przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Tomasz Machała: Panie ministrze wczoraj przez kilka godzin obserwował Pan ten eksperyment, jakim nadal jest w Polsce bliska i zgodna współpraca Pana Prezydenta z Panem Premierem, jak ten eksperyment wyszedł Pana zdaniem?

Piotr Kownacki: Znakomicie.

Znakomicie? Potrafili się dogadać?

Zdecydowanie tak. Od momentu kiedy obaj panowie, Pan Prezydent i Pan Premier spotkali się na pokładzie samolotu gdzieś koło 10 rano w Gdańsku, do rozstania, czyli gdzieś do północy. Wtedy mniej więcej wylądowaliśmy na Okęciu, była znakomita współpraca, humory dopisywały, także możemy sobie życzyć, żeby tak było z reguły.

Prezydent i Premier lecieli jak rozumiem w jednej salonce tego rządowego Tupolewa, tak? I żadnych tarć nie było?

Nie, żadnych tarć nie było. Natomiast obaj poruszali się, wychodzili również do tego drugiego pomieszczenia, gdzie siedzieli ministrowie.

Pytam, bo to zwykle w Polsce ciągle budzi niezwykle dużo pytań i jakieś takie kontrowersje. Czy prezydent i premier potrafią razem współpracować. Cieszę się, że tym razem potrafili. Jak Pana zdaniem długo się to utrzyma, ta dobra współpraca w sprawach zagranicznych?

Wszyscy powinniśmy sobie życzyć, żeby to trwało jak najdłużej, żeby to było regułą, a nie wyjątkiem i to pewnie w sporym stopniu zależy ode mnie i od kolegów z Kancelarii w której ja pracuję i z Kancelarii Premiera. Myślę, ze jeżeli uda nam się czasem powstrzymać od jakiejś złośliwości, czy okazji do tego żeby temu drugiemu wbić szpilkę, to będzie łatwiej.

Prezydent nie jest rozczarowany wynikami szczytu w sprawie Gruzji? Dziś w prasie polskiej czytam, że agresja uszła Rosji płazem.

Ja myślę, że te komentarze są…że przeważa nieco inny ton w komentarzach. Prezydent wczoraj na gorąco, bezpośrednio po szczycie na konferencji prasowej ocenił to na 4-/ 3+, więc nie jest to jakaś wysoka ocena , ale nie jest to też ocena niedostateczna. Jest to wyraźnie wyższa ocena, trudno mówić o rozczarowaniu. Realistycznie podchodząc do tego, co można było osiągnąć. Myślę, że ocena jest taka: otóż osiągnięto plan minimum plus jeszcze trzy rzeczy.

Prezydent mówił przed tym szczytem, że będziemy, że Polska będzie bronić Gruzji „do upadłego”. Czy tak wczoraj walczyliśmy przy tym stole w Brukseli?

Tak, dosłownie ostatnie ustalenie, jedna z tych trzech spraw, które udało się wywalczyć, udało się wprowadzić do końcowego dokumentu, między innymi z naszej inicjatywy, bo nie byliśmy sami. Została ona wprowadzona właściwie już na stojąco, już się kończyło posiedzenie, już wszyscy stali. Rzutem na taśmę Pan Prezydent wprowadził jeszcze do tego dokumentu zdanie mówiące na temat Ukrainy. W ogóle wymieniające z nazwy państwo Ukraina i o potrzebie zacieśnienia współpracy właśnie z Ukrainą.

Co jeszcze w tym ostatnim rzucie udało nam się załatwić?

Przede wszystkim warto podkreślić, co już wspominałem, że nie działaliśmy sami, to była grupa siedmiu państw, oprócz Polski, były to państwa bałtyckie, Czechy, Wielka Brytania, Szwecja i w tym gronie zostały wypracowane poprawki, które przede wszystkim mówią o tym, że jeżeli Rosja nie zacznie realizować wszystkich punktów porozumienia, przede wszystkim nie wycofa swoich wojsk z Gruzji, tak długo nie będą prowadzone z nią żadne rokowania. To jednak jest konkret.

Szczyt Unia-Rosja ma się jednak odbyć. Unia nie zrywa kontaktów z Rosją, nie wysyła do Gruzji kontyngentu sił pokojowych, o czym się mówiło…

Unia nie zrywa rzeczywiście kontaktów z Rosją, przeciwnie - w tym dokumencie podkreśla się, że silne przyjacielskie, ale oparte na zasadach prawa międzynarodowego, na wszelkich regułach, które w cywilizowanym świecie obowiązują, stosunki z Rosją są tym, do czego Unia dąży i czego Unia pragnie. Oczywiście, że tu nie ma żadnego zerwania stosunków z Rosja. Jeśli chodzi o kontyngent wojskowy, to tutaj jest potrzebna uchwała Rady Bezpieczeństwa, bez takiego mandatu Unia Europejska nie może wysłać żadnych wojsk. Natomiast będą obserwatorzy i to znacznie, znacznie liczniejsi niż dotychczas i obserwatorzy międzynarodowi, to znaczy naprawdę międzynarodowi, a nie rosyjscy.

Panie Ministrze, wczoraj przed tym szczytem Pan Premier udzielił wywiadu w Newsweeku i powiedział tam, że zaraz po powrocie z Brukseli powinno się zebrać grono konstytucjonalistów, część wyznaczona przez Pana Prezydenta, część przez Pana Premiera. Powinni uzgodnić metodę postępowania zgodną z Konstytucją, jak mówi premier w wątpliwych konstytucyjnie, znaczy powinni raz na zawsze ustalić, kto według Konstytucji, która obowiązuje, jeździ na takie jak wczorajszy szczyty Unii. Pana zdaniem to jest potrzebne?

Moim zdaniem nie jest to materia do ustalania przez konstytucjonalistów, to nie jest coś, co można w sposób sensowny zapisać w konstytucji, czy w ustawach.

Pałac Prezydencki nie wytypuje swoich konstytucjonalistów nad takim ustaleniem?

Pan Premier wspomniał o tym pomyśle, o takiej potrzebie spotkania czwartkowego z Panem Prezydentem.

Jaka była reakcja Pana Prezydenta?

Pan Premier mówił o dwóch sprawach. Albo o ustawie, która miała by to regulować, albo o skierowaniu zapytania do Trybunału Konstytucyjnego, która by rozstrzygała tą kwestię. Pan Prezydent wyraził wątpliwość, że którakolwiek z tych dróg doprowadzi do celu, natomiast nie powiedział, że nie chce współpracować. Ponieważ sam jestem konstytucjonalistą, powiem, że mnie się wydaje, że ani to nie jest materia ustawowa, ani też nie może być przedmiotem orzeczenia konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny nie jest powołany do tego, aby rozstrzygać czyjeś wątpliwości.

Panie Ministrze, Premier rzuca tez inny pomysł: zdecydujmy się na jeden system - prezydencki, albo kanclerski, ale jeden z nich. Odpowiedź prezydenta?

Panie redaktorze, to jest zbyt poważna sprawa, żebyśmy mogli w takim trybie dyskutować. Oczywiście, że jest w Konstytucji co najmniej kilka tematów, które zasługują na dyskusję i które zasługują na zmianę, natomiast nie wydaje mi się, żeby przy obecnym układzie sił w parlamencie rewizja Konstytucji mogła mieć miejsce.

To prawda, jeśli Pan Prezydent by nie poparł, to najprawdopodobniej zabrakło by głosów Prawa i Sprawiedliwości. Panie Ministrze, jesienią koalicja chce zmienić jeszcze jedną ustawę, mówię o ustawie o IPN. Jest szansa na zgodę Pana Prezydenta na jakieś zmiany w ustawie o IPN?

Prezydent analizuje ustawy po ich uchwaleniu, kiedy już wiemy na czym polegają zmiany, jakie rozwiązania Sejm wprowadził. Wówczas Pan Prezydent decyduje, czy podpisać taką ustawę, czy tez nie. Jak wiadomo przytłaczającą większość ustaw Pan Prezydent podpisuje. Dotychczas jeden raz zawetował skutecznie ustawę w związku z czym, patrząc na to statystycznie, można prawie o każdej ustawie powiedzieć, że najprawdopodobniej Pan Prezydent podpisze. Natomiast to oczywiście nie jest statystyka, to zależy od konkretnych merytorycznych rozwiązań.

Panie Ministrze, ostatnie pytanie, kiedy będzie nominacja w Pałacu Prezydenckim, Anna Fotyga odeszła, kiedy Prezydent wyznaczy nowego szefa kancelarii?

Prezydent nie jest związany żadnym terminem, w związku z czym to zależy wyłącznie od niego.

Dziękuje bardzo, gościem porannego programu GRAFFITI był Piotr Kownacki, p.o. Szefa Kancelarii Prezydenta.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.