przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Konrad Piasecki: Panie ministrze, czym Lech Kaczyński różni się od królowej Elżbiety II?

Piotr Kownacki: Ma mnóstwo różnic.

Konrad Piasecki: A ta podstawowa? 

Piotr Kownacki: Nie jest monarchą.

Konrad Piasecki: Według Radosława Sikorskiego jest jeszcze jedna. Królowa nie każe ministrowi spraw zagranicznych zgłaszać dokąd jedzie, a prezydent owszem. „Lech Kaczyński nie jest oberpremierem” – mówi szef MSZ-u. Pan będzie mnie przekonywał, że jednak jest?

Piotr Kownacki: Nie. Nie jest. Mam nadzieję, że pan minister Sikorski już trochę uspokoił się.

Konrad Piasecki: To na podstawie którego artykułu konstytucji prezydent zamierza przepytywać ministra z jego planów wyjazdowych?

Piotr Kownacki: Na podstawie artykułu 133 konstytucji prezydent i minister albo prezydent i rząd są zobowiązani do współdziałania w sprawach polityki zagranicznej.

Konrad Piasecki: Ale w konstytucji napisano raczej, że to prezydent współdziała z rządem, a nie rząd mówi opowiadać się prezydentowi.

Piotr Kownacki: Nikt nie mówi o opowiadaniu się prezydentowi. Mówimy o współdziałaniu, czyli dwie strony razem współdziałać.

Konrad Piasecki: Będzie mnie pan przekonywać, że w ramach tego współdziałania przed każdą wizytą Radek Sikorski musi zapukać do pałacu i powiedzieć: „Panie prezydencie, jadę do Mińska”, „Panie prezydencie, jadę do Moskwy”, „Panie prezydencie, jadę tu i tu”?

Piotr Kownacki: Nie. Nie ma takiego oczekiwania.

Konrad Piasecki: To pan mówi, że Radosław Sikorski musi się opowiadać dokąd jedzie.

Piotr Kownacki: Nie. Właśnie mówię, że nie musi.

Konrad Piasecki: „Sikorski musi informować Lecha Kaczyńskiego o każdej swojej wizycie zagranicznej” – cytat z wczorajszego „Dziennika”.

Piotr Kownacki: To nie jest moja wypowiedź.

Konrad Piasecki: Czyli nie musi?

Piotr Kownacki: Nie musi, natomiast powinien informować o wszystkim ważnym, co się dzieje w polityce zagranicznej?

Konrad Piasecki: Jeśli nie będzie informował, nie będzie problemu?

Piotr Kownacki: Jeśli nie będzie informował, będzie łamał konstytucję, bo nie będzie współdziałał z prezydentem.

Konrad Piasecki: Czyli jednak musi?

Piotr Kownacki: Ale nie o wszystkim i nie o każdym wyjeździe. O ważnych sprawach.

Konrad Piasecki: To oddzielnym ważne od nieważnych. O czym musi, a o czym nie musi? Jak np. spotyka się z Łukaszenką, to musi informować, czy nie musi?

Piotr Kownacki: Myślę, że jeżeli teraz się spotka z prezydentem Łukaszenką, to powinien informować, bo to jest ważne wydarzenie.

Konrad Piasecki: A gdyby się spotykał z prezydentem czy premierem – żeby żadnego kraju nie obrazić – Nowej Zelandii, to musi czy nie musi?

Piotr Kownacki: To nie jest kwestia z kim się spotyka, tylko to jest kwestia, czego dotyczy dane wydarzenie. Jeżeli to jest rutynowe, niewiele wnoszące spotkanie, to oczywiście, że nie musi o tym szczegółowo informować. Jeżeli natomiast jest to przełomowe wydarzenie, jak ostatnie spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Białorusi, to owszem, przedtem powinien poinformować prezydenta.

Konrad Piasecki: „Prezydent może mnie zaprosić nawet do klatki” – mówi Radosław Sikorski. Wie pan, o jaką klatkę chodzi?

Piotr Kownacki: Myślę, że to jakieś specyficzne poczucie humoru pana ministra.

Konrad Piasecki: A pan czuje się „ministrem spraw zagranicznych bis”, bo to też cytat z Radosława Sikorskiego?

Piotr Kownacki: Nie. Nie czuję się.

Konrad Piasecki: Panie ministrze, czy będzie wojna o prezydencką kasę, budżet Kancelarii Prezydenta?

Piotr Kownacki: Myślę, że nie. Myślę, że tutaj jednak będziemy działać tak, jak na państwo cywilizowane przystało.

Konrad Piasecki: Żądacie 30 milionów złotych więcej, a Platforma mówi raczej o cięciach niż o dodatkowych pieniądzach. Czuję w powietrzu siarkę i zbliżający się konflikt.

Piotr Kownacki: Nie. To jest pewnie taka zapowiedź, jak przy każdym konstruowaniu budżetu, że trzeba robić cięcia. Zawsze te żądania poszczególnych resortów są bardzo duże, więc to jest normalne.

Konrad Piasecki: A wy nie chcecie ciąć, tylko chcecie się rozbuchać trochę?

Piotr Kownacki: Nie. Nie chcemy się rozbuchać.

Konrad Piasecki: Te 30 milionów złotych więcej to jest rozbuchanie.

Piotr Kownacki: Jeżeli pan lub ja mielibyśmy o 30 milionów zł więcej to na pewno. Natomiast w przypadku tak dużej instytucji jak Kancelaria Prezydenta to nie jest wielka kwota.

Konrad Piasecki: A naprawdę pracuje w niej 350 osób?

Piotr Kownacki: Nie. Około 300 osób.

Konrad Piasecki: To i tak dużo. Jakieś 30-40 proc. więcej niż w czymś, co Lech Kaczyński nazywał „Bizancjum Kwaśniewskiego”.

Piotr Kownacki: Nie, wtedy pracowało około 250, więc to jest mniejszy procent.

Konrad Piasecki: To o 50 osób więcej, więc to jest jakieś 20 procent.

Piotr Kownacki: 20 procent, tak.

Konrad Piasecki: Rośnie, rośnie, a miała być likwidacja "Bizancjum", a nie jego rozwój.

Piotr Kownacki: Tak likwidacja "Bizancjum" nastąpiła. Natomiast to nie oznacza, że nie trzeba…

Konrad Piasecki: Gdzie nastąpiła, panie ministrze?

Piotr Kownacki: W sposobie funkcjonowania – nie ma zbędnych wydatków, nie ma zbędnego przepychu, natomiast jest rzetelne wykonywanie obowiązków.

Konrad Piasecki: Aleksander Kwaśniewski mógł zbędnie wydawać mniej niż niezbędnie wydaje dzisiaj prezydent Kaczyński?

Piotr Kownacki: Tak. Jak pan wie, z roku na roku jest inflacja. Jak pan wie, z roku na rok są coraz wyższe ceny różnych produktów, w związku z czym w wartościach nominalnych budżety rosną.

Konrad Piasecki: Tak, ale od czasów Kwaśniewskiego ta inflacja poszła w górę o jakieś 8 procent pewnie.

Piotr Kownacki: Pewnie więcej.

Konrad Piasecki: A 30 milionów zł to jest więcej niż 8 procent budżetu.

Piotr Kownacki: Tak, ale trzeba przeanalizować każdy wydatek po kolei. Łatwo jest mówić: "30 milionów zł to źle".

Konrad Piasecki: A jeśli tych 30 milionów zł nie będzie, to co? Zrezygnujecie z tych hucznych rocznicowych obchodów wejścia Polski do NATO, UE, czy obchodów rocznicy Okrągłego Stołu? To tutaj będą cięcia w razie czego?

Piotr Kownacki: Nie, nie planowane są huczne obchody. Są planowane normalne, godne obchody, które powinny się odbywać w takim państwie jak Polska w XXI wieku.

Konrad Piasecki: Normalne to są tanie, czy drogie obchody?

Piotr Kownacki: One kosztują tyle ile powinny kosztować. Nie ma sensu dziadować i nie ma sensu wydawać pieniędzy bez potrzeby.

Konrad Piasecki: A jak idzie organizacja balu niepodległości i zbierania pieniędzy na nią? Bo to pewnie też jest na tyle huczna, że droga impreza.

Piotr Kownacki: Dziękuję, idzie dobrze. Natomiast nie zbieramy na to pieniędzy, to będzie sfinansowane z budżetu.

Konrad Piasecki: Tegoroczny budżet sobie poradzi z takim wydatkiem?

Piotr Kownacki: Tak.

Konrad Piasecki: Ile pieniędzy to będzie kosztowało?

Piotr Kownacki: Nie wiem.

Konrad Piasecki: Nie pytam dlatego, że jestem jakiś wielkim przeciwnikiem tego, tylko jestem ciekawy czy to jest 5 milionów czy 30?

Piotr Kownacki: Nie, nie, to się wyraża w tysiącach, to nie wyraża się w milionach, to z całą pewnością. Natomiast dokładnej kwoty nie powiem, ponieważ trwają jeszcze rozmowy przygotowawcze.

Konrad Piasecki: Któryś z kolejnych prezydentów potwierdził swoją obecność, czy cały czas mamy 15?

Piotr Kownacki: Wbrew temu co sądzą dziennikarze, ja naprawdę zajmuję się czymś innym, niż śledzeniem przygotowywania do balu. Nie wiem, czy wszystkie obrusy są kupione i nie wiem czy wszyscy prezydenci już potwierdzili.

Konrad Piasecki: A śledzi pan procedurę wprowadzania Polski do strefy euro?

Piotr Kownacki: Jak tylko się rozpocznie to zacznę śledzić, na razie oczywiście nic się nie rozpoczęło.

Konrad Piasecki: Wczoraj premier spotykał się z szefem NBP i Radą Polityki Pieniężnej. Potem wszyscy zgodnie obwieścili, że w 2011 r. powinniśmy spełniać kryteria, Sławomir Skrzypek nie protestował. Pan nie czuł się tym rozczarowany?

Piotr Kownacki: Nie, nie czuję się rozczarowany. Natomiast proszę zwrócić uwagę, że oznacza to zmianę poglądu pana premiera.

Konrad Piasecki: Do tej pory mówił, że 2011 r. to będzie już moment wprowadzenia euro, teraz zaczyna mówić o 2012 r.

Piotr Kownacki: Teraz mówi, że w 2011 r. będziemy przygotowani, co wcale nie znaczy, że w 2012 r. będzie euro.

Konrad Piasecki: Czy zdaniem prezydenta w tej sprawie powinno odbyć się referendum?

Piotr Kownacki: Zdaniem prezydenta taka sprawa powinna być porządnie przeanalizowana i przygotowana, a dopiero potem ogłaszana.

Konrad Piasecki: Referendum - tak czy nie?

Piotr Kownacki: Na tym etapie nie da się odpowiedzieć na to pytanie.

Konrad Piasecki: Prezydent dwa lata temu mówił, że powinno być referendum, mimo że był bardzo wczesny etap.

Piotr Kownacki: To skoro pan wie…

Konrad Piasecki: Pytam czy nie zmienił zdania.

Piotr Kownacki: Nie. To naprawdę musi być porządnie przygotowane.

Konrad Piasecki: Z referendum, czy bez, czy pan nie wie?

Piotr Kownacki: To nie jest moment, żeby o tym decydować.

Konrad Piasecki: A porządne przygotowanie może odsunąć w czasie wprowadzenie euro?

Piotr Kownacki: Wprowadzenie euro wymaga co najmniej trzyletniego okresu przygotowawczego, na razie te przygotowania się nie zaczęły.

Konrad Piasecki: Czyli jeśli w 2009 r. się zaczną, to w 2013 r. najwcześniej się skończą.

Piotr Kownacki: Nie, 9 plus 3 to jest 12.

Konrad Piasecki: 2012 r., rzeczywiście. Czyli 2012 r. to dobry termin?

Piotr Kownacki: 2012 r. jest wykonalny.

Konrad Piasecki: O, i mamy konkret. Szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki. Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.