przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Wilno, maj 2006 roku

Europa potrzebuje ambitnej wizji – solidarnej i globalnej Europy


W dwa lata po wejściu Polski i Litwy do Unii Europejskiej i w roku 15-lecia odnowienia stosunków dyplomatycznych, polsko-litewskie strategiczne partnerstwo znalazło wyraz w zorganizowanej w Wilnie konferencji, gdzie przywódcy wielu państw, politycy, naukowcy i młodzież zajmowali się problemem, coraz bardziej zaprzątającym umysły europejskie – jak stworzyć wspólną wizję funkcjonowania naszego wspólnego sąsiedztwa.

Wielkie tło w tej dyskusji stanowią ściśle związane z integracją doniosłe zmiany, które dokonały się w ostatnich latach i które przemieniły oblicze naszego kontynentu. Dwie rundy rozszerzenia NATO – w roku 1999 i 2004 – oraz wielkie rozszerzenie „Big Bang Enlargement” Unii Europejskiej w istocie rzeczy powinny być postrzegane razem jako znaczące akty procesu jednoczenia tego samego kręgu cywilizacyjnego zwanego Europą.

Błędem jest twierdzenie, że możliwości procesu poszerzenia nie zostały wyczerpane. Unia Europejska, a także NATO nie sięgnęły jeszcze tych rubieży, które zawarłyby w sobie przestrzeń spójną pod względem standardów politycznych i gospodarczych, wyznawanych wartości oraz wspólnej pamięci historycznej – które łączą, a nie dzielą.

Tak sformułowana teza z perspektywy Wilna i Warszawy kieruje nasze myśli przede wszystkim ku narodom Europy Wschodniej. Nie znaczy to, że nie dostrzegamy znaczenia innych obszarów sąsiedztwa i nie widzimy potrzeby zmierzenia się z wyzwaniem, jakim jest wizja naszych – unijnych i natowskich – relacji z nimi.

Ze zrozumiałych jednak powodów – chociażby więzi etnicznych, historycznych i kulturowych chcemy uważniej przyjrzeć się tym regionom. Wspomniane więzi z tymi narodami powodują, że z trudem przyjmujemy taką perspektywę, iż my jesteśmy w jednej przestrzeni instytucjonalnej, one zaś miałyby trwale pozostawać poza tą przestrzenią. To determinuje stworzenie przez nas solidarnej wspólnej wizji, która wymaga od nas otwarcia Unii Europejskiej na kraje aspirujące do członkostwa – począwszy od Ukrainy, skończywszy na Gruzji. Naszym moralnym obowiązkiem jest działać na rzecz poszerzenia Unii.

W naszym odczuciu wspólne więzi oraz solidarna wizja w UE, gdyby nie przesądzały o członkostwie w instytucjach świata zachodniego. O członkostwie tym decyduje to, jak owe wartości kulturowe i historyczne wcielane są w czyn, wyrażający się w udanej transformacji gospodarczej, sprawnych instytucjach demokratycznych, budującym się społeczeństwie obywatelskim.
W tym sensie wszystko jest w rękach społeczeństw wschodnioeuropejskich i ich przywódców. Transformacja ma doprowadzić te społeczeństwa do nowoczesności i zasobności. Transformacja zarazem, zważywszy zwłaszcza na inercję czy zgoła opór materii, stanowi kluczowy sprawdzian, na ile społeczeństwa te są rzeczywiście przywiązane do wartości i tradycji europejskich, testuje ich determinację, wyobraźnię oraz przedsiębiorczość. Solidarna wizja w UE i NATO na rzecz poszerzenia to środki, które mają przyspieszyć tę transformację, a potem utwierdzić jej zdobycze, dzięki wspólnotowej solidarności i pomocy wzajemnej narodów przywiązanych do tych samych wartości i celów. Równocześnie doniosłość tego solidarnego współdziałania powoduje, że członkostwo w tych instytucjach może być postrzegane zarazem jako cel sam w sobie.

Z baczną uwagą obserwujemy to wszystko, co dzieje się na wschód od granic Unii Europejskiej. Widzimy zasadnicze różnicowanie się dróg rozwoju naszych sąsiadów: Ukrainy, Białorusi, Rosji, Mołdowy, Gruzji.

Otwarcie dla narodów wschodnioeuropejskich, które postawiły przed sobą ambitne zadanie dojścia do demokracji, modernizacji i społeczeństwa obywatelskiego. Zwracamy się do naszych zachodnich partnerów i sojuszników, by razem z nami wsparli wysiłek transformacyjny tam, gdzie widać wolę i konsekwencję przemian. Konieczne jest stanowcze przeciwdziałanie tym tendencjom, które mają odwrócić ruch ku demokracji i nowoczesności, przekierować go w stronę paternalistycznego despotyzmu i ucieczki od wolności.
Jesteśmy świadomi, że ostatnie wielkie rozszerzenie UE – świadectwem wyobraźni tych wszystkich Europejczyków, którzy za nim się opowiadali i do niego doprowadzili – zrodziło zarazem u części społeczeństw zachodnioeuropejskich obawy, ujawniły się one, w debacie o przyszłości Unii. Nie tworzą one sprzyjającego klimatu ani dla dalszego rozszerzania UE, ani dla refleksji nad ostatecznymi jego granicami. Jesteśmy jednak przeświadczeni, że jest to zjawisko przejściowe, zwycięży odwaga myślenia i działania, oraz te wszystkie wartości i cnoty, które w okresach wielkich wyzwań mobilizowały Europę.

Jak pokazały wspólne doświadczenia po 2004 roku, rozszerzenie UE wnosi do Unii również ożywcze i innowacyjne tendencje, nie mówiąc już o sprawie tak elementarnej, jak powiększenie strefy twórczego współdziałania, solidarności i stabilności. Dlatego rozszerzenie jest istotnym czynnikiem wzmacniania Unii oraz promowania jej roli w skali regionalnej, a także globalnej.
Nawet jeśli proces rozszerzenia Unii miałby się w najbliższym okresie spowolnić, za nieodzowne uważamy poszukiwanie rozwiązań i mechanizmów, które włączałyby stopniowo kraje aspirujące do członkostwa w UE w system acquis communitaire, na przykład w ramach projektów właściwych dla Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Wprowadzając te kraje – na razie bez formalnego członkostwa - w strefę unijnych mechanizmów i interakcji, przyczynimy się do przyspieszenia w nich procesu transformacyjnego. Upewnimy się zarazem co do ich rzeczywistych zdolności dostosowawczych, bez których dążenie do członkostwa w UE pozostałoby czczym przedsięwzięciem.

Dopełnieniem integracji europejskiej, poszerzającym jej kontekst terytorialny oraz zwiększającym jej zasoby i możliwości, są powiązania transatlantyckie. Siła NATO jako instytucjonalnego zwornika powiązań transatlantyckich wynika nie tylko z jego potencjału militarnego i organizacyjnego, na który składają się zasoby najsilniejszych państw świata, ale także zdolność do przeciwstawienia się zagrożeniom nietradycyjnym, równie jednak śmiercionośnym – co pokazały zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie czy na Bali. Wykazując swoją przydatność w przeciwstawianiu się tym zagrożeniom, NATO dowodzie swej żywotności, a zatem i zdolności do wypełnienia innych – w tym i tradycyjnych – zadań kolektywnej obrony.
O żywotności Sojuszu decyduje również polityczny aspekt jego aktywności. Przyłączamy się do tych wszystkich głosów w państwach sojuszniczych, które opowiadają się za przywróceniem NATO roli głównego centrum dyskutowania i wypracowywania głównych decyzji strategicznych odnoszących się do bezpieczeństwa i pomyślności świata zachodniego. Uważamy równocześnie, że rozszerzenie NATO – podobnie jak w przypadku UE – wzmacnia Sojusz, zarówno pod względem jego zdolności wojskowych, jak i – a nierzadko przede wszystkim – z uwagi na korzyści społeczne i gospodarcze.

Dlatego kolejna runda rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego powinna cechować się tym, co znamionowało dwie poprzednie rundy – wielkim przesłaniem politycznym. Takim przesłaniem w 1999 roku było włączenie do NATO państw, które należały ongiś do „zewnętrznego imperium sowieckiego”; w 2004 roku takim przesłaniem było wejście do Sojuszu Państw Bałtyckich. W obu tych rundach zakwestionowano samą ideę stref wpływów w Europie, pojmowanych jako sprzężenie mocarstwowej hegemonii – z jednej strony, oraz ograniczonej suwerenności – z drugiej. Najlepiej by było zatem, gdyby w trzeciej rundzie rozszerzenia Sojuszu odesłano tę ideę raz na zawsze do lamusa historii. Z korzyścią dla wszystkich nowoczesnych i demokratycznych państw naszego kontynentu.

Integracje europejska i transatlantycka nie polega – jak zaświadczają kolejne fale rozszerzenia NATO i UE – na przesuwaniu w przestrzeni geograficznej murów, zasieków z drutu kolczastego i szlabanów. Nie prowadzi do nowych linii podziału. Jest raczej przybliżaniem się stron do dalszego dialogu i do intensywniejszej współpracy, której efektem może być włączenie zewnętrznego dotąd partnera do kręgu wewnętrznego. I niech tak to zostanie.

Zgadzamy się w pełni z twierdzeniem Tonego Blaira, że prawdziwymi bohaterami ostatniego rozszerzenia są nowe kraje członkowskie. Jesteśmy pewni, że tak będzie przy następnych rozszerzeniach. Nasze przekonanie opieramy na fakcie podobieństwa problemów, jak też wspólnocie kulturowej pomiędzy nowymi członkami UE a krajami wschodniej Europy. Jeżeli nasze wstąpienie ożywiło Unie Europejską to nie widzimy przesłanek aby przystąpienie dalszych państw Europy Wschodniej miało zagrozić UE.

Dzięki wschodniemu rozszerzeniu UE będzie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej gotowa stawiać czoła globalizacji. Nie ulega wątpliwości że Europa musi być globalna. Poszerzenie tylko to udowadnia. Nowi członkowie UE mają szybko rosnące otwarte gospodarki, kapitał ludzki i wiele dobrych rozwiązań na stawienie czoła wyzwaniom globalizacyjnym.
 
Staje się jasnym, że wizja globalnej Europy nie może istnieć bez solidarnej Europy to znaczy jej poszerzenia o nowe państwa Wschodniej Europy. Solidarna wizja na rzecz globalnej Europy powinna być wyznacznikiem polityki UE w kwestii dalszego rozszerzenia z uwzględnieniem sukcesów i doświadczeń wielkich zmian.


Valdas Adamkus, Prezydent RL                Lech Kaczyński, Prezydent RP
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.