi tłumaczę zawsze, że nie jest ważne, żeby być najlepszym, ważne, żeby być szczęśliwym.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.