przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 23 kwietnia 2010

"Zgodnie pokierujemy Kancelarią"

Wywiad z p.o. szefa Kancelarii Prezydenta Jackiem Michałowskim oraz zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta Jackiem Sasinem ukazał się w dzienniku "Rzeczpospolita" 23 kwietnia 2010 roku.

 

Czyja jest dziś Kancelaria Prezydenta? Czy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy pełniącego jego obowiązki marszałka Bronisława Komorowskiego?

 

Jacek Michałowski, p.o. szefa Kancelarii Prezydenta: Powiedziałbym, że nie jest ani jednego, ani drugiego. Jest to kancelaria, która czeka na nowego prezydenta.

 

Jacek Sasin, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta: Znajdujemy się w sytuacji, której nigdy jeszcze nie było, czyli śmierci prezydenta w czasie pełnienia funkcji. Również śmierci części wysokich urzędników tej kancelarii. Musimy zapewnić wypełnianie zadań w okresie przejściowym. Jesteśmy w mieszanym składzie. Są nowe osoby mianowane przez marszałka - szef BBN, pan minister Michałowski oraz ci, którzy nie zginęli ze starego grona z kierownictwa Kancelarii. Nawet gdybyśmy nie chcieli, to musimy w jakiś sposób przez dwa i pół miesiąca wspólnie pokierować Kancelarią.

 

J. M.: Musimy to zrobić po pierwsze ze względu na konstytucję, po drugie ze względu na pamięć o prezydencie Kaczyńskim i ze względu na nasz obowiązek wobec państwa.

 

Kto nią teraz rządzi? Bo wygląda, że decyzje personalne podejmuje nowy szef, a minister Sasin odpowiada wyłącznie za pogrzeby.

 

J. M.: Do tej pory podjąłem jedną prawdziwą decyzję personalną. Oprócz tego przyszło na te dwa i pół miesiąca ze mną dwóch asystentów. Jedyna decyzja personalna, którą podjęliśmy, to powierzenie szefostwa Biura Kadr i Odznaczeń Pawłowi Zołoteńkiemu, byłemu doradcy śp. ministra Władysława Stasiaka. Biuro Kadr i Odznaczeń bez dyrektora nie może funkcjonować.

 

J. S.: Potwierdzam, że była tylko jedna decyzja personalna i była uzgodniona między nami.

 

J. M.: Nie planuję żadnych innych decyzji kadrowych. To nie jest moja rola, to będzie rola nowego szefa kancelarii pod rządami nowego prezydenta.


Pracownicy się boją, że gdy skończy się żałoba, zaczną się czystki.

 

J. M.: Nie będzie żadnych czystek.

 

A co z doradcami prezydenta?

 

J. M.: Doradcy zakończyli swoją pracę zgodnie z umowami. W tej chwili już zacząłem rozmawiać z nimi. Pytam ich, na jakim etapie są sprawy, które prowadzili.

 

J. S.: Konstruując umowy z doradcami, nikomu nie przyszło do głowy, że misja prezydenta może się zakończyć w tak nagły i niespodziewany sposób. Było czymś naturalnym, że doradca jest zatrudniony na czas sprawowania funkcji przez osobę, której doradza. W normalnym wypadku umowy powinny wygasnąć wraz z zakończeniem misji - czy to w tym roku, czy za kolejne pięć lat. I tak doradcy planowali też swoją pracę. Mają pootwierane projekty.


Ich umowy nie kończą się w chwili zaprzysiężenia nowego prezydenta?

 

J. M.: Na początku pojawiła się taka interpretacja. Ale prawnicy obejrzeli umowy i stwierdzili, że sformułowanie „na czas sprawowania urzędu“ jest rozstrzygające. Przedstawimy propozycje umów z osobami, które muszą zakończyć swoje projekty.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.