przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN jest dziś Piotr Kownacki - szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dzień dobry, panie ministrze.

Piotr Kownacki: Dzień dobry.

Prezydent Lech Kaczyński kilkanaście minut temu w publicznym radiu powiedział, że Rada Gabinetowa w sprawie kryzysu będzie. To idźmy dalej. Kiedy będzie panie ministrze? 

Tak, jak powiedział pan prezydent za kilka, może raczej kilkanaście dni, tak żeby rząd zdążył się do niej przygotować.

A co pan ma na myśli mówiąc, żeby rząd zdążył się niej przygotować? W jaki sposób ma się przygotować? 

Po prostu tematyka tej Rady będzie ogłoszona z wyprzedzeniem, tak, żeby nie było problemu z zebraniem potrzebnych informacji, przeprowadzeniem analiz. Tak, żeby nikt nie mógł zasłaniać się brakiem możliwości przygotowania, czy jakimś zaskoczeniem. 

A to prezydent tylko będzie pytał w takim razie, tak?

Tak, temu przede wszystkim służy Rada Gabinetowa, żeby rząd przedstawił prezydentowi swoje dokonania, żeby przedstawił swoje zamiary, żeby przedstawił swoją ocenę sytuacji.

A to chodzi o to, by rząd przedstawił ocenę sytuacji i powiedział prezydentowi, co się dzieje na rynkach finansowych, czy by przedstawił jakieś rozwiązania, bądź też projekty ustaw na przykład, tak? 

Oczywiście ważniejsze jest to drugie, ale sama ocena sytuacji też jest istotna.

Powiedział pan, że ważniejsze jest to drugie, czyli jakich projektów ustaw w takim razie związanych z przeciwdziałaniem potencjalnemu kryzysowi oczekuje prezydent.

Nie może być tak, żeby prezydent zastępował rząd i dyktował mu szczegółowo jakie projekty ustaw ma przygotować. Natomiast oczekuje przedstawienia planu wyjścia z sytuacji. Tego, co rząd zamierza. Na przykład czy założenia makroekonomiczne do przyszłorocznego budżetu zostaną zmienione, czy zostaną utrzymane i dlaczego. 

A powinny być zmienione? 

Nie odpowiem na to pytanie. 

A dlaczego?

Dlatego, że to nie jest taka kwestia, że należy odpowiadać na zasadzie, co się małemu Jasiowi, czy małemu Piotrusiowi wydaje, tylko trzeba zrobić bardzo solidne studia, bardzo solidne analizy ekonomiczne, i na tej podstawie zaproponować rozwiązanie.

I premier, i minister finansów jednym głosem mówią, zresztą kilkanaście minut temu również na naszej antenie wiceminister finansów Elżbieta Suchocka - Roguska, która od wielu lat przygotowuje budżety, mówią wszyscy wprost: nie ma w tej chwili żadnych powodów, by zmienić założenia do projektu przyszłorocznego budżetu, bo kryzysu w Polsce nie ma. 

Nie słyszałem tej wypowiedzi. Oczywiście każdy ma prawo do swojego poglądu. Jeżeli z rządowych analiz i ekspertyz wynika, że nie ma podstaw, to też jest jakaś opinia i można ją przedstawić uzasadniając takie zdanie.

Czego jeszcze w takim razie oczekuje prezydent po tej Radzie Gabinetowej?

Wydaje się, że tutaj jest cały szereg nie tylko samych budżetowych rozwiązań, ale również tych dotyczących w jednakowym stopniu sfery społecznej i sfery finansowej, sfery budżetowej.
To znaczy? 

Chociażby kwestie systemu emerytalnego. Należy spodziewać się, że przed końcem, czy do końca roku, takie są zapowiedzi rządu, zostaną przygotowane ustawy emerytalne dotyczące m.in. rent i emerytur pomostowych.

Ta ustawa jest już w Sejmie w ramach tego pakietu ofensywy październikowej. 

Tak, ale ja mówię, że do końca roku zostaną przygotowane, czyli zostaną uchwalone. Nie chodzi mi o projekt, bo zawsze jest różnica, czy może być różnica między projektem a końcową wersją. Weźmy chociażby ustawy zdrowotne, które również są w Sejmie, które zresztą w takim bardzo, bardzo kuriozalnym trybie zostały przeprowadzone.

O zdrowiu za chwilę, panie ministrze. Zostańmy jeszcze na chwilę przy tym kryzysie, Radzie Gabinetowej i emeryturach pomostowych, bo tu rozpoczął pan wątek emerytur pomostowych. Chce pan powiedzieć, że jeżeli ten projekt, który finalnie wyjdzie z parlamentu nie będzie się zdecydowanie różnił od tego, który jest teraz na początku prac legislacyjnych, to wtedy prezydent zawetuje tę ustawę? 

Nie, ja nic takiego nie powiedziałem, to jest ... 

Ja nie mówię, że pan powiedział, to było pytanie, panie ministrze.

Tak. Nic takiego nie powiedziałem.

Wchodzi w grę weto prezydenta w sprawie ustawy o emeryturach pomostowych? 

Panie redaktorze, w sprawie każdej ustawy wchodzi w grę jedno z trzech rozwiązań: podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego.

Czyli szanse 33 %. Wracając do Rady Gabinetowej. Oprócz zastanowienia się nad budżetem, przedstawienie prezydentowi informacji, czego jeszcze prezydent oczekuje od rządu na tej Radzie Gabinetowej? 

Cóż, ja myślę, że mogą być też na takim posiedzeniu omawiane sprawy bardziej szczegółowe, jeżeli starczy na nie czasu, bo przez to, że szczegółowe, to nie znaczy, że mało ważne. Przeciwnie, bardzo ważne. 

Na przykład?

Na przykład sytuacja w stoczniach. To jest sprawa, która zeszła na dalszy plan z tego względu, że mamy wbrew opinii, którą pan przed chwilą zacytował, bardzo poważny kryzys na rynkach finansowych całego świata. Niemniej jednak z punktu widzenia stoczniowców i całej naszej gospodarki jest to sprawa o wielkim znaczeniu. I pewnie warto przedstawić, i rząd będzie miał taką okazję, żeby przedstawić na Radzie Gabinetowej swoje dokonania w tej sprawie, i jakie spodziewa się, że będą dalsze działania. 

To, jaki ostatecznie tytuł będzie miała w takim razie owa Rada Gabinetowa? Bo pan powiedział, że cały czas jest jeszcze dopracowywany temat tego spotkania. Na razie kolokwialnie i ogólnie mówi się - Rada Gabinetowa w sprawie kryzysu.

Można tak mówić, można mówić Rada Gabinetowa w sprawach gospodarczych.

Panie ministrze, po co referendum w sprawie, jak twierdzi prezydent - prywatyzacji szpitali, jak twierdzi rząd - nie ma mowy o prywatyzacji, bo będzie komercjalizacja... Jedno i drugie to są dwie różne rzeczy.

Referendum jest po to, aby decyzję w tej sprawie podjęli Polacy, podjął cały naród, a
nie ...

Środowisko lekarskie mówi wprost: nie pozwalajmy podejmować decyzji o tym, co będzie ze służbą zdrowia tym, którzy się na tym nie znają.

Taka wypowiedź, może nie tyle środowiska, ile pana dr Bukiela rzeczywiście padła. Na tej zasadzie o wszystkich sprawach dotyczących lasów muszą rozstrzygać leśnicy. O wszystkich sprawach dotyczących lotnictwa piloci, o wszystkich sprawach dotyczących np. gospodarki odpadami asenizatorzy. Nie wiem, czy to jest najsłuszniejsze podejście.

Zdaje sobie pan sprawę, że tak naprawdę pomysł referendum pozostanie tylko i wyłącznie w sferze pomysłu.

Ja dodam jeszcze, że służba zdrowia jest przede wszystkim dla pacjentów, a nie dla lekarzy, więc może jednak dajmy szansę i pacjentom wypowiedzieć się.

Najpierw musiałby jeszcze dać szansę Senat.

Najpierw musiałby dać szansę Senat. Nie wiem. Tak, rzeczywiście wiele osób sądzi, że do tego referendum nie dojdzie. Ja uważam, że to wcale niekoniecznie tak musi być i uważam, że po zastanowieniu rządząca większość parlamentarna powinna dojść do przekonania, że to jest naprawdę pomysł wart rozważenia i to jest pomysł, który przede wszystkim umożliwia przedstawienie wszystkich argumentów, które przemawiają za proponowaną reformą.

Panie ministrze, a jeżeli nie będzie owego referendum, jeżeli Senat nie podzieli zdania prezydenta, to czy to prawdopodobieństwo dotyczące rozwiązań w przypadku poszczególnych ustaw, o których mówiliśmy przed chwilą, 33% za zawetowaniem, to czy to prawdopodobieństwo 33 % w przypadku ustaw zdrowotnych, przy założeniu, że nie będzie referendum, wzrośnie?
Prawdopodobieństwo, że pan prezydent zawetuje ustawy, które umożliwią stuprocentową prywatyzację placówek ochrony zdrowia jest bardzo duże.

Bardzo duże. Jak duże?

To jest bardzo duże prawdopodobieństwo. Pan prezydent zarówno w kampanii wyborczej, jak i przez ostatnie 3 lata wielokrotnie mówił, że na takie rozwiązanie się nie zgadza, i że jest mu fundamentalnie przeciwny.

Panie ministrze, na koniec jeszcze. Jak będzie z tym szczytem Unii 15 października? Prezydent pojedzie razem z premierem? Pojedzie tylko premier? Pojedzie tylko prezydent?

Mnie się wydaje, że tu nie ma jakichś specjalnych problemów. Tak jak w przypadku poprzedniego szczytu, gdzie pan prezydent zdecydował o tym, żeby jechać, tak samo i w tym przypadku pan prezydent zdecydował wziąć udział w tym szczycie.

Ale wczoraj premier Donald Tusk zdecydował i mówił o tym, że to on jest szefem delegacji, że nie widzi miejsca dla prezydenta.

Myślę, że to była emocjonalna wypowiedź, której nie należy przypisywać nadmiernego znaczenia. Na pewno pan premier Tusk na serio nie myśli o tym, że jest zwierzchnikiem prezydenta i że wydaje polecenia prezydentowi, w czym ma uczestniczyć, a w czym nie. Myślę, że to była taka nie do końca przemyślana wypowiedź.

Czyli co, polecą obaj jednym samolotem znowu, tak?

Jestem przekonany, że tak, że dojdzie do porozumienia, że Polska będzie dobrze, w sposób bardzo harmonijny reprezentowana przez obie osoby, przez oba najwyższe urzędy w kraju.

Na koniec jeszcze krótko. Bo ja chciałbym wrócić do tej Rady Gabinetowej. Ciekawi minie jedna rzecz - kto doradza ekonomicznie prezydentowi w kwestiach gospodarki?

Prezydent kontaktuje się z różnymi organizacjami przedsiębiorców, z organizacjami...

Z którymi?

Z tymi, które w Polsce działają.

Z Lewiatanem, BCC.

Tak, ze Związkiem Rzemiosła, w każdym razie z tymi, które w Polsce legalnie działają, które stanowią reprezentacje tych środowisk przez nich wybraną i są...

Z kim jeszcze się kontaktuje, z kim jeszcze rozmawia a propos tego, co się dzieje na rynkach finansowych?

I tutaj może właśnie, ponieważ ten kryzys przede wszystkim na tym etapie dotyczy rynków finansowych, to z organizacjami właśnie skupiającymi przedsiębiorstwa finansowe

Czyli?

Związek Banków Polskich i organizacje skupiające instytucje finansowe.

I to właśnie stamtąd słyszy, że do naszych drzwi puka kryzys? Czy to jest już po tych rozmowach ocena tylko prezydenta?

Wystarczy wziąć dowolną gazetę od kilku dni i na pierwszej stronie przeczytać czołówki.

Prezydent czerpie wiedzę z gazet?

Tak jak my wszyscy również z mediów i w każdej gazecie znajdzie pan na pierwszej stronie panie redaktorze informację o kryzysie. W związku z tym teza, że nie ma kryzysu jest bardzo śmiałą tezą, i nie sądzę, żeby w sposób poważny mogła być formułowana.

A jakby pan miał określić jednym słowem poglądy ekonomiczne prezydenta, to jakby pan określił? Bo na pewno nie liberał, bo w orędziu prezydent mówił, że liberałowie to rząd, a prezydent jest kim, jakby miał pan określić?

Myślę, że nie byłoby właściwe, abym szufladkował prezydenta i jego poglądy.

Prezydenta nie można zaszufladkować?

Nie.

Dziękuję bardzo, Piotr Kownacki - szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję. 

Dziękuję.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.