przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Rozmawiali Wiesław Molak i Jakub Urlich

Kolejny gość w naszym studiu: minister Paweł Wypych, Kancelaria Prezydenta. Dzień dobry, witamy w Sygnałach Dnia.

Paweł Wypych: Dzień dobry.

Czy to jest tak po wczorajszym spotkaniu, jak napisała Gazeta Wyborcza na pierwszej stronie? Premier do prezydenta: „Pomożecie? Odpowiedź: No, nie wiem”.

Znaczy na pewno jest tak, że pytanie pana premiera – pewnie uzasadnione, skoro rząd sobie nie do końca jest w stanie poradzić z propozycjami, jak z tym kryzysem walczyć. Co do odpowiedzi pana prezydenta? No, przyznam się szczerze, że też nie wiem z uwagi na to, że żadne konkretne propozycje nie zostały przedstawione. Rozumiemy to w ten sposób, że to rząd, który odpowiada za politykę gospodarczą, który odpowiada za stan finansów publicznych przedstawia nie tylko panu prezydentowi, ale wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej konkretne propozycje, w jakim kierunku ma pójść ta polityka, jak ma wyglądać stan finansów państwa. Wczoraj pan premier Tusk przedstawił trzy propozycje, wszystkie w taki jakby wstępny sposób, bo nie do końca wiemy, na czym ma polegać rezygnacja z zakupów części uzbrojenia, znaczy co i w jakim zakresie.

Na pewno prezydent nie zgodzi się na ograniczenie wtedy, kiedy, nie wiem, będzie to dotyczyło bezpieczeństwa polskich żołnierzy w Afganistanie, ale na pewno jest to pomysł do dyskusji.

Jeżeli chodzi o Otwarte Fundusze Emerytalne, my mamy zupełnie inny pomysł, ale czekamy na propozycję, konkretną propozycję ze strony rządu pana premiera Donalda Tuska.

Jeżeli chodzi o Narodowy Bank Polski, to tutaj jest chyba największy problem, bo pan premier proponuje przejęcie zysku, którego bank – jak twierdzi – nie ma, w związku z tym... Pan prezydent jest otwarty na dyskusję, to wczorajsze spotkanie zresztą o tym najlepiej świadczy. Odbyło się bardzo szybko po tym, kiedy pan premier zwrócił się o takie spotkanie, trwało ponad półtorej godziny. Obie strony podkreślały, że było to dobre spotkanie, merytoryczne, w rzeczowej, spokojnej atmosferze, bez jakiegoś sporu, bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w Polsce sytuacja jest poważna.

Ale to pana zdaniem w takim razie po co było to wczorajsze spotkanie, jeżeli nie było na nim takich stuprocentowo pewnych propozycji?

Znaczy na pewno jest tak, że pan premier poprosił o to spotkanie, chcąc rozmawiać o sytuacji kraju, chcąc rozmawiać o problemie nowelizacji budżetu. Wczoraj pan minister Kownacki zwrócił się w formie pisemnej do Kancelarii Premiera, określając te obszary, które nas interesowały. Pan prezydent zadał kilka bardzo ważnych i istotnych pytań dotyczących jakby konsekwencji podejmowanych czy proponowanych przez rząd pana premiera Tuska działań.

Chcieliśmy także prosić o wyjaśnienia dwóch kwestii, które nas bardzo niepokoiły. Pierwsza – na ile decyzja o zmuszeniu w pewien sposób Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do zaciągnięcia kredytów w bankach komercyjnych, na koniec roku mówi się o kwocie nawet 8 miliardów złotych, jest korzystna, bo rozumiem, że jeżeli nie chce się zwiększyć budżetu... znaczy deficytu w budżecie, no to ZUS będzie się musiał zadłużyć, w związku z tym prof. Gomułka mówił zresztą w wywiadach prasowych o tym, że być może będzie to operacja zdecydowanie droższa i mniej korzystna.

I druga rzecz, która bardzo niepokoiła pana prezydenta: w tym uzasadnieniu do tej ustawy, jest pewna sprzeczność, bo z jednej strony mówimy o tym, że cały czas co dobrze szacujemy, zwiększenie PKB, co prawda minimalnie, ale zwiększenie. Szacujemy także wzrost spożycia, ale z drugiej strony są bardzo wysokie przewidywane obniżenie wpływów z podatku VAT. To się jakoś nie zgadza.

W związku z tym myślę, że ta rozmowa służyła także wyjaśnieniu wielu kwestii z tym związanych i pan prezydent zadeklarował pełną chęć współpracy. Ja przypominam, że prezydent musi podpisać ustawę budżetową. Jeżeli mówimy o innych propozycjach rządu, no to przyznam się szczerze, że sytuacja jest dosyć dynamiczna, bo każdego kolejnego dnia pomysł rządu na to, w jaki sposób ratować budżet, były zupełnie różne.

Panie ministrze, a czy to nie jest tak, że premier Donald Tusk dał wyraźny znak, że jeżeli prezydent nie pomoże i nie będzie przekazanego tego zysku z Narodowego Banku Polskiego, to w przyszłym roku muszą wzrosnąć podatki? 

Znaczy pan premier Tusk powiedział wyraźnie, że jest przeciwny podnoszeniu podatków. Myślę, że nie ma w Polsce ludzi, którzy chcieliby, żeby te podatki zostały podniesione. To jest taka trochę gra, ponieważ rząd wie, że ten budżet może się nie domknąć, w związku z tym musi podjąć decyzje, które będą niepopularne. Niepopularnymi decyzjami będzie podniesienie podatków, ale równie niepopularnymi decyzjami będzie cięcie wydatków. No, przed chwilą pan minister Nowak mówił bardzo ładnie o tym, co należy zrobić, żeby nie dotknąć KRUS–u. W związku z tym myślę, że tutaj rząd bardzo chętnie podzieliłby się z opozycją i z panem prezydentem tą odpowiedzialnością, bo rozumiem, że trudne decyzje nie zawsze są łatwe do wytłumaczenia. Jeżeli nie uda się znaleźć innych źródeł finansowania, być może wtedy pan minister Rostowski będzie musiał proponować zwiększenie podatków. Przypominam, że pan minister Rostowski powiedział, że już nie będzie drugiej nowelizacji budżetu w tym roku, „chyba że będzie taka konieczność”. To taka ładna furtka.

No ale pan pamięta, że KRUS–u żadnej ekipie przez wszystkie ostatnie lata nie udało się zreformować.

Ja rozmawiałem ostatnio z dziennikarzami Gazety Wyborczej, ja powiedziałem, że niestety z KRUS–em jest tak, że żadnemu poprzedniemu rządowi bez względu na opcję polityczną nie udało się zreformować KRUS–u i niestety mam wrażenie, że obecnemu rządowi też tego KRUS–u zreformować się nie uda, bo nie chce. 

A pan prezydent jest za tym, żeby KRUS–u nie było?


Znaczy pan prezydent dostrzega ten duży problem takiego ogromnego rozwarstwienia, wręcz przepaści między dochodami, no, średnimi dochodami rolników. Praca na roli jest ciężka i to nie jest łatwy kawałek chleba i nie są to dochody zbyt wysokie, no ale mamy też grupę rolników, którzy są świetnej klasy przedsiębiorcami, których dochody są olbrzymie i pan prezydent dostrzega ten rozdźwięk między tymi najbogatszymi, którzy żyją z roli, a tymi zwykłymi ludźmi, którzy swoje rodziny utrzymują w ten sposób. 

I? Co zrobić z KRUS–em w takim razie?

A to też jest bardzo proste, panie redaktorze. To jest pytanie do rządu, ponieważ prezydent ma jasno określone kompetencje. Trudno oczekiwać, żebyśmy my usiłowali rządowi, który zwłaszcza żyje z innej opcji politycznej, wmawiać, co powinien zrobić.

No tak, ale czy to nie zależy też od koalicjantów? Z Prawem i Sprawiedliwością była Samoobrona, która KRUS–u ruszyć nie pozwoliła, broniła. Teraz jest Polskie Stronnictwo Ludowe, które KRUS–u nie da ruszyć. 

No, tak nie mówmy. Pan minister Sawicki zapowiadał pewne reformy w KRUS–ie...

Pewne reformy.

Czekamy na efekt tych reform. Obawiam się, że będziemy czekać do końca kadencji. 

Publicyści mówią, że najgorsze w tym wszystkim jest to, że może teraz być interpretowana niezależność Narodowego Banku Polskiego różnie przez wszystkie siły.

To jest bardzo niebezpieczna gra. Ja nie umiem odnieść się do tych wszystkich komentarzy, które pojawiały się w mediach wczoraj wieczorem, ale mnie wydaje się, że coś w tym jest, że pomysł, który wczoraj przedstawił pan premier Tusk, to on trochę polega na takiej inżynierii finansowej, jak to, co kiedyś proponował Andrzej Lepper. 

Dziękujemy bardzo za rozmowę. Minister Paweł Wypych, Kancelaria Prezydenta. 

Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.